Eugeniusz Rosner: Bilans (źle wydatkowanej) energii
Ileż to energii tracą wybrańcy narodu na obronę jedynie własnych – osobistych i partyjnych – interesów. Ileż energii tracą na udział w politycznej wojnie… Mają niespożyte siły do wytaczania najcięższych dział, z których wystrzeliwane są jadowite kule, ze wszystkich stron i we wszystkie strony…
Wspomagają ich - w swej masie – dziennikarze, którzy podgrzewając atmosferę mają łatwy zarobek i – jak się im wydaje – dużą oglądalność i poczytność…
Jest prawdą, że część naszego społeczeństwa emocjonuje się ostatnimi aferowymi wydarzeniami. Jednak zdecydowana większość jest zażenowana. Wstydzi się za afery prawdziwe i wydumane lub wręcz prowokowane, za swoje wybory, za postrzeganie Polski…
Afery powinny być wykryte przez prokuraturę, nie przez policję jedynie słusznej partii. Tyle tylko, że działanie prokuratury musi się zmienić. Za wszelkie wykroczenia i przestępstwa zdecydowanie karać, bez względu na immunitet lub państwową funkcję.
Niemoralne postępowanie można ograniczyć poprzez zmianę ordynacji wyborczej – z partyjnej na osobową, czyli z proporcjonalnej na prostą, większościową i jedno mandatową. Natomiast wszelkie immunitety ograniczyć tylko do siedzib sejmu, senatu, sądu, prokuratury!
Wstydzą się Polacy, kiedy sąsiedzi zza granicy (tego sam doświadczyłem) pytają: Co się u was dzieje? Kto rządzi? Dlaczego wszyscy wzajemnie się wykańczają? A wiedzą o nas dużo, dzięki ogólnodostępnym środkom masowego rażenia.
To one malują taki obraz Polski i Polaków. Nie twierdzę, że należy milczeć, ale to od dziennikarzy należy wymagać roztropności. Odpowiedzi na pytanie: Po co to robię? Jaki z tego będzie pożytek dla społeczeństwa? Jakie są drogi wyjścia z impasu i co czynić, aby w przyszłości uniknąć takich sytuacji?
Chciałbym, aby energia politykierów i dziennikarzy (w większości będących już politykierami) skierowana była na dobro społeczne. Żeby była wojna o to, która z partii ma lepszą „mapę drogową” dla przemysłu, na dziś i na przyszłość. Przecież przez dwadzieścia lat nie dokonano wyboru przemysłu krajowego. Nie ma żadnej strategii rozwoju, chyba że jest nią rodzima doktryna – jakoś to będzie. A przecież… Nadal mamy fachowców – stoczniowców, resztki stoczni. Wystarczy zmienić sposób myślenia i zarabiać. Mamy węgiel, który możemy przerabiać na benzynę, bo to się już opłaca, a technologia jest rodzimym patentem znanym już kilkadziesiąt lat… Mamy miedź, którą sprzedajemy jako kopalinę bogatą w inne poszukiwane pierwiastki. Czy nie możemy jej przetwarzać? Wreszcie mamy bogate doświadczenie w przyszłościowych kompozytach, szczególnie w dziedzinie lotnictwa. To tylko niektóre propozycje do „mapy drogowej” służącej nie tyle rozwojowi naszej Ojczyzny, co nawet jej istnieniu. Inni bowiem nas wyprzedzają. Wyprzedzają, bo szanują własną myśl techniczną, dokonują wyboru rozwoju gospodarczego. Dzieje się tak tam, gdzie rządzą doświadczeni fachowcy bądź doradzają politykom, ci zaś nie udają, że wszystko wiedzą. Gdzie urzędnik nie jest hamulcowym nadzorcą jak u nas, a jest usługodawcą społecznym. Wreszcie, gdzie wszyscy „wybrańcy narodu” mniej energii tracą na walkę o swój indywidualny i partyjny byt, a więcej zużywają jej na walkę o lepszy byt swego społeczeństwa.
W naszej rzeczywistości na taką walkę pewnie zabraknie już energii.
Eugeniusz Rosner
Tagi:
Tematy do dyskusji: Bilans (źle wydatkowanej) energii
—————
—————
—————
—————
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


