Michał Leszczyński: Biznesman też jest Polakiem

2009-10-07 18:25

Ile płaci podatku rocznie pielęgniarka? 10 tys. złotych, może 15 tys. Ile płaci podatku porządny biznesman? Jeden płaci milion, drugi kilkadziesiąt milionów. A jednak podczas demokratycznych wyborów obydwoje mają po jednym głosie. Tak samo ważącym, co już jest samo w sobie jawną niesprawiedliwością.

Historia Polski tak się ułożyła, że wielu biznesmanów doszło do swych majątków w sposób moralnie naganny (np. przez uwłaszczenie się na majątku państwowym), i nie dziwię się ludziom, że na naszych Przedsiębiorców patrzą jako na tych, co żerują na naszej (czyli porządnych obywateli) pracy. Jednakże to działalność naszych prywatnych Przedsiębiorców doprowadziła do tego, że ze średnich zarobków w wysokości 20 Euro w roku 1989 wylądowaliśmy na 750 Euro obecnie.

Warto przywołać dane statystyczne, kiedy rozwijaliśmy się w tempie 4-5% rocznie. Wtedy to 8-10% przypadało na przedsiębiorstwa prywatne, a 0-1% na przedsiębiorstwa państwowe.

Dlatego symbioza państwa ze światem biznesu jest konieczna, jeżeli chcemy żyć w dobrobycie, I NIE WIDZĘ NIC NAGANNEGO W TYM, ŻE POLITYK KONTAKTUJE SIĘ Z BIZNESMANAMI. Bez takich kontaktów pojęcia by nie miał, co jest ważne dla polskiej gospodarki i ekonomii.

Naganne (i ścigane przez prawo) jest dopiero wzięcie łapówki za załatwienie przez polityka czegoś korzystnego dla przedsiębiorcy-łapówkarza. O ile wiem, panom Chlebowskiemu i Drzewiecki wzięcia żadnej łapówki nie udowodniono. To, co chcieli osiągnąć, polegało na niewprowadzaniu nowego podatku od gier hazardowych. Oczywiście, pierwszą reakcją ludzi jest napiętnowanie obu polityków, że są opłacani przez biznesmana od gier hazardowych.

Pytanie zasadnicze jest jednak takie: "CZY NOWY PODATEK SPOWODUJE WZROST, CZY SPADEK WPŁYWÓW DO BUDŻETU?" Czy gdybyśmy wprowadzili podatek 100 zł od biletu PKP Warszawa- Kraków, to budżet by coś na tym zyskał? Nic, bo ludzie jeździliby autobusami, a do PKP budżet musiałby dopłacać dwa razy więcej niż obecnie.

Dlatego cała afera bardzo mi się nie podoba. Gdyby premier Tusk dymisjonował swoich ministrów, bo nie umieją oszacować zysków i strat swoich posunięć (podniesienia podatku), byłoby wszystko OK. Premier ma prawo wierzyć bardziej ekspertyzie np., Business Center Club, niż ekspertyzie pana Chlebowskiego.

To, co się dzieje obecnie w Polsce, to ciąg dalszy IV RP, gdzie nieważne są racje merytoryczne, tylko podsłuchy, prowokacje, pomówienia. Dlatego nie dajmy się zwariować i zajmijmy się sprawami merytorycznymi. Apeluję o to przede wszystkim do Premiera Tuska i innych Polityków, ale także do setek Dziennikarzy i odbiorców mediów. Naprawdę, w Polsce są ważniejsze sprawy do rozwiązania!!! 

Michał Leszczyński

Tematy do dyskusji: Michał Leszczyński: Biznesman też jest Polakiem

Data: 2009-10-13

Dodał: kazek

Tytuł: Demokracja vs. Wolny Rynek

Kompletnie nie zgadzam się z Pańską wizją jakoby demokratyczna równość głosów pielęgniarki i biznesmena była niesprawiedliwością. Niestety teoria która wyjaśnia te sprawy w stosunku do Pańskiej Teorii operuje inną aksjomatyką. Nie istnieje żadna metateoria pozwalająca rozpatrzyć te dwie aksjomatyki w spójny logiczny sposób i odnieść je do siebie. Pozostają one zatem rozłączne podobnie jak np. analiza matematyczna ( która nie jest teoria I rzędu) i teoria mnogości ( która jest teorią I rzędu ale niestety nie można w niej uprawiać analizy).
Pojęcia jakimi Pan operuje pozwalają jednak posiadać pewien wgląd w istotę naszej rozbieżności. Spróbuje zatem posługując się aksjomatyka Pańskiej teorii zdefiniować pewne pojęcia kluczowe dla teorii mojej. Jako że będzie to przypominało próbę opisu np. przestrzeni Hilberta nieskończonego wymiaru ( np. L^2) za pomocą mechanizmów skończenie wymiarowych przestrzeni liniowych, pojawią sie aktualne nieskończoności... Proszę jednak pamiętać, że nie są one wynikiem niespójności lub sprzeczności pojęć:po prostu w języku Pańskiej teorii nie da się sformułować pojęć mojej teorii.

Załóżmy na początek, że sprawiedliwość oznacza w kontekście głosowania demokratycznego, aby głos każdego człowieka był związany z jego Wagą dla Państwa. Wagę tą należy określać posługując się przyjętym wspólnie miernikiem Wartości jakim są pieniądze. Pewne dobra sa zatem doskonale mierzalne, choć uwaga, wielkość miara zależy od czasu i okoliczności: na pustyni szklanka wody ma zupełnie inną wartość niż na Jeziorach Mazurskich. Tak więc Wartość biznesmena może być wyliczana na podstawie rozmaitych czynników biznesowych, jak jego majątek, wpływowość mierzona jako zdolność kredytowa, doświadczenie ( pomiar za pomocą CV - ilość stanowisk kierowniczych * pensja). Osoba posiadająca dużą Wagę powinna posiadać większą siłę głosu demokratycznego niż osoba z Wagą niską.

Proszę sobie jednak wyobrazić, że usiłujemy do arsenału cech osobowości naszego hipotetycznego wyborcy dodać pewien składnik, mierzący wartość osoby jak takiej: chodzi nie tyle o zdolność do zmobilizowania środków pieniężnych przez daną osobę w danym aktualnym kontekście, ale o pewien potencjał który może ta osoba może wyzwolić w Przyszłości. Np. proszę sobie jako przykład wyobrazić pielęgniarkę wychowująca chłopczyka który ma 4-lata i jeszcze nie mówi. Zapewne działaniom jego matki będzie on zawdzięczać to, że zacznie w końcu mówić, otoczony opieką i logopedami w końcu zacznie czytać właściwe lektury i choć nie stanie się nikim Naprawdę Ważnym, zaledwie podrzędnym Urzędnikiem w Biurze Patentowym, to jednak przecież może coś dla nas wszytskich kiedyś w Przyszłości zrobi. A może i nie. Obecnie nie wiemy. Jak wymierzyć za pomoca środków monetarnych tę potencjalną możliwość. Niestety w Pańskim systemie aksjomatycznym nie istnieje taka możliwość, miary którymi się Pan posługuję nie pozwalają mierzyć zbiorów tego rodzaju. W ramach Pańskiego systemu albo miara ta nie istnieje ( co przecież nie znaczy że nie istnieją cechy i ich KONSEKWENCJE które niestety umykają pomiarowi) albo jest aktualnie nieskończona.
Jak więc Pan widzi, demokracja w standardowym rozumieniu posługuje się innymi miarami niż Pańska Teoria Rzeczywistości, choć rzeczywiście pewnym problemem jest to, że współcześnie mało już kto pamięta jakie były definicje tych miar, przez co mamy kłopoty z rachunkami na tego typu obiektach. To trochę tak, jak w wczesnym średniowieczu mnisi którzy jeszcze pamiętali że Archimedes jakoś tam liczył objętość kuli, ale sami już nie rozumieli przejść do granicy które wykonywał....

Otóż jeśli zaakceptuje Pan, że miara pielęgniarki i Biznesmena składa się z obu tych czynników ( biznesowego- łatwo wyliczanego w Pańskim modelu i posiadająca skończoną wartość i tego dodatkowego, który ma miarę nieskończoną w Pańskim modelu - choć np. w moim skończoną i doskonale zdefiniowaną) to okażę się, że miara tych ludzi w Pańskim modelu jest jednakowa ( i pielęgniarka i biznesmen mają nieskończoną Wagę) a w moim po prostu nie występuje, gdyż nie dotyczy kontekstu wyborów, prawa wyborcze mają jednakowe wszyscy obywatele kraju.

Mam nadzieję, że tym w miarę ścisłym rozumowaniem przybliżyłem Panu dlaczego fakt posiadania jednakowej mocy wyborczej pielęgniarki i biznesmena nie jest nie tylko niesprawiedliwy, ale wręcz jest Wcieleniem Sprawiedliwości. Po prostu zakładam, że i biznesmen i mama "być może" urzędnika Biura Patentowego spełniają dla społeczeństwa _potencjalnie_ równie wielką rolę, a faktycznie - cóż to da się ocenić dopiero po zakończeniu ich działalności, jakieś z 300 lat później....

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics