2011-07-23 19:16
Rozmowa z prof. dr. hab. Andrzejem Kowalskim, p.o. dyrektora Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej-PIB
Jakie są skutki integracji Polski z UE dla sektora żywnościowego. Co wynika z badań prowadzonych przez IERiGŻ?
Na to pytanie nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. Wymaga ono szerszego komentarza. Od dnia akcesji obserwujemy radykalną zmianę postaw społeczeństwa wiejskiego. Przedtem rolnicy, jako jedyna grupa społeczna, byli w większości przeciw wejściu Polski do UE. Przeciwnicy (60–70 proc.) uważali integrację za ogromne zagrożenie, koniec polskiego rolnictwa i całego sektora żywnościowego. Do podsycania tych nastrojów przyczyniali się też niektórzy politycy, działacze gospodarczy, a nawet naukowcy. Teraz zdecydowana większość rolników widzi więcej korzyści z członkostwa w UE niż zagrożeń.
Do zmiany poglądów w pewnym stopniu przyczyniły się także badania i...
—————
2011-07-20 21:29
Rozmowa z dr. Lechem Gorajem, dyrektorem Polskiego FADN
W przededniu ustalenia nowego budżetu UE na lata 2014–2020 kluczowe jest pytanie, czy i jak zmieniać wspólną politykę rolną?
Zmiany są potrzebne, dlatego że siły na rynku nie są równe, a partnerzy rolników – przemysł i handel – dzięki globalizacji i koncentracji kapitału są coraz mocniejsi.
Tak działa rynek, a zatem czy organizacja taka jak UE może w te procesy ingerować?
Rzecz w tym, że rolnictwo UE w dużej części nie podlega prawom wolnego rynku, jest głęboko regulowane. Wobec zmian zachodzących na świecie UE musi dostosować organizację i metody działania do nowej sytuacji, jeśli ma utrzymać swoją dotychczasową pozycję. Przykładów jest wiele, są to częściowo nowe wyzwania, których dawniej nie było. Na konferencji zorganizowanej przez IERiGŻ delegat z Czech mówił o tym, że co najmniej połowa dochodów rolników pochodzi z...
—————
2011-07-10 16:17
Rozmowa z Marianem Piganem, dyrektorem generalnym Lasów Państwowych.
Rozmawiał Krzysztof Fronczak
Tegoroczne „Dni lasu”, zorganizowane 16 czerwca na terenie Ośrodka Kultury Leśnej w Gołuchowie, miały szczególną oprawę. To najważniejsze w naszym kraju, mające długą tradycję leśne święto obchodzono na dwa tygodnie przed objęciem przez Polskę prezydencji w Unii Europejskiej i w trakcie Międzynarodowego Roku Lasów, ogłoszonego przez ONZ. Co oznaczają dla leśników te okoliczności?
Istotnie, spotkaliśmy się i świętowaliśmy w wyjątkowym czasie i – dodałbym zarazem – w wyjątkowym miejscu. Rozpoczynające się 1 lipca polskie przewodnictwo w Unii Europejskiej oraz Międzynarodowy Rok Lasów to niepowtarzalna szansa zaprezentowania i promocji dokonań polskiego leśnictwa zarówno wśród Polaków, jak i na forum międzynarodowym. Dla Lasów Państwowych zaś – jedyny w swoim rodzaju kontekst. Z jednej...
—————
2011-07-10 15:56
Marek Madej uważa, że outsourcing jest strategią biznesową XXI wieku. Jest to szansa zwłaszcza dla młodych, prężnych firm w Polsce.
Jego prywatna firma – „Marani” sp. z o.o. – powstała w 1993 r. i zajmuje się outsourcingiem mediów energetycznych, głównie sprężonego powietrza i gazów technicznych w dużych zakładach przemysłowych w Polsce. „Marani” buduje własne sprężarkownie i stacje wytwarzające gazy techniczne na terenie zakładów przemysłowych i 24 godziny na dobę tłoczy te media do sieci przemysłowej i odbiorników klientów.
Firma dostarcza media do dwudziestu kopalń węgla kamiennego, siedmiu hut, cementowni, kuźni, odlewni i fabryk metalowych w całej Polsce.
Marek Madej pochodzi ze Śląska i z przemysłem tego regionu jest związany przez całe swoje życie zawodowe. Ukończył wydział mechaniczno-energetyczny Politechniki Śląskiej w Gliwicach. Doktorat z ekonomii obronił na Akademii
Nauk...
—————
2011-07-04 18:40
Jak ja lubię Agnieszkę Radwańską!
