Michał Leszczynski: Saga o Polskim Niebieskim Laserze - odc. XXXII
Projekty Europejskie
Pierwsza maszyna parowa (Watt), pierwszy samochód (Benz), pierwsza maszyna do szycia (Singer). To były czasy technologicznej dominacji Europy. Potem przyszedł czas na Amerykę- pierwsza żarówka (Edison), pierwszy telefon (Bell), pierwsza telewizja, pierwszy tranzystor i układ scalony (Shockley i inni), pierwszy komputer osobisty (Apple). Teraz coraz bardziej zaawansowana technologia przesuwa się w stronę Wschodniej Azji. Niebieskie diody laserowe produkuje 6 firm japońskich, europejska (OSRAM) próbuje, a w USA nie ma żadnego producenta tych przyrządów. Sony, Sanyo, Samsung, Sharp (wszystkie na „s”!) coraz bardziej zostawiają w tyle europejskich i amerykańskich konkurentów. Za chwilę do konkurencji przystąpią Chiny, ze swoimi 2 trylionami dolarów nadwyżki finansowej, niezwykle pracowitymi i rzetelnymi pracownikami, i tysiącami wspaniałych technologów i fizyków wykształconych w USA, a wracających teraz do swojej ojczyzny.
Wystarczy wziąć dowolną pracę amerykańską na temat nowoczesnych technologii, aby przekonać się, na kim opiera się współczesna nauka. Otwieram na chybił trafił książkę abstraktów z konferencji na temat białych LED-ów i znajduję pracę z Yale University. Autorzy: Christopher Yerino, Qian Sun, Tsun-Shine Ko, Benjamin Leung, In-Hwan Lee, Jung Han. Taki zestaw autorów nie jest wyjątkowy, a często w składzie autorów amerykańskich nie ma ani jednego białego. Wszystko wskazuje na to, że w ciągu kilku najbliższych lat będziemy mieli exodus tych azjatyckich naukowców z powrotem do swoich ojczyzn (głównie Chin). Amerykańska nauka upadnie.
Kiedyś śmiano się z Japończyków, że kopiują technologie amerykańskie i europejskie. Kopiowali bardzo umiejętnie, a teraz Europa i USA dałaby wiele, aby umieć skopiować to, co robią Wschodni Azjaci. Ameryka jeszcze ma się dość dobrze (od strony poziomu technologicznego), bo jeszcze nie wszyscy Chińczycy wyjechali, ale za dwadzieścia/trzydzieści lat to Azjaci będą lokowali swoje fabryki w Europie i USA ze względu na taniość słabo wykwalifikowanej (innej u nas nie będzie!) siły roboczej. Wspaniałość białego człowieka odejdzie do historii.
Wbrew pozorom, wśród polityków jest wielu ludzi, którzy zdają sobie z tego sprawę, i próbują nie dopuścić do sromotnej przegranej Europy i USA w wyścigu technologicznym z Azją. Stąd Strategia Lizbońska, która, niestety, okazała się jedną wielką kompromitacją Europy, stąd najrozmaitsze programy finansowania badań.
Jak taki europejski program wygląda opowiem na przykładzie GaNano, projektu pt. „New Generation of GaN- based sensor arrays for nano- and pico- fluidic systems for fast and reliable biomedical testing”, w którym uczestniczyliśmy. Projekt koordynowany był przez wybitnego fizyka niemieckiego Olivera Ambachera, który stworzył w miasteczku wschodnioniemieckim Ilmenau (wielkości Pułtuska!) bardzo dobrze wyposażone laboratorium elektroniczne. Partnerami byli: Uniwersytet w Madrycie, Instytut FORTH i Uniwersytet na Krecie, Uniwersytet w Monachium, nasz Instytut Wysokich Ciśnień PAN (Unipress), oraz firmy przemysłowe: EADS (producent Airbusów), General Electric Europe oraz nasz TopGaN.
Projekt miał polegać na wykonaniu urządzenia, które dozowałoby krople cieczy fizjologicznej (krwi, moczu, śliny) o wielkości około pikolitra do pojemniczków, gdzie sensory diagnozowałyby, co jest w tej cieczy, i czy pacjent jest zdrowy, czy chory. Idea piękna, nic dziwnego, że wniosek grantowy został oceniony pozytywnie i dostaliśmy dofinansowanie na trzy lata (2004-2006).
Razem 9 Partnerów dostało około 3 mln Eur, czyli po około 100 tys Eur rocznie na Partnera. Dodatkowo, firmy przemysłowe musiały dołożyć drugie tyle ze swoich pieniędzy. Duże firmy EADS i GE dostały od podatnika europejskiego najwięcej pieniędzy, bo u nich miesiąc pracy człowieka (ze wszystkimi narzutami) kosztował 20 000 Eur, a u nas dziesięć razy mniej.
Udział wielkich firm był prawdopodobnie decydującym czynnikiem, że nam finansowanie zostało przyznane. Dla decydenta z Brukseli była to gwarancja sukcesu, ale, jak się okazało, udział EADS i GE był jedną wielką fikcją. Ta pierwsza firma zainteresowana była jedynie wykrywaniem bakterii coli w wielotonowych zbiornikach airbusów, ta druga wzięła pieniądze zupełnie za friko. Jak się miały pikolitry do kilolitrów, do dzisiaj nie mogę zrozumieć, ale i tak z EADSem współpracowało się całkiem nieźle w porównaniu z GE Europe, która przez dwa lata procesowała się z EADSem w sprawie Consortium Agreement. Prawnicy obu firm nie mogli się porozumieć w sprawie IP (intelectual property), co było dość groteskowe, bo ani jedna, ani druga w ramach grantu GaNano nic nowego nie wymyśliła. Podejrzewam, że wynagrodzenie prawników akurat wynosiło tyle, ile dofinansowanie z Unii Europejskiej. Na koniec GE się obraziła i opuściła Projekt, a na jej miejsce dokooptowana została na pół roku firma Jena An alytic, która też niewiele co do Projektu wniosła.
Politechnika Ilmenau miala za zadanie zrobić dozownik pikokropli. Najprościej było przystosować do tego celu drukarkę-plujkę, ale to nie honor, więc wykonany został wielkim nakładem nikomu niepotrzebnej pracy prototyp dozownika. Prototyp dobrze prezentowal się w sprawozdaniu grantu, ale, oczywiście, został odstawiony do magazynu Politechniki, i tyle.
Laboratorium w Madrycie miało za zadanie zrobić detektory światła. Zostały takowe zrobione, ale także były zupelnie niepotrzebne, bo zamiast nich można było kupić za 10 tys Euro spektrometr w firmie Ocean Optics.
Laboratoria greckie miały opracować nowy rodzaj kontaktów elektrycznych. Opracowały. Powstało kilka publikacji na ten temat, co świetnie wyglądało w sprawozdaniu. Problem w tym, że technologii tej nie dało się przetransferować do jedynej firmy, która mogła na tym skorzystać, czyli do naszego TopGaNu.
My, czyli Unipress i TopGaN, mieliśmy dopracować nasze diody laserowe. Za pieniądze europejskie udało się nam to zrobić. Parametry naszych przyrządów poprawiły się wielokrotnie, aczkolwiek nie na tyle, aby wystarczyło to do uruchomieniu produkcji. Z naszego punktu widzenia, ponad pół miliona Euro, jakie dostaliśmy, umożliwiło nam dokonanie dużego kroku naprzód, ale... gdybyśmy dostali całe 3 mln Euro, moglibyśmy ten krok zamienić na wielki skok.
Grant GaNano, oprócz wymiaru technologicznego i naukowego, miał też znaczenie socjalne. Każdy z Partnerów musiał przygotować meeting, gdzie oprócz sprawozdania z wykonanych prac, odbyły się wieczorne bankiety ze wspaniałym jedzeniem i piciem (szczególnie milo wspominam te w Madrycie i na Krecie!). Dlatego, jak ktoś mi proponuje udział w kolejnym projekcie, to chętnie się zgadzam. Ostatecznie nie musimy ścigać się z Azjatami w dziedzinie nowych technologii. Nasza przewaga to umiejętność korzystania z życia: wino, śpiew, krewetki, dobre żarty...
Tylko nie wiem, czy nasze Dzieci i Wnuki będą szczęśliwe, że przehulaliśmy to, co zarobili (albo zrabowali!) nasi biali Przodkowie.
Michał Leszczyński
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


