Krzysztof Boruc: Koniec smuty - Rosja się zbroi
Potencjał wojskowy Rosji mógłby starczyć na parokrotne zniszczenie kuli ziemskiej. Co składa się na armię rosyjską, jakim dysponuje ona uzbrojeniem i zdolnością bojową, musi być interesujące nie tylko dla Polaków. Musi być interesujące dla każdego mieszkańca naszego globu – bez względu na odległość od Rosji. Nie po to, by się bać przy współczesnej “równowadze strachu”. Po to, by wiedzieć, o czym rozmawiać z Kremlem.

Od pewnego czasu jesteśmy świadkami prężenia muskułów przez Rosję. Spróbujmy zatem przyjrzeć się bliżej siłom zbrojnym Republiki Rosyjskiej anno domini 2008 i przedstawmy przystępnym dla cywila językiem, jaką przedstawiają wartość.
Były prezydent Putin zapowiedział radykalne unowocześnienie rosyjskiego państwa -we wszystkich aspektach rosyjskiej polityki, gospodarki, społeczeństwa (cokolwiek to miałoby znaczyć) oraz armii. Zapowiedziany skok jakościowy w rozwoju państwa rosyjskiego można porównać tylko z tym, co ogłosił Stalina z 1928 roku wraz z powołaniem do życia tzw. „Gospłanu”. Wtedy, w latach 1929-34, gospodarka sowiecka rozwijała się (podobno) w tempie 20% wzrostu rocznie. Dziś to się wydaje możliwe też tylko w kategoriach „podobno”.
My skupmy się jednak na ostatnim wymienionym przez Putina aspekcie, czyli armii. Prezydent Putin zapowiedział coroczne zwiększenie wydatków na obronność nawet o 35% rocznie! Przesłanki planu? Wojna świata zachodniego z terroryzmem, a drakońskie ceny na paliwa kopalne, w tym gaz i ropę przede wszystkim. Jednak w czasach sowieckich Stalin mógł sobie pozwolić na finansowanie kosztownych przedsięwzięć kosztem społeczeństwa, Putin już niestety nie.

Korweta ‘Stierieguszczij’, jedyna prawdziwa nowość w rosyjskim uzbrojeniu ostatnich lat.
Trochę danych
Czynnik ludzki:
Obecnie armia rosyjska liczy 900 tysięcy żołnierzy, plus dwa miliony rezerwistów. Powstała w 1992 roku na gruzach sowieckiej Armii Czerwonej. System naboru w Rosji, to niezmiennie od lat - pobór, ogłaszany dwa razy do roku. Wiek poborowych to minimum 18 lat. Rosja posiada trzy rodzaje sił zbrojnych, a są to:
- Wojska Lądowe Federacji Rosyjskiej z dowództwem w Moskwie,
- Marynarka Wojenna Federacji Rosyjskiej z dowództwem w Moskwie.
- Siły Powietrzne Federacji Rosyjskiej z dowództwem w podmoskiewskiej Kubince.
Ponadto siły zbrojne posiadają jeszcze niezależne dowództwa takich formacji, jak:
- Wojskowe Siły Kosmiczne Federacji Rosyjskiej z dowództwem w Bajkonurze.
- Wojska Powietrzno-Desantowe Federacji Rosyjskiej (te nie podlegają armii lądowej, jak ma to miejsce na całym świecie).
- Strategiczne Wojska Rakietowe Federacji Rosyjskiej z rozczłonkowanym dowództwem we Władimirze, Omsku i Roztoczu.
Jednocześnie trzeba tu zaznaczyć, że nie są to jedyne siły zbrojne, jakie to państwo posiada. Ważną rolę w strukturach bezpieczeństwa odgrywają tu formacje wojskowe podległe Ministerstwu Spraw Wewnętrznych Federacji Rosyjskiej. Rosja jest bodaj jedynym krajem na świecie, gdzie ilość wojsk podległych MSW, jest większa niż ilość wojsk podległych Ministerstwu Obrony! Wielkość wojsk MSW szacuje się na ok. 1 mln. 200 tys. osób w służbie. Niestety, nie udało się ustalić, jak jest rozwiązana kwestia rezerwy kadrowej w tej formacji.
Sprzęt:
Zanim przejdziemy do dumy rosyjskiej armii, czyli sprzętu pancernego, przyjrzyjmy się wyposażeniu rakietowemu. Chociażby z racji zapowiedzi rosyjskiej generalicji o wycelowaniu ich w Polskę na wypadek zainstalowania na naszym terytorium części systemu, amerykańskiej tarczy rakietowej. W przypadku Rosji mam na myśli taktyczne systemy rakietowe, a nie strategiczne, tak często mylone z wielogłowicowymi rakietami międzykontynentalnymi Np. typu Topol-M. A są to rakiety krótkiego zasięgu, czyli do około 500 kilometrów.
Systemy które warto wymienić to:
- 9K79 Toczka oraz nowszy Toczka-U, o zasięgu od 70, do 120 km, których Rosja posiada około 150 wyrzutni. Jest to rakieta balistyczna osadzona na pływającym podwoziu kołowym w układzie 6x6. Jako ciekawostkę można podać, że te systemy posiadało także nasze wojsko, a zostały one wycofane trzy lata temu.
- Następnym systemem rakietowym jest: 9K72 Elbrus ( znany od czasów wojny w zatoce w 1991 roku, jako Scud. Wg kodu NATO). Zasięg operacyjny tych rakiet, to około 300 kilometrów. W uzbrojeniu armii jest około 180 wyrzutni. Jest on osadzony na kołowym podwoziu w układzie 8x8, - Ził-543. Sama rakieta jest prostym rozwinięciem hitlerowskiej V-2. (co nie znaczy, że jest jej wierną kopią). Obecna wersja weszła do użycia w 1963 roku. Oczywiście, te systemy też były na wyposażeniu naszych wojsk, a wycofano je z użycia w pierwszej połowie lat 90-tych. Natomiast zbędne pojazdy wykorzystano do montażu radarów w systemie polskiej obrony powietrznej, w zestawie rakietowym S-125 Newa/Peczora.