Dwa dni miałem do tyłu, kiedy pomoczyła z Szarapową. Nie dlatego, że przegrała. Dlatego, że miała Szarapową na widelcu i nie mogła wygrać jednej piłki. Tatuś trener zdzielił córeczkę niewybrednymi słowy, a Agnieszka, że „łatwo się mówi z kanapy i że jej to fruwa i powiewa”.
Trochę dystansu nie zawadzi. Walter Chełstowski, organizator koncertów w Jarocinie, zanim nastał Woodstock Jurka Owsiaka, powiedział mi kiedyś, że ludzie zaczepiają wzrok tylko o tekst do śmiechu oraz taki, gdzie autor robi sobie jaja z dogmatów. Na inne nie mają czasu, a głównie chęci.
To jest jakaś wskazówka. W erze informacji, którą właśnie przeżywamy, tylko postawa, że mi to fruwa, jest w stanie zapewnić jaką taką równowagę. Co mamy zrobić, kiedy reżyser Grzegorz Braun informuje, że Józef Życiński, „podający się za biskupa, to łajdak i oszust!?”.
W...
—————
2011-07-04 18:31
Rozmowa z Hansem Martenem, dyrektorem European Policy Centre
Podczas ostatniego posiedzenia rady ministrów finansów UE (ECOFIN) część poświęcona budżetowi na 2012 r. moderowana była przez Jacka Rostowskiego. W ten sposób jeszcze przed rozpoczęciem prezydencji Polska wzięła na siebie odpowiedzialność za doprowadzenie do kompromisu w sprawie unijnego budżetu na kolejny rok.
Ze względu na dążenia rządu Davida Camerona do cięcia wydatków, negocjacje w sprawie nowego budżetu UE będą przynajmniej tak samo trudne, jak podczas negocjacji w 2010 r. Poza tym zadaniem Polski będzie zakończenie prac nad ustawami zwiększającymi gospodarczą koordynację w UE (o ile nie uporają się z tym Węgrzy) oraz rozpoczęcie negocjacji o finansowych ramach UE na lata 2014–2020.
Czy kraj, który po raz pierwszy będzie sprawował prezydencję jest w stanie sprostać bardzo wysokim oczekiwaniom poszczególnych krajów i...
—————
2011-06-16 14:28
Udałem się do lasu, żeby wrócić do równowagi i poddać się refleksji. Zanim ruszyłem do lasu, byłem w sklepie Złote Tarasy (koło Dworca Centralnego w Warszawie), który wsysa codziennie i wypluwa kilkadziesiąt tysięcy żądnych wrażeń konsumpcyjnych obywateli. Stanąłem przy barierze na drugim poziomie i patrzyłem w dół. Ludzkie figurki spieszyły się tam i z powrotem, wzdłuż i w poprzek, jak mrówki, którym ktoś rozkopał mrowisko. Nie było w tym wielkiego sensu. Wszedłem do Inter-Sportu i nabyłem majtki na rower z wmontowaną podkładką, żeby się pośladkom krzywda nie działa na siodełku, za jedyne 99 zł i 99 groszy. Sprzedawca spytał, czy może mi nie wydać 1 grosza. Machnąłem ręką, „że nie ma sprawy”, zanim uświadomiłem sobie, że to paranoja. Coś jest jednak takiego w człowieku, że jak widzi towar za 99,99 to się cieszy, że kupił taniej niż za 100 zł, nawet jeśli nie dostał tego grosza reszty....
—————
2011-06-12 14:24
Jak wiadomo, przepadł niefortunny projekt ministra finansów, by Lasy Państwowe włączyć do sfery finansów publicznych. Tocząca się wokół tego projektu dyskusja dowiodła przy tym, jak niewiele wiedzą niektórzy politycy i ekonomiści, czym właściwie jest dziś dla nas las, poza tym, że dostarcza drewna na deski, czytaj: pieniędzy.
Okazją, by rzucić nieco światła na wszechstronne funkcje lasu stało się zorganizowane 20–22 maja przez Katedrę Gospodarki i Administracji Publicznej Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie – XXXIII sympozjum „Współczesna gospodarka i administracja publiczna”. Na miejsce wybrano Rytro w malowniczym Beskidzie Sądeckim, pełnym wspaniałych lasów. Dodatkowym wyróżnikiem było hasło „Las dla ludzi” Międzynarodowego Roku Lasów 2011, ustanowionego rezolucją Zgromadzenia Ogólnego ONZ.
Ktoś, kto pierwszy raz zetknął się z ideą sympozjum GAP (taki skrót, od nazwy katedry, był w...
—————
2011-06-10 15:30
Polsko-amerykańskie rozmowy w sprawie odszkodowań za nacjonalizację własności amerykańskiej w Polsce toczyły się już w latach 1946–1947.
Uzgodniono wówczas nawet projekt wspólnego porozumienia, które strona polska parafowała 28 lutego 1947 roku. Amerykanie jednak odmówili wówczas podpisania tego porozumienia i wycofali się z dalszych rokowań.
Dopiero po 12 latach, 3 marca 1959 roku, rozpoczęły się w Warszawie polsko-amerykańskie rozmowy w tej sprawie, zakończone porozumieniem podpisanym 16 lipca 1960 r.
Jak doszło do podpisania porozumienia? 2 marca 1959 roku, Jacob D. Beam, ambasador USA, złożył wizytę J. Kolemu, wiceministrowi finansów, i przedstawił stanowisko rządu USA w sprawie odszkodowań za nacjonalizację mienia amerykańskiego w Polsce. Z roszczeń Amerykanie wyeliminowali tereny przyłączone do ZSRR, obywateli nieposiadających obywatelstwa amerykańskiego w momencie nacjonalizacji,...
—————
2011-06-09 17:06
To nie jest żadna sensacja – tym się nie zajmą tak zwane media – tylko pożyteczny pomysł, ale właśnie dlatego warto go opisać.
Miejsce: Janowice, powiat tarnowski. Osoby: Jan Czaja, gospodarz na 20 hektarach, i 16 okolicznych rolników. Razem stworzyli innowacyjny sposób sprzedaży produktów rolnych z małych gospodarstw, w tym produktów ekologicznych, za pośrednictwem strony internetowej (www.odrolnika.pl).
Zalety tego systemu: sprzedaż bezpośrednia, z pominięciem sieci handlowych, wzrost dochodów małych gospodarstw, ukierunkowanie ich na produkcję wysokiej jakości, bogata oferta towarów pochodzących wprost od producentów – produkty zwierzęce, roślinne, zioła i inne – oraz połączenie handlu z usługami agroturystycznymi. Interes funkcjonuje od roku i rozwija się. Sprzedaż odbywa się metodą on-line, z wysyłką zamówionych artykułów do odbiorcy, w sklepie stacjonarnym i w gospodarstwach w...
—————
2011-06-09 16:56
Jedni oceniają handel jako perłę w koronie polskiej transformacji. Inni patrzą na wielkie obiekty handlowe, supermarkety (o pow. powyżej 400 m2) i hipermarkety (2500 m2) jak na współ- czesne świątynie konsumpcji. Jeszcze inni o marketach mówią „obozy pracy”. W handlu pracuje ponad 2 mln osób, w tym w handlu detalicznym ponad milion, a z tego 300 tys. osób w owych „świątyniach” czy „obozach”. Jest ich dwa razy więcej niż górników (120 tys.) czy hutników (30 tys.) razem wziętych. Największe placówki zatrudniają ponad 500 pracowników.
Dr Jan Czarzasty z SGH, opisujący stosunki pracy w tym obszarze1, nie mówi ani o „świątyniach”, ani o „obozach”. Dostrzega raczej, jak to ujmuje, podobieństwo wielu aspektów położenia personelu wielkich sklepów do sytuacji pracowników tradycyjnych zakładów przemysłowych zatrudnionych przy taśmie produkcyjnej. Mają względnie jednolite interesy, relatywnie...
—————
2011-05-16 16:05
Ósma. Wchodzę do pokoju, gdzie mam się męczyć. Nic mi się nie chce. Zero endorfin. Jestem sztywny jak szkielet. Boli mnie mięsień biodra. Codziennie. To już chyba zwyrodnienie.
Pierwsze dziesięć pompek. Jeszcze sto. Za oknem ktoś biegnie naokoło kanałku. Ledwo sunie. Przyjemnie jest pomyśleć, że ktoś się też męczy. Przeczytałem opowieść Tomka Lisa o treningu do biegów maratońskich: 12, 17, 25, 30 kilometrów każdego tygodnia, w słońcu, deszczu, błocie, zimnie, dzień w dzień, bo po przerwie będzie bardziej bolało. Nie doceniałem go. Taki był słodziutki. W szkole trenował 400 metrów. Też umierałem kilka lat na tym dystansie w zawodach ligowych. Ale to krótka śmierć między 300 a 400 metrów.
Wyciskam 10 serii ze sztangą 40 kg. To już trzeci raz, w sumie 1200 kg. Jeszcze osiemset. Czego mi się teraz bardziej nie chce: podciągać na drążku, czy kończyć pompki?! Facet za oknem...