Dywagacje quasi-teologiczne

2008-09-26 16:47

Wszystkie systemy polityczno-społeczne wywodzą się z dwóch podstawowych założeń. Pierwsze głosi, że człowiek jest zły z natury, trzeba zatem maksymalnie ograniczyć jego naturalna skłonność do złych uczynków. (Ten człowiek już nigdy nikogo życia nie pozbawi).
Drugie złożenie, przeciwnie, twierdzi, że człowiek jest z natury istotą dobrą, należy jedynie maksymalnie umożliwić mu realizację jego naturalnych skłonności. (Ten człowiek będzie nadal ludziom życie ratował).

W kulturze europejskiej panuje mit założycielski judeochrześcijański – grzechu pierworodnego. Jak pisał Święty Augustyn w Wyznaniach: „Wobec Ciebie wolny od grzechu nie jest nikt, nawet dziecko, które zaledwie jeden dzień przeżyło na ziemi”. Jeno Bóg jest wszechmocny i dobry. Nieśmiałe próby traktowania człowieka jako istoty nieskażonej przedustawnie, zdolnej, w zależności od okoliczności zarówno do dobra, jak i zła – została przez Kościół surowo potępiona. Pierwszy taką śmiałą hipotezę głosił współczesny Augustynowi i przezeń ostro zwalczany - brytyjski mnich Pelagiusz. Twierdził on, że bez pomocy łaski boskiej człowiek, jako doskonały boski twór, dzięki wolnej woli może samodzielnie odróżnić dobro od zła, a naśladując Chrystusa, „który dał dobry przykład” - zasłużyć na zbawienie. Grzech Adama był jedynie „złym przykładem” i żadną miarą nie został przez ludzkość odziedziczony. Pelagianizm został potępiony przez dwa sobory, a przez kolejny jako niebezpieczna herezja wyklęty. Konieczność pośrednictwa Kościoła w osiągnięciu zbawienia została ostatecznie sformułowana w doktrynie Extra Ecclesiam nulla salus (Poza Kościołem nie ma zbawienia). Prawda owa obowiązuje do dziś, z krótką przerwą w czasie pontyfikatu Jana Pawła II.

Tak więc Europa usiłowała ludzką „złą naturę” okiełznać poprzez system monarchiczny w sojuszu z Kościołem. Cesarze, królowie byli „bożymi pomazańcami”, władza pochodziła od Boga, stąd z definicji była dobra. Dobry władca w imię boże kierował ludem w dobrym kierunku - i tak trwało i trwało, aż wszystko diabli wzięli. Nastało Odrodzenie, potem Oświecenie, przypomniano sobie o ateńskiej demokracji, człowiek przez czas jakiś stał się dobrym z natury, co doprowadziło do krwawych wojen religijnych, królobójstwa, rewolucji w imię nowego prawa i sprawiedliwości, na straży których działała gilotyna.

Po strasznym wieku dwudziestym, z jego potwornościami totalitarnymi, nastał pogodny, nasz wiek. W Polsce, na skraju intelektualnych prądów intelektualnych Europy objawił się Człowiek, który oznajmił 4 lutego 2006 roku osłupiałym niewiastom z „Gazety Wyborczej” Agnieszce Kublik i Monice Olejnik: We mnie jest czyste dobro!

W Watykanie zawrzało. Jak dotąd żadna herezja czy schizma nie kwestionowały, że jedynie Pan Bóg jest najwyższym, czystym dobrem! Czyżby było to niesłychane bluźnierstwo, zrównanie się człowieka z Bytem Idealnym?! Na szczęście wywiad watykański, niewątpliwie najlepszy w świecie doniósł, że Jarosław Kaczyński, on to bowiem udzielił tej niesłychanej prawdy, nie powinien być brany poważnie. Wywodzący się z powojennej napływowej inteligencji żoliborskiej Jarosław Kaczyński nie ma nic wspólnego ani z teologią, ani z filozofią, ani nawet inteligencką tradycją. Tak więc Kongregacja Nauki Wiary potraktowała samoubóstwienie J.K. podobnie, jak bonapartyści odnoszą się do ludzi głoszących, że są Napoleonami…

W Polsce, jak się wydaje, w czyste dobro J.K. wierzyła dotąd bez zastrzeżeń i koniunkturalnych korzyści jedynie jedna, licząca się w świecie intelektualnym osoba: Ludwik Dorn. Wszystko na to wskazuje, że Jarosław Kaczyński pozostał bez wyznawców.

Aleksander J. Wieczorkowski

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics