Jacek Pałasiński: Tarcza

2009-09-17 19:34

Mam wrażenie, żeśmy wszyscy rozum potracili. Od rana w mediach i w Sejmie lament, że Amerykanie nas zdradzili, że zostaliśmy bez sojuszników, bezbronni wobec Rosji itp.

Ratunku!

Po pierwsze: w ramach systemu obrony antyrakietowej USA na terytorium Polski miało być rozlokowanych 10 rakiet, ciężkich, stacjonarnych, piekielnie szybkich rakiet przechwytujących, pozbawionych jakiejkolwiek głowicy wybuchającej, które miały niszczyć nieprzyjacielskie rakiety samą energią kinetyczną.

Po drugie, te nieprzyjacielskie rakiety, by je rakiety rozmieszczone w Polsce mogły przechwycić, musiałyby być wystrzelone z dość daleka, kilku tysięcy kilometrów. A to oznacza, że 10 rakiet z Redzikowa byłoby bezsilnych, bezużytecznych wobec jakiejkolwiek rakiety, wystrzelonej z Obwodu Kaliningradzkiego, czy choćby z baz przy granicy Białorusi.

Ergo, rakiety z dotychczasowej „Tarczy” do obrony Polski zupełnie by się nie nadawały!

Nie stanowiły tez żadnego zagrożenia dla Rosji, czyli nie miały tzw. „potencjału perswazyjnego”. Moskwa - co prawda - twierdziła, że głowice „kinetyczne” mogłyby być zastąpione przez głowice atomowe, ale sami Rosjanie chyba w to nie do końca wierzyli, zwłaszcza, że Amerykanie (bez naszej zgody) zaoferowali im możliwość naocznej weryfikacji. Cóż by mogło 10 rakiet z Redzikowa wobec aktualnie posiadanych przez Rosję 6500 rakiet balistycznych, albo nawet 1500, czyli pułapu, do którego docelowo schodzić będą Stany Zjednoczone i Rosja, wykonując postanowienia traktatu „Start 2”, podpisanego na Kremlu podczas wizyty Baracka Obamy 6 lipca br.?

Jeśli Rosjanie czegoś się bali, to „czeskiego” radaru, który – jak to dziś ujął sekretarz Obrony USA Robert Gates, „Zaglądałby głęboko w głąb granic Rosji i widziałby wszystkie, startujące stamtąd rakiety”.

Nie wiedzieć czemu polska opinia publiczna wyrobiła sobie przekonanie, że tak naprawdę „Tarcza” (model z Redzikowa) ma wydźwięk antyrosyjski, a nie antyirański. Rząd, a zwłaszcza pałac prezydencki nie zadbał, by to fałszywe mniemanie sprostować. Wszyscy z przymrużeniem oka przyjmowali zapewnienia, że elementy Tarczy w Czechach i w Polsce nie mają żadnej funkcji antyrosyjskiej, a one naprawdę nie miały! Przynajmniej „redzikowskie” rakiety, bo „czeski” radar miał taki potencjał.

Mało tego. Budowa elementów „starej Tarczy” na terenie Polski, nie zwiększała naszego bezpieczeństwa, lecz je zmniejszała, narażając nas na różnorakie akcje „odwetowe” ze strony Iranu, Korei Północnej oraz – oczywiście – Rosji. Teraz, kiedy nie powstanie, właściwie możemy się czuć bezpieczniej.

Wrażenie porażki mogło się wziąć z tego, że porozumienie polsko-amerykańskie w sprawie „starej Tarczy” w rzeczywistości składało się z dwóch odrębnych traktatów. Pierwszy, czysto techniczno-wojskowy, a drugi – traktat polityczny. Ten traktat, w mojej ocenie, to najważniejsze osiągnięcie powojenne polskiej dyplomacji, obok przystąpienia do NATO i do Unii Europejskiej.

Gdyby Amerykanie w ślad za anulowaniem porozumienia wojskowo-technicznego uznali za niebyłe również porozumienie polityczne, czyli traktat sojuszniczy, wtedy moglibyśmy mówić o prawdziwym dramacie, o porażce i utracie istotnej części naszego poczucia bezpieczeństwa. Nic jednak nie wskazuje na to, by Amerykanie z traktatu politycznego chcieli się wycofać. Wręcz przeciwnie, zarówno Barack Obama, jak i Robert Gates kilkakrotnie, z emfazą podkreślali wolę kontynuacji współpracy w Polską, a to – w mojej ocenie, stawia nas nadal w gronie uprzywilejowanych partnerów polityczno-strategicznych Stanów Zjednoczonych.

Nie sposób określić dziś dokładnie, jak potoczy się dalsza współpraca polsko-amerykańska w kwestii „nowej tarczy”. Zapewne jakieś elementy nowego systemu radarów i ostrzegania zostaną rozlokowane na terenie Polski. Będzie to wymagać nowych, ostrożniejszych negocjacji. Ostrożniejszych, bo Amerykanie już nas nie potrzebują. Mogą coś u nas rozlokować, ale nie muszą. Już, jeśli wierzyć ministrowi Sikorskiemu, dostaniemy uzbrojone „Patrioty”, znacznie bardziej przydatne jako „potencjał perswazyjny”, Mogą zaoferować nam jeszcze coś innego w zamian, ale my nie możemy przesadzać z żądaniami, bo Waszyngton wybierze mniej wymagającego partnera, a kolejka do roli partnera USA jest nadal bardzo długa.

Zasadniczą kwestią jest jednak rozwój stosunków politycznych, wynikających z drugiej części podpisanego 20 sierpnia 2008 r. porozumienia polsko-amerykańskiego. Tutaj na przeszkodzie stać będzie jak zwykle PiS, który zrobił co mógł, by w czasie kampanii wyborczej i po wyborach, dać do zrozumienia, że oni woleliby w Białym domu widzieć McCaina. Dzisiejsze komentarze tuzów intelektualnych, takich jak Karski czy Waszczykowski, nie powinny przejść jednak bez reakcji rządu. Wolność krytyki to jedno, a nieustanne, uporczywe działanie przeciwko polskiej racji stanu, powinno zostać jednak nazwane po imieniu.

Jacek Pałasiński

Tematy do dyskusji: Jacek Pałasiński: Tarcza

Data: 2009-11-07

Dodał: uncool_ben

Tytuł: Tarcza

Ogólnie - zgadzam się z podstawowymi tezami. Nie wiem skąd się wziął ten mem, że niby tarcza miała chronić NAS - przecież to logiczne, skoro 'polskie' wyrzutnie miały chronić USA, to wyrzutnie chroniące nas powinny być np. w Turcji.
Nie zgadzam się do końca z 2 wnioskami:
1. Wyrzutnie wg mnie były wymierzone również w Rosję - osłabienie potencjału uderzeniowego trtaktoane jest jako swewgo rodzaju agresja! Część rakiet rosyjskich mogłaby się stać bezużyteczna...
2. Czesk iradar sięgał również niebezpiecznie głęboko na zachód :-)

Data: 2009-09-18

Dodał: Angelika Rudzka

Tytuł: Ten artykul

byl potrzebny. Zbyt wiele osob mialo i ma niejasne informacje na temat tarczy. W ten sposob duzo watpliwosci zostalo rozwianych.

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics