Ernest Skalski: Nic na siłę
Dwupartyjny - w zasadzie - układ polityczny nie budzi entuzjazmu komentatorów. Nie jest to wszakże wymyślony przez kogoś system. Kształtowała go z wyborów na wybory głosująca część społeczeństwa. I głównie wyborcy go podtrzymują, a nie tylko pieniądze z budżetu.
Pleno titulo, moi współautorzy w Studio Opinii; Sławomir Popowski, Jacek Pałasiński, Azrael, Elżbieta Skotnicka-Illasiewicz wyrażają - w mniejszym czy większym stopniu - niezadowolenie z zamkniętego układu politycznego, na który składają się dwie zasadnicze siły - partie: duża i średnia, plus dwie mniejsze i drobnica bez większego znaczenia.
Nie wchodzę w ocenianie - czy to jest dobre czy złe. Sporo argumentów jest za jedną i za drugą oceną. Chcę tylko stwierdzić, że układ ten nie jest dziełem przypadku, ani też realizacją jakiegoś politycznego planu. On się tak ukształtował w ciągu dwóch dekad niepodległości.
Po pierwszych całkowicie wolnych wyborach, w 1991 roku, mieliśmy w Sejmie 29 partii i ugrupowań. Największa, Unia Demokratyczna uzyskała raptem 13,5 procent głosów i 62 mandaty. Za nią SLD: 13 procent i 60 mandatów. Na końcu plasował się Sojusz Kobiet przeciw Trudnościom Życia z Krakowa: 0,2 procent i jeden mandat. Jednomandatowych przedstawicielstw w było w tym Sejmie sześć. A w miarę licząca się siłą była Polska Partia Przyjaciół Piwa: 3,5 proc. i 16 mandatów. Był pluralizm, był bajzel, ale przynajmniej nudno nie było.
Do każdych kolejnych wyborów stawał inny układ polityczny. Aż dopiero w latach 2005 i 2007 powtórzyła się tam sama czołówka; PO i PiS. Dominująca, ale nie monopolizująca. Bo przecież liczą się jeszcze SLD i PSL. Partie nie są zawieszone w próżni społecznej, nie składa się już na nie przypadkowy elektorat.
Darujmy sobie podział na prawicę i lewicę, bo tu mamy kompletny bałagan. Szczególnie jeśli chodzi o PiS, który jest lewicową prawicą lub prawicową lewicą. Ale wiadomo, że prezentuje, z grubsza, klientelę, która czuje się poszkodowana przez III RP. Platforma to partia czujących się beneficjantami Dwudziestolecia. Jest to już większość społeczeństwa, choć tylko część tej grupy głosuje. Z kolei, PSL jest wybierany przez niewielką część ludności wiejskiej. Większość jej nie głosuje.
Stosunkowo trudno jest określić elektorat SLD. Po dwudziestu latach nie bardzo można już mówić o sierotach po PRL Nieprecyzyjna lewicowość to w partii raczej sposób na życie niż jakiekolwiek przekonania. Ponieważ jednak jest struktura, są środki, więc grzech byłoby to zmarnować. Różne inne inicjatywy polityczne to sposób na wygospodarowanie nisz i miejsc w strukturach władzy dla liderów. Zastanawiają się oni czy uplasować się bardziej w prawo czy bardziej w lewo od PO, nie mając żadnego programu, który mógłby kogoś bezintersownie przyciągnąć. I to te, pożal się Boże, inicjatywy, plus SLD z przypadkową klientelą, są jedynym sposobem na rozbicie zamkniętego układu; Platforma - PiS.
Przychylam się do zdania, że system finansowania partii z budżetu należy znieść. Z przyczyn, o których pisałem ja, jak i wielu innych. Nie tylko dlatego że on cementuje obecny układ, nie dopuszczając nowych graczy. Stronnictwo Demokratyczne, które galwanizuje na swój użytek Paweł Piskorski ma środki na start. Libertas Ganleya też się nie skarży na biedę, a do tego miało do dyspozycji sfarfalizowaną telewizję publiczną. Po prostu nie ma zapotrzebowania społecznego na żadna nową lewicę, nową prawicę, wszelaki fundamentalizm i itp. Więc po co na to chuchać i dmuchać? Praktycznie po to, aby tylko nie było niesłusznego układu - z grubsza - dwójkowego, który powstał w USA, Zjednoczonym Królestwie, Niemczech, Szwecji, Danii, Hiszpanii i we Włoszech. A u nas rozwinął się w sposób dość naturalny.
Jest on przecież wyrazisty jeśli chodzi o przeciwstawne sposoby patrzenia na świat, a także jeśli chodzi o modus vivendi et operandi. Mieści się też w nim podział na etatyzm i umiarkowany liberalizm. I z satysfakcją można zauważyć, że nie są to siły równorzędne, co potwierdziły również wybory do Parlamentu Europejskiego. Niezależnie od sytuacji gospodarczej, zbliżającej się do stagnacji i nie wolnej od groźby depresji, szale się nadal przechylają na niekorzyść PiS.
Można tej partii nie lubić, można uważać ją za szkodliwą dla rozwoju Polski. Też jestem tego zdania. Nie wydaje się jednak, aby zniknięcie, czy bardzo daleko idące jej osłabienie było korzystne dla sytuacji politycznej. Przecież jej elektorat nie zniknie. Jej wyborcy nie staną się automatycznie zadowoleni z otaczającej ich rzeczywistości tylko dlatego, że PiS przestanie ich straszyć i judzić.
Popyt, również w polityce, generuje podaż. Lepper i Giertych nie stracili nadziei na odegranie się. U ks. Rydzyka, co jakiś czas, pojawiają się zalążki nowych endeko-klerykalnych ugrupowań. Może byłoby lepiej dla demokracji gdyby taka konkurencja osłabiła PiS, a może gorzej, gdyby urosły w siłę ekstremalne ugrupowania. PiS, cokolwiek o nim mówić, takim nie jest.
P.S. Dwa świnskie zadki. Mały i duży. Zakręcone ogonki, pod każdym wyraźny odbyt. W ten sposób Platforma pokazywała: ”Gdzie PiS ma dopłaty dla polskiego rolnictwa”. Z dopłat jestem zadowolony, mimo że politykę rolną UE uważam za szkodliwą, ale nie o to mi tutaj chodzi. Popieram PO .... sed magis amica dignitas.
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


