Adam Szejnfeld: W Polsce wszystko bierze się z nieba!

2011-08-16 17:00

Często na moim profilu na Facebooku ludzie wypisują dziwne rzeczy; przede wszystkim, gdy piszę o udziale polityków w określonych sukcesach Polski, regionu albo gminy, zwłaszcza o dokonaniach inwestycyjnych. Zawsze wtedy pojawiają się głosy krytyki twierdzące, że „żadnego polityka z łopatą albo kielnią na budowie nie widziałem”, „nic z tym wspólnego nie mają, ale przyjdą i tylko fotki będą sobie robić”, „my jesteśmy od roboty a oni od przecinania wstęg”… No cóż, po prostu wyglądałoby, że „nieroby nic nie robią i tylko podpinają się pod efekty pracy innych”. To są zdumiewające opinie, muszę przyznać.

Czy jeśli „murarze i ślusarze" wybudują szpital, to znaczy, że menedżer firmy budowlanej, który być może nawet nigdy na tej budowie nie był (bo inne były jego zadania), ale zanim powstała, to jeździł i załatwiał kontrakt, pisał pisma i wykonywał telefony, spotykał sie na lunchach biznesowych, uzgadniał projekt, realizował operaty środowiskowe, załatwiał pozwolenia, lobbował za takim a nie innym rozwiązaniem, rozmawiał, przekonywał…, to znaczy, że on kompletnie nie ma nic wspólnego z wykonaną przez firmę i jej pracowników budową? Czy tak jest poukładany świat?

Czy jest na świecie jakiś normalny kraj, w którym politycy osobiście piszą projekty, osobiście rysują plany, osobiście wykonują analizy, albo biorą kielnię i osobiście murują? Czy to są zadania i kompetencje polityków? Co mieliby w takim razie robić inżynierowe, technicy, analitycy, księgowi, w końcu - elektrycy czy murarze… A może to oni mają za polityków tworzyć strategie rozwoju kraju, albo określonych sektorów, to może oni mają pisać ustawy, tworzyć odpowiednie prawo, określać procedury i pragmatyki, to może oni mają lobbować za krajem, regionem, czy daną gminą, to może oni mają popierać, wstawiać się, przekonywać?... No, chyba nie!

Każdy zawód, każde stanowisko, każda funkcja ma swój zakres kompetencji i zadań do wykonywania. Czy jeśli ktoś nie widział przy pisaniu jakiegoś programu albo projektu polityka, to oznacza, że jakaś szkoła, czy sala sportowa powstała bez udziału i zgody radnych, wójta, burmistrza, czy prezydenta? A przecież to są politycy, politycy lokalni. Czy jeśli buduje się lotniska, drogi, autostrady albo stadiony, to oznacza, że żaden poseł, senator, minister, czy premier nie tworzył podstaw ich planów i ich realizacji? Czy naprawdę ludzie uważają, zwłaszcza piszący na forach swoje opinie, że żaden polityk nie podejmował w tej sprawie kluczowych decyzji, bez których nigdy by te inwestycje się powstały?

Czy niektórzy ludzie naprawdę uważają, że decyzje - i te polityczne, i te administracyjne – nie pochodzą od polityków, lecz biorą się „z nieba”, że pieniądze na te przedsięwzięcia biorą się „z nieba”, że strategie rozwoju oraz plany wykonawcze biorą się „z nieba”, że budżet bierze się „z nieba”, że wszystko bierze się „z nieba” i wszystko dzieje się samo, samo z siebie, poza wiedzą i decyzjami polityków?... Czy, jeśli według takich osób tak jest właśnie w Polsce, to czy tak samo jest we Francji, czy tak samo jest w Wielkiej Brytanii, czy tak samo jest w Niemczech, czy tak samo jest w USA?

Czy wszędzie wszystko się bierze „z nieba”, a politycy nic z tym, co dobre nie mają wspólnego? A może na tzw. Zachodzie jest inaczej niż u nas? Może to tylko w Polsce politycy nic nie robią i wszystko samo się dzieje, samo buduje, samo się remontuje, samo się modernizuje, samo się w końcu finansuje?...

Może tylko w Polsce wszystko bierze się „z nieba”?...

Adam Szejnfeld (kontrateksty.pl)

Miejsce na dyskusję

Data: 2011-09-11

Dodał: Budyń

Tytuł: a ja bym postawił pytanie odwrotnie

W jakim kraju otwarcie autostrady czeka, aż minister będzie miał wolny czas na przyjazd i obowiązkową pompę...

Data: 2011-09-11

Dodał: Budyń

Tytuł: Re:a ja bym postawił pytanie odwrotnie

A już sugestia że wszystko "finansuje się" dzięki politykom, jest doprawdy przezabawna :D

[..]
Mazurek: Gdyby nie biznes, pani byłaby bez pensji.
Jakubiak: To nieprawda! Wypracowuję ją jako urzędnik państwowy, wydając panu zaświadczeni, by mógł pan prowadzić działalność gospodarczą, przygotowując działkę do inwestycji i tak dalej. W sumie to ja panu pozwalam pracować.
[..]

Data: 2011-12-18

Dodał: leszek_45@poczta.onet.pl

Tytuł: Re:a ja bym postawił pytanie odwrotnie

A ja bym dodał jeszcze przyjazd tow biskupa który poświęci dany odcinek jakby to miało wpływ na jakość wykonanej roboty . ludzie opamiętajcie jest xxi.wiek

Data: 2011-08-17

Dodał: Jan

Tytuł: głupi lud to kupuje

Słuszne pytania Panie Ministrze. Według przeciwników i opozycji wszystko co dobrego się w Polsce dzieje to oczywiście robi się "samo".
Ale to co nie wyszło, jak najbardziej jest winą rządu i PO.
I nic na to nie poradzimy, mamy tak kretyńską opozycję, zidiociałe media i sfrustrowaną część społeczeństwa, które wszystko będą opluwać, dyskredytować, krytykować, których nie stać na odrobinę przyzwoitości, żeby nie przeczyć oczywistościom.
Pranie mózgów robi swoje i "głupi lud' to kupuje

Data: 2011-12-18

Dodał: leszek_45@poczta.onet.pl

Tytuł: Re:głupi lud to kupuje

odpowiedz dla jana. otóż sz. p. to społeczeństwo nie jest sfrustrowane tylko trzeżwo patrzy na artykuły sponsorowane ? -jasne dla pana

Data: 2011-08-16

Dodał: BazyliMD

Tytuł: Usunięto komenterze.

Rozumiem Szanownych Panów ze SO.
I współczuję.
A tak się dobrze zapowiadało.

Data: 2011-08-16

Dodał: Ja

Tytuł: czy tylko Pan ma rację??

po co ?gdzie dyskusja wczorajsza ? była nie wygodna ?

Wyszukiwanie

Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:

Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu




Od redakcji 

Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże  sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji). 

Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.

Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.

Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.

Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.

 

 

 

 

Ernest Skalski poleca swój esej

BIEDNI I BOGACI III RP

 

Nowa pozycja: esej Mirosław Malcharek: 

Apage, satanas

Z notatnika amatora-egzorcysty

Clip to Evernote