Eugeniusz Rosner: Bilans (źle wydatkowanej) energii

2009-10-12 19:39

Ileż to energii tracą  wybrańcy narodu na obronę jedynie własnych – osobistych i partyjnych – interesów. Ileż energii tracą na udział w politycznej wojnie… Mają niespożyte siły do wytaczania najcięższych dział, z których wystrzeliwane są jadowite kule, ze wszystkich stron i we wszystkie strony… 

Wspomagają ich - w swej masie – dziennikarze, którzy podgrzewając atmosferę mają  łatwy zarobek i – jak się im wydaje – dużą oglądalność i poczytność… 

Jest prawdą, że część  naszego społeczeństwa emocjonuje się ostatnimi aferowymi wydarzeniami. Jednak zdecydowana większość jest zażenowana. Wstydzi się za afery prawdziwe i wydumane lub wręcz prowokowane, za swoje wybory, za postrzeganie Polski…  

Afery powinny być wykryte przez prokuraturę, nie przez policję jedynie słusznej partii. Tyle tylko, że działanie prokuratury musi się zmienić. Za wszelkie wykroczenia i przestępstwa zdecydowanie karać, bez względu na immunitet lub państwową funkcję.

Niemoralne postępowanie można ograniczyć poprzez zmianę ordynacji wyborczej – z partyjnej na osobową, czyli z proporcjonalnej na prostą, większościową i jedno mandatową. Natomiast wszelkie immunitety ograniczyć tylko do siedzib sejmu, senatu, sądu, prokuratury! 

Wstydzą się Polacy, kiedy sąsiedzi zza granicy (tego sam doświadczyłem) pytają: Co się u was dzieje? Kto rządzi? Dlaczego wszyscy wzajemnie się wykańczają? A wiedzą o nas dużo, dzięki ogólnodostępnym środkom masowego rażenia.  

To one malują taki obraz Polski i Polaków. Nie twierdzę, że należy milczeć, ale to od dziennikarzy należy wymagać roztropności. Odpowiedzi na pytanie: Po co to robię? Jaki z tego będzie pożytek dla społeczeństwa? Jakie są drogi wyjścia z impasu i co czynić, aby w przyszłości uniknąć takich sytuacji?  

Chciałbym, aby energia politykierów i dziennikarzy (w większości będących już politykierami) skierowana była na dobro społeczne. Żeby była  wojna o to, która z partii ma lepszą „mapę drogową” dla przemysłu, na dziś i na przyszłość. Przecież przez dwadzieścia lat nie dokonano wyboru przemysłu krajowego. Nie ma żadnej strategii rozwoju, chyba że jest nią rodzima doktryna – jakoś to będzie. A przecież… Nadal mamy fachowców – stoczniowców, resztki stoczni. Wystarczy zmienić sposób myślenia i zarabiać. Mamy węgiel, który możemy przerabiać na benzynę, bo to się już opłaca, a technologia jest rodzimym patentem znanym już kilkadziesiąt lat… Mamy miedź, którą sprzedajemy jako kopalinę bogatą w inne poszukiwane pierwiastki. Czy nie możemy jej przetwarzać? Wreszcie mamy bogate doświadczenie w przyszłościowych kompozytach, szczególnie w dziedzinie lotnictwa. To tylko niektóre propozycje do „mapy drogowej” służącej nie tyle rozwojowi naszej Ojczyzny, co nawet jej istnieniu. Inni bowiem nas wyprzedzają. Wyprzedzają, bo szanują własną myśl techniczną, dokonują wyboru rozwoju gospodarczego. Dzieje się tak tam, gdzie rządzą doświadczeni fachowcy bądź doradzają politykom, ci zaś nie udają, że wszystko wiedzą. Gdzie urzędnik nie jest hamulcowym nadzorcą jak u nas, a jest usługodawcą społecznym. Wreszcie, gdzie wszyscy „wybrańcy narodu” mniej energii tracą na walkę o swój indywidualny i partyjny byt, a więcej zużywają jej na walkę o lepszy byt swego społeczeństwa.  

W naszej rzeczywistości na taką walkę pewnie zabraknie już energii.                    

 

Eugeniusz Rosner     

Tagi:

| |

Tematy do dyskusji: Bilans (źle wydatkowanej) energii

Data: 2009-10-22

Dodał: obywatel JOW

Tytuł: www.jow.pl

Na stworzenie i wypromowanie nowej partii trzeba ze 30-50 mln złotych a kto taką kasę zechce wyłożyć?... Wcale nie wiadomo czy przy obecnym systemie jeszcze jedna partia sobie poradzi, bo przecie co jakiś czas widać różne próby, które na ogół szybko opadają z sił. Jedyne co nam zostaje "w realu" to przejść w sposób zorganizowany "do wirtualu", czyli tak jak kibice w sprawie PZPN, trzeba skrzyknąć się w Internecie w sprawie jednomandatowych okręgów wyborczych. Kiedy www.jow.pl nazbiera parę milionów podpisów, to wreszcie to beznadziejne partyjniactwo musi się skończyć.

Data: 2009-10-13

Dodał: M.G.

Tytuł: sluchajmy Nestorow

dzieki za artykul, zgadzam sie z Pana slowami w calosci i mam nadzieje, ze choc poniektorzy dziennikarze zechca go przeczytac i zastanowic sie nad tym co robia i wygaduja

uwazam, ze za cale to "aferowe" zamieszanie rowniez oni w duzej mierze sa odpowiedzialni
szczegolni ci, ktorym wydaje sie, ze nie potrzebuja NESTOROW i wzorcow

oj, myla sie bardzo

czego od nich zadamy (my spoleczenstwo?):
prawdy i rzetelnosci
tylko tyle i az tyle

nie sensacji, afer i nagonki
nie pragniemy podziwiac ich elokwencji
oczekujem trafnych pytan i wysluchania odpowiedzi
nie interesuja nas glupie slowa politykow a ich czyny
to, co zalatwili dla nas, dla panstwa i to, co spartaczyli

pozdrawiam
(z Panskim artykulem w sprawie krzykaczy-zwiazkowcow rowniez sie zgadzam, te same skojarzenia mialam po ostatniej tragedii i uwazam, ze ktos tu stracil okazje, aby sie z nimi rozprawic)

Data: 2009-10-15

Dodał: Eugeniusz Rosner

Tytuł: Re:sluchajmy Nestorow

Dziękuję za taka ocenę ocenę obu artykułów.
Pozdrwiam

Data: 2009-10-13

Dodał: Walter Chełstowski

Tytuł: to ważny

głos i w ważnej sprawie.
I słuszny.
W największym skrócie: "pora na barykady"? . Bo tak dalej ( choć to najbardziej prawdopodobne) nie da się wytrzymać. Jakie więc jest dzisiejsze grono Autorytetów mogących wspólnie " ruszyć z posad bryłę Polski"? Całkiem serio .

Data: 2009-10-15

Dodał: Eugeniusz Rosner

Tytuł: Re:to ważny

Jedyna szansa to stworzenie partii ludzi dotychczas bezpartyjnych i ruszenie do boju. Ale młodzi nie chcą. Propozycja jest w internecie przelom2005.republika.pl
Pozdrawiam

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics