Nulla salus in vitro?

2008-12-19 14:10

 

Zdjęcia amatorskie

 

Zakazy Kościoła obowiązują – jak widomo – aż do ich odwołania. Zwykle trwa to setki lat. Kościół uznał system kopernikański po 212 latach od jego ogłoszenia. Galileusz został rehabilitowany dopiero po 359 latach.

Sekcji zwłok zakazał papież Bonifacy VIII w 1299 roku jako „czynności bezbożnej”. Księżą uznali, że sekcja jest „niegodziwa i niedopuszczalna” (identycznie dziś głoszą o in vitro). O ile mi wiadomo (z prośbą od posła Jarosława Gowina o ewentualne sprostowanie), Kościół nigdy nie cofnął oficjalnie owego zakazu.

Kościół wygłosił i chyba też nie cofnął nigdy (proszę posła Gowina jw.) swego głębokiego przekonania, że „zagadnienie przepływy krwi w naczyniach i sercu Bóg umyślnie ukrył przed ludzkim rozumem” i do badania fizjologii człowieka kusi nas Szatan. 

W sprawie aborcji Kościół ma wyjątkowego pecha. Jak wiadomo według dzisiejszej doktryny, zarodek otrzymuje dusze nieśmiertelną w momencie zapłodnienia i odtąd nazywany jest „dzieckiem poczętym”. Św. Augustyn uznał, że płód ostaje obdarowany duszą nieśmiertelną dopiero po 40 dniach (płód męski) lub 80 dniach (żeński). Potwierdził to uroczyście II Sobór Nicejski w 787 roku.  Prawie 5 wieków później św. Tomasz z Akwinu stwierdził: „aborcja nie jest grzechem dopóki płód nie został obdarzony duszą”. Ze zrozumiałych względów, skoro nie wiadomo, czy to żyjątko jest męskie, czy żeńskie, św. Tomasz dopuszczał aborcję do pierwszego terminu, czyli do połowy 6 tygodnia.

I tak dzięki autorytetom największych teologów w historii Kościoła mielibyśmy jasną wykładnie wiary katolickiej. Niestety, papież Pius IX uznał świętych Augustyna i Tomasza za głupków, którzy o duszy nie mają zielonego pojęcia. Zabronił zatem (w 1869 w Konstytucji Apostolicae Sedis) aborcji w każdym okresie ciąży, w tym także w okresie preembrionalnym, (bo duszyczka zapewne podąża z plemnikiem do jajeczka, przebije błonkę i już jest w środku)! 

Kolejny pech Kościoła! Pius IX opublikował swój zakaz rok przed I Soborem Watykańskim. Co to ma do rzeczy? Jakże wiele – dopiero na tym soborze przegłosowano dogmat o nieomylności papieża! Lex retro non agit, czyli Pius IX mógł jeszcze coś tam, coś tam, trzy po trzy, a rację mieli święci Augustyn i Tomasz. Duch późno polata, zarodek nie ma duszy, zamrożony tym bardziej, vivat in vitro!
Tak więc Jarosław Gowin próbując pogodzić stanowisko Kościoła z nakazami rozumu i etyki świeckiej, znalazł się w sytuacji Galileusza przed Inkwizycją. Serdecznie współczuję, bo jest to sytuacja nie do zazdroszczenia. Galileusz wyrzekł się heliocentryzmu, publicznie określił swoje poglądy za „obrzydliwe”, a mimo to został potępiony i skazany na dożywotnie więzienie.

Z Kościołem się nie dyskutuje w sprawach, które dziś są w centrum zainteresowania kleru: życia seksualnego człowieka i finansów kościelnych instytucji. Watykan jest największym ekspertem w materii stosunków płciowych, ich uwarunkowań, formy, jakości i treści oraz konsekwencji kopulacji. Nauka o zarodkach, zapłodnieniu in vitro  nie ma nic do gadania. Trzeba te dwieście, trzysta lat poczekać; a tymczasem robić swoje. W końcu i tak okazuje się, że Bóg jest po stronie Galileusza.

Aleksander Jerzy Wieczorkowski

Tematy do dyskusji: Nulla salus in vitro?

Data: 2009-01-06

Dodał: Michał Wodziński

Tytuł: Nulla salus in vitro?

Kościół jest instytucją skupiającą ludzi. A ludzie bywają omylni (nawet papież, który ponoć nie myli się j e d y n i e w sprawach wiary). Co więcej ludziom zdarza się działać w złej wierze. Stąd się biorą liczne błędy i wynaturzenia w Kościele. Ale wierzący ufają, że oprócz pierwiastka ludzkiego w Kościele jest też pierwiastej Boży. Czyli coś bezwzględnie słusznego i obowiązującego. Sęk w tym, jak wśród nauk Kościoła odróżnić to co ludzkie, a więc mogące zostać podważone i dyskutowane od tego co Boże, a więc obowiązujące bezwzględnie. Ludzie niestety są wygodni i z największą ochotą kwestionują te z nauk Kościoła, które są dla nich najuciążliwsze do spełnienia. Znajdują tysiące argumentów, by nimi uzasadnić swoje "wybiórcze" traktowanie nakazów religii. Byc może czasem mają rację, jednak z całą pewnością przekonają się o tym dopiero nasze wnuki...
Jeśli zatem człowiek wierzy, to może dyskutować z nakazami Kościoła, aby w końcu udało się dojść do prawdy. Jednak dopóki te nakazy obowiązują powinien się starać je wypełniać. Inaczej nigdy nie będzie miał pewności, że odrzucając w Kościele to, co uważa za błędne, nie odrzuca części Bożego przesłania.
Rzeczywiście w końcu okazało się, że Bóg był "po stronie Galileusza". Ale czy nie jest nadużyciem wysnuwanie z tego wniosku, że zawsze Bóg jest "po stronie" tych, którzy głoszą tezy sprzeczne z nauką Kościoła?

Michał Wodziński

Data: 2009-01-01

Dodał: Marcin

Tytuł: Gowin najlepszym polskim politykiem

Nie można traktować nauk kościoła wybiórczo. A jak ktoś nie jest katolikiem to co go obchodzi co mówi kosciół.

Data: 2009-01-01

Dodał: Marcin

Tytuł: Gowin najlepszym polskim politykiem

Nie można traktować nauk kościoła wybiórczo. A jak ktoś nie jest katolikiem to co go obchodzi co mówi kosciół.

Data: 2009-01-01

Dodał: Marcin

Tytuł: Re:Gowin najlepszym polskim politykiem

del i to wyżej też :)

Data: 2009-01-02

Dodał: bradziaga

Tytuł: Re:Gowin najlepszym polskim politykiem

Nic mnie nie obchodzi nauka Kościoła do czasu kiedy ta nauka skutkuje, że nie czuję się, że żyję w państwie świeckim a nie kościelnym. Na razie zygota w rozumieniu prawa nie jest człowiekiem i tym samym kobieta, która ją utraci nie popełnia przestępstwa zabójstwa. Ale kościół i jego poplecznicy robią wszystko aby zapłodnione jajo zostało uznane przez prawo za człowieka. Wolę jednak aby czarni poczęli sobie i podczas odpoczynku przypomnieli sobie co pisał w tej sprawie ich św. Tomasz.

Data: 2008-12-27

Dodał: kajan

Tytuł: I ja też dodaje

Swietne,dodaję do przeglądarki i czekam na więcej

Data: 2008-12-21

Dodał: Tomista

Tytuł: Vivat in vitro!

Spływaj tomku do Wiadomej Rodziny, wystarczy, ze św. Tomasz jest z nami!

Data: 2008-12-20

Dodał: tomek

Tytuł: i tym to sposobem

studio opinii znika z zakładek mojej przeglądarki.

Data: 2008-12-26

Dodał:

Tytuł: Re:i tym to sposobem

A ja właśnie dodaję!

Data: 2009-01-03

Dodał: bilbo44

Tytuł: Re:i tym to sposobem

Pozytyw dla Autora. Jestem pod wrażeniem tego tekstu. Będę zaglądal częściej! Bilbo44

Wyszukiwanie

Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:

Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu




Od redakcji 

Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże  sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji). 

Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.

Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.

Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.

Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.

 

 

 

 

Ernest Skalski poleca swój esej

BIEDNI I BOGACI III RP

 

Nowa pozycja: esej Mirosław Malcharek: 

Apage, satanas

Z notatnika amatora-egzorcysty

Clip to Evernote