Martyna Zybała i Katarzyna Wiśniewska: Mowa nienawiści w Radiu Maryja
W znanym już nam biuletynie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka „Obserwatorium wolności mediów w Polsce” (nr 8) ukazał się ważny dla środowiska dziennikarskiego tekst „Mowa nienawiści w Radiu Maryja”. Tekst prawniczy, napisany być może trudnym językiem, przedstawia całą problematykę, związaną ze zjawiskiem „mowy nienawiści”.
W ostatnim okresie doniesienia prasowe wskazywały na liczne sprawy, w których przedstawiciele Kościoła związani z Radiem Maryja głosili poglądy budzące kontrowersje. W niektórych z nich Prokuratura wszczęła śledztwo. Wolność słowa podlega ochronie, jednak należy podkreślić, iż nie absolutnej i bezwzględnej. Nie podlega ona jednak ochronie, jeżeli jest wykorzystywana jako instrument szerzenia nienawiści („hate speech").
Wolność słowa to jedno z podstawowych kryteriów wyznaczających poziom demokracji. Na takim stanowisku stoi Sąd Najwyższy (1), czemu dał wyraz w postanowieniu dotyczącym wolności prasy: „Wolność prasy jest jedną z wolności politycznych, które w praktyce mogą doznawać ograniczeń z uwagi na konieczność zapewnienia wolności jednostce. Tak więc wolność prasy nie ma i nie może mieć charakteru absolutnego, nie może mieć postaci nieskrępowanej niczym swobody działania, a tym bardziej nie sposób jej traktować jako samoistnego źródła wartości". Jeśli jest wykorzystywana jako instrument szerzenia „mowy nienawiści" („hate speech") ze względu na orientację seksualną, płeć, narodowość czy kolor skóry, wówczas nie mamy do czynienia z wolnością słowa, lecz z jej nadużyciem.
Brak jest prawnie wiążącej definicji „mowy nienawiści". Ten pozaprawny termin pozwala jednak na identyfikację treści ksenofobicznych, antysemickich czy rasistowskich. Zgodnie z definicją opracowaną przez Komitet Ministrów Rady Europy w załączniku do Rekomendacji nr 20 (97), za mowę nienawiści należy uznać „każdą formę wypowiedzi, która rozpowszechnia, podżega, propaguje lub usprawiedliwia nienawiść rasową, ksenofobię, antysemityzm lub inne formy nienawiści oparte na nietolerancji, włączając w to nietolerancję wyrażoną w formie agresywnego nacjonalizmu lub etnocentryzmu, dyskryminacji lub wrogości wobec mniejszości, migrantów lub osób wywodzących się ze społeczności imigrantów".
Co więcej, zachowanie zgodne ze standardami międzynarodowymi wyznaczonymi w tej kwestii wymaga penalizacji aktów nienawistnej mowy. Wzywa do tego również Zalecenie nr l Europejskiej Komisji przeciwko Rasizmowi i Nietolerancji (2), w którym napisano: „ (...) w zgodzie ze zobowiązaniami podjętymi przez państwo na podstawie stosownych instrumentów międzynarodowych, a w szczególności z art. 10 i 11 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka (dalej: EKPCz), ustne, pisemne, audiowizualne wypowiedzi, a także inne formy ekspresji (...) podżegające do nienawiści, dyskryminacji czy przemocy wobec rasowych, etnicznych czy religijnych grup lub przeciwko ich członkom, na podstawie tego, że przynależą oni do takiej grupy, są prawnie sklasyfikowane jako przestępstwa karne (...)".
Jednak te kwestie z uwagi na swą delikatność, budzą kontrowersje. Nie łatwo jest zaklasyfikować daną wypowiedź jako „hate speech", jeszcze trudniejszym wydaje się pociągnięcie do odpowiedzialności karnej za tego typu zachowanie. Pod uwagę należy brać nie tylko literalne brzmienie takich treści, ale także takie czynniki jak: kontekst wypowiedzi, zamiar z jakim została ona sformułowana czy wrażliwość odbiorców. Treści, ostatnio wypowiadane przez przedstawicieli kościoła związanych z Radiem Maryja, mogą być tego przykładem.
Dnia 31 stycznia 2009 r. w trakcie audycji na antenie Radia Maryja prof. Bogusław Wolniewicz powiedział: „Nachalne forsowanie u nas kultury żydowskiej i żydowskiego punktu widzenia staje się już nie do zniesienia! Ta nachalność musi wzbudzić reakcje i sprzeciwy". Wskazywał „promotorów judeizacji", za których uznał premiera Donalda Tuska („niszczy dzieło Radia Maryja") oraz prezydenta Lecha Kaczyńskiego („ostentacyjnie wprowadził w Polsce świętowanie żydowskiego święta Chanuki"). Ta wypowiedź, jak również postać jej autora wzbudza emocje i dużo kontrowersji. W następstwie styczniowej audycji, Stowarzyszenie przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii Otwarta Rzeczpospolita zgłosiło sprawę do Prokuratury w Toruniu, wskazując na naruszenie art. 256 k. k. Ponadto, cytowane zdania stanowiły przedmiot oceny Rady Etyki Mediów (3), która upomniała Radio Maryja, wskazując, że przyzwalanie na szerzenie antysemickich poglądów i pozostawianie tego rodzaju wypowiedzi bez komentarza narusza podstawowe normy etyczne i obowiązujące w Polsce prawo. W oświadczeniu REM napisała, że wzywa Radio Maryja do dołożenia wszelkich starań w celu niedopuszczania do tego rodzaju wydarzeń w przyszłości. Co więcej, Karta Etyczna Mediów (4) wskazuje na pryncypialną zasadę wolności i odpowiedzialności - co znaczy, że wolność mediów nakłada na dziennikarzy, wydawców, producentów oraz nadawców odpowiedzialność za treść i formę przekazu oraz wynikające z nich konsekwencje. Otwartym pozostaje pytanie, jak tę zasadę realizuje toruńska rozgłośnia? Jakkolwiek Rada Programowa Radia Maryja nie wyklucza, że zareaguje na antysemickie wystąpienie prof. Bogusława Wolniewicza, na razie jednak nie podejmuje żadnych działań 5.
Ocenie Prokuratury będzie podlegać również kolejna sprawa związana z działalnością Radia Maryja. Doniesienie ma związek z wypowiedzią ojca Rydzyka podczas spotkania z wiernymi na Jasnej Górze w połowie lipca, kiedy zapraszając na podium czarnoskórego misjonarza powiedział: „Kochani, jeszcze Murzyn. Boże! Gdzieś ty się nie mył", a następnie dodał: „Chodź tutaj bracie! On się nie mył wcale, zobaczcie no!". Poseł Janusz Palikot złożył do Prokuratury Okręgowej w Częstochowie zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez ojca Tadeusza Rydzyka. Ta po zbadaniu zawiadomienia uznała, że wypowiedź o. T. Rydzyka nie znieważa z powodu przynależności rasowej, bowiem brak było zamiaru poniżenia misjonarza. Strona podmiotu jest niezbędną przesłanką przestępstwa z art. 257 k.k., a zatem - w ocenie Prokuratury - ta wypowiedź jest raczej niestosownym żartem aniżeli przestępstwem.
Inną sprawą dotykającą tego problemu jest sprawa dołączenia do gazety „Mały Gość Niedzielny” obrazka afrykańskiego chłopca, który mówi: „Szkoda, że modlitwa nie rozjaśnia także skóry". Pod ilustracją widnieje napis: „Lampa bez oliwy jest ciemna, człowiek bez modlitwy też". Zdaniem członków Stowarzyszenia Młoda Socjaldemokracja obrazek ten ma podtekst rasistowski, złożyli więc do Prokuratury w Katowicach zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez redakcję miesięcznika. Redakcja przeprosiła za feralny incydent, tłumacząc całe zdarzenie pomyłką. Prokuratura odmówiła wszczęcia śledztwa, na co stowarzyszenie złożyło zażalenie, które nie zostało uwzględnione.
Liczba tego typu spraw, które trafiają do sądów i prokuratur obrazuje, w jaki sposób polskie społeczeństwo korzysta z wolności słowa. W postanowieniu SN z dnia 5 lutego 2007 r., (sygn. akt IV KK 406/06) możemy przeczytać, że „nawoływanie do nienawiści z powodów wymienionych w art. 256 k.k., w tym na tle różnic narodowościowych, sprowadza się do tego typu wypowiedzi, które wzbudzają uczucia silnej niechęci, złości, braku akceptacji, wręcz wrogości do poszczególnych osób lub całych grup społecznych czy wyznaniowych, bądź też z uwagi na formę wypowiedzi podtrzymują i nasilają takie negatywne nastawienia i podkreślają tym samym uprzywilejowanie, wyższość określonego narodu, grupy etnicznej, rasy lub wyznania". Mimo tak wyraźnego stanowiska, trudno jest sklasyfikować wyżej opisane wypowiedzi jako „hate speech", z uwagi na zawoalowany sposób ich formułowania, używanie metafor, generalizacji, komunikowanie ich pod płaszczykiem rzekomego żartu. I choć takie treści rażą i pozostawiają niesmak, to często pozostają bez prawno karnych konsekwencji.
„Społeczna nieadekwatność danego zachowania nie przesądza jednak, jako taka, o fakcie popełnienia lub nie popełnienia przestępstwa, w tym przypadku ściganego z oskarżenia publicznego" (z uzasadnienia przekazanego 27 kwietnia 2001 r. przez Prokuraturę Krajową Otwartej Rzeczypospolitej -Stowarzyszeniu Przeciwko Antysemityzmowi i Ksenofobii). Nieodpowiednim bowiem wydaje się karanie osobistych poglądów dotyczących innych ludzi, nawet jeśli poglądy te są społecznie naganne z punktu widzenia zasad współżycia społecznego i korzystania z wolności słowa.
Jeszcze dalej idą regulacje amerykańskiego systemu prawnego, gdzie wolność słowa wręcz króluje nad innymi wartościami: „Ameryka jako najmniej ocenzurowany kraj świata stoi twardo na gruncie Pierwszej Poprawki i art. 19 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka, co oznacza, że niemal wszystkie próby ograniczenia mowy nienawiści są odrzucane przez Sąd Najwyższy" (Ursula Owen „The speech that kills", „Index on Censorship" 1/1998, s. 32-39). Zostawiając całkowicie poza obszarem penalizacji akty mowy nienawiści (które zostają objęte ochroną, jaką roztacza nad nimi wolność słowa), pojawia się tendencja, aby karać jedynie te akty nienawiści, które przejawiają się w postaci przemocy fizycznej.
W krajach europejskich, kierunkiem interpretacji wolności wypowiedzi stają się coraz częstsze orzeczenia sądów i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (dalej: ETPCz) Strasburskie orzecznictwo oparte na artykule 10 EKPCz pokazuje, że oceniając wypowiedź należy brać pod uwagę nie tylko treść, ale i cel wypowiedzi. ETPCz wyraża jednoznaczne stanowisko, że „mowa nienawiści" nie znajduje ochrony (wyrok w sprawie Norwood przeciwko Wielkiej Brytanii, skarga nr 23131/03 oraz Nachtmann przeciwko Austrii, skarga nr 36773/97).
Istotna jest również kwestia prawnej regulacji tego typu spraw. Standardy wolności słowa wyznaczają nie tylko normy konstytucyjne (art. 54 Konstytucji RP), ale także ograniczenia zawarte w art. 256 oraz art. 257 k.k., na podstawie których kryminalizowane jest nawoływanie do nienawiści na tle narodowościowym, etnicznym, rasowym, czy wyznaniowym, czy też art. 212 i art. 216 k.k. W stosunku zaś do gwarancji swobody wypowiedzi przyznanej dziennikarzom, ze względu na istotną rolę prasy w demokratycznym państwie, prawo karne powinno wkraczać jako środek ultima ratio (wyrok w sprawie Dlugołęcki przeciwko Polsce, nr skargi 23806/03). W przeciwnym bowiem wypadku, przy nieproporcjonalnym stosowaniu sankcji karnych, wywołuje tzw. skutek mrożący („chilling effect"). Z drugiej strony, prawnokarne regulacje stanowią niezbędne narzędzie w walce z mową nienawiści, co niejednokrotnie w swych wyrokach wskazał ETPCz.
Choć wspomniane wyżej wypowiedzi budzą kontrowersje, niełatwo jest je zakwalifikować jako „hate speech" w rozumieniu orzecznictwa ETPCz. Z drugiej strony, są one zjawiskiem medialnym zasługującym na szczególną uwagę i czujność, bowiem notoryczne powtarzanie wypowiedzi o pejoratywnym wydźwięku, skierowanych w konkretną grupę osób, może stanowić podstawę do interwencji w celu ochrony danej grupy.
Martyna Zybała i Katarzyna Wiśniewska
1 Postanowienie SN z dnia 12 listopada 2003 r., sygn. akt V KK 62/03, OSNKW 2004, nr 3, póz. 24.
2 Zalecenie nr l ECRI dotyczące polityki ogólnej „Zwalczanie rasizmu, ksenofobii, antysemityzmu i nietolerancji", CRI (96)43, skorzystano z polskiego tłumaczenia opublikowanego w Biuletynie Biura Informacji Rady Europy, nr 4/2005.
3 Oświadczenie REM w sprawie rozgłośni Radio Maryja z dnia 27.02.2009 r.
4 Karta Etyczna Mediów opracowana z inicjatywy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, podpisana 29.03.1995 r. przez przedstawicieli organizacji dziennikarskich, wydawców prasy, producentów oraz nadawców telewizyjnych i radiowych tworzących Konferencję Mediów Polskich.
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


