Gdy umierają fortepiany

2009-10-16 19:39

Centrum Kultury i Sztuki w Kaliszu mieści się w pięknymi zabytkowym budynku. Sala widowiskowa tradycyjna, obszerna, w starym, dobrym stylu. Na wielkiej scenie czarny, koncertowy fortepian Calisia. Marka znana od stu lat w Europie i na świecie. Szczególnie często spotkać można te doskonałe instrumenty w zagranicznych placówkach jak Stacje Naukowe Polskiej Akademii Nauk, czy Polskie Instytuty Kultury.

Całkowitym przypadkiem, który może przypadkiem nie jest, taksówka zawozi mnie przez pół miasta do nieciekawej dzielnicy, do restauracji, mniejsza o nazwę, z kiepskim, pretensjonalnym menu. Lecz przybytek ów mieści się w pałacyku należącym niegdyś do właścicieli fabryki fortepianów Calisia, obok starego gmachu z czerwonej cegły, typowego dla XIX w. Malowniczy gmach, niestety obwieszony jakimiś płachtami, reklamami, ogłoszeniami, nie wiem czym. Z okna restauracji nie widzę budynku, ale jego sylwetka, jego historia towarzyszą mi przez czas obiadu równie niesmacznego jak cały polski, wyuzdany w swojej tępocie kapitalizm. Różowe wino wprawdzie mają, ale mogą podać tylko całą butelkę! W renomowanej warszawskiej restauracji, równie fatalnej jak drogiej, nie ma w ogóle rosé. Dlaczego? - pytam kelnera - Bo nieę schodzi! Fatalne słowo rodem ze slangu nowego systemu.

Wracam do hotelu przygnębiona jak po stypie. Od trzech lat już nie produkują Calisii, przesądziły utarczki wśród spadkobierców. Lepiej zlikwidować i jest święty spokój.

Od kilkudziesięciu lat w wielu polskich teatrach i ośrodkach kultury nie ma już prawdziwych instrumentów. Wyrzucono je do piwnic, pozbyto się, bo NIEMODNE. Zastąpiono elektroniką, która nawet jeśli jest na wysokim poziomie, jak clavinovy firmy Yamaha czy Casio, to jednak sztuczne twory, ich dźwięk będzie zawsze marną imitacją. 

Fortepiany produkuje licznie już nie tylko  Yamaha, która oferuje także „prawdziwe” instrumenty o „szpiczastym” brzmieniu, robi to również firma samochodowa Hyundai.  Fortepiany stały się produkcją uboczną tych molochów.

W podróży do Kalisza towarzyszyła mi powieść Thomasa Bemharda „Przegrany" o życiu i sztuce genialnego pianisty kanadyjskiego Głenna Goulda, a w niej fortepiany obsesyjnie jak zawsze opisywane i analizowane przez wielkiego pisarza austriackiego. Mowa tam także o fatalnych nauczycielach muzyki: „(...) jakby celem ich życia było zdusić w zarodku każdy wyrastający ponad przeciętność talent muzyczny. Nigdzie  nie spotyka się takiego braku odpowiedzialności jak na naszych akademiach muzycznych, które ostatnio zaczęły się nazywać „wyższymi uczelniami muzycznymi". Skąd my to znamy?

Otaczająca nas rzeczywistość skrzeczy aż strach. Można odnieść wrażenie, że głupota i zło są w przewadze.

Joanna Rawik


Z wielką radością witamy na naszych łamach wybitną artystkę i świetną publicystkę, Joannę Rawik. Jej felietony, publikowane na łamach znakomitego dodatku ANEKS, ukazującego się co piątek na łamach "Trybuny", będą się ukazywać jednocześnie w "Studiu Opinii". Dziękujemy artystce i redakcji "Trybuny" za zgodę na tę współpracę.

Tematy do dyskusji: Gdy umierają fortepiany

Data: 2009-10-17

Dodał: Brooke

Tytuł: złe bo polskie

Głupota i zło są w przewadze, podobnie jak ignorancja, pozoranctwo oraz zanik wszelkich wartości, że o hipokryzji i zawiści nie wspomnę. Ale przecież to wszystko jest bardzo polskie.

Data: 2009-10-17

Dodał: Wojciech

Tytuł: wspomnienia DZIŚ

Czule wspominam felietony Pani Joanny w niezapominanym DZIŚ, Rakowskiego.

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics