Kto wygrał w Moskwie? Zaskakujący list byłych prezydentów
Jestem zdumiony. Co spowodowało, że wielu byłych i jeden urzędujący prezydent wystosowali apel do prezydenta Obamy, by bardziej interesował się Europą Środkową? Nie znajduję innej odpowiedzi, jak tylko przekonanie, że wyniki niedawnej wizyty nowego prezydenta Stanów Zjednoczonych w Moskwie były dla Europy Środkowej niekorzystne.
List podpisali m. in. Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Vaclav Havel, a także byli prezydenci Litwy Valdas Adamkus, Rumunii Emil Constantinescu, Słowacji Michal Kovacz i Łotwy Vaira Vike-Freiberga, b. premier Estonii Mart Laar, b. szef polskiej dyplomacji MSZ Adam Rotfeld i b. szef MON Janusz Onyszkiewicz.
"Nasze nadzieje, że stosunki się poprawią, a Moskwa w końcu zaakceptuje naszą całkowitą suwerenność i wstąpienie do NATO i UE, nie ziściły się. Zamiast tego Rosja znów jest siłą rewizjonistyczną, która chce osiągać XIX-wieczne cele za pomocą XXI-wiecznych metod. (...) By rozszerzyć swe interesy w Europie Środkowej i zagrozić jej orientacji atlantyckiej, Rosja używa jawnych i tajnych sposobów wojny ekonomicznej, począwszy od blokad energetycznych i inwestycji motywowanych politycznie, a skończywszy na przekupstwach i manipulowaniu mediami” – czytamy w liście. Święte słowa, ale jak z tym walczyć?
Sygnatariusze obu listów uznali najwyraźniej, że wizytę w Moskwie Obama „przegrał”, że bez walki oddał pole Putinowi jego marionetce Miedwiediewowi.
Moim zdaniem podobny wniosek nie jest uzasadniony.
Zobaczmy: porozumienie o redukcji głowic nuklearnych i ich nośników stanowiło de facto niespodziewane, wielkie ustępstwo Rosji! Uzgodniony poziom 1500-1650 głowic, oznacza, że Rosja będzie się musiała pozbyć ok. 3500, a USA ok. 600. Na dodatek, Rosja zgodziła się na odstąpienie od wymiany: redukcja głowic w zamian za odstąpienie Ameryki od projektu Tarczy w obecnym kształcie. Barack Obama złożył zaledwie luźne zobowiązanie, że przy dalszej realizacji projektu systemu antyrakietowego uwzględni interesy Rosji; jak, kiedy, w jakim stopniu – to odłożył na nieokreśloną przyszłość.
Czy wyzbycie się 2/3 własnego arsenału nuklearnego to zdaniem autorów listów mało? Czego oczekiwali jeszcze od Rosji?
Kluczowa w tym rozumowaniu (mówię o pierwszym liście, w mowa o rozumowaniu w przypadku prezydenta Kaczyńskiego byłaby nie na miejscu; garść zwykłych rusofobicznych frazesów) wydaje się więc kwestia Tarczy antyrakietowej, ale przypominamy, że Tarcza to projekt amerykański, a nie europejski, że rakiety, jakie miałyby być w Polsce zainstalowane broniłyby Ameryki, a nie Europy Środkowej, skąd więc ta troska?
Oczywiście wiem: od dawna analitycy geopolityki ostrzegają, że odstąpienie USA od projektu Tarczy pod naciskiem Rosji będzie de facto przyznaniem jej prawa decydowania o tym, co krajom Europy Środkowej wolno, a czego nie wolno.
Ale, w mojej ocenie, to zbyt daleko idący wniosek. Jeśli nie ma jakiegoś międzynarodowego spisku, jeśli opinia publiczna nie jest przedmiotem jakiejś kolosalnej manipulacji, to Tarcza antyrakietowa nie jest systemem wymierzonym w Rosję i jej instalacja w najmniejszym stopniu nie zmieni faktycznego układu sił w teatrze środkowoeuropejskim. Dziesięciu ultraszybkich rakiet pozbawionych wybuchającej głowicy Rosja z pewnością się nie boi; jej pohukiwania, że Amerykanie mogliby je zastąpić w krótkim czasie rakietami ofensywnymi, to propagandowa dziecinada, w którą nikt, a zwłaszcza sami Rosjanie nie wierzą. Tarcza byłaby więc dla Europy Środkowej o tyle ważna, że pojawiłaby się w naszej okolicy amerykańska baza wojskowa. Owszem, ale w ściśle określonym celu, nie mającym nic wspólnego z naszym regionem świata.
Nie należy oczywiście lekceważyć rosyjskiego zagrożenia, ale nie należy też przeceniać znaczenia Tarczy.
Powraca postawione na początku pytanie: co zrobić z nowym imperializmem Rosji?
Moim zdaniem Obama jest rzeczywiście nową jakością w światowej polityce. Jego podejście do kwestii wewnętrznych i zagranicznych stanowi zerwanie z dotychczasowymi pewnikami.
W Europie Wschodniej, zwłaszcza w jej konserwatywnej części, panuje przekonanie, że jedyną skuteczną polityką wobec Rosji jest polityka Reagana: ostra konfrontacja i wyścig zbrojeń, który wykończy przeciwnika technologicznie i finansowo.
Wobec Putina jak na razie nikt nie zdobył się podobną „twardość”; nie ma pewności, czy ktoś się na nią kiedykolwiek zdobędzie i nie ma pewności, czy – jeśli już miałby się ów ktoś zdobyć – taka strategia ponownie zadziała: Rosjanie też potrafią uczyć sie na włąsnych błędach. Obama spróbował własnego, autorskiego „miękkiego” podejścia do Rosji i – jak na razie – zadziałało. Redukcja broni strategicznej i zezwolenie na przelot 4500 amerykańskich samolotów rocznie do Afganistanu, to nadspodziewany sukces USA, zdobyty bez wysiłku, bez forsownych zbrojeń, bez gróźb, bez stawiania sprawy na ostrzu noża.
Casus Gruzji jest oczywiście bardzo niepokojący, ale zerwanie stosunków przez NATO, zamrożenie stosunków przez UE, obniżenie rangi stosunków dwustronnych wielu państw z Rosją nie przyniosło Gruzinom żadnej korzyści. A może „miękki” Obama okaże się skuteczniejszy? Może i w tej dziedzinie, szanowni prezydenci, należy dać Obamie pewien kredyt zaufania?
Tagi:
Tematy do dyskusji: Kto wygrał w Moskwie? Zaskakujący list byłych prezydentów
O nas...
Od lewa do prawa - stale aktualizowany przegląd politycznych i naukowych wydarzeń krajowych oraz wybór felietonów dziennikarskich. The World Opinion - stale aktualizowany przegląd wydarzeń i opinii światowych (ang.).
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Znajdziesz nas także pod adresami:
studioopinii.org
studioopinii.net
studioopinii.eu
studioopinii.com
oraz (zawsze czynny):
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści".
Większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
|
POLECAMY |
|
|
|
|
|
|
|
|
Stale publikują m. in. |
|
| Stefan Bratkowski | |
| Roma Przybyłowska | |
| Ernest Skalski | |
|
Andrzej Lubowski (USA)
|
|
|
|
|
| Mirosław Malcharek | |
|
Bogdan Miś |
|



W tej - czyli lewej - szpalcie znajdziecie zawsze charakterystyczny kolaż-rysunek Mirka Malcharka, który stanowi swoiste wrota do kolejnego jego komiksu (?) politycznego. Nowość co tydzień!




