Andrzej Lubowski: Jaki pożytek z ekonomistów

2009-10-21 19:05

Ronald Reagan, który kierował się bardziej instynktem niż wiedzą  podręcznikową, powiedział kiedyś, że ekonomiści to ludzie którzy widząc, że coś działa w praktyce, dumają nad tym, czy to by się aby sprawdziło w teorii. 

Gdy czterdzieści lat temu pojawił się Nobel z ekonomii, od początku budził kontrowersje.  Zdaniem jednych - ekonomia nie jest „wystarczająco naukowa”, zdaniem innych jej wkład w „postęp ludzkości” nie zasługuje na prestiż związany z Noblem. Z czasem doszły obawy, że ponieważ w ciągu pierwszych piętnastu lat wszyscy wybitni ekonomiści albo dostali nagrodę albo zmarli, to mocno się przerzedziła pula wielkich i zaczęto sięgać po drugi garnitur. Wielu ekonomistów podziela ten sentyment. Nagrody za rok 2009 sentyment ten spotęgują. Zwłaszcza nazwisko Elinor Ostrom (na zdjęciu) niewiele mówi większości ekonomistom. Gdyby nie to, że nagrodę przyznają Skandynawowie, wątpliwe, aby pani Ostrom znalazła się nawet w gronie poważnych pretendentów. Jest bardziej politologiem niż ekonomistą, a Nobla dostała za badania nad administrowaniem wspólnym dobrem, jakim jest środowisko. Kandydaturę Williamsona rozważano już wcześniej. Profesor szkoły biznesu w Berkeley, absolwent szkoły biznesu w Stanford, Williamson zajmował się przez wiele lat analizą zarządzania i „granicami firm”.Jeśli coś łączy tę dwójkę to koncentracja wysiłków badawczych na kwestiach z pogranicza ekonomii i polityki. 

Pierwsze Noble z ekonomii, w 1969, powędrowały do ekonometryków (Ragnar Frisch, Jan Tinbergen), których prace były beznamiętne, techniczne, wysoce zmatematyzowane. Paul Samuelson, laureat Nobla w 1970 roku, pragnął zbliżyć ekonomię do fizyki.  Nagrody w ostatnich latach są, sądzę, wyrazem rozczarowania przydatnością eleganckich modeli matematycznych dla opisu zachowań ludzkich, którymi tak często rządzą emocje, a nie czysty racjonalizm.  W końcu to wiara w cudowne algorytmy dołożyła swą cegiełkę do kryzysu finansowego, jakiego owoce będą nam się odbijać czkawką jeszcze przez długie lata. 

Ely Devon, nieżyjący profesor London School of Economics, powiedział kiedyś: „Gdyby ekonomiści chcieli studiować konia, nie wyszli by na dwór aby go obejrzeć. Siedzieli by w swych pracowniach i mówili do siebie: co bym zrobił, gdybym był koniem?” 

Gdy upadł komunizm, i skończyła się wielka rywalizacja ideologiczna i militarna,  ekonomiści zyskali więcej wpływu na kształtowanie polityki rozwoju. Ale nie przełożyło się to na triumf ekonomii.  Z nielicznymi wyjątkami kraje które dostosowały się do recept wypisanych w krajach bogatych radziły sobie w ostatniej dekadzie gorzej niż w poprzedniej. Największe sukcesy mają na swym koncie kraje, gdzie idee zachodnich doradców przegrały z pomysłami lokalnych pragmatyków. Wygląda na to, że dylemat w gospodarce światowej sprowadza się do tego, że podczas gdy rynki się globalizują, instytucje niezbędne dla efektywnego funkcjonowania gospodarki – prawne, polityczne, i społeczne, pozostają w większości lokalne i często  zaściankowe. Zaś recepta na chroniczne choroby ludzkości wciąż umyka ekonomii i ekonomistom. 

 

Andrzej Lubowski 

Tematy do dyskusji: Andrzej Lubowski: Jaki pożytek z ekonomistów

Data: 2009-11-05

Dodał: uncool_ben

Tytuł: świetny artykuł

to co się dzieje z pokojową i ekonomiczną nagrodą Nobla ostatnimi laty (literacka niewiele lepsza) to woła o pomstę do nieba...

...choć przeczytałem, że kiedyś było nawet gorzej - dwukrotnie nominowany był do pokojowej Stalin...

Data: 2009-10-22

Dodał: kazek

Tytuł: z tymi algorytmami to blaga

"W końcu to wiara w cudowne algorytmy dołożyła swą cegiełkę do kryzysu finansowego" Owszem, nabywanie wiedzy szkodzi. Oczywiście, że stosowanie wiedzy nabytej, ale nie dosyć przyswojonej przez idiotę bez wyobraźni szkodzi w dwójnasób. Tak to mniej więcej jest z tym kryzysem: specjalista mówi A, prezes rozumie "dać sobie podwyżkę" i nazywa sie to skomplikowanym algorytmem....

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics