Magda Hartman: Knotz przez całą noc
Kapucyn, ojciec Ksawery Knotz, wyrasta na głównego guru seksualnego kraju. Napisał książkę o seksie małżeństw katolickich i ma nawet stronę internetową, gdzie tej materii naucza. Udziela się na warsztatach i w telewizji. Wszędzie robi furorę. Jak się sam chwali w wywiadach, gdy wraz z lekarzem seksuologiem bierze udział w jakimś telewizyjnym show, to potem urywają się telefony – ale do niego, nie do seksuologa. Gdyż ludzie „chcą zastosować rozwiązania moralne, szczególnie w różnych trudnych sytuacjach. Chcą żyć zgodnie z Panem Bogiem i mają głód Dobrej Nowiny.”
Naturalnie jest to bardzo piękne. Ktoś dociekliwy zaduma się może, czy porad seksuologicznych powinna udzielać osoba od lat wielu żyjąca, w co wierzyć wypada, bez seksu, a z racji swego powołania pozbawiona wszelkich szans na małżeństwo. Ale powiedzmy, że w ramach zasady „równa szansa dla wszystkich” gotowi jesteśmy zaakceptować niewidomego krytyka malarstwa tudzież zakonnika – seksuologa.
Jednak w obliczu seksualnego liberalizmu, głoszonego przez kapucyna z otwartą głową, w sercu człowieka może zagościć nieufność. Czyżby niepostrzeżenie zmieniło się dość restrykcyjne nauczanie Kościoła katolickiego w tej kwestii? Czy wprowadzono jakiś nowy, rewolucyjny katechizm – a myśmy to przeoczyli?
Oto bowiem, co mówił ojciec Knotz w wywiadzie dla nobliwego „Przewodnika Katolickiego” – skądinąd zatytułowanym, w stylu właściwym tabloidom, „Katolicka Kamasutra?” (podobnie zresztą jak w tabloidzie, sensacyjny tytuł zostaje w tekście zaprzeczony: to wrogowie tak określają nauczanie Knotza, nie on).
A zatem, dobrotliwy ojciec Knotz pociesza naszą młódź: „Nie należy bać się swojego ciała i rozbudzenia seksualnego. Młodzi ludzie powinni poznać się nawzajem w okresie narzeczeństwa, które jest czasem odkrywania również swojej cielesności. Czułość, pieszczoty nie są czymś grzesznym.”
Samo zrozumienie, samo ludzkie ciepło... A co ma na ten temat do powiedzenia obowiązujący Katechizm Kościoła Katolickiego, oficjalna wykładnia kościelnego nauczania? Paragraf 2350: „Narzeczeni są powołani do życia w czystości przez zachowanie wstrzemięźliwości. Przejawy czułości właściwe miłości małżeńskiej powinni zachować na czas małżeństwa.”
Nie komentuję. Ale bezżenny ekspert od małżeństwa mówi i o seksie małżonków. Nie może zaprzeczyć wprost, że we wszelkich możliwych dokumentach Watykan dopuszcza seks wyłącznie jako dążenie do prokreacji. Wobec tego ojciec Knotz przekonuje czytelnika, że... nie rozumie on pojęcia „prokreacja”. „Akt prokreacyjny to taki, który zmierza do poczęcia dziecka. Gdyby trzymać się takiej definicji, to trzeba by współżyć zawsze w czasie płodnym, a nie współżyć w okresie niepłodnym. Kościół nic takiego nie mówi.”
Niestety, mówi, mówi jak najbardziej.
1. „Osoby związane małżeństwem są wezwane do życia w czystości małżeńskiej.” (§ 2349)
2. Czystość to „osiągnięcie panowania nad sobą” (§ 2338) oraz „przeciwstawianie się pokusom” (§ 2340).
3. „Przyjemność seksualna jest moralnie nieuporządkowana, gdy szuka się jej dla niej samej w oderwaniu od nastawienia na prokreację i zjednoczenie.” (§ 2351)
4. „Przez zjednoczenie małżonków urzeczywistnia się podwójny cel małżeństwa: dobro samych małżonków i przekazywanie życia. Nie można rozdzielać tych dwóch znaczeń, czyli wartości małżeństwa.” (§ 2363)
Słowem, jakby się ojciec Knotz nie uwijał, w katolicyzmie autorów Katechizmu wszelki seks, nie prowadzący do prokreacji, jest grzechem. Jeśli więc ktoś uwierzy zapewnieniom czcigodnego zakonnika, że propozycja Kościoła w zakresie seksu jest „atrakcyjna i konkurencyjna” – czeka go niespodzianka.
Ileż tu zagadek! Czy może ojciec Knotz, o zgrozo, wykorzystuje dość w końcu powszechną wśród polskich katolików nieznajomość zasad swego wyznania? Na przykład mówiąc, że „Ewangelia proponuje piękne życie seksualne” – choć Ewangelia niczego w tej kwestii nie proponuje, a tylko nie potępia i nie wyklucza, bo nie tym się, mówiąc między nami, zajmuje...?
Gorzej: ojciec Knotz twierdzi, że „Kościół nie zabrania przyjemności. Wprost przeciwnie, można z niej korzystać w ramach ciała, zgodnie z jego fizjologią. I tyle. Bardzo proste”. Tyle że cytowany powyżej § 2351 KKK mówi coś drastycznie innego.
Wszelako wyjaśnić to wszystko można mniej antyklerykalnie. Bo niewykluczone, że ojciec Knotz jest pionierem wielkiej odmiany. Ostatecznie, kwestia celibatu księży, choć póki co odpychana, wciąż do dyskusji powraca – przywołuje się na tego niebezpiecznego heretyka, św. Pawła, co to wymagał od biskupów wzorowego małżeństwa i ojcostwa. Czyżby Knotz wiedział coś więcej – i dlatego powiada, że „ekstazę związaną z radością współżycia seksualnego można porównać do szczęścia życia wiecznego?” Czy to swoiste przygotowanie artyleryjskie? Czy taka apoteoza małżeństwa ma sprawić, że wierni łatwiej przełkną udostępnienie go i kapłanom – jak u protestantów i w prawosławiu?
Być może. Choć może „teologia ciała” to zmiana nie treści, lecz sposobu jej prezentacji? By zakamuflować jakoś filozofię zakazów, która skutecznie czyści katolickie świątynie z młodzieży?
Trudno orzec. Naszą rzeczą nie jest oczywiście prostowanie odchyleń ideologicznych w kręgu duchowieństwa. Jednak w dużych, starych organizacjach pewne niewielkie odchylenia od pionu mogą być testowaniem zmiany pozycji, która zaczyna doskwierać. A jeśli ojciec Knotz naprawdę okaże się rycerzem obyczajowej wiosny Kościoła?
Magda Hartman - internetowo-prasowa tzw. „kontrowersyjna” dziennikarka, publicystka, felietonistka i satyryk wciąż młodej generacji. Psycholog, autorka prac z zakresu terapii stresu pourazowego i bojowego (Ph.D. w Department of Brain and Cognitive Sciences MIT); studiowała rusycystykę, historię sztuki i filozofię w Moskwie, Krakowie i Zurychu. Spadochroniarka, pilot, alpinistka, płetwonurek, tłumacz. Wbrew opinii „Frondy” niespokrewniona z filozofem Janem Hartmanem - choć bywa, że ten zaprasza ją na kawę. Osiągalna albo w Sopocie, albo gdzieś w południowej Szwecji.
Tagi:
Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:
Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Od redakcji
Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji).
Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.
Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.
Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.
Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.
Tematy do dyskusji: Knotz przez całą noc
—————
—————
—————
—————



