Aleksander J. Wieczorkowski: Żyć, k..., czy se w łeb palnąć? Ch.. wie, co lepsze.

2009-10-20 18:58

Należę do szczęśliwego pokolenia ludzi, którzy widzieli i słyszeli prawdziwego Hamleta i Burzę, Don Juana i Skąpca, Lillę Wenedę i Balladynę, Dziady oraz większość klasyki polskiej i światowej. Spektakle reżyserowane przez znakomitych twórców i grane przez świetnych aktorów, były wierne tekstowi, realiom epoki, ale jednocześnie odkrywały, dzięki nowatorskiej interpretacji, wiele ukrytych dotąd sensów utworów. Podobnie wierne oryginałom były filmy na klasycznych tekstach oparte.  

Dziś starych mistrzów teatru i kina już nie ma. Są za to młodzi, przyuczeni do zawodu, którzy brak talentu zastępują świetnymi pomysłami. Im bardziej dziwnymi a nawet dziwacznymi, tym lepiej. Krytycy będą ćmokać z zachwytu. Wielcy śpiewacy będą zachwyceni, że strupieszałe opery po renowacji i przeróbkach mogą konkurować z West Side Story i Hair. 

Stosunkowo niedawni widzieliśmy Hamleta (w oryginalnej wersji językowej), przeniesionego do współczesności. Teraz trzeba tamto osiągnięcie przebić, przynajmniej w warstwie słownej. Pewnie zobaczymy sfrustrowanego Hamleta jr., którego matkę bzyka stryj – skurwysyn, a oboje zawłaszczyli firmą Hamlet & Hamlet IncOjciec naszego bohatera zginął w wybuchu na jachcie a wynajęty detektyw z firmy Rosencrantz & Guildenstern sugerował, że za wypadkiem stoi właśnie stryj… Ale i tak byłyby to nudy na pudy. Proponuję zatem, aby dokonać nowego przekładu. Sławny monolog „Być, albo nie być?” przełożyć twórczo (patrz: tytuł). Hamlet winien  przykładać sobie do skroni i odkładać pistolet, najlepiej Parabellum, bo taki wielki luger sprawi na widzach i krytykach odpowiednie wrażenie.

Śmiejecie się, widzowie? Ja płaczę. Klasyka została zszargane, tabu językowe powędrowało na śmietnik. Nowatorzy chodzą w chwale, gdy ktoś powie publicznie dupa – staje się odnowicielem Języka Sztuki. Przesadzam? 

Muszę ujawnić,  że inspiracją do napisania powyższego pamfletu była niewiedza szerokiej publiczności, kto był naprawdę prekursorem obecnego trendu. To mój przyjaciel, znakomity Mirosław Malcharek. Chodził w 1946 roku do Batorego. Polonista wymagał od uczniów wykucia na pamięć fragmentów Wielkich Dzieł Wieszczów. Mirkowi przypadła Improwizacja Konrada z III Części Dziadów. Wezwany do tablicy stanął pewnie, był świetnie przygotowany i zaczął z emfazą, ale prawdopodobnie to duch wielkiego Adama podszepnął mu wersje nowatorską:

„Samotność – ch.. po ludziach, czym śpiewak dla ludzi…” i już nie zdążył powiedzieć lege artis drugiej zwrotki: -„Gdzie człowiek, co w mej pieśni całą myśl wysłucha?”

- MALCHAREK!!! – wrzasnął polonista - wyjdź z klasy i ze szkoły, jutro czekam na twego ojca! (…)

Wydarzenie znane było tego samego dnia w całej szkole. I przeszło do szkolnej legendy. Absolwentami Batorego są znani twórcy wszystkich gatunków sztuk wyzwolonych, artyści, uczeni, celebryci I co? I nic. Nikt nie zająknął się nawet, że to Malcharek pierwszy uprzystępnił Mickiewicza współczesnemu odbiorcy… Rzeczywiście – ch.. po ludziach.

 

The rest is silence.   

Tematy do dyskusji: Aleksander J. Wieczorkowski: Żyć, k..., czy se w łeb palnąć? Ch.. wie, co lepsze.

Data: 2009-10-24

Dodał: Wojciech

Tytuł: Radość z odzyskanego śmietnika

A ja bywałem w Teatrze Ludowym w Nowej Hucie, Skuszanki. Miarka za miarkę, Myszy i Ludzie, Imiona władzy, Jacobowsky i Pułkownik i wiele innych, wspaniałych. Był to czas opresji, terroru i totalitaryzmu. Teraz to lepiej se w łeb palnąć, k...

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics