Jarek Kociszewski: Nie zapominajmy o Iranie
Iran nie daje o sobie zapomnieć czy to za sprawą wewnętrznych niepokojów i zamachów, czy nieustającego sporu wokół programu nuklearnego. Warto bacznie przyglądać się tej części świata, bo chcemy, czy nie, nas też to dotyczy.
W samobójczym zamachu bombowym w prowincji Sistan-Beludżystan zginęło ponad 40 osób, w tym sześciu wysokich oficerów Gwardii Rewolucyjnej na czele z generałem Noorem Ali Shooshtarim. Jest to najpoważniejszy cios, zadany formacji uważanej za podporę reżimy Ajatollahów od przeszło 20 lat. Teheran tradycyjnie oskarżył Zachód, a przede wszystkim Wielką Brytanię, o terroryzm. Jest to oskarżenie głównie na użytek wewnętrzny. Ma odwrócić uwagę od rzeczywistego problemu mniejszości sunnickiej w południowo wschodniej części Iranu. Beludżowie, mieszkający w pobliżu granicy z Pakistanem, od lat oskarżają szyitów o prześladowania. Z ich szeregów rekrutują się członkowie Armii Boga (Jundallah), sunnickiej organizacji terrorystycznej, organizującej zamachy na przedstawicieli reżimu i żołnierzy irańskiej armii. W maju tego roku członkowie Jundallah wzięli odpowiedzialność za zamach bombowy w szyickim meczecie w Zahedanie, stolicy prowincji. W ataku życie straciło 25 osób. Teheran bezpardonowo ukarał winnych. Trzynastu członków Armii Boga powieszono. Nie ma wątpliwości, że tym razem kary będą nie mniej drakońskie. Należy się spodziewać również represji wobec sunnickiej mniejszości.
Niepokoje w Beludżystanie pokazują, że Iran nie jest monolitem, który chciałby prezentować prezydent Ahmadineżad. Konflikty religijne i etniczne nękają ten kraj w stopniu nie mniejszym niż inne państwa regionu. Oczywiście trudno pochwalać brutalne metody stosowane przez reżim i gwałcenie praw człowieka, nie mniej warto pamiętać, że ostatnią rzeczą, jaką w tej chwili moglibyśmy sobie życzyć, jest destabilizacja Iranu. Wystarczy, że sąsiedzi tego wielkiego i potencjalnie potężnego kraju mają problemy. Wojna w Iraku nadal trwa, nie wspominając o Afganistanie. Pakistan walczy ze swoimi ekstremistami i niekoniecznie wyraźnie wygrywa.
Tymczasem Iran nie przerywa prac nad swoim programem nuklearnym. Ali Shirzadian, rzecznik prasowy Irańskiej Organizacji Energii Atomowej, powiedział, że jego kraj nie przerwie wzbogacania uranu, jeżeli wyniki rozmów z Międzynarodową Organizacją Energii Atomowej nie przyniosą rezultatów zadowalających Teheran. Zachód oferuje Iranowi rozwiązanie pozwalające produkować energię jądrową bez możliwości zbudowania broni nuklearnej. Teheran stosuje politykę, pozwalającą zyskać na czasie, rozumiejąc, że prawdopodobieństwo szybkiego obłożenia kraju skutecznymi sankcjami przez społeczność międzynarodową jest znikome. Także w tym kontekście warto zastanowić się, czy pogłębianie sporu z Iranem ma sens. Jest to pytanie o mniejsze zło. Co jest gorsze, Iran z bronią nuklearną, czy całkowicie zdestabilizowany region, w którym Zachód jest już militarnie uwikłany? Możliwy jest także czarny scenariusz, czyli destabilizacja Iranu, który i tak broń nuklearną wyprodukuje.
My również nie powinniśmy zapominać o Iranie, nawet, jeżeli z perspektywy Polski jest to kraj odległy i egzotyczny. Po pierwsze, mamy już żołnierzy w tamtej części świata. Po drugiej, konsekwencje gospodarcze dalszej destabilizacji Bliskiego Wschodu nas również dotkną. Po trzecie, w przypadku militarnej eskalacji, należymy do organizacji międzynarodowych, które byłyby potencjalnymi celami ataków. Po czwarte, chcąc nie chcąc uczestniczymy w globalnej grze, co choćby pokazał przykład tarczy antyrakietowej. Co prawda jesteśmy pionkiem, ale na szachownicy stoimy. Nawet, jeśli nasz wpływ na to, co się dzieje, jest minimalny, lepiej rozglądać się nie tylko w najbliższym otoczeniu.
Jarek Kociszewski
Tagi:
Tematy do dyskusji: Jarek Kociszewski: Nie zapominajmy o Iranie
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


