Mikołaj Fajfer: MATKA CHRZESTNA Historia polskiej rodziny

2009-10-24 14:47

II

Emerytura 

     Siedzą  razem w kuchni. Tata przy oknie, Mama przy kuchence. Podejrzewam, że piją kawę i palą papierosy, bo widzę przez witraż  migoczący płomień świeczki. Zapalają go, by zneutralizować zapach tytoniu.

     Słyszę  siorbanie Taty, Mamę kartkującą jakiś magazyn. Skoro mamy czwartek, musi to być To i Owo albo Życie na gorąco.

     Mama czyta artykuł o tym, jak należy traktować mężczyzn na emeryturze.

     „Ciepło, troska i opieka”

     Tata mówi, że tak musi być, co Mama kwituje: spływaj, weź się lepiej za coś porządnego, a nie siedzisz i mi dupę trujesz, a o kobietach na emeryturze nikt nie pomyślał? Mamy harować do końca świata i jeden dzień dłużej?

     Ale ja tylko pomyślałem, że… próbuje bronić się Tato.

     Pomyślałeś, że pewnie że jeden dzień dłużej, bo ktoś po końcu świata musi posprzątać. A kto to zrobi jak nie my, kobiety?!

     Ale od początku.

III

Rodzina 

     Podobno rodzina jest podstawową komórką społeczną.

     Podobno rodzina jest święta i składa się z mężczyzny, kobiety oraz ich dzieci.

     Podobno z rodziną najlepiej wychodzi się na zdjęciach.

     Podobno rodziny się nie wybiera.

     Podobno rodzinę ma się tylko jedną.

     Podobno w przyrodzie istnieją różne rodziny: patologiczne, przeciętne, robotnicze, inteligenckie, arystokratyczne, wiejskie, miejskie, społeczne, narodowe, ligowe, radiowe (!).

     Moja Prababcia mawiała, że jesteśmy wszyscy „słodkie dziurki” i dlatego jesteśmy rodziną słodkodziurkową. Używała bardzo przebiegle tego niezręcznego słowa, które w Wielkopolsce określa osoby lubiące słodkie, a my nie protestowaliśmy. Słodkie dziurki? Pewnie. Przytakiwaliśmy, wpychając do ust słodycze pieczone przez Babcię i Prababcię. Obie śmiały się i przynosiły dokładki.

     Prababcia miała rację. Nie ma sensu zaprzeczać. Poza tym w dzieciństwie wpojono nam, że słowa starszej osoby, nawet jeśli niezrozumiałe, mają w sobie niekwestionowaną mądrość. Jako dzieci kiwaliśmy tylko potakująco głowami - co dla młodych ludzi znaczy starszy wiek, kiedy za oknem śnieg lub słońce i mnóstwo zabawy. Mówiliśmy tak, Babciu, Prababciu, Dziadku i gnaliśmy na podwórze, stwierdzając, że ci starsi ludzie to dziwaki, ale czasem fajnie gadają, no i dają pieniążka na cukierki.

     Z czasem Prababcia rozwinęła swoją teorię dotyczącą funkcjonowania naszej rodziny, obwieszczając pełną słownikową nazwę: rodzina słodkodziurkowa zaprogramowana hasłowo. Rozdziawiliśmy gęby. Prababcia uśmiechnęła się tajemniczo. Wyjaśniła, że jesteśmy jak komputery - wpisuje się w nas polecenie, a my je wykonujemy.

     W praktyce wyglądało to mniej więcej tak.

     Dzwoni telefon. Odbiera Mama. Słyszy głos Matki Chrzestnej: Piekę pączki, przyjeżdżajcie. Po godzinie jesteśmy na wsi.

     Przychodzi sms. Odbieram. Czytam: Mam młode wino i gruszki w syropie.

     Po godzinie jesteśmy pod Miastem Mleka, również na wsi. Składamy stoły pod lipą, rozkładamy pucharki, kieliszki, krzesła.

     Święto Pracy, Tato niezręcznie dusi na guziki, ale udaje mu się dostać do wiadomości tekstowej. Czyta: Wpadniecie na szampana na balkonie?

     Idziemy na szampana na balkonie.

     Balkon ten jest niezwykły, ma swoją historię. Z niego to w przeszłości obserwowano wszystkie pochody pierwszomajowe, które kroczyły Alejami Niepodległości. Rodzice wspominają je z czułością i chcieliby, aby wróciły. Rodzice nadal są zakorzenieni w dawnych czasach. Ale tylko kilkoma wspomnieniami. Przeważają te dotyczące nas jako dzieci i ich jako jeszcze dalekich od śmierci.

     Osobiście pamiętam z pochodów polskie chorągiewki i oranżadę. Kurde, jaki to był rarytas wtedy ta oranżada. Trząsłem się przy skrzynce jak osika. A, i jeszcze zbiórkę pracowników na dziedzińcu zakładów mięsnych też pamiętam. Obecnie firma ta po ogłoszeniu upadłości smuci oczy dawnych pracowników. W tym i mojego Tatę. Przejeżdża tamtędy, jadąc do swojej rodziny. Mama ich nie akceptuje, ale o tym potem.

     Pewnie gdy Tato zbliża się do dawnego zakładu pracy, zwalnia i przygląda się stopniowej degradacji budynków. Miejsce dawnej chwały miasta i osobistych sukcesów Taty przykrywają chwasty, napisy chuliganów i pęknięcia na murach.

     I był chyba też kościół, Pierwszego Maja, prawda?

 

     Czy wtedy też chodziło się do kościoła? 

Mikołaj Fajfer

Tematy do dyskusji: Mikołaj Fajfer: MATKA CHRZESTNA Historia polskiej rodziny

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics