Azrael: Na kogo głosować 7 czerwca?
Zbliża się koniec kampanii krajowej do Parlamentu Europejskiego. Piszę specjalnie, że to była kampania krajowa, ponieważ o tym, jak funkcjonuje PE i jakie są tam zadania naszych przedstawicieli, szary obywatel, skazany tylko na prasę codzienną i telewizję, nie miał szans się dowiedzieć. Dodatkowo, ci, którzy przyzwyczajeni są do telewizji narodowej, zwanej publiczną, a ostatnio -TVFarfał – mogli pomyśleć, że w wyborach liczy się głównie PO, PiS… i Libertas…
Jeżeli ktoś się jednak chciał czegoś dowiedzieć, to jednak mógł to uczynić, chodząc na te spotkania, które odbywały się bez kamer, i na których kandydaci, ci z pierwszych miejsc na listach, mogli ze sobą podyskutować. Chyba, że są z Małopolski i zamierzają głosować na PiS i jego gwiazdę, Zbigniewa Ziobro. Od niego o roli i zadaniach PE, nie mówiąc o programie samego kandydata, nic się dowiedzieć nie można było, i podejrzewam, że nawet chłosta by nie pomogła. Po prostu, Pan ZZ idzie do PE po immunitet i po szmal – a także po władzę w PiS. Tak, on już rozpoczął długi marsz do przejęcia schedy po bliźniakach z Żoliborza… Przeszkodzić może mu tylko prokuratura.
Co do innych kandydatów – na pewno można było znaleźć perełki, jak choćby ci polscy europarlamentarzyści, którzy starają się nie wyjeżdżać z Brukseli i Strasbourga, i kandydują po raz wtóry. Jest ich wielu, nie będę nikogo wskazywał personalnie. Sam się o tym przekonałem, robiąc wywiady i rozmawiając osobiście z kilkoma kandydatami - m.in. z Januszem Piechocińskim i Dariuszem Rosatim.
Kampania była nudna. Szczególnie właśnie ta w mediach. Reklamy były na żenującym poziomie, przaśne i puste, spoty reklamowe – w większości również “nieświeże” i skierowane w stronę przeciwników politycznych, a nie wyborców. To świadczy tylko o tym, że spece od marketingu politycznego i PR mają raczej grube karki, a nie silnie rozwinięte zwoje mózgowe, bo łatwiej jest im operować cepem, niż polityczną ewangelią, pokazującą dobrą stronę naszego uczestnictwa w Unii Europejskiej i konieczność, a także imperatyw społeczny aktu głosowania w niedzielę 7 czerwca. A potem jest załamywanie rąk, że frekwencja tak znikoma. A Polacy chcą pozytywnego przekazu, co pokazała społeczna inicjatywa obywatelskiego świętowania czerwcowych wyborów, tych z roku 1989.
Ostatnie sondaże wskazują, że podział mandatów może być następujący;
- PO – 24 – 25
- PiS – 15 – 14
- SLD – 7 – 6
- PSL – 4 – 5
Reszta towarzystwa zostaje w domu. Frekwencja ma wynosić lekko ponad 20%, uprawnionych do głosowania. Czyli tragicznie mała… Jak będzie – zobaczymy sami.
Pytanie zasadnicze – na kogo głosować. Pytanie jednocześnie o własne preferencje polityczne i odpowiedzialność. Dla mnie sprawa jest dość prosta – po odrzuceniu plew (czyli PiS), będę głosował na konkretne osoby, które zapewnią, według mojej oceny, dobrą dbałość o interesy Polaków, jako społeczeństwa. Nie abstrakcyjny dość interes Polski, ale interes nasz, społeczeństwa. Plewy odrzucam z definicji, nie dlatego, że nie szanuję PiS i jej członków, a także sympatyków, lecz dlatego, że PiS zamierza w Parlamencie Europejskim zająć miejsce pod ścianą, razem z brytyjskim torysami i czeską ODS, i zajmować się głównie ujadaniem na resztę posłów – i resztę Europy. W związku z tym, nawet wybierając fachowca z listy tej partii, wybierzemy pusty los, który nie będzie przez najbliższe pięć lat odgrywał żadnego znaczenia. Frakcja PiS, ODS i brytyjscy konserwatyści – będą piątą, marginalną siłą w PE. I biorąc pod uwagę, że w PE głosuje się blokami – polscy parlamentarzyści MAJĄ OBOWIĄZEK pracy w takim układzie, gdzie ich głos i argumenty będą miały konkretną wartość. Warto pamiętać, że to ciało ma specyficzne prerogatywy; mając dość ograniczone kompetencje prawodawcze, nie mając właściwie inicjatywy w tym zakresie, pracuje nad ważnymi zagadnieniami z dziedziny podziału budżetu unijnego, funduszy regionalnych, czy rynku europejskiego. I tu przydaje się siła frakcyjna, a także zdolności eksperckie posłów. Dlatego też patrząc na listy, jak ognia należy się wystrzegać ideologów, demagogów, obrońców “interesów narodowych i tożsamości”, nie mówiąc o “wartościach chrześcijańskich”… Szukamy więc ekspertów i ludzi zrównoważonych. Pani Krupa, czy pan Czarnecki zadania mają inne…
Do urn wyborczych iść trzeba. Nie dajmy się zwieść do końca sondażom, ani nie dajmy się pogodzie, która zapowiada się nie najlepiej. Należy pamiętać, że te wybory, ważne dla naszych interesów, są równie ważne dla polskiego rynku politycznego. To jest swoisty plebiscyt wyborczy, “rozbiegówka” przed wyborami prezydenckim w roku przyszłym i wyborami parlamentarnymi. Platforma ma prawie dwukrotną przewagę, na razie sondażową, nad PiS-em, i będzie robiła wszystko, aby ją utrzymać jeszcze długo. Dystans PiS do pozostałych partii politycznych uległ skróceniu. To zapowiada, że PiS po wyborach, jeżeli sondaże się sprawdzą (a kryzys ekonomiczny zacznie ustępować) osłabi się jeszcze bardziej.
Co to oznacza? Ni mniej, ni więcej, że Platforma Obywatelska otrzyma mandat do rozpoczęcia długofalowego planu przebudowy państwa, jego instytucji, nowego podziału władz – czyli do zmiany Konstytucji RP. Projekty już powstają; i nie są to projekty pisane pod zamówienie polityczne, ad hoc, pod widzimisię niewydarzonych ideologów, jak było z równie słynnym, co miałkim projektem Jarosława Kaczyńskiego, lecz projekty, które są firmowane poważnymi nazwiskami polskich prawników i konstytucjonalistów. Kluczem projektu nowej konstytucji jest między innymi zupełnie nowy podział władzy wykonawczej. Karczemne awantury na linii rząd – urząd prezydencki wystarczająco wszystkich zmęczyły.
Wybory są obowiązkiem. Tak, wbrew pozorom są obowiązkiem obywatelskim, czymś, co powinno być dla świadomego obywatela nakazem. Co robisz za kotarą – jest twoim prawem, ale masz obowiązek pojawić się w lokalu wyborczym i oddać głos – nawet nieważny, jako akt sprzeciwu przeciwko partiom politycznym, układowi politycznemu. Ale jeżeli akceptujesz państwo, którego obywatelem jesteś – to masz obowiązek wypełniać akt wyborczy. I nie ma to kompletnie nic wspólnego z patriotyzmem. Oczywiście, masz prawo do niegłosowania; tylko: czy z rezygnacji głosowania coś wynika? Nie, nic nie wynika. I znowu – nie chodzi tu o partie polityczne, lecz właśnie o państwo, o które masz obowiązek dbać.
Obowiązek głosowania (gdzieniegdzie zapisany w konstytucjach państw demokratycznych), wynika w prostej linii z praw i wolności obywatelskich jednostek. Jeżeli co dzień domagamy się od państwa, jego instytucji, aparatu represji i prawa tego, aby nasze prawa, czyli wolność osobista, prawo własności, wolność wyznania, wolność sumienia, wolność głoszenia poglądów, czy prawa polityczne, a także socjalne i ekonomiczne, były przez państwo przestrzegane – to z drugiej strony powinniśmy temu państwu oddać głos. Jeżeli nie czujemy takiej potrzeby – oznacza to, że nie jesteśmy z tym państwem związani… Może w związku z tym należy z niego wyjechać, lub, jeżeli się z nim nie identyfikujemy, zaprzestać jakiejkolwiek aktywności społecznej i zawodowej?
Azrael
PS – na moich stronach będzie cisza wyborcza. Ale będzie mnie można w niedzielę spotkać na Twitterze, gdzie będę być może podawał wyniki gonitw chartów…
Tematy do dyskusji: Azrael: Na kogo głosować 7 czerwca?
—————
—————
—————
—————
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


