Andrzej Lewandowski: Historia uwspółcześniona

2011-08-17 21:09

Paweł Wojciechowski (22-letni tyczkarz z Bydgoszczy) skoczył aż 591 cm. Tyle teraz wynosi rekord Polski. Poprzedni był o centymetr gorszy, ale… starszy od obecnego rekordzisty. Rekord odszedł do magazynu historii po 23 latach.

Już polubiłem pana Wojciechowskiego. Nie tylko za rekord, ale też za odwagę- bo starał się złamać kolejną barierę - granicę 6 metrów. 601 cm oparło się dwakroć starszemu szeregowemu (dotychczas największym osiągnięciem było 5,81- tyle skoczył 23 lipca w Rio de Janeiro, gdzie zdobył złoty medal Światowych Wojskowych Igrzysk Sportowych), ale widać, że kolejny cel jest blisko. Może podczas mistrzostw świata w Korei…?

Biję brawo za zdjęcie brody rekordowi. Te z bardzo długim żywotem budzą – oczywiście- ogromny szacunek, niejako dodatkowo ozłacają rekordzistów. Ale zarazem podpowiadają, że rozwój stracił sportowe tempo. Pan Paweł wedle mnie nie tylko przejął rekord, ale dał wydarzeniom kopa… Idę tym tropem- kiedy uda się którejś z biegaczek pokonać rekord Ireny Szewińskiej, z montrealskich Igrzysk 1976? Przypominam: 49,28. Co wcześniej- Irena prababcią, czy rekordowa zmiana na bieżni? … Z przyjemnością przeczytałem, że był wyścig poświęcony pamięci Henryka Łasaka. Kapitalny człowiek, świetny trener. Współtwórca światowej potęgi kolarskiej z Polski rodem.

Czas przeszły, ale pamiętać trzeba. Choćby po to, by było z czego czerpać wzory. Zamiast odkrywania Ameryki po raz n-ty… Znałem Łasaka. Często bywał w redakcji sportowej, którą kierował najpierw sekretarz generalny, potem prezes PZKol. Znałem, więc osoby oraz tło. Drugie też ważne. Dlatego Łasak mógł być trenerem skutecznym, bo stał za nim murem zespół. Był prezes, dbający, by trener mógł się zajmować tylko tworzeniem i trenowaniem. Był trener pomocnik- długo Wojciech Walkiewicz, była dyspozycyjna służba medyczna ze Zbigniewem Rusinem.

Łasak mógł tworzyć i spać spokojnie… nawet głosu nie musiał podnosić. Inni zrobili to w potrzebie za niego. Podobnie jak Stamm, jak Górski... Soliści w zespołach. To tło, a na planie pierwszym osobowość. Łasak był najpierw kolarzem. Znanym, z czołówki, ale takim raczej „średnio-mocnym”. Dotrzymywać kroku - tak, nadawać styl tempo - rzadziej. Ale jakże umiał własną karierę przeanalizować. Innych potem uczył jazdy ofensywnej, taktyki polegające na dyktowaniu stylu, uczył agresywności i odwagi…

Zginął w wypadku samochodowym, a tyle jeszcze mógł zdziałać! Natychmiast po otrzymaniu tragicznej wieści zdecydowaliśmy - będzie tradycyjny memoriał. Pomożemy zorganizować, będziemy patronowali. Podobnie jak potem turniej Feliksa Stamma. Dobrze, że obie imprezy się uchowały. Śladów pamięci o inicjatorach w PZKol i PZB – brak, ale niech im będzie! Istnienie imprez wdzięcznej pamięci ważniejsze od krzewienia wiedzy o kolebce i pomysłodawcach. Piszę tak, by nie być posądzanym, że się upominam o zaproszenia i miejsca w pierwszym rzędzie! To się nie liczy, po co mi to? ! Nam chodziło o Łasaka, Stamma, o pamięć, że wielcy ludzie sportu powinni być przykładem także wtedy, gdy ustroje się zmienią, a pokolenia miną. A przywołana przy okazji wiedza, jak się ową drogę do sukcesów tworzy- też ma znaczenie ponadustrojowe i ponadpokoleniowe

Na marginesie: od czasu do czasu przypominam sobie pierwsze Memoriały, gdy oglądam fotkę, jak młodziutka wówczas ( i wdzięczna) panna Łasakówna obdarowuje pucharem i uśmiechem zwycięzcę…

Odejdę na kilka zdań od sportu, ale przy pamięci historycznej zostanę. Warszawa oraz jej władze znów zaspały. Bo nie zauważyłem, by dano wyraz pamięci, iż 14 sierpnia roku 1940 Stolicy złożyć przyszło pierwsza daninę katowni KL Auschwitz. 15 sierpnia I Transport Warszawski został wyładowany w obozie. Było w transporcie 513 więźniów z Pawiaka oraz 1153 zatrzymanych przez okupanta w pierwszej masowej łapance ulicznej. Z Pawiaka- lekarze, prawnicy- aresztowani jednego dnia „ z listy”, by zastraszyć środowisko; działacze samorządowi, sportowi, duchowni, harcerze. Ilu przeżyło? Ilu potem jeszcze zmusili hitlerowcy do przebycia szlaku w tych dwóch dniach Warszawie ujawnionemu? Kochamy rocznice, święta, uroczystości, odgrywane sygnały i pomniki. A ta rocznica jakoś tradycyjnie wymyka się pamięci władzy. Zmieniają się prezydenci, a postulaty by fakty pamięci ludzi i miastu przywrócić są wciąż grochem rzucanym o ścianę. Urzędową. Komentować?

Andrzej Lewandowski

Miejsce na dyskusję

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:

Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu




Od redakcji 

Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże  sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji). 

Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.

Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.

Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.

Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.

 

 

 

 

Ernest Skalski poleca swój esej

BIEDNI I BOGACI III RP

 

Nowa pozycja: esej Mirosław Malcharek: 

Apage, satanas

Z notatnika amatora-egzorcysty

Clip to Evernote