Adrian Markowski: ZUS, a sprawa polska
Rzecz przeze mnie już opisywana, ale gazety podały właśnie najświeższe dane: w ciągu ostatniego półrocza ZUS wydał na zasiłki chorobowe 3,2 mld zł. Innymi słowy, wydał o miliard złotych więcej, niż rok wcześniej, albo jak kto woli – więcej o prawie 44 proc.
Jak nietrudno zgadnąć (gazety prosiły o zgadywanie ekspertów, ale zgadnąć może przecież każdy, kto ma olej w głowie), nie jest to wynik żadnej epidemii, a sytuacji, która zmusza wszystkich do racjonalnego myślenia. ZUS – chociaż trudno w to uwierzyć – ma pewne niezaprzeczalne zalety. Na przykład, jest w posiadaniu naszych ciężko zarobionych pieniędzy, które w trudnej sytuacji można spróbować przynajmniej częściowo odzyskać. Zasiłek chorobowy to w końcu 80 proc. pensji, a zasiłek dla bezrobotnych – niecałe 600 zł! Niektórzy eksperci sugerują (i zapewne mają rację), że i pracodawcy patrzą na zwolnienia lekarskie łaskawym okiem, bo płacić pracownikowi nie trzeba (już po 33 dniach zwolnienia w roku) i w dodatku nie trzeba go również zwalniać (co też bywa kosztowne). Mało tego, na zwolnienia lekarskie idą podobno także właściciele małych firm, którym prowadzenie działalności zwyczajnie się nie opłaca.
Wygląda to wszystko dość komicznie, z tym, że nie dla ZUS-u, który obawia się (pewnie słusznie), że jak tak dalej pójdzie w kasie zabraknie ładnych paru miliardów złotych. Na każdym niepracującym ZUS traci przecież dwa razy – nie dość, że musi oddać pieniądze, to jeszcze ich nie dostaje. Co prawda, za bezrobotnego składkę zapłaci ZUS-owi urząd pracy, ale za chorego – już nikt!
Co jeszcze zabawniejsze, lekarstwem na kłopoty Zakładu Ubezpieczeń Społecznych ma być elektroniczny system rejestracji zwolnień. Podobno mają go uruchomić za dwa lata (co – jak znam życie – należy rozumieć jako: „w bliżej nieokreślonej przyszłości”). Zamiast wypisywać zwolnienia na papierze, lekarze będą wypełniać formularz w Internecie, dzięki czemu informacja trafi do ZUS natychmiast i natychmiast będzie można… no właśnie, nie bardzo wiadomo co. Gazety pisały o kontrolach (w zeszłym roku odbyło się ćwierć miliona takich procedur kontrolnych, a w efekcie 25 tys. osób straciło prawo do zasiłku), jednak trudno mi uwierzyć, by chodziło tu o kontrolowanie osób, które wzięły raptem tydzień zwolnienia. To, kiedy informacja trafia do ZUS, jest istotne tylko w takim przypadku, bo pracownik ma tydzień na dostarczenie L4, więc jeśli przyniesie je po tygodniu, nie ma już nic do skontrolowania.
Nad całą tą historią unoszą się ciężkie opary absurdu. Wyobraźcie sobie firmę, która przez 33 lata (taki jest średni staż pracy świeżo upieczonego emeryta) pobiera od klientów opłaty, wypłaca zobowiązania tylko przez 15 lat (tyle przeciętnie żyjemy na emeryturze), a w dodatku ponad 15 proc. klientów wspaniałomyślnie rezygnuje z wypłat i nie chce zwrotu pieniędzy (taki procent Polaków umiera przed emeryturą). Żyć nie umierać!
Skoro ZUS żali się, że może mu zabraknąć pieniędzy, najwidoczniej taki układ jest dla niego jeszcze za mało korzystny. Gdyby tak przesunąć wiek emerytalny powiedzmy do setki…
Adrian Markowski
Tagi:
Tematy do dyskusji: Adrian Markowski: ZUS, a sprawa polska
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