- Kolejnym taktycznym systemem rakietowym jest: 9M72 Iskander i nowszy Iskander-E. o zasięgu (zależnie od wersji), od 280, do 480 km. Tu dane mówią o ilościach, od 30, do 60 wyrzutni. Podobnie jak Elbrus, jest on osadzony na produkowanym na Białorusi podwoziu kołowym 8x8 o nazwie MZKT. Należy przypomnieć, że głowice wszystkich opisanych tu rakiet, są wymienne i mogą być to: głowice burzące, zawierające TNT, kasetowe – zawierające fragmentujące odłamki, wybuchające na zaprogramowanej wysokości i rażące duży obszar chmurą rozproszonych odłamków. I na koniec wszystkie te systemy mogą być użyte, jako broń masowego rażenia, Od jednej, do dwóch godzin zajmuje wymiana części bojowej rakiety (głowicy) i zastąpienie jej głowicą z bronią chemiczną, bakteriologiczną, czy ładunkiem jądrowym. O sile jednej, do dwóch kiloton. Umieszczenie któregokolwiek z wymienionych systemów w okręgu kaliningradzkim, pozwoli razić cele w centralnej Polsce z Warszawą włącznie.
Pancerna pięść.
Podstawą wyposażenia pancernego rosyjskiej armii są w dalszym ciągu czołgi, których korzenie sięgają lat 70-tych XX wieku.

T-80 to czołg, którego w rosyjskich siłach zbrojnych jest najwięcej. Po raz pierwszy zjechał z linii montażowej w 1976 roku, a rok później wszedł do służby. Liczbę tych maszyn szacuje się na 3044 w służbie czynnej i 1456 w rezerwie.
- Najwięcej po nim jest czołgów T-64, produkowanych od 1964 roku: około 4000 sztuk z 8000 wyprodukowanych. Niestety, nie można zweryfikować, ile jest w służbie, a ile w tzw. rezerwie sprzętowej.
- Trzecim czołgiem będącym na wyposażeniu rosyjskiej armii jest znany (z racji wielu kontraktów eksportowych) czołg T-72. Czołg ten produkowano także na licencji w wielu krajach, m. in. w Polsce, Indiach, czy Czechosłowacji. Produkcję tego typu rozpoczęto w 1973 roku. Ich ilość określa się na 2144 w linii i około 7500 w rezerwie.
- Trzeba tu dodać jeszcze takie konstrukcje jak, T-62 i T-55, których liczebność określa się na 1889 sztuk. Są one hangarowane i stanowią wyposażenie jednostek drugo-, a nawet trzeciorzutowych.
Na koniec zostawiłem ostatnią konstrukcję, którą w wielu mediach opisuje się jako najnowocześniejszy czołg na świecie. Chodzi o czołg T-90. Jednak wbrew temu, co mówią rosyjscy wojskowi, a dziennikarze podchwytują, nie jest to żadna nowa konstrukcja, a tym bardziej nie jest ona rewolucyjna. Jest to bowiem kolejne wcielenie wiekowego T-72. Nazwa T-90 to zwykły zabieg marketingowy. Zupełnie tak samo, jak w przypadku naszego zmodernizowanego T-72 M1, który nosi dumną nazwę PT-91 Twardy. Należy tu dodać, że nasza konstrukcja swoją nowoczesnością i dzielnością bojową wyprzedza konstrukcję rosyjską. Czołgów T-90 jest w linii 278, plus 30 sztuk przebudowanych ze starszych T-72. Wartość bojowa tego sprzętu jest niższa niż konstrukcji zachodnich. Zarówno pod względem wyposażenia, np. wektroniki, czy SKO - systemu kierowania ogniem. Również pancerz tych czołgów jest nieporównywalnie słabszy od pancerza konstrukcji zachodnioeuropejskich, czy amerykańskich, gdzie normą jest pancerz mieszany, stalowo-ceramiczny np. typu „Hobham”. Zdolność T-90 walki w nocy czy w złych warunkach atmosferycznych jest naprawdę nikła. Termowizja, pasywna noktowizja, wyposażenie komputerowe -bardzo słabe. Często spotyka się na rosyjskich czołgach aktywną noktowizję pierwszej generacji - co łatwo zauważyć po obecności reflektorów podczerwieni, zamontowanych na pancerzach. Świadczy to o bardzo dużym zaniedbaniu i niedofinansowaniu tych formacji. Zdziwienie budzi fakt, że choć Rosjanie od dawna mają opracowane systemy do modernizacji swych czołgów, unowocześnia się od 5 do 12 sztuk rocznie ! W tym tempie ostatni zmodernizowany czołg wszedłby do służby w przedostatniej dekadzie XXII wieku !
Należy tu jednak pamiętać, że w przypadku Rosji ilość przeszła w jakość. W czasach II-giej wojny światowej alianci dysponowali, słabymi czołgami typu M-4 Sherman, które nijak się miały do niemieckich konstrukcji typu PzKw V Pantera, czy PzKw VI Tygrys. Jednak było ich tyle, że Niemcy mimo wspaniałych konstrukcji pancernych nie potrafili odeprzeć wilczych stad Shermanów, atakujących niemieckie zgrupowania pancerne. Pamiętajmy o tym śmiejąc się z toporności czy siermiężności rosyjskich (sowieckich) konstrukcji.
Siły powietrzne
Podstawą Wajenno-Wozdusznych Sił jest duet Mig-29 i Su-27.
- Produkcję tego pierwszego rozpoczęto w 1983 roku. Obecnie na wyposażeniu Wojsk Lotniczych oraz Lotnictwa marynarki Wojennej jest około 562 szt. Są to samoloty różnych wersji i o różnej wartości bojowej.
- Drugą konstrukcją, hitem eksportowym w krajach trzeciego świata, jest Su-27, ze wszystkimi swoimi klonami (Su-30/32/33/34/35). W zeszłym roku hucznie obchodzono trzydziestolecie pierwszego oblotu tej maszyny. Ich ilość szacuje się ogólnie na 523 sztuki. Oczywiście, włączając w to samoloty na stanie Lotnictwa Marynarki Wojennej.
- Trzecim najpopularniejszym typem w rosyjskim lotnictwie jest szturmowiec, czasem klasyfikowany także jako bombowiec taktyczny, Su-24. Jest to wiekowa konstrukcja, wprowadzona do linii w 1967 roku. Dziś ich liczba oscyluje w granicach 495 sztuk.
- Następnym popularnym samolotem w Rosyjskich Siłach Powietrznych jest szturmowiec Su-25. To maszyna poddźwiękowa, mocno opancerzona, przeznaczona do misji tzw. CAS - close air support. I służy do wspierania z powietrza wojsk lądowych. Samolot ten, podobnie jak poprzednia konstrukcja, jest pozbawiony własności myśliwskich i nie nadaje się do jakichkolwiek walk powietrznych. Ich liczbę określa się na 262 sztuk. Produkowano je w latach 1979-92. Można je zawsze zobaczyć na zdjęciach z konfliktów o małej intensywności, we wszystkich rejonach świata, w tym na terytoriach byłych republik sowieckich najczęściej.
Zaawansowanie techniczne i technologiczne rosyjskich (sowieckich) maszyn jest, tak jak w przypadku broni pancernej nieporównywalnie gorsze od konstrukcji zachodnich. Niemniej dwie pierwsze wymienione przeze mnie konstrukcje są samolotami, mogącymi nawiązać walkę z samolotami produkcji zachodniej. Przede wszystkim ich aerodynamika jest wręcz fenomenalna. W roku 1980, Rosjanie dostali od Iranu samoloty F-14 Tomcat, które USA sprzedały cesarskim, imperialnym siłom powietrznym parę lat wcześniej. Po obaleniu reżimu Rezy Pahlawiego, po rewolucji islamskiej, Sowieci natychmiast nawiązali kontakt z nową tyranią w Iranie, a przekazanie tych samolotów Moskwie było wynikiem tej współpracy. Był to jeden z najlepszych podarunków, jakie Sowieci mogli otrzymać, nie wykorzystując do tego celu swoich służb wywiadowczych, a konkretnie jego pionu technologicznego. Otrzymanie planów tego samolotu oraz samego samolotu (mówi się o 2-4 egzemplarzach) było jak dar z niebios. Spowodowało to całkowite (od podstaw) przeprojektowanie konstrukcji samolotów takich jak Mig-29 i Su-27. Jednakże pomimo wspaniałych własności lotnych tych samolotów sokoli wzrok pilota i szybki refleks to stanowczo za mało, aby być skutecznym w walce powietrznej. Dobrym przykładem jest tutaj wojna w zatoce, w 1991 roku. Świetnie wyszkoleni i zaprawieni w boju (ośmioletnia wojna Irak-Iran) piloci iraccy przegrywali pojedynki powietrzne z pilotami z Arabii Saudyjskiej, Kuwejtu, żeby już nie wspominać pilotów amerykańskich czy europejskich. Iraccy piloci, latający na samolotach Mig-29, Mig-23, Mig-25, czy Su-25, notorycznie przegrywali pojedynki powietrzne z arabskimi pilotami z państw ościennych, latających na maszynach amerykańskich (F-15, F-16, A-4), czy francuskich (Mirage F-1). Warto przypomnieć w tym miejscu o lawinie zapytań ofertowych z całego świata, wysyłanych po tym konflikcie, do amerykańskich producentów uzbrojenia, w tym samolotów. Ciekawym przykładem może tu być porównanie, jakie przeprowadziło Luftwaffe po zjednoczeniu Niemiec. PoNRD-owskie MiG-29, które dostały się w ręce zachodnioniemieckich specjalistów od uzbrojenia – rozczarowały. Porównano je z trzonem lotnictwa zachodnioniemieckiego, czyli z samolotami F-4 Phantom, które chronią państwo niemieckie przed napadem powietrznym, oraz z samolotami Tornado, które służą w Luftwaffe do zwalczania celów powierzchniowych, a w lotnictwie Bundesmarinefliege, do zwalczania okrętów. I cóż się okazało? Otóż Mig-29 przegrywało pojedynki powietrzne nawet ze szturmowymi Tornadami! (choć nie wydaje się to możliwe). Mig-29, który od samego początku był tworzony z myślą o walce myśliwskiej, był pacyfikowany przez samoloty zupełnie do tego typu działań nie przeznaczonych. Daje tu znać o sobie jeszcze znana cecha konstrukcji ze wschodu, mianowicie jakość wykonania sowieckich maszyn. Znane i opisane są przypadki rozwarstwiania i rozszczelniania poszycia, swoistego strzelania nitami, w trakcie wykonywania ciasnych manewrów.

Jednak w ciągu ostatniego miesiąca pojawiła się nowa analiza wojskowych ekspertów wojskowych z Chile. Siły powietrzne Wenezueli otrzymały w zeszłym roku pierwsze egzemplarze rosyjskich Su-30 (kolejne wcielenie Su-27, na zdjęciu powyżej). Lotnictwo chilijskie, które dwa lata temu weszło w posiadanie nowoczesnych F-16C/D (10 szt.) i używanych, F-16A/B (18 szt.), z Holandii, zamówiło u wojskowych specjalistów, analizę potencjalnego konfliktu powietrznego z wenezuelskimi maszynami. Wprawdzie Chile nie graniczy z republiką Chaveza, ale graniczy z hołubioną przez niego Boliwią. Analiza, przeprowadzona przez chilijskich specjalistów, wykazała, że ich F-16 nie mają najmniejszych szans na wywalczenie przewagi w powietrzu w konfrontacji z wenezuelskimi Su-30MKV, których Wenezuela zakupiła ponad dwadzieścia sztuk. Niestety nie wiadomo, jakimi wartościami się posługiwano przy porównywaniu maszyn amerykańskiej i rosyjskiej produkcji. Fakt jest faktem, że dowództwo chilijskich sił powietrznych, wręcz histerycznie domaga się zakupu amerykańskich F-15, które jako jedyne mogą się przeciwstawić wenezuelskim Suchojom. Niestety, dziś nie jest to możliwe, gdyż Prezydent Chile, pani Michele Bachelet – lekarka z francuskim rodowodem, o zdecydowanie socjalistycznych poglądach – otwarcie kibicuje Chavezowi w jego poczynaniach. Tak więc chilijska generalicja z niecierpliwością czeka na najbliższe wybory prezydenckie.
Siły strategiczne
Podstawą rosyjskich sił strategicznych są rakiety balistyczne. Dlaczego? Rosyjskie, strategiczne lotnictwo bombowe posiada stosunkowo stare (technicznie i moralnie) i nieperspektywiczne maszyny. Zasadniczym nosicielem broni jądrowej lotnictwa strategicznego jest wiekowa konstrukcja - Tu-95. Maszyna ta weszła do użytku w 1956 roku i była produkowana do zeszłego roku. Konstrukcja ta bazuje na samolocie pasażerskim. Jego morska odmiana nosi oznaczenie Tu-142.
Rosja posiada 72 egzemplarze tego typu samolotu. Samoloty te mogą przenosić do szesnastu pocisków latających (odpowiednik amerykańskiego Cruis’a), typ Ch-55 Raduga. Ogółem 72 egzemplarze mogą przenieść 704 pociski nad dowolny cel na świecie. Każdy pocisk ma jedną głowicę jądrową, co stanowi około 20% rosyjskich strategicznych głowic jądrowych. Tupolew jest maszyną turbośmigłową, a umieszczenie takich silników w tym płatowcu spowodowane było notorycznymi kłopotami Rosjan z napędem odrzutowym. Same silniki to konstrukcja niezwykła.
Choć samolot ma cztery silniki, to napędzają one osiem śmigieł. Otóż na jednej osi są umieszczone dwa śmigła, pracujące przeciwbieżnie. Powoduje to skokowy wzrost prędkości, niewiele mniejszej od płatowców tego typu z silnikami odrzutowymi. Ale ma też wady. Jedną z nich jest olbrzymi hałas, jaki powodują łopaty śmigieł. Pamiętajmy, że końcówki łopat śmigła poruszają się z prędkością naddźwiękową. Dla każdego pilota, szczególnie tego, latającego nad terytorium wroga, najważniejszą rzeczą jest ciche podejście, aby jak najpóźniej zostać wykrytym. W przypadku Tu-95 jest to zupełnie niewykonalne. Samoloty te są słyszalne z wielkich odległości (o ograniczonej widzialności, typu stealth, nie ma tu mowy). Najlepiej ilustruje to przykład, że samoloty te są wykrywane nie przez system powietrznej obrony Ameryki (słynny NORAD), ale przez amerykańską marynarkę wojenną! Samolot lecący na wysokości 14.000 metrów, jest słyszalny przez amerykańskie stacje sonarowe, umieszczone na dnie oceanu, polujące na rosyjskie łodzie podwodne! O wiele nowszą konstrukcją jest strategiczny bombowiec

Tu-160 (na zdjęciu powyżej). Przy konstruowaniu tego samolotu, ewidentnie wzorowano się na amerykańskim bombowcu B-1, firmy Rockwell. Tradycyjnie też jest od amerykańskiego pierwowzoru większy. Pierwsze egzemplarze tego samolotu weszły na wyposażenie sowieckiego lotnictwa ponad dwadzieścia lat temu (Kwiecień 1987). Do czasu rozpadu ZSRR dostarczono 19 samolotów. Stacjonowały one w 184 Gwardyjskim Pułku Ciężkich Bombowców stacjonującego w Pryłukach na Ukrainie. Dopiero w 1999 roku zaledwie osiem sztuk powróciło do Rosji, w zamian za gaz i ropę dla Ukrainy. W 1992 roku Rosja utworzyła swój jedyny pułk bombowców Tu-160, a ich użytkownikiem został 121 Gwardyjski Sewastopolski Pułk Ciężkich Bombowców z siedzibą w Engelsie. Do 1984 roku otrzymał on zaledwie sześć maszyn. W 2000 roku pułk ten otrzymał osiem byłych ukraińskich samolotów oraz jeden dodatkowy, skompletowany z zmagazynowanych części. Parę miesięcy temu dołączyła do nich, jak do tej pory ostatnia maszyna. Obecnie Rosja dysponuje więc 16 sztukami. Specjaliści przewidują, że w magazynach sił strategicznych w Kazaniu pozostają części, pozwalające na skompletowanie jeszcze od czterech, do sześciu sztuk tych bombowców. Choć szef lotnictwa strategicznego, generał Zielin, twierdzi, że da się skompletować jeszcze około 30 sztuk tych samolotów, wydaje się, że jest to myślenie życzeniowe. Podstawowym uzbrojeniem tego samolotu jest, tak samo jak w przypadku Tu-95, pocisk manewrujący Ch-55, których samolot może zabrać do 12 sztuk w dwóch komorach bombowych. Każdy pocisk uzbrojony jest w głowicę atomową o mocy 200 kiloton. Alternatywą jest możliwość uzbrojenia Tupolewa w dwadzieścia cztery pociski rakietowe krótkiego zasięgu Ch-15.
Ostatnią konstrukcją na uzbrojeniu rosyjskiego lotnictwa strategicznego jest

Tu-22M (zdjęcie powyżej). Oficjalnie przekazano pierwszy egzemplarz w 1975 roku. Podstawowym uzbrojeniem tego samolotu jest pocisk manewrujący Ch-22. Liczba przenoszonych pocisków to trzy sztuki. Mogą to być też pociski Ch-15. Samoloty te, stacjonujące w okręgu Czukockim, mogą bez tankowania zaatakować terytorium USA. Liczbę tych maszyn szacuje się na około 300 sztuk.
Rakiety międzykontynentalne
Podstawowym uzbrojeniem Rosyjskich Strategicznych Wojsk Rakietowych jest znana z przekazów telewizyjnych rakieta Topol ‘RT-2PM’ oraz Topol-M ‘RT-2UTTH’ Pierwszą wprowadzono na stan dwadzieścia lat temu (1988), obecnie wypiera ją zmodernizowana konstrukcja, oznaczona też jako ’RS-12M1’. Litera „M” oznacza w tym przypadku modernizację. Wprowadzono ją do uzbrojenia w 10 lat temu (grudzień 1997). Rakieta Topol-M jest klasycznym pociskiem balistycznym dalekiego zasięgu. Jej napęd stanowi trzystopniowy silnik rakietowy na paliwo stałe. Jest to, jak do tej pory jedyna tego typu broń, wprowadzona do arsenału po upadku ZSRR. Jest ona tradycyjnie wzorowana na amerykańskich rozwiązaniach, w tym przypadku na rakiecie LGM-30C Minuteman III. Rakieta jest naprowadzana za pomocą systemu bezwładnościowego. Koordynaty lotu i celu są wprowadzane na bieżąco w trakcie lotu. Rakieta korzysta z rosyjskiego systemu Glonass (rosyjskiego odpowiednika amerykańskiego GPS). Każda rakieta przenosi do 10 głowic termojądrowych. Jej maksymalny zasięg to 10.500 km. Każda głowica posiada moc 550 kiloton. Celność każdej głowicy określa się na około 350 m. Rakieta jest składowana w silosach, z którym może być jednocześnie odpalana. Oczywiście są w użytku także wersje odpalane z dwunastokołowych nośników, oraz ze specjalnych wagonów kolejowych. Według dostępnych danych, Rosja posiada obecnie 255 sztuk tych rakiet, z czego 201 sztuk to rakiety Topol ( w silosach), 48 sztuk Topol-M (w silosach), oraz 6 sztuk mobilnych wyrzutni. Morska odmiana tej rakiety nosi nazwę Buława.
Flota
Flota Rosyjska, jest najbardziej zaniedbanym rodzajem sił zbrojnych. Jest to cień floty sowieckiej, którą jeszcze kilkanaście lat temu można było spotkać na oceanach świata. Flota ta dzieli się na wielkie floty wielkich akwenów i mniejsze floty na akwenach zamkniętych (Morze Czarne i Bałtyk). Można zaobserwować, że główny nacisk rosyjska admiralicja kładzie na rozwój i modernizacje łodzi podwodnych. Okręt podwodny jest z zasady bronią ofensywną i jako taki wydaje się najbardziej z rosyjskiego punktu widzenia, perspektywiczny. Obecnie zasób inwentarzowy floty kształtuje się następująco.
Pierwszym typem, który należało by wymienić, są łodzie typu
- Akuła. Jest to największa łódź podwodna na świecie. Pod wierzchnią warstwą kadłuba posiada trzy kadłuby wewnętrzne. Dwa położone obok siebie i trzeci, węższy nad nimi. O wielkości tego okrętu niech świadczy fakt, że posiada on w swym wnętrzu niewielki basen. Nie jest to typowy myśliwy, jego główne przeznaczenie to przenoszenie międzykontynentalnych pocisków atomowych. Usadowione są one w pionowych silosach wyrzutniach, a jest ich 20. Ponadto okręt posiada sześć wyrzutni torpedowych, dwie kalibru 533 mm i dwie kalibru 650 mm. Obecnie w posiadaniu floty rosyjskiej jest 7 łodzi, z czego w eksploatacji pozostaje jedna.
Następnym sklasyfikowanym typem rosyjskich jednostek podwodnych jest typ
- Szczuka oraz Szczuka-B. Głównym orężem są torpedy 533 mm, wystrzeliwane czterech wyrzutni kadłubowych. W użyciu jest jedna sztuka, wersji Szczuka-B. Kolejnym typem atomowych okrętów podwodnych jest seria okrętów znana jako Nawaga, Groza, Murena. Jest to seria okrętów, budowana od lat 60-tych zeszłego wieku. Okręt przenosi 16 pocisków balistycznych. Ostatnim typem jest typ znany jako Granit oraz Taniej. Głównym orężem okrętu tej klasy są torpedy wystrzeliwane z czterech wyrzutni 533 mm oraz dwóch 650 mm. Z większych wyrzutni można wystrzeliwać pociski manewrujące typu Cruise, także z głowicami atomowymi. Ten typ okrętu najbardziej jest znany czytelnikowi, gdyż do tej rodziny należał znany „Kursk”.
Ostatnim typem jest typ
- Boriej, i na ten typ okrętu stawia rosyjska flota. Jest on nosicielem 16 rakiet Buława (morska wersja Topola-M). W wyposażeniu floty są trzy sztuki. Ostatni przejęto oficjalnie 13 lutego tego roku.
W posiadaniu Floty Rosyjskiej jest jeszcze jeden typ o napędzie konwencjonalnym, mianowicie typ Paltus. Ten typ jest najlepiej poznany, gdyż jest na wyposażeniu także naszej marynarki wojennej, w której służy pod nazwą ORP Orzeł. Stan na listopad 2006 to szesnaście sztuk.
Flota okrętów nawodnych składa się z takiej liczby i rodzajów, że wydaje się niemożliwym dokładne opisanie wszystkich konstrukcji na wyposażeniu Rosji. Dlatego opis tu znacznie skrócę. Na pierwszym miejscu należy wymienić jedyny lotniskowiec w rosyjskiej flocie Admiral Kuzniecow. Okręt ten wszedł do służby w 1991 roku. Tak naprawdę nigdy, po dziś dzień, nie osiągnął gotowości bojowej. Od samego początku sprawiał kłopoty, a to z maszynownią, a to z turbiną, a to z systemem obrony przeciwlotniczej. Poza tym brakowało głównego oręża – samolotów. Gdy Kuzniecow wszedł do linii, akurat wycofywano samoloty pionowego startu Jak-38. A nowy Jak-141 jeszcze nie wszedł do służby (nie wszedł do dziś). Jednocześnie zmieniono uwarunkowania techniczne i założono, że na wyposażenie okrętu wejdą samoloty, startujące i lądujące w tradycyjny sposób. Jako podstawowe wyposażenie lotniskowca przyjęto, że będzie to Mig-29K. Niestety, Rosjanom nigdy nie udało się skopiować amerykańskich systemów parowej katapulty do wystrzeliwania samolotów z pokładu. Wiązało się to z przebudową pokładu dziobowego i zainstalowaniem swoistej trampoliny, która miałaby odciążyć pracujące na pełnej mocy silniki odrzutowca. Fakt pozostaje faktem, że po dziś dzień ten pojedynczy egzemplarz jest tylko potencjalną demonstracją technologii, a nie maszyną bojową w pełnym tego słowa znaczeniu.
Flota krążowników składa się z trzech typów okrętów.
- Typ Kirow – 4 sztuki. Pierwszy wprowadzony w 1980 roku. Piąty egzemplarz, nigdy nie został ukończony.
- Typ Kara – 7 sztuk. Wprowadzony w 1971 roku. Obecnie w służbie 4 sztuki.
- Ostatni z typów krążowników to Slawa. Wprowadzony do służby w 1976 roku. Zbudowano 4 sztuki, w służbie pozostają 3. Piąty, nie ukończony, został złomowany.
Ponadto flota posiada trzy typy niszczycieli, cztery typy fregat i cztery typy korwet. Daje to liczbę około siedemdziesięciu okrętów tej grupy. Niemniej według Rand Corporation tylko 30 procent floty rosyjskiej przedstawia odpowiednią siłę bojową.
Podsumowanie
Zapewne wszyscy, którzy przebrnęli ten spis i krótką charakterystykę rosyjskiego sprzętu bojowego, stwierdzą, że jego obfitość jest zatrważająca. Pamiętajmy jednak, że nawet według rosyjskich specjalistów od uzbrojenia walkę z przeciwnikiem może nawiązać około 40% całego parku maszyn. Lata zaniedbań i przez lata nie wdrażane modernizacje spowodowały zapaść rosyjskich sił zbrojnych. Pomimo wielu lat rządów Putina i ogłaszanych przez niego co jakiś czas nowych planów modernizacji armii , nic praktycznie po dziś dzień nie zrobiono. Pojedyncze dostawy nowych myśliwców czy okrętów oraz jednostkowe modernizacje już istniejących nie dają nawet 1% w ogólnej skali sił zbrojnych. Wydaje się to niezrozumiałe w dobie horrendalnych cen na paliwa kopalne, jak ropa czy gaz, oraz dużych wpływów z eksportu uzbrojenia.
Jednym z powodów jest archaiczna struktura przemysłu zbrojeniowego. Putin po swoim dojściu do władzy scentralizował całkowicie przemysł, a co za tym idzie i handel uzbrojeniem. Cała sprzedaż prowadzi obecnie centrala handlu Rosobronoexport. Z drugiej strony, zupełnie niezrozumiałym rozwiązaniem jest wewnętrzna konkurencja, skoro lupuje tylko jeden nabywca. Dla przykładu: popularny na całym świecie śmigłowiec transportowy, Mi-8/17/171, produkują zakłady w Kazaniu oraz w Ułan-Ude - zupełnie od siebie niezależne i konkurujące ze sobą! Podobnie jest w przypadku sztandarowego rosyjskiego myśliwca Su-27, produkowanego w Irkucku i w zakładach pod Moskwą!
Eksport
Ostatnie dziesięć lat to złoty okres dla rosyjskiej zbrojeniówki. Nie przekłada się to jednak na jakość samych sił zbrojnych. Oczywiście hitem eksportowym jest myśliwiec Su-27/30. Głównym odbiorcą tych maszyn są dwa najludniejsze kraje świata, Indie i Chiny. Oba też zakupiły prawa do produkcji licencyjnej, Dziesięć lat temu Chiny kupiły kilkadziesiąt sztuk tego myśliwca oraz prawa do produkcji 200 sztuk u siebie. Około sześć lat temu kupili jego nowszą wersję Su-30MKK Ale tu pojawił się problem. Chińczycy ogłosili, że mają problemy ze sprzętem i wstrzymują kontrakt. Ich specjaliści mieli się przyjrzeć tej konstrukcji. I przyjrzeli się. Niedawno pokazali całkowicie skopiowany, całkowicie chińskiej produkcji klon myśliwca. Rosjanie byli wściekli… Całe wyposażenie, systemy nawigacyjne, radar, uzbrojenie, było w 100% skopiowane. Jeśli Chiny zechcą sprzedawać te samoloty, będzie on stanowił groźną konkurencję dla rosyjskich maszyn. Inaczej postąpiły Indie. Tu wybór był przemyślany. Samolot ma operować w macierzystej przestrzeni powietrznej, ale powinien być zdolny także do wypadów nad wrogie terytorium w celu sparaliżowania zaplecza przeciwnika. Indie zakupiły wersję Su-30MKI. Poza tym samolot musiał być kompatybilny i musiał umieć współpracować z maszynami produkcji zachodniej, które są na wyposażeniu indyjskiego lotnictwa. A są to m.in. Miraże 2000, Sepcat Jaguar, czy samoloty pionowego startu Harrier, będące na wyposażeniu indyjskiej floty. Hindusi uznali, że wyposażenie rosyjskie nie spełnia ich oczekiwań i postanowili wzbogacić samolot o systemy produkcji izraelskiej oraz francuskiej. Zgraniem wszystkich systemów zajął się rosyjski zakład MAPO. Ponadto samoloty tego typu udało się wyeksportować do takich państw, jak Malezja, Wietnam, wspomniana Wenezuela.
Inne typy uzbrojenia to systemy obrony przeciwlotniczej. Są to głównie systemy rakietowo-artyleryjskie typu Tunguska i Pancyr - mobilne systemy, zamontowane na podwoziach gąsienicowych lub ciężarówek 8x8. Ponadto w latach dziewięćdziesiątych dobrze sprzedawał się system rakietowy Tor. Największe jak dotąd zamówienia przyszły z Iranu oraz Grecji. Irańczycy zostali zaopatrzeni w przeciwlotniczy system Tor, w ilości 29 sztuk, zapewne w celu ochrony instalacji atomowych. Podobno Iran nabył (via Syria) nieokreśloną liczbę systemu Pancyr lub Tunguska (zestaw artyleryjski, rakietowo-lufowy), też krótkiego zasięgu. Montowany na nośniku gąsienicowym, a w przypadku Panzyra można wybrać montaż na ciężarówce Ural/Kamaz 8x8. Ponadto Rosja sprzedała 18 systemów artylerii rakietowej Smiersz do Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Ostatnimi sukcesami eksportowymi Rosji jest wygrany konkurs na rakietę przeciwpancerną dla tureckiej armii. Rosyjskie FGUP Rosoboronoexport wygrało przetarg na dostawę 80 zestawów wyrzutni przeciwpancernych pocisków kierowanych dla armii tureckiej. Wartość kontraktu jest szacowana na 80 mln USD. Każda wyrzutnia ma być dostarczona z 10 pociskami. Nie ogłoszono oficjalnie, jakiego typu są zwycięskie systemy. Turcja wymagała, by pociski miały zasięg nie mniejszy niż 4 km. Przetarg na MRAWS (Medium Range Anti-Tank Weapon System) ogłoszono 30 stycznia 2007. Dostawy systemów mają rozpocząć się jeszcze w br. Ich zakończenie planowane jest na koniec 2009. Rosjanie pokonali w przetargu konkurentów z Izraela – Rafaela, i USA – Raytheon. Wcześniej odpadł południowoafrykański Denel. Obecnie Rosjanie mają szanse w drugim przetargu na broń przeciwlotniczą. Rosjanie starają się sprzedać system S-400, który jest następcą znanego systemu S-300 - Turkom, bo właśnie ogłosili oni przetarg, na system przeciwlotniczy dalekiego zasięgu. Konkurują tam z amerykańskimi Patriotami, izraelskim systemem Arrow.

GAZ-2975 ‘Tigr’. Trudno tu mówić o rewolucji sprzętowej wojsk lądowych. Tu na przygotowaniach, do „Dnia Pabiedy” w Moskwie. 5 maj 2008. /Fot: RIA Novosti
Postsowieckie nowości
Jedynymi wojskowymi nowościami, które po długich poszukiwaniach udało się znaleźć, a posiadają rodowód rosyjski, czyli zostały zaprojektowane, wyprodukowane i wdrożone do służby po 1991 roku to raptem średniej wielkości opancerzony samochód terenowy w układzie 4x4, Gaz-2975 „Tigr” (zdjęcie powyżej). Wóz ten jest swoistą rosyjską odpowiedzią na tego typu pojazdy, powstające na świecie, głównie na bazie doświadczeń z konfliktów zbrojnych. Może on być uzbrojony w WKM w obrotowej otwartej wieżyczce na dachu pojazdu, ewentualnie jako zamiennik, może być zastosowany granatnik 30 mm.
Drugą nowością jest nowoczesny okręt dla rosyjskiej floty - klasy korweta. Jest to bardzo nowoczesny okręt , wzorowany na zachodnich okrętach, wykorzystujący technologię „stealth”. Zastosowano w nim bardzo unikalne jak na Rosję rozwiązania i śmiało można uznać, że jest to okręt XXI wieku. Okręt ten jest przeznaczony dla floty północnej. Ale prawdopodobnie powstał głównie z myślą o akwenach zamkniętych, takich jak Bałtyk, czy Morze Czarne. Włączenie go w skład floty północnej, jak przypuszcza Pentagon, spowodowane jest zastosowaniem nowoczesnych systemów hydroakustycznych i sprawdzenie ich na wodach o wszystkich rodzajach zasolenia. Okręt posiada rozwiniętą architekturę, elektroniczną, hydroakustyczną (sonar), oraz potężny oręż. Na uzbrojenie korwety składa się m. in. działo dziobowe kalibru 100 mm, rakiety przeciwokrętowe Uran, rakiety przeciwlotnicze Kortik-M, dwa działka przeciwlotnicze 30 mm. Na wyposażenie okrętu wchodzi także śmigłowiec do zwalczania łodzi podwodnych Kamow Ka-27PL. Prędkość maksymalna korwety to około26 węzłów (ok.48 km/godz.). Dowództwo floty wraz ze sztabem generalnym, planują wprowadzić do służby, w przeciągu najbliższych 10 lat, do 50 sztuk tych okrętów. Ale znając rosyjskie realia, nie wydaje się, aby kiedykolwiek udało się to Rosjanom osiągnąć.
Finanse
Opis rosyjskich sił zbrojnych byłby na pewno nie pełny, gdyby zabrakło w nim porównania z siłami zbrojnymi Chin czy Stanów Zjednoczonych. Z braku miejsca prześledźmy zatem finanse, jakie są przeznaczane na siły zbrojne wymienionych państw - wedle danych Pentagonu oraz wspomnianej wcześniej organizacji Rand Corporation. Wydatki na militaria w wymienionych państwach kształtują się następująco:
Rosja: 40 mld USD - wzrost w stosunku do roku poprzedniego o 16,30%.
Chiny: 57,229 mld USD - -------------‘’----------------”------ o 17,50%.
USA: 662,6 mld USD - -------------‘’----------------”----------o 4,40%
Jak widać w obecnym czasie i w najbliższej przyszłości nikt nie może dorównać Stanom Zjednoczonym. Do tego opisu należy dodać jeszcze prawie dwa miliardy dolarów ekstra, na remonty zużytego w boju sprzętu. Przypomnieć też należy, że to wyliczenie nie uwzględnia kwot przeznaczanych na nowoczesne programy zbrojeniowe.
W przypadku Rosji i Chin, należy pamiętać, że państwa te, jako kraje niedemokratyczne, nie posiadają wiarygodnych źródeł informacji. Każda podana kwota w ich przypadku może być zweryfikowana tylko i wyłącznie operacyjnie, czyli przez wywiad. Według załącznika CIA do wewnętrznego dokumentu o zbrojeniach na świecie, Chiny mogą przeznaczać na zbrojenia nawet trzy razy więcej, niż to oficjalnie ujawniają. W przypadku Rosji ta kwota może być większa od ogłoszonej, ale równie dobrze... mniejsza.
Polityka zagraniczna, czyli odzyskiwanie pola
Rosja, której budżet od pewnego czasu jest pompowany petro-rublami, co raz częściej zaczyna marzyć o powrocie na swe (według ich mniemania) terytoria. Przypomnijmy, że Rosja okupuje część terytoriów takich państw jak: Estonia Łotwa, Gruzja, Japonia oraz jedna trzecia terytorium Finlandii.
Skupmy się na ostatnio (wiecznie?) gorącym regionie - Kaukazie. Sytuacja ta jak w soczewce pokazuje, że Rosja nie uwolniła się od nawyków imperialnej polityki i co więcej nie zamierza się uwolnić. Polityka rosyjska obecnie opiera się głównie na upokarzaniu niepokornych republik – słynnym już zakręcaniem kurków, to z gazem, to z ropą, ograniczaniem transportu przez „buntownicze” terytoria, likwidacją lub wyłączaniem nośników energii.
W przypadku Gruzji mamy jednak do czynienia z czymś więcej. Tu po raz pierwszy od czasu wojny o niepodległość w Czeczenii, użyto wojska. Na razie ogranicza się to do użycia lotnictwa, ale wykorzystanie wojsk lądowych nie jest wykluczone. Rosja od ponad miesiąca po cichu przerzuca na teren zbuntowanej Abchazji swe jednostki wojskowe MSW. Jakkolwiek, działania wojenne mogły by być całkiem interesujące w tym starciu Dawida z Goliatem (Gruzini szkoleni są przez specjalistów z USA, Wielkiej Brytanii i Izraela), tak całkowicie na niekorzyść Gruzji działa tutaj brak lotnictwa bojowego po stronie Tbilisi. A jak pokazały konflikty ostatnich dziesięcioleci, bez lotnictwa nie ma wojen. Tu Gruzja jest bezradna. Jedyną bojową maszyną gruzińskiego lotnictwa jest wspomniany wcześniej szturmowiec Su-25.
Wsparcie wojskom lądowym może jeszcze dać parę sztuk szturmowych śmigłowców Mi-24. Ale jeśli weźmiemy pod uwagę wywalczenie przewagi w powietrzu, tu królują rosyjskie myśliwce. A panując w powietrzu, panuje się na lądzie. Bardzo wymowna jest całkowita indolencja zachodnich państw demokratycznych. Sytuacja ta jako żywo kopiuje zachowanie przywódców europejskich wobec Niemiec w latach 30-tych XX wieku. Na kuriozum zakrawa, fakt, że siłami stabilizacyjnymi w regionie są… siły rosyjskie. Co więcej działają tam z ramienia ONZ. To tak, jakby we wrześniu 1939 roku, liga narodów wysłała Niemców do Polski, w celu stabilizacji sytuacji w rejonie wolnego miasta Danzig.
Niestety Narody Zjednoczone to organizacja nie reformowalna. Dopóki w stałym składzie rady są państwa niedemokratyczne, takie jak Rosja czy Chiny, nie ma co marzyć o normalnym funkcjonowaniu tej organizacji, a tym bardziej o rozwiązywaniu jakichkolwiek konfliktów na świecie. Analitycy twierdzą, że prawdopodobnie w przypadku Gruzji sytuacja przez jakiś czas pozostanie w zawieszeniu, ale w przeciągu najbliższych pięciu lat można się spodziewać rozwiązania ostatecznego. Albo Gruzja zostanie wchłonięta, albo dostanie pomoc wojskową, ze stacjonowaniem wojsk NATO – włącznie. Fakt pozostaje faktem, że Gruzini nigdy nie zrezygnują z części swego terytorium. W przypadku Gruzji, pozostaje czekać, aż Rosja zainteresuje się innym państwem. A jest to bardzo prawdopodobne. Warto tu zaznaczyć, że jest to piękny rynek zbytu dla naszego uzbrojenia wycofywanego z naszej armii. A także uruchomienie naszej wielkiej bazy remontowej przed przekazaniem sprzętu. Zwłaszcza, że takie symulacje już były robione. Finansowanie mogło by się odbywać z pieniędzy, gruzińskich, polskich i amerykańskich. Cóż, zobaczymy…
Niestety pomoc naszego kraju tradycyjnie ogranicza się do wyjazdów, pogawędek (przez tłumacza) i poklepywania po plecach.
Krzysztof Boruc
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|



