Janina Paradowska: Minister Grad musi zostać

2009-10-13 10:26

 Co dziś kogo “poraża” - jest oczywiście kategorią względną i wysoce subiektywną. W polityce zależy to oczywiście od miejsca siedzenia, co innego poraża rządzących, a co innego opozycję. Opozycja poczuła się tak porażona skalą nowej “afery”, zwanej już stoczniową, że nawet sam prezes Kaczyński zaczął się domagać komisji śledczej. Nie wiem, czy kolejnej, czy w miejsce tej mającej się zająć kwestią hazardu.

Moje wątpliwości wzięły się stąd, że usłyszałam jak wicemarszałek Sejmu, pan Putra uznał, że przy stoczniowej hazardowa afera zdecydowanie blednie. Skoro blednie, to być może nie ma się czym zajmować. Może jednak zapał do powoływania stoczniowej nieco opadnie i skupimy się na hazardowej, bowiem nie bardzo wiadomo, czym ta stoczniowa miałaby się zająć. Czy tym, że stoczni nie prywatyzowano za rządów PiS (brawo dziennik “Metro”, który jako jedyny nie uległ aferalnemu zapałowi, w tych trudnych czasach nie stracił głowy i nazwał rzecz po imieniu, ogłaszając na pierwszej stronie: CBA topi stocznie), kiedy to koniunktura była jeszcze jako taka, czy też wyłącznie tym, że rząd obecny, być może naiwnie, poszukiwał kogoś, kto jakąś produkcję stoczniową jednak uruchomi?

Na razie (oczywiście przed wypływem kolejnych materiałów operacyjnych, które najwyraźniej spisywane są na bieżąco i w gorącej atmosferze, skoro w niedzielę aż do wieczora wersja pisana była poszerzana) zupełnie subiektywnie, ale w oparciu o wiedzę, którą mam nie z mediów, ale z obserwacji całego procesu tak zwanej kompensacji, czy upadłości stoczni w Gdyni i Szczecinie, prowadzonego pod nadzorem Komisji Europejskiej, widzę następujące afery. Oto służba specjalna państwa polskiego donosi do Komisji Europejskiej, że być może polski rząd coś kręcił przy tym procesie. Donos jest oczywisty. Czy służba ta działa w interesie ekonomicznym państwa, czy też przeciwko niemu?

Druga afera polega na wystraszeniu potencjalnych inwestorów. Akurat toczy się, za zgodą Komisji Europejskiej zresztą, drugi przetarg. Już oczywiście nikt nie mówi o zachowaniu produkcji stoczniowej, bo to wydaje się nierealne, skoro w Europie stoczni już nie ma, i nawet polscy armatorzy zamawiają statki w Chinach, co pokazuje, że najbardziej patriotyczne uczucia muszą przegrać z zimnym rachunkiem ekonomicznym. Dziś mówi się o uruchomieniu jakiejkolwiek produkcji, aby ludzie znaleźli pracę. Otóż w tej atmosferze byłoby rzeczywiście czymś niezwykłym, gdyby poważni inwestorzy zechcieli się majątkiem postoczniowym zainteresować. Po co im kłopoty, podejrzenia, że uczestniczą w przedsięwzięciu aferalnym, po co im podsłuchane rozmowy, wydrukowane w gazetach? Oni poszukają miejsc spokojniejszych.

Polska nie jest jedynym krajem ubiegającym się o nowe inwestycje tak zagraniczne jak i krajowe. Takich krajów jest wiele i wszystkie chcą wspierać inwestorów, tak jak my w przeszłości wspieraliśmy. Czy więc działanie CBA było w interesie ekonomicznym państwa, czy też przeciwko temu interesowi? Czy żadnemu z licznych polityków stających przed kamerami i mikrofonami takie proste pytania nie przyszły do głowy? Nawet, w okresie największej politycznej gorączki wypada jednak przez moment pomyśleć, zanim się coś powie.

Mam nadzieję, że premier nie odwoła ministra skarbu, gdyż po raz kolejny cofnąłby się przed zarzutami, czy wręcz - żądaniami (taki jest charakter działań CBA) policji politycznej. Mam nadzieję, że nie zostanie pospiesznie odwołane kierownictwo Agencji Rozwoju Przemysłu, która sprawę upadłości stoczni prowadziła, wykonując gigantyczną pracę, by zrealizować specustawę stoczniową, wynegocjowaną zresztą ze związkami zawodowymi. Nie mam jednak nadziei, że wreszcie uporządkowana zostanie sprawa wpływu tajnych służb na życie polityczne, że zostanie ustanowiony wreszcie system realnej kontroli ich działań. PO miała dwa lata, by coś tu zmienić i ten czas zmarnowała. Być może jest tak, że poprzedników te służby fascynowały, a premier Tusk miał o ich pracy marną opinię i niespecjalnie się nimi interesował, czyli sytuacja byłaby podobna do tej z mediami. Powiedzieć jednak, że ma to, czego chciał, to mało. Ta sprawa nie jest bowiem wyłącznie problemem premiera Tuska czy tego rządu. Ona powinna stać się wyzwaniem dla całej klasy politycznej, aby wreszcie wyleczyć państwo z choroby polegającej na tym, że każda partia ma swoje służby i przy ich pomocy rozgrywane są interesy politycznych patronów.

Janina Paradowska, blog w witrynie POLITYKI

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics