Magda Jungnikiel: Piłka na aut, na stadiony idzie kultura?

2009-10-26 13:11

Mało przyjemne dla ucha i oka hasło „j...ć PZPN” zastąpiła ostatnio rzekoma „inicjatywa obywatelska” skupiona wokół witryny www.koniecpzpn.pl. Głównie dlatego, że piłkarze grają jak widzieliśmy, sponsorzy odchodzą, a działacze Związku nadal mają się dobrze. Kibice natomiast nie przychodzą na mecze. To co jest z tą piłką? 

Kibicom trudno się dziwić. Mecz Polska-Portugalia na Mundialu w 1986 r., gol Smolarka (Włodzimierza, numer 11 na koszulce; nie mylić z „Ebim”) był jeszcze na miarę trzeciej drużyny świata sprzed czterech lat. Potem było już tylko gorzej.

Srebrny przebłysk Igrzysk Olimpijskich w Barcelonie w 1992 r. ponownie dał fanom futbolu nadzieję. Na bazie ówczesnej drużyny wicemistrzów nie zbudowano jednak kadry narodowej. Nie oddano pola Januszowi Wójcikowi, a chyba miał szansę - wtedy! - z tamtymi chłopakami coś osiągnąć. Został selekcjonerem później, już tylko jako pionek w innej grze prowadzonej do dziś przez ten sam Polski Związek Piłki Nożnej. Pod nazwą: „Jak nie wychodzi - zmieniamy trenera”. To już nie była ta sama drużyna i nic szokującego w tym, że nie wyszło. Eliminacje pod wodzą Jerzego Engela znów dodały nam skrzydeł. Występ na Mistrzostwach Świata w Korei i Japonii w 2002 r. boleśnie je jednak podciął. Trener pożegnał się z kadrą. I niewiele później został wybrany do zarządu Związku. No cóż, bywa.

 Najważniejszą i niezmienną cechą historii polskiej piłki wydaje się być dobre samopoczucie działaczy. Przecież od lat każda wzmianka o potrzebie zmian w PZPN jest odpierana jako próba ingerencji w pracę stowarzyszenia, atak na jego samodzielność.

A to nie tak, panowie…

Krajowy związek sportowy owszem, ma być stowarzyszeniem albo związkiem stowarzyszeń. Ale granice swobody jego działalności i prawo podejmowania decyzji ograniczają kompetencje innych podmiotów, w tym sądów. Już na etapie początkowym tworzenia takiego związku konieczna jest zgoda ministra sportu. On zatwierdza statut oraz wszelkie jego zmiany. Ma możliwość kontroli tego, czy ów statut jest zgodny z prawem i czy przewidziane sposoby realizacji celów związku gwarantują wypełnienie zadań organizacji. Nie są to tylko kwestie związane ze współzawodnictwem sportowym, przygotowań do międzynarodowych występów i sprawy przynależności klubowej piłkarzy. Aktywność związku nie powinna wyczerpywać się na szkoleniach, przyznawaniu licencji czy utworzeniu ligi zawodowej. To też sfera edukacji, wychowania i popularyzacji sportowego ducha.

System, w jakim ma obecnie funkcjonować sport kwalifikowany jest chory. Miesza się zasady właściwe stowarzyszeniu z regułami prawa handlowego, co może prowadzić do nieprawidłowości. Ingerencja administracji w samorządne struktury najczęściej też kończy się patologią. Trudno wszakże nazwać zamachem na niezależność stowarzyszenia wątpliwości co do tego, czy po to, żeby właściwie spełniać misję społeczną, związaną ze sportem, w zarządzie musi zasiadać siedemnaście osób. Zwłaszcza, jeśli prawo reprezentowania Związku mają łącznie dwaj członkowie spośród prezesa, wiceprezesów i sekretarza generalnego. Tak jest, dwaj z siedmiu tzw. „funkcyjnych” w zarządzie. Nie można dziwić się stawianym pytaniom, co robią pozostali. 

I niestety, należy ochłodzić nadzieje tych, którzy w wejściu kuratora do PZPN widzą szansę na jego uzdrowienie. Trudno też spodziewać się, by minister sportu zdecydował się na bardzo radykalne rozwiązanie i wycofał zgodę na utworzenie Związku. Wówczas sąd mógłby rzeczywiście go rozwiązać. To byłaby możliwość realnych zmian, nawet powołania nowego Związku. Bo problem pozostaje przede wszystkim w ludziach, którzy wystarczająco już zawiedli oczekiwania kibiców, lecz w tymże systemie doskonale funkcjonują.  

Magdalena Jungnikiel - kibic

 

Tematy do dyskusji: Magda Jungnikiel: Piłka na aut, na stadiony idzie kultura?

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics