Nic na działkach się nie dzieje
Czy u was naprawdę nic się ważnego nie dzieje? – zapytał mnie mój zagraniczny kolega. – Kogo mogą interesować te jostles (przepychanki) polityczne na ekranach, kto to ogląda?
Rzeczywiście, tak naprawdę w Polsce nic się nie dzieje. Szczęśliwy kraj. Nie bierze serio kremlowskich postrachów. I chyba nie grozi mu nawet bardziej hałaśliwy, a paraliżujący, wielopartyjny układ jak w sejmie po roku 1921, atrakcyjny dla znajomych, którzy się nie „załapali”. Bo nie ma żadnych dwóch prawic, jest przedział między obozem demokratycznym i PiS, a PiS to nie endecja wielkiego Władysława Grabskiego, lecz Dmowskiego. Obóz demokratyczny, z Platformą Obywatelską na czele, wcale nie czuje się pewnie, jest bardzo nieśmiały, boi się demagogii tej endecji, która pod pozorem walki z korupcją uruchomiła wszak swoją policję polityczną – jak bolszewicy zaraz po objęciu władzy powołali czerezwyczajkę, a Hitler takąż formację (opisał to Sobański „Cywilem w Berlinie”). Do tej pory nie wcielono CBA do Policji Państwowej, co samą Platformę stawia w dwuznacznym świetle. PiS nadał teraz wodzowi pełne już jedynowładztwo. Jego bliźniak jako prezydent wetuje rozdzielenie stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości, brat bowiem liczy ciągle na powrót do władzy, z prokuraturą zależną od rządu. Jako premier dyrygował trybem aresztowania Barbary Blidy, co sam był oznajmił, i odpowiada moralnie za owo bandyckie najście i śmierć niewinnej osoby (zmazano odciski palców na jej broni, co tam się naprawdę stało?). Najwyraźniej wódz nie wyobraża sobie, że jako premier nie mógłby o tym decydować.
To prawda, obecny rząd nie ma władzy rządu – przeciwrząd należy do bliźniaków, z ich prezydenturą państwa, z CBA i, teraz, telewizją publiczną i radiofonią o największym zasięgu. Rząd musi zabiegać o przychylność bliźniaka z tytułem prezydenta, żeby nie psuł polityki zagranicznej, o wewnętrznej nie ma co mówić. Bliźniacy budzą śmiech po świecie, nie dla swego wzrostu, ani bliźniactwa, bo wielcy mężowie stanu bywali niżsi, a bliźniacy są na ogół całkiem normalni. Ci ośmieszają nas swoim stylem niedorajdów, agresywnością, zadęciem, oni, którzy – udając dzieci inteligencji żoliborskiej, co to nie na podwórku się chowały - jeszcze nie mówią poprawnie po polsku (do niedawna „om” zamiast „ą”, a jeszcze dziś „kontrol” zamiast „kontrola”). Groźni są jednak doborem ideologii, nie śmiesznością. Bywali zabawniejsi mężowie stanu.
To wszystko jednak to folklor. Tak naprawdę, jak w starej świetnej piosence, nic na działkach się nie dzieje. Czy mogłoby się dziać? Mamy wielką geologię, o światowej renomie, nasz inżynier, którego zamordowali dzicy w Pakistanie, był z firmy poszukiwań geologicznych, angażowanej aż tam, na krańcach cywilizowanego świata. Niewiele wynika z naszej inicjatywy na rzecz wspólnej polityki energetycznej Unii Europejskiej, skoro nie potrafimy namówić sąsiadów niemieckich na wspólny wielki program szukania gazu na Niżu Polskim i Niżu Niemieckim, także na Podkarpaciu (na marginesie – mam stare geologiczne mapy radzieckie, a na nich olbrzymie złoża gazu na Ukrainie, pod Charkowem). Eksploatowane dziś w Polsce złoża są szacowane na 25 mld metrów sześciennych. Te nie eksploatowane – na dalsze 75 mld. Ale złożu pod Kutnem rokuje się objętość 500 mld metrów sześc., co zmieniłoby geopolitykę Europy. I co, i nie ma na dalsze wiercenia? Wiemy, że im głębiej, tym drożej, ale nikt nie obiecywał, że gaz będzie na kilkuset metrach. Jest na głębokości poniżej 6 km. Zaangażowała się w Kutno mała amerykańska firma z polską filią, bardzo niebogata, bez tych kilkudziesięciu mln dolarów na dalsze prace. No i…? Czy blokują postęp ci, co żyją ze sprzedaży syberyjskiego gazu? Ci tu, i ci w Niemczech?
I dalsze pytania. Czy wreszcie usłyszymy coś o szansach eksploatacji metanu – miast posyłać pod ziemię górników w metanowe chodniki? Dziennikarze o to nie pytają, mamy fachowców, ale boją się mówić, i nic dziwnego, górnośląska biurokracja węglowa żyje z obecnego układu i w obecnym układzie, wymieniając się tylko stanowiskami – jak to ukazała w swej pracy dr Kaja Gadowska. Co z gazyfikacją węgla? Zwłaszcza – brunatnego? Olbrzymie złoża węgla brunatnego, możliwe do eksploatacji odkrywkowej, odkryte pod Lubiniem i Legnicą, podtrzymałyby energetykę węglową, niszcząc środowisko – jak barbarzyńska odkrywka w sąsiedztwie Gopła. Niemcy i Czesi też mają złoża węgla brunatnego blisko pod powierzchnią, może by jednak razem popracować nad technologiami gazyfikacji? Kto w Niemczech blokuje zaangażowanie w takie prace? Czy ludzie typu Schroedera, z korzyściami zapewnionymi przez gazociąg bałtycki – czy w Niemczech moi koledzy po fachu to odkryją? Rosji będą potrzebne duże pieniądze na nowe odwierty, skoro niezadługo wyczerpią się dziś eksploatowane złoża, Dresdner Bank dołoży po swoich stratach?
I dlaczego energia elektryczna w Europie jest tak droga? Dlaczego nikt nie zbada, ile w cenie energii z francuskich elektrowni atomowych mieści się kosztów zarządu? Podobno ze 20%. Dlaczego utrzymujemy w Polsce zbędne „koncerny”, zmowę kartelową monopoli, których zbędne zarządy – nic nie robiące w zarządzaniu – kosztują też nie mniej? Koleżanki i Koledzy, gdzie jesteście?
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


