Nina Nowakowska: Dokąd ich wysyłamy i po co. Wybory za miesiąc.

2009-05-08 14:32

Jesteśmy zainteresowani głosowaniem raczej na konkretnych ludzi niż na partie polityczne – donosi nasza prasa. Mają świadczyć o tym wyniki sondażu, w którym lewicowi, a szczególnie centrolewicowi kandydaci z Porozumienia dla Przyszłości zajmują wysokie miejsca. Paradoks polega na tym, że w partyjnych sondażach PdP praktycznie nie istnieje, a SLD ledwo zipie. Może zresztą dlatego centrolewica (SdPl-PD-Zieloni 2004) rzuciła do eurowyborów całą swoją pierwszą ligę, postaci tak znane jak Dariusz Rosati, Marek Borowski, Janusz Onyszkiewicz, Tomasz Nałęcz czy Józef Pinior. Oczywiście takie personalne preferencje wyborców odniosłyby korzystny dla politycznych gwiazd skutek, gdyby cały kraj był jednym okręgiem wyborczym. Przy 13 okręgach, ordynacji proporcjonalnej i głosach liczonych metodą d'Hondta, sądzę, wielkich niespodzianek nie będzie. Duże i bogate partie wprowadzą prawdopodobnie najwięcej swoich ludzi do Parlamentu Europejskiego - choć wiele zależy od frekwencji i ... imponderabiliów. Takich choćby, w jakim stopniu identyfikować zechcemy realne znaczenie poszczególnych osób i partii z ich rolą w polityce krajowej. A raczej rolą, jaką chcielibyśmy żeby pełnili.

Miejmy nadzieję, że wyborcy będą się też kierować w swoich decyzjach choćby elementarną wiedzą w temacie: po co tam idą, z kim będą współpracować dla przyszłości Unii i miejsca w niej Polski.

O Europejskiej Partii Ludowej, która niedawno wizytowała Warszawę, mówią: chadecja. Jednak polscy polityczni katolicy śmieją się z takiej etykiety. PiS opuściło tę partię w 2003 roku, uznawszy, że daleka jest ona od ich ideologii. Raz, w walce o "wartości chrześcijańskie", jak oni je rozumieją. Dwa - w nadmiernych ciągotach ku pogłębionej integracji. Co wówczas przejawiało się np. w pełnej akceptacji Traktatu Konstytucyjnego. I to bez preambuły odnoszącej się do dziedzictwa chrześcijańskiego. EPP-ED (European People's Party - European Democrats) zrzesza eurodeputowanych z narodowych partii centrowych i centroprawicowych. Są wśród nich katolicy, konserwatyści, wszelkiej maści protestanci i prawosławni. Ale tak naprawdę najwięcej jest ateistów - kpił niedawno któryś z polskich katolickich fundamentalistów. Jest to największa z siedmiu frakcji PE. Jako taka wyłoni spośród swoich członków przewodniczącego parlamentu do sprawowania tej funkcji przez pół kadencji (drugiego przewodniczącego wydelegują socjaliści). Z Polski członkami tej frakcji są deputowani z PO i PSL. Jerzy Buzek z PO kandyduje na przewodniczącego PE. Jego konkurentem jest Włoch Mario Mauro. Obecnie Włochów jest w tej grupie 24, Polaków - 15.

Socjaliści (PSE), druga co do wielkości frakcja PE, w skład której wchodzi także polska lewica, ma nadzieję w następnej kadencji wyprzedzić pod względem liczebności EPP-ED. O liczebności poszczególnych frakcji zdecydują wyborcy we wszystkich 27 krajach członkowskich. Ale o zmianie lidera może przesądzić wyjście brytyjskich konserwatystów z EPP. Zapowiadają oni, że razem z PiS i czeską ODS stworzą nową grupę parlamentarną. Która miałaby stać się języczkiem u wagi w walce o wpływy między chadekami i socjalistami. Tyle że, jak mówią obeznani z tematem, groźba secesji to stara śpiewka Torysów pod koniec każdej parlamentarnej kadencji. O której zapominają zaraz po wyborach. W PSE obecnie jest 9 Polaków, 6 z SLD i 3 z SdPl. Podczas gdy delegacje takich "socjalistycznych potęg" jak Francja czy Hiszpania są trzy razy liczniejsze. 

Liberałowie (ALDE/ADLE - Alliance of Liberals and Democrats for Europe) są trzecią pod względem liczebności, a zatem realnych wpływów, grupą parlamentarną. W tej kadencji jest w niej aż sześcioro Polaków z PD.

Unia Narodów (UEN - Union for Europe of Nations), jak wskazuje nazwa, opowiada się przeciw ściślejszej politycznej integracji UE, jej ewolucji w stronę (kon)federacji. Polacy, z PiS i ze Stronnictwa "Piast", są w niej największą reprezentacją, liczącą 19 osób.

Zieloni (The Greens/European Free Allinace) to zaledwie 11 deputowanych. W Polsce żadnemu z ekologicznych komitetów ani Partii Kobiet nie udało się zarejestrować list wyborczych. Zieloni 2004, wraz z SdPl i PD, startują z list Porozumienia dla Przyszłości.

GUE/NGL (European United Left/Nordic Green Left), czyli unijna radykalna lewica, mimo że liczy aż 41 deputowanych, pozostaje poza zainteresowaniem polskiego politycznego głównego nurtu. Zrzesza m.in. partie komunistyczne "nowej" Unii. Ciekawe, czy Polska Partia Pracy, w dużym stopniu tożsama ze związkiem zawodowym Sierpień '80, której udało się zarejestrować listy we wszystkich 13 okręgach, dołączyłaby do tej frakcji, gdyby udało jej się wprowadzić swoich ludzi do PE?

IND/DEM (Independence/Democracy) wydaje się grupować tych eurosceptyków, którym z nikim innym nie jest po drodze. Spośród trojga "niezależnych-demokratycznych" Polaków Witold Tomczak będzie startował w nadchodzących wyborach z listy Prawicy Rzeczypospolitej Marka Jurka, a Urszulę Krupę i Janusza Wojciechowskiego przygarnęło Prawo i Sprawiedliwość.

Niezrzeszeni, na czele z Maciejem Giertychem, to ci, którym żadna z siedmiu parlamentarnych frakcji nie pasuje.

Jeśli mamy  kierować się w swoich decyzjach wyborczych czymś więcej poza chęcią dowartościowania na arenie krajowej któryś z 13 zarejestrowanych komitetów wyborczych, radzę wziąć pod uwagę przynajmniej następujące kryteria - pytania:

  • czy UE powinna dążyć do zacieśniania politycznej integracji - w tej kwestii dwie duże frakcje i liberałowie mówią na ogół jednym głosem; eurosceptycy, zwolennicy Europy Narodów zgrupowani są w UEN, IND/DEM lub funkcjonują jako wolne elektrony

  •  

  • czy UE powinna szczegółowo regulować kwestie obyczajów, gwarancji socjalnych itp. - w tej sprawie podział oczywiście przebiega między socjalistami a konserwatystami i liberałami;

  •  

  • czy należy uznać, że wpływy konkretnych ludzi i ich ugrupowań w poszczególnych parlamentarnych frakcjach przełożą się na znaczące stanowiska w życiu całej Unii i roli w niej Polski.

Nie będę się krygować. Co do mojej Wielkopolski względy taktyczne prawdopodobnie zdecydują, że nie oddam głosu na chyba najlepszego wielkopolskiego kandydata. Jest nim Andrzej Grzyb z PSL, człowiek który od początku swojej politycznej kariery jest blisko Unii. I to nie jedynie jako znawca jej instytucji, historii i dokonań, ale Unii w działaniu, co wymagało wieloletniego wciągania się w procedury i zmagania z biurokratycznymi przepisami. Niestety. PSL nigdy w Wielkopolsce nie potrafiło tłumnie przyciągnąć wyborców. Tym razem nawet jeśli w skali kraju uda się ludowcom przekroczyć próg, wewnątrzpartyjna konkurencja pewnie wykosi Grzyba. Nazwiska bardziej znane, które ta partia poupychała na listach, mogą wypromować ludzi, którzy z Unią niewiele mieli wspólnego.Szkoda.

Na koniec przyznam, że z rozbawieniem będę obserwować walkę o głosy wyborców, przede wszystkim tych posłusznych o. Tadeuszowi, naszej egzotycznej prawicy.

Nina Nowakowska

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Tematy do dyskusji: Nina Nowakowska: Dokąd ich wysyłamy i po co. Wybory za miesiąc.

Data: 2009-05-10

Dodał: Nina N

Tytuł: korekta

Wg danych PKW (http://pe2009.pkw.gov.pl/PUE/PL/KOMITETY/index.htm) zarejestrowanych zostało 11 (a nie jak napisałam 13) komitetów wyborczych; 10 - we wszystkich 13 okręgach i jeden (KW PPS) tylko w okręgu Olsztyn)

Clicky Web Analytics