Jerzy Mikułowski Pomorski: Demokracja - obrona i rekonstrukcja
- Jestem w Kirgistanie na naukowym seminarium i stwierdzam, że tutejszym młodym badaczom „demokracja” kojarzy się jednoznacznie z chaosem i biedą – pisała do mnie moja doktorantka przed czterema laty.
Niewiara w demokrację
Wątpliwości co do wartości demokracji ogarniały nie tylko młodych obywateli Azji Środkowej. Także Polaków. Pani Agnieszka Turska–Kawa z Uniwersytetu Śląskiego opublikowała niedawno wyniki swoich badań nad stosunkiem Polaków do demokracji. Analizując różne istotne wskaźniki, pani Kawa ukazała rok 2005 jako czas największego spadku wiary naszych rodaków w zalety demokracji.
Że coś takiego nastąpi, spodziewano się od początku naszej transformacji, zapewne kierując się doświadczeniami Polski międzywojennej (przewrót majowy). Ówczesne władze nieśmiało proponowały nawet, by ograniczyć swobody demokratyczne dla większej wydajności rządzenia. Jako urzędujący rektor wyższej uczelni byłem, podobnie jak inni moi koledzy rektorzy, sondowany, czy nie byłoby lepiej, gdyby uprawnienia studentów do wyboru władz uczelni były mniejsze od tych, które dała im Ustawa z 1990 roku. Odpowiedziałem, że nie, i niech ta forma demokracji się rozwija, skoro raz się sprawdziła. Po paru latach miałem tego żałować, niemniej nadal uważam, że demokracji raz wywalczonej trzeba bronić i uczyć przestrzegania jej zasad.
Kuracja PIS-em
Pewnym wyrazem uczucia zawodu były wyniki wyborów z roku 2005. Zwycięstwo PiS, skoro miało nastąpić, przyszło w najlepszym momencie: ludzie widzieli wady demokracji, ale jeszcze dobrze pamiętali jak jest dobrze, gdy ona funkcjonuje. Gdyby to nastąpiło np. 2007 r., niezadowolenie z demokracji mogłoby być tak wielkie, że bardzo trudno byłoby ją obronić. Tymczasem PiS ze swoim autorytarnymi ciągotami okazał się kuracją silną i podjętą w porę. Wyborcy odrzucili mikroba, bo przywiązanie do tego, co niesie demokracja, a więc: swobody, osobistego bezpieczeństwa, obywatelskiej podmiotowości, było tak silne, że obcy wirus wytworzył przeciwciała.
Demokracja w krajach transformacji
Do takiego wniosku upoważnia inna diagnoza. Założona w 1941 przez Eleonorę Roosevelt i Williama Wilkiego Fundacja Freedom House ogłosiła z początkiem lipca swój kolejny raport o stanie demokracji w krajach transformacji. Nasze media odnotowały ten dokument zdawkowo, pisząc, że Polska „wybroniła się” w oczach FH. Tymczasem dokument mówi też o tym, że Polska jako jedyna spośród europejskich krajów transformacji poprawiła w roku 2009 swój wskaźnik demokracji. Znaczy to, że kraj nasz zdaje się wychodzić z kryzysu demokracji, gdy inne nam podobne, zaliczane do skonsolidowanej demokracji jak Czechy, Węgry, Łotwa, Litwa, Słowacja obniżyły swe notowania, a tylko Estonia zachowuje ten sam wynik, co przed rokiem. Jest to efekt tego, co Andrzej Olechowski nazywa w swym liście do Premiera „obniżeniem standardów demokratycznych”.
Kraje te w przybliżeniu, a więc średnio, przechodziły następujący cykl. Początkowo, a więc na przełomie 1999/2000, miały niski poziom demokracji, po czym sytuacja zaczęła się poprawiać, aż do roku 2006, gdy nastąpiło pogorszenie, które utrzymuje się do dziś dnia. Polska zachowała trochę odmienny profil, osiągając w latach 1999-2001 wysoki poziom demokracji, następnie obniżając go systematycznie do roku 2008; zaś w latach 2005, 2006, 2007 i 2008 następowało niepokojące przyspieszenie. Można sobie podłożyć pod te daty określone ekipy będące u władzy, by interpretować efekty rządów SLD, PiS i początków rządów PO. Niemniej efekt dzisiejszy jest krzepiący. Potwierdza to również fakt, że Polska, a także Czechy, ma odrębny cykl rozwoju demokracji. Polska obecnie wróciła na poziom z lat 2006/7, pozostało jeszcze zatem trochę do zrobienia, by wyrównać straty spowodowane przez PiS.
Nie we wszystkich badanych wskaźnikach Polska osiągnęła tak interesujące odwrócenie trendu. Osiągnęła je w sferze niezależności mediów, zarządzania państwem, i samorządu lokalnego, korupcji, niezależności sądów, ale już nie - społeczeństwa obywatelskiego, którego agendy jak się wydaje są widocznie aktywne raczej w obronie swoich pozycji, nie zaś w tworzeniu nowych wartości.
Rozwijanie demokracji
I tu dochodzimy do zasadniczego problemu, a mianowicie – demokrację, jeżeli ma być stabilna, trzeba pozytywnie rozwijać, a nie tylko jej bronić. To bardzo poważne wyzwanie.
Przygoda z PiS-owską próbą „faszyzacji” kraju dowiodła naszej zdolności do obrony. Jednak potrzebny jest program rozwoju demokracji.
Demokracja jako europejskość
Na koniec jeszcze jedna uwaga. Poszukując granic między Europą i Azją, niektórzy analitycy słusznie zwracają uwagę na to, że Europejczycy są zdolni dostosować się do kryteriów demokratycznych, podczas gdy kolektywistyczni mieszkańcy Azji nie.
Wedle ocen Freedom House roku 2009 europejskość krajów uprzednio nie wymienionych układała się w porządek następujący:
- Bułgaria, Rumunia, Chorwacja, Serbia, Czarnogóra, Albania, Macedonia - to tak zwane częściowo skonsolidowane demokracje.
- Bośnia, Ukraina, Gruzja – rządy zmian i reżymy hybrydowe.
- Mołdowa, Kosowo i Armenia – częściowo skonsolidowane reżymy autorytarne.
- Kirgistan, Rosja, Tadżykistan, Azerbejdżan, Kazachstan, Białoruś, Uzbekistan, Tukmenistan – w pełni skonsolidowane reżymy autorytarne.
Jerzy Mikułowski Pomorski
Tagi:
Tematy do dyskusji: Jezry Mikułowski Pomorski: Damokracja - obrona i rekonstrukcja
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


