Azrael: Refleksje na 4 czerwca

2009-06-04 14:11

Komunizm nie skończył się 4 czerwca 1989 roku. On się skończył, moralnie i politycznie, 13 grudnia 1981 roku. To właśnie w tę zimową noc nastąpiło bankructwo partii, komunizmu. 4 czerwca jest jednak datą odrodzenia polskiego parlamentaryzmu. 

Rocznicy wyborów czerwcowych postanowiłem nie obchodzić. Może inaczej – nie tyle nie obchodzić, co nie ulegać tak zwanym nastrojom wspominkowym, a tym bardziej skupiać się na oficjalnych, dętych, napuszonych uroczystościach, obowiązkowo z mszami, przemówieniami, flagami i rytualny, wyborczym jazgotem, czyje i dlaczego jest to święto. 

Człowiekiem “Solidarności” nie byłem, opozycji innej też nie, do establishmentu, czy jak się wtedy mówiło, “aparatu” – też nie należałem. Dlatego i wtedy i dziś do 4 czerwca mam dystans, nie pamiętam jakoś tego napięcia, nerwów i oczekiwań. Choć na wybory poszedłem chętnie, a ich wyniki przyjąłem z nadzieją. Bardziej utkwił mi w pamięci okres dwóch tygodni, do drugiej tury, gdzie właśnie wtedy okazało się, jak trzeźwo obie strony potrafiły się dogadać. I zwycięska drużyna Lecha Wałęsy, i komuniści. 

Komunizm nie skończył się 4 czerwca 1989 roku. On się skończył, moralnie i politycznie, 13 grudnia 1981 roku. To właśnie w tę zimową noc nastąpiło bankructwo partii, komunizmu. To co się działo przez następnych osiem lat, było tylko utrzymywaniem trupa w pionie. Społeczeństwo uległo, ale się nie złamało, wbrew pozorom to komuniści sami sobie przetrącili kręgosłupy. I tylko kwestią czasu było to, kiedy społeczeństwo i opozycja wygra. Choć niewielu w to wierzyło… 

Nie ma jedności w społeczeństwie, czy 4 czerwca jest tą datą, którą należy świętować. Jest to kwestia pokoleniowa. Dla 50 – 60 – latków ważna jest data sierpniowa, z roku 1980, strajki sierpniowe i porozumienie dające “S”. 40 – latkowie właśnie chcą świętować 4 czerwca, a może inną datę tego roku (na przykład datę powołania rządu Tadeusza Mazowieckiego). Dwudziestolatkowie, urodzeni w 1989 roku datę, jaką uważają za ważną – wybiorą sobie chyba dopiero w przyszłości. 

Po raz pierwszy po wojnie akt głosowania był dobrowolny, nieprzymusowy, masowy chęcią obywatelską, był dniem, kiedy zmurszały gmach PRL zwalił się pod wpływem kartek do głosowania. To był początek przemian, które zaprowadziły Polskę do NATO, Unii Europejskiej, do Europy. Te dwudziestolecie to czas stałego rozwoju i skoku cywilizacyjnego i mentalnego społeczeństwa (częściowo okupiony stratami tych, którzy się nie potrafili przystosować). System polityczny realnego socjalizmu został zastąpiony przed demokrację parlamentarną i kapitalizm – też przecież nie pozbawiony wad, ale za to ze swobodami obywatelskimi. Niestety, są też inne efekty tej demokracji, ale nie wynikają one z immanentnej cechy tego ustroju – to specyfika polska. To wzrost klerykalizmu, zwyrodnienie polskiego życia politycznego, to również niedoskonałe instytucje publiczne i media. Ale coż – to tylko dwadzieścia lat demokracji. 

W tle święta 4 czerwca warto wspomnieć, że ideę wprowadzenia Polski w czas demokracji nie dałoby się urzeczywistnić bez konkretnych ludzi, osobowości. To oczywiście Jan Paweł II, to również Wojciech Jaruzelski. To działacze opozycyjni, Tadeusz Mazowiecki, Bronisława Geremek, Adam Michnik, Bogdan Lis, Bogdan Borusewicz, Andrzej Celiński, Władysław Frasyniuk, Zbigniew Bujak Ale także Aleksander Kwaśniewski. I ci, którzy do 4 czerwca się dziś nie chcą przyznać, jak choćby Antoni Macierewicz, Gwiazdowie, czy Wyszkowski. To ich działania doprowadziły do dnia wyborów. 

Warto pamiętać, że ta data ma również inne konotacje – to data pacyfikacji na placu Tiananmen w Pekinie, krwawej masakry chińskich studentów. Należy te dwa wydarzenia, polskie wybory i chińską tragedię, łączyć ze sobą, bo dopiero to daje pełen obraz tego, jak Polacy te dwadzieścia lat temu zachowywali się dojrzale. 

Nie wszyscy to potrafią zrozumieć. Na pewnym blogu młoda, nie waham się użyć tego stwierdzenie, narodowa idiotka, napisała, że ona walczy z demokracją, ponieważ prowadzi ona do zdrady narodowej, a demokracja jest wynikiem działań masonów… 

Ja jednak wolę wynaturzoną demokrację, w której można takie poglądy głosić, niż ustrój, w którym podzielający poglądy tej pani by rządzili… 

Azrael

 

Tagi:

Tematy do dyskusji: Azrael: Refleksje na 4 czerwca

Data: 2009-06-04

Dodał: Eugeniusz Rosner

Tytuł: Tak, komunizm sie nie skończył...

Ja też wolę, to co jest niż to, co było i to, co proponuje wspomniana Pani... Jednak, to co w Polsce istnieje dalekie jest od demokracji... To jakiś bałagan mentalny, w którym rządzące elity wątpliwej jakości czuja się dobrze... A reszta społeczeństwa potrzebna jest im tylko w okresie wyborów... A podstawowym hamulcem demokracji są obowiązujące ordynacje wyborcze i nasza przymiotnikowa Ustawa Ustaw.
I jeszcze jedno - moim zdaniem - komunizmu w Polsce nie było. To u nas, choć pod specjalną "kontrolą" fiskusa funkcjonowało prywatne rzemiosło, prywatne rolnictwo, w miarę swobodnie - relatywnie do innych państw socjalistycznego bloku - funkcjonowały kościoły. I byliśmy zachodem wschodu, bo w żadnym kraju tego bloku nie było takich swobód. "Wielki brat" wiedział, że z nami nie tak łatwo... Jestem świadom, iż to były jedynie namiastki "wolności", że rozgrywane były pozory...
Ale przyjmując Pańską terminologię, faktycznie komunizm się nie skończył, bo czymże, jak nie żądaniem powrotu do komuny, są żądania niezadowolonych choć uprzywilejowanych grup zawodowych sterowanych przez podobno "prawicową" partię, a z "najjaśniejszej" góry wspieranych i promowanych...
Pozdrawiam

Data: 2009-06-05

Dodał: stary wilk

Tytuł: Re:Tak, komunizm sie nie skończył...

W pełni podzielam Pański punkt widzenia. "Komunizm" się nie skończył, bowiem wielu z nas tkwi jeszcze mentalnie w PRL. Najbardziej jednak jest w tym interesujące to, że w PRL najsilniej zakotwiczyła się w PRL partia, która uważa się za prawicową i najgłośniej nas o tym przekonuje. Partia niezdolna do jakichkolwiek kompromisów, jedynie słuszna, niechętna prywatyzacji i przekonana o konieczności centralnego sterowania wszystkim, co w ręce wpadnie. No i promująca wbrew solidarnosciowym deklaracjom partykularne interesy wybranych grup zawodowych. Tych, które najgłośniej, z kijami, kamieniami i petardami w ręku, dopominają się dla siebie przywilejów. To też taka nasza polska specjalność.

Co to oznacza? Ano, bez wymiany pokoleniowej pewnie nie dobijemy się ani społeczenstwa obywatelskiego, ani uczciwej, dojrzałej demokracji.

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics