Krystyna Jagiełło: Erika czy Angela?

2009-03-22 15:50

Mniej argumentów, więcej emocji. Taka zdaje się być dewiza debaty publicznej w Polsce. Na każdy temat. Np. stosunków polsko-niemieckich. Ostatnio dość dużo o nich zarówno w telewizji, jak i w prasie. Erika Steinbach - postać, która z pewnością nie zasługuje na sympatię Polaków, wróciła na naszą scenę. Dzięki staraniom rządu polskiego została zmuszona do wycofania się z rady Fundacji „Ucieczka, Wypędzenie , Pojednanie”. Ale na osobę, której to zawdzięczamy, czyli Angelę Merkel - spada jakby odium niechęci. Bo jak ktoś coś robi, a zwłaszcza dla nas, to robi zawsze za mało. 
Niemiecka kanclerz prowadzi podwójną grę. Zapewnia Polaków, że ignoruje Erikę Steinbach, a po cichu ją popiera licząc na głosy jej sympatyków w najbliższych wyborach” – napisał 17 marca „Dziennik Online“.  Tymczasem Angela Merkel nigdy nie ignorowała Eriki Steinbach. Wprost przeciwnie, dawała jej stale dowody poparcia i sympatii i nigdy nas nie zapewniała o ich braku. Po drugie, liczy nie tylko na głosy sympatyków Eriki Steinbach, lecz na kilka milionów członków własnej partii, wśród których są także wypędzeni, murem stojący za swoją szefową.

Pomimo to, w konflikcie między Polską, a przewodniczącą Związku Wypędzonych, na kilka miesięcy przed wyborami  do Bundestagu  (wrzesień br.), kanclerz Niemiec opowiedziała się po stronie Polski. I trzeba  to docenić. Angela Merkel uznała, że dobre stosunki z Polską, a szczególnie nie zadrażnianie ich w delikatnej kwestii obrachunku z przeszłością - są nadrzędnym interesem Niemiec. Czymś ważniejszym od tego, czy pani Steinbach zasiądzie w radzie fundacji, czy też nie.

Emocje nakręcają się same. Oto w dzienniku telewizji TVN, który zazwyczaj gardzi wszelką informacją ze świata, skupiając się na sprawach „ważniejszych“, naszych , polskich - ogromne oburzenie wzbudziła doroczna kolacja w Związku Wypędzonych, na której była też Angela Merkel. Wyszło tam mianowicie na jaw, że fotel w radzie Fundacji, na którym miała zasiąść Erika Steinbach, stoi na razie pusty. Ależ to przecież było wiadomo! Prasa niemiecka pisała o tym jednoznacznie, dodając wprost, że być może zajmie go w przyszłości Steinbach. Nie sadzę jednak, aby tak się stało. Polityk, który przeszkadza w dobrych stosunkach z sąsiednim krajem,  jeśli już raz wyszło to na jaw, jest na ogół spalony. Nie w ogóle, ale w tej konkretnej sprawie.

Oczywiście, Erika Steinbach, skoro już zaprosiła panią kanclerz na kolację, nie omieszkała wykorzystać jej obecności, aby podkreślić pełne poparcie  dla swojej osoby. Tymczasem, poza ogólnymi wyrazami uznania dla pani posłanki Steinbach, (co Angela Merkel zawsze robiła), na temat budzący kontrowersje z Polską kanclerz wypowiedziała się oględnie: „Centrum upamiętniające powojenne wysiedlenia Niemców – stwierdziła - ma służyć pojednaniu, a nie zniekształcaniu historii”. Można to rozumieć jako komplement dla Eriki Steinbach, ale również jako napomnienie jej o zasadach. Tym bardziej, że nie omieszkała podkreślić ducha pojednania.

Dla Polski o wiele ważniejsza od Eriki Steinbach jest Angela Merkel, polityk rozważny i zdecydowanie propolski. Jest ona w stanie podjąć niekorzystne dla siebie decyzje i ponieść za to konsekwencje. 

