Eugeniusz Rosner: Krajobrazy. Tam, gdzie można i gdzie nie można

2009-08-19 14:25

W ostatnich latach miałem okazję zwiedzić kawał naszej Ojczyzny, także tej powiatowej. Po ostatniej mojej eskapadzie męczy mnie pewna refleksja. Otóż niemal wszędzie widoczne są kontrasty. Szczególnie między centrami dużych miast a peryferyjnymi dzielnicami. Między zadbanymi miasteczkami a okolicznymi wioskami, chociaż i te powoli odżywają. Są też takie okolice, które zamierają. Przyczyn jest wiele: brak dobrych gospodarzy gmin, bieda, brak pracy, pozostawienie mieszkańców własnemu losowi na nie swoim (obszary po słynnych PGR-ach), itp. I taki obraz jest charakterystyczny dla większości Polski, nawet słynącej z gospodarności Wielkopolski.

Jednak najbardziej przerażający jest obraz Górnego Śląska (nie mylić  z obszarem administracyjnym

 województwa śląskiego). Otóż centrum Katowic przebudowywane jest na miarę naszego wieku. Obrzeża zaniedbane. Bardzo zaniedbane są okoliczne miasta - od Mysłowic i Sosnowca po Gliwice. I wygląda to tak jakby nie było w nich gospodarzy. Efekty szkód górniczych, tych nowych i tych sprzed lat, nie są usuwane. Dzielnice mieszkaniowe marnieją w oczach. Całość nie grzeszy czystością. Są jednak wyjątki. To stare dzielnice, w których mieszkają „autochtoni”. Chociaż ubogo, to czysto. Ale to nieliczne wyjątki.

Zaszokowany jestem rozwojem Galicji i Podbeskidziem. Dodatnio. Podbeskidzie już  od wielu lat rozwijało się i teraz jest piękne, nawet w przysiółkach odrestaurowane drewniane chaty dumnie wiszą na stokach gór. Natomiast jeszcze niedawno zaniedbane okolice Rzeszowa, Gorlic i Biecza teraz są coraz ładniejsze. Gospodarstwa zadbane, budynki nawet stare są odnawiane i czyste. A w małym miasteczku Kolbuszowa, gdzie się zatrzymałem, sami mieszkańcy odnawiają i dbają o wszelkie nawet najdrobniejsze znaki historii. Dla wspólnego dobra. Na każdym kroku czuje się życzliwość. Są skromni, ale skuteczni. Cieszą z każdego, nawet najmniejszego efektu swych działań. Jako obserwator mogę stwierdzić, że to przykład funkcjonowania społeczeństwa obywatelskiego. Bez udziału jakiejkolwiek partii czy związków zawodowych. 

Z opisanych przykładów, Górnego Śląska i Galicji oraz Podbeskidzia, wynika – moim skromnym zdaniem – że o takich, różnych krajobrazach decyduje, przede wszystkim, mentalność mieszkańców. Biedna i kiedyś za to wręcz wyśmiewana Galicja stanęła na nogi, chociaż do dziś żyje skromnie. Nadal tu się kilka razy obraca pieniądzem przed jego wydaniem. Nadal mało pracy, a płaca skromna. Troszkę lepiej było i jest na Podbeskidziu, które miało szczęście do dobrych gospodarzy, jeszcze w czasach, kiedy istniało województwo bielskie. Ale i tu, szczególnie, kiedy bardziej ze względów politycznych - mniej ekonomicznych (co się okazało poniewczasie), zlikwidowano przemysł wełniany, a dziesiątki tysięcy ludzi wyrzucono na bruk bez odpraw i jakichkolwiek zabezpieczeń, wydawało się, że dojdzie do tragedii. Jednak, po pierwszym szoku, większość ludzi wzięła swój los w swoje ręce. Powstały setki małych firm. A że mieszkańcy tego regionu również nigdy dużo nie zarabiali, to i te nowe, nieraz jednoosobowe firmy przetrwały do dziś, dlatego że nie liczyły i nie liczą na szybki, duży zysk. I w tych firmach nie ma związków zawodowych. Natomiast na Górny Śląsk ściągano ludzi do kopalni z różnych zakątków Polski, mamiąc ich dużymi zarobkami, niemal darmowymi mieszkaniami i nieosiągalnymi dla innych grup zawodowych „darami socjalnymi”. W ten sposób kilka pokoleń przyzwyczajono jedynie do brania. I tak jest do dziś. To może dlatego tu tak bardzo widoczne są zaniedbania, króluje brud i smród. Bo ludzie ci (lokalna władza i mieszkańcy) czekają, aż ktoś za nich to zrobi. A za wykonaną robotę zapłacą inni, najlepiej obywatele całej Polski. Mentalność tę podtrzymują populistyczne partie i liczne związki zawodowe.

Taki to obecny krajobraz mojej ukochanej Ojczyzny. Może za parę lat ta duża Ojczyzna, składać się będzie z tysięcy Małych Ojczyzn, budowanych przez lokalne społeczeństwa obywatelskie. To marzenie… Jestem pewien, że na przeszkodzie staną im wszelkiej maści politykierzy partyjni i związkowi. Chyba, że ludzie słuchać ich nie będą, zrezygnują z „wygodnego myślenia” i dadzą coś od siebie dla wspólnego dobra, a urzędnikom lokalnym uświadomią ich służebną rolę. Że tak można, dałem przykłady... 

Eugeniusz Rosner                     

Tematy do dyskusji: Eugeniusz Rosner: Krajobrazy. Tam, gdzie można i gdzie nie można

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics