...dla tych, którzy nie wiedzą, że nic nie da się zrobić (1)

2009-11-02 13:08

NIE TAK STROMO...

Kiedy wszystko musiała kontrolować  partia i bezpieka, trudno było coś zrobić, nawet dookoła siebie. Napisałem wtedy, przed trzydziestu paru laty, ot, z przekory, krótki poradnik dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić. Ukazywało się to w marginesowym, traktowanym ulgowo przez cenzurę miesięczniku. Paru przyjaciołom się przydało…

Wyszło jako mała książeczka zaraz po Sierpniu Polskim roku 1980 pt. – „Nie tak stromo pod tę górę”. Mój przyjaciel, znany socjolog, nieżyjący już Marcin Czerwiński, skwitował ją – „Oj, stromo, panie Stefanie, bardzo stromo...” 

PIĄTA WERSJA – TAKŻE DLA INTERNAUTÓW

Normalni ludzie długi czas musieli dawać sobie radę w nienormalnym świecie i robić, co się dało, by zmienić go w normalny. I znajdowali praktyczne rozwiązania dla podobnych problemów. Czasem w warunkach nieporównanie trudniejszych niż my.

Latami gromadziłem doświadczenia - polskie, zagraniczne, moich rozmaitych przyjaciół, rozsianych po całym kraju i tych z najbliższego sąsiedztwa, oraz moje własne - jak radzić sobie z niemożliwościami. Spisuję teraz piątą wersję – także dla internautów, którzy nie czytają podobno więcej niż kilka zdań. Może się komuś przyda. 

CZYJA TO DEMOKRACJA

Długi czas pisano do mnie to, co mówiły badania opinii publicznej:

„Nasza demokracja jest demokracją zawodowych polityków, a państwo jest ich własnością. Chowają się za piękne słowa, a myślą głównie o sobie i o tym, jak urządzić krewnych, przyjaciół i znajomych. Nie czuję się, a i wielu takich jak ja, też nie czuje się obywatelami”.

Pytanie, czy ktoś chce być obywatelem własnego państwa - poza chwilą, gdy idzie albo nie idzie do wyborów. Jeżeli przyzwyczaił się, że obywatelami za Niego są politycy, odpowiada za los, jaki mu zgotują. 

INNA TEORIA WZGLĘDNOŚCI EINSTEINA

To Einstein, który teorią  względności zrewolucjonizował fizykę, pytany, skąd biorą  się wynalazki, podał - teorię względności tego, co niemożliwe:

"Wszyscy wiedzą, że czegoś nie da się zrobić, i wtedy przychodzi ten jeden, który nie wie, że się nie da, i on właśnie to robi".  

NIE DAĆ SIĘ PRZYZWYCZAJENIU 

Jeśli dziś, kiedy zrobić  można wszystko, dla wielu z nas demokracja to nadal szklana góra, wysoka i niedostępna, czas znowu tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić.

Można upolować kogoś  takiego niedaleko. W samym sobie. Nie dając się przyzwyczajeniu. 

ZA CO UWIELBIAM LEWISA CARROLLA

 „Alicja w krainie czarów” (Lewisa Carrolla) poznała Królową, która jeszcze przed śniadaniem potrafiła uwierzyć w sześć rzeczy zupełnie niemożliwych. To realne (no, może po śniadaniu). I nawet nie w krainie czarów. Osiągnęliśmy w końcu parę rzeczy, które były naprawdę czymś nie do uwierzenia w chwili, kiedy pisałem pierwszą wersję tego poradnika. 

NIEBEZPIECZEŃSTWO ZADOWOLENIA  Z ŻYCIA

Wśród Polaków, zawsze narzekających, mamy jednak najwyższy w Europie procent ludzi szczęśliwych, zadowolonych z siebie i z życia. Jeżeli uważasz, Przyjacielu, że to Cię  upoważnia, by wszystko mieć w pięcie, nie zdziw się, jeśli niezadługo to Ciebie inni będą mieli w pięcie. 

NIE TYLKO MY MAMY TAKIE KŁOPOTY

Zdaniem Roberta D. Putnama, profesora Harvardu, autora znanych prac o demokracji, dzisiejsi Amerykanie prawie z nikim nie rozmawiają i nie spotykają się nawet ze swymi sąsiadami. I nie chodzą do wyborów, chociaż wedle nich Ameryką jej rząd źle rządzi. 

Zdolność robienia czegoś  razem i kontaktów z innymi  Putnam uznał za „kapitał  społeczny”, który naoliwia gospodarkę i życie społeczne. Dzisiejsze „telewizyjne” pokolenie Amerykanów nie odnawia tego kapitału. Choć Ameryka ma go i tak ciągle więcej niż inne kraje świata. 

I to nie Amerykanie muszą  tworzyć Amerykę od nowa.   

UTOPIA EASTWOODA

Słynny, a małomówny aktor amerykański, Clint Eastwood, jakiś czas burmistrzował miasteczku Carmel (na północ od Los Angeles); paryski „Le Figaro” pytał, po co mu to było.

Eastwood: „Pomyślałem sobie, że potrafię coś tam zdziałać... i być może to mi się udało. To nie tylko rozwiązywanie problemów, które musi rozwiązywać burmistrz, jak parkowanie, ruch uliczny, turystyka. Myślę, że udało mi się przywrócić klimat koleżeństwa wśród mieszkańców i obudzić uśpionego do tej pory ducha wspólnoty. Na przykład kojarząc siły ludzkie przeciw cynizmowi i innym bolączkom”. 

Różnym polskim gminom, miasteczkom i społecznościom udało się to również.  

STARE PRAWO DEMOKRACJI

Każdy naród ma taki rząd, na jaki zasłużył. Jeśli sam wybrał. Także - jeśli nie głosował. Niemcy w demokratycznym trybie wybrali Hitlera. Austriacy - Haidera.

Ta zasada obejmuje również  samorząd. Nie trzeba aż bliźniaków, żeby chcieli wyłącznie sami rządzić. Jeden wódz do tego wystarczy. Nawet w gminie. Byle nie pójść do wyborów. 

Stefan Bratkowski

(Dalszy ciąg –  za tydzień)

Tasks

 

 

Tematy do dyskusji: ...DLA TYCH, KTÓRZY NIE WIEDZĄ, ŻE NIC SIĘ NIE DA ZROBIĆ (1)

Data: 2009-11-08

Dodał: Buszująca w Sieci

Tytuł: Moze warto popatrzeć w to odbicie - miłego golenia !

http://www.blog.kijowski.pl/2009/11/07/rozdz-xciii-stefan-bratkowski-czyli-nieprzyzwoitosc/

Data: 2010-06-09

Dodał: nie-wierz-w-każde-słowo-pisane

Tytuł: Na płocie napisano d...

Pogłaskałem a tu przykrość - drzazga weszła w rękę (stare-przedwojenne)

Wyszukiwanie

Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:

Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu




Od redakcji 

Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże  sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji). 

Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.

Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.

Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.

Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.

 

 

 

 

Ernest Skalski poleca swój esej

BIEDNI I BOGACI III RP

 

Nowa pozycja: esej Mirosław Malcharek: 

Apage, satanas

Z notatnika amatora-egzorcysty

Clip to Evernote