Dużo gromów ze strony własnego elektoratu spadło ostatnio na jej głowę za ustępstwa wobec Polski. Socjaliści z kolei krytykowali ją za opieszałość  decyzji w sprawie Eriki Steinbach. Tyle, że nic ich to w tej chwili nie kosztuje. Wypędzeni nie głosują na SPD. Frank Walter Steinmeier, obecnie minister spraw zagranicznych w koalicji rządowej, a zarazem konkurent Merkel w wyborach do urzędu kanclerskiego  chętnie natomiast wpędza ją w kłopoty. Prawdą jest bowiem, że przedwyborcze akcje CDU słabną. Wprawdzie nadal wyprzedza ona SPD  mając 33 proc poparcia w stosunku do 24 proc, jakim mogą cieszyć się socjaldemokraci - są to jednak najgorsze notowania od 2006 roku i - co znamienne  gorsze - niż kilka tygodni temu.
Bawarska CSU, czyli siostrzana partia, która zawsze razem z CDU startuje w wyborach - obwinia o porażkę Angelę Merkel. I oczywiście znów chodzi o Steinbach, którą monachijska centrala  wyraźnie faworyzuje,  zapraszając np. na zamknięte obrady CSU. 

Pamiętajmy też, że Angela Merkel musi podejmować również niepopularne decyzje związane z kryzysem gospodarczym. Wystarczy by napomknęła o możliwości upaństwowienia jakiegoś banku, czy upadającego przedsiębiorstwa, by jej wyborcy poczuli się oszukani.

Delikatną  sprawą jest dla nich również krytyka papieża, na którą pozwoliła sobie kanclerz Niemiec. Publicznie ostro domagała się wyjaśnień od Benedykta XVI za  przywrócenie do łask lefebrystów, w tym biskupa Richarda Williamsona, który neguje holocaust. W odpowiedzi papież skorygował swoje stanowisko. Pani Merkel – zauważył dziennikarz telewizyjny - dużo wymaga od prawicowego elektoratu.

Parę miesięcy temu waszyngtoński korespondent „Gazety Wyborczej” napisał, że w roku 2009 wszystkie polskie pielgrzymki na Jasną Górę powinny modlić się o to, aby kanclerzem Niemiec została Angela Merkel, a nie Steinmeier, przyjaciel byłego kanclerza Gerharda  Schrödera. Myślę , że ta rozumna uwaga nabrała po czasie blasku.

Angelę Merkel złośliwi nazywają Margaret Merkel, że niby równie pragmatyczna i żelazna jak Margaret Thatcher. Ale jak trzeba było to wspomogła premiera Marcinkiewicza pieniędzmi, które zabrała swoim wschodnim landom i przeznaczyła na najuboższy region polskiego wschodu. Zrobiła to spontanicznie podczas obrad w Brukseli. 

Tymczasem Polska zdecydowanie nie ułatwiała jej życia. Dla b. premiera  Jarosława Kaczyńskiego najważniejsze było, aby na każdym kroku dawać do zrozumienia, że „nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”. Obaj bracia Kaczyńscy robili też problem polityczny z każdej krytyki - np słynnej satyry kartoflowej  w gazecie „ TAZ”. Angela Merkel nie dała się natomiast sprowokować polskim dziennikarzom, kiedy tygodnik „ Wprost” wydrukował jej wulgarną karykaturę z gołym biustem i dwoma braćmi Kaczyńskimi przy piersiach. Gdy dziennikarz niemiecki zapytał panią kanclerz, co o tym myśli, odparła: Nic. Jest wolność prasy, nie interesuje mnie to co robią dziennikarze.

Premier Donald Tusk naprawił stosunki polsko-niemieckie. Teraz Niemcy piszą, że chytrze. Bo taki był miły, a jak mu na czymś zależało to przeprowadził swoje. I o to chodzi. Dobre stosunki z partnerem wykorzystuje się w interesach. Można je natomiast popsuć i to na długo przez nadmiar negatywnych emocji. Obyśmy tego poniewczasie nie żałowali.

Krystyna Jagiełło

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics