Eugeniusz Rosner: Gdzie ci pyskacze?
Gdzie ci prezesi i dyrektorzy bez odpowiedzialności, czyli działacze związkowi wszelkiej maści z kopalni Wujek – Ruch w Rudzie Śląskiej? Gdzie ich związkowi zwierzchnicy?
Dlaczego teraz, kiedy na jaw wychodzą nieprawidłowości, o których mówią sami górnicy pracujący na dole, milczą… Jeśli się wstydzą to dobrze. A wstydzić mają się czego. To przecież oni, w dniu tragedii, butnie publicznie stwierdzali, że do nich informacje o nieprawidłowościach na dole nie docierały… Że zarządcy spółki działali prawidłowo. No cóż, jeśli się jest na garnuszku zarządu kopalni, i ma się taki sam interes jak oni – maksymalne wydobycie za wszelką cenę – to publicznie tak się mówi… Ale, czy to jest w interesie tych pracujących pod ziemią górników? Nie! Czy słyszał ktoś, aby działacze związkowi zorganizowali strajk, podczas którego by żądali poprawy bezpieczeństwa? A przecież życie ludzkie jest bezcenne. I jakoś mi trudno uwierzyć, że górnicy o różnych nieprawidłowościach nie zgłaszali działaczom związkowym. Ci, albo tego nie przyjmowali do wiadomości, albo informacje te lekceważyli…
Jak publicznie przyznali, przez kilkadziesiąt lat nie byli pod ziemią. Natomiast jeżeli szeregowi związkowcy – górnicy dołowi, im tego nie zgłaszali to znaczy, że nie mieli zaufania do swoich „wybrańców”. To najgorsza z możliwych ocena. Świadczy bowiem o fikcyjnej działalności związków zawodowych jako dobrowolnej organizacji społecznej broniącej interesów pracobiorców. Natomiast świadczy, pomijając aspekt polityczny, o powstałej nowej grupie wspólnych interesów zwanej – działaczami związkowymi.
To oni od lat korzystają ze spłodzonej w popłochu, po zmianach ustrojowych, Ustawy Związkowej. Ustawy kuriozalnej w skali światowej. Ustawy, według której pracodawca musi płacić działaczom i aparatowi urzędniczemu, musi im przekazać lokale na terenie zakładu pracy, i to za darmo… Wreszcie musi ich słuchać, choć oni nie ponoszą odpowiedzialności. Ustawy, która gwarantuje im możliwość strajkowania, w każdej chwili i o byle co. W efekcie mamy okresowe strajki górników tylko o pieniądze. I to bez względu na uwarunkowania ekonomiczne.
Takie strajki odpowiadają zarządom kopalń, ze swoim zapleczem, czyli z działaczami związkowymi. Ci bowiem podburzają szeregowych górników do walki. Jeśli ci „na dole” coś wygrają, automatycznie zwiększają się zarobki ich „wybrańców” oraz zarządu, i to znacznie więcej niż tych, co to „coś” wywalczyli!!! W praktyce bowiem funkcjonuje procentowy relatywizm.
Tak mi się wydaje, że po tej tragedii górnicy przestają milczeć. Myślę, że zaczynają rozumieć jak są wykorzystywani do obrony interesów różnych elit, pod płaszczykiem obrony własnych interesów. Myślę, że zaczynają wartościować swoje potrzeby w pracy, że na pierwszym miejscu stawiać będą swoje bezpieczeństwo nawet kosztem zarobku… Bo co z niego jeśli jest on tylko chwilowy… ( A jaka jest to praca widziałem na Wujku, ale w Katowicach, gdzie kilkakrotnie byłem na poziomie 680 m, w 1972 i 1973 roku, podczas realizacji filmu „Żeby pomoc nie przyszła za późno”. I tam przeżyłem nieduże tąpnięcie ).
Mam nadzieję, że po tych, tragicznych doświadczeniach, wyciągną z kopalnianych salonów swoich „wybrańców” i wywiozą za bramę. Pozbawią ich kominowych pensji, i płacić im będą za faktyczną pracę związkową - płatną jedynie ze składek. Oczywiście, o ile po tej kompromitacji nie pozbawią ich przedstawicielstwa… Przedtem jednak muszą ich znaleźć. Wyciągnąć z publicznego ukrycia. Ale nie pozwolić pyskować…
PS. I to dotyczy nie tyko górników…
Eugeniusz Rosner
Tagi:
Tematy do dyskusji: Eugeniusz Rosner: Gdzie ci pyskacze?
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


