Michał Leszczyński: Saga o polskim niebieskim laserze - odc. XXIV

2009-09-05 10:44

Grant zamawiany

część I

Ktoś naiwny mógłby sądzić, że w polskich Ministerstwach są ludzie, którzy od czasu do czasu stwierdzają:
-Tego nie wiemy. Musimy poprosić polskich naukowców, aby nam przygotowali ekspertyzę na ten temat.
Albo:
  -Tego w Polsce nikt nie potrafi robić, a jest to niezwykle istotne dla polskiej gospodarki (zdrowia, obronności, ochrony środowiska, itd). Musimy poprosić polskich naukowców, aby się tego nauczyli i to know-how rozprowadzili po przedsiębiorstwach (szpitalach, jednostkach wojskowych, itd.).

Tak powinny być tworzone tzw. Granty Zamawiane. Niestety, praktyka ostatnich 20 lat wykazała, że jest nieco inaczej. To naukowcy przychodzą do BWU* i proponują, aby coś uznać za tak ważne, że Rząd zamówi badania na temat tego cosia.
  Nie byłoby w tym nic złego, gdyby polskie Ministerstwa miały urzędników, którzy potrafią odróżnić, czy naukowcy wciskają im porcję kitu, czy jakieś badania naprawdę są warte finansowania.

Olbrzymie wrażenie wywarł na mnie niejaki Joe Carrano, który był pracownikiem amerykańskiej agencji badań obronnych DARPA (Defence Advanced Research Project Agency). Dostał On kilka lat temu zadanie zorganizowania i koordynacji projektu SUVOS** na temat emiterów ultrafioletu opartych o półprzewodniki azotkowe. Joe był z wykształcenia elektronikiem, ale tego tematu musiał się dopiero nauczyć. Zrobił to jednak tak doskonale, że po niecałym roku wiedział o emiterach ultrafioletu niemal wszystko. I to On wybrał sobie najlepsze amerykańskie laboratoria do finansowania. Jednoosobowa odpowiedzialność za projekt, minimum biurokracji, i maksimum kontroli, czy partnerzy dokonują spodziewanych (i obiecywanych) postępów. Tak to robią Amerykanie.

W Polsce Granty Zamawiane (i nie tylko takie) dostaje się na zasadzie nieco innej. Naukowcy mogą napisać projekt (proposal) na dowolny temat, a Rząd poprzez swoje Ministerstwa wysyła go recenzentom. Ze względu na dość małą liczbę polskich naukowców, projekt trafia albo do przyjaciół wnioskodawcy, albo do jego wrogów. Tertium rzadko jest datur. Gdyby chociaż recenzenci byli zza granicy, albo żeby byli z przemysłu zaawansowanych technologii...

Grant „Fizyka i technologia niskowymiarowych struktur półprzewodnikowych dla technik przyszłej generacji”*** został też wymyślony przez naukowców z kilku warszawskich i jednego wrocławskiego instytutu. Sama idea grantu nie była zła, bo bez epitaksji (czyli nakładania warstw monokrystalicznych) nie ma żadnych technologii przyrządów półprzewodnikowych: diod, LED-ów, laserów, detektorów. Problem polegał na tym, że tematyka projektu była niezwykle rozległa, a przyznane środki śmiesznie małe. Na jeden instytut przypadało około 200 tys złotych rocznie, a zadania, których podjęli się Wykonawcy musiały kosztować co najmniej 10 razy więcej. Nic dziwnego, że z realizacji grantu niewiele wynikło. Podobnie, jakby nic nie wynikło, gdyby na budowę fabryki samochodów wartej 10 mld Euro ktoś wyasygnował jedynie miliard.

Za Gomułki i Gierka było takie powiedzenie „Ludzie udają, że pracują, a rząd udaje, że im płaci” (albo odwrotnie). Można je doskonale trawestować do naukowców: „Rząd udaje, że finansuje badania, a naukowcy udają, że coś z tego wyniknie”.

Jak pisałem w poprzednich częściach Sagi, na pierwsze trzy lata Projektu „Fizyka i technologia niskowymiarowych struktur...” naszego Instytutu Wysokich Ciśnień nie zakwalifikowali. W roku 1996, czyli już po zrobieniu pierwszego niebieskiego lasera przez Shuji'ego Nakamurę, dołączyliśmy do Wykonawców grantu na następne trzy lata. Dostaliśmy 650 tys zł i za te pieniądze mieliśmy opracować pierwszą europejską technologię niebieskiego lasera.

Zaczynaliśmy grant z absolutnie niczym, podobnie jak bohaterowie „Ziemi Obiecanej”: „Ja nie mam nic, ty nie masz nic, on nie ma nic. To akurat tyle, aby zrobić niebieski laser.” Nic dziwnego, że niektórzy Partnerzy Projektu patrzyli na nas z niechęcią, bo woleliby te 650 tysięcy zachować dla siebie, a nie wierzyli, że możemy odnieść jakikolwiek sukces.

Co ciekawe, Koordynator Projektu, profesor Jacek Kossut z Instytutu Fizyki, uparł się, aby Projekt był oceniany przez międzynarodowych ekspertów. Przyjechali dwa razy, i... najwyżej ocenili nasze zamierzenia, bo my jedyni mieliśmy silny atut w postaci kryształów podłożowych GaN, których wówczas nawet Japończycy nie mieli. Inni Partnerzy albo odtwarzali technologie znane na świecie od lat dwudziestu, albo zajmowali się czymś, co popychało wiedzę ludzką do przodu, ale nie stwarzało szans na jakąkolwiek komercjalizację w najbliższych kilkunastu latach. Dla kilku Partnerów opinie ekspertów zagranicznych były wręcz miażdżące i powinny były spowodować natychmiastowe zamknięcie finansowania tych części Projektu. Ale zamiast tego,... zrezygnowano z usług Ekspertów.

Niedawno rozmawiałem z jednym z Nich. Mówił, że bardzo Mu się nie podobało, że najpierw uznali Go za eksperta, a jak wydał niepochlebną opinię, to Mu podziękowali za dalsze usługi. Natomiast bardzo się ucieszył z faktu, że my jesteśmy jedyni wśród Partnerów Grantu, którzy stworzyli firmę high-techową. Stało się dokładnie to, co przewidywał. Inni Partnery, ani Ci od czuwania technologicznego, ani Ci od czystej nauki, nie stworzyli żadnej komercyjnej technologii. A przecież Rząd polski, występujący w imieniu polskiego podatnika, powinien dążyć do pomnażania inwestowanych pieniędzy, a nie ich tracenia.  

W następnej części Sagi opowiem, jak Grant Zamawiany realizowaliśmy... 

 

Michał Leszczyński

---------------------------------------------------------------------------------------------------
  * BWU - Bardzo Ważni Urzędnicy  
  * SUVOS - Semiconductor Ultraviolet Optical Sources 
   *** W poprzednich odcinkach podałem skróconą nazwę tego grantu, za co przepraszam.  

Tematy do dyskusji: Michał Leszczyński: Saga o polskim niebieskim laserze - odc. XXIV

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

O nas...

 


Od lewa do prawa - stale aktualizowany przegląd politycznych i naukowych wydarzeń krajowych oraz wybór felietonów dziennikarskich. The World Opinion - stale aktualizowany przegląd wydarzeń i opinii światowych (ang.).


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 Znajdziesz nas także pod adresami:

studioopinii.org
studioopinii.net
studioopinii.eu
studioopinii.com

oraz (zawsze czynny):

http://alfaomega.webnode.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści".

Większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce. 

POLECAMY

Jak to się zaczęło? W czterech odcinkach naszego nowego cyklu filmowego opowiada Leszek Balcerowicz

Dołączył do nas profesor Jan Winiecki. Szukajcie jego
felietonów ekonomicznych i politycznych w prawej szpalcie.


W tej - czyli lewej - szpalcie znajdziecie zawsze charakterystyczny kolaż-rysunek Mirka Malcharka, który stanowi swoiste wrota do kolejnego jego komiksu (?) politycznego. Nowość co tydzień!


Stefan Bratkowski dostosowuje swój słynny "Krótki poradnik dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić" do współczesności. Jadowicie aktualne, mądre! Szukaj w prawej szpalcie!


Ernest Skalski

zaprasza do czytania całości jego ważnego eseju "Biedni i bogaci III RP"


  

Sukcesy III RP - co dalej? Raport!

 Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...


Zajrzyjcie do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!


Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 


 

 

 

Stale publikują m. in.

Stefan Bratkowski
Roma Przybyłowska
Ernest Skalski 

Jacek Pałasiński 

Andrzej Lubowski (USA)

Sławomir Popowski

 

Aleksander J. Wieczorkowski

Azrael

Mirosław Malcharek
 

Bogdan Miś 
który także odpowiada za wszystkie braki w wyglądzie tego portalu


 

Clicky Web Analytics