Panie Gorbaczow, zburz pan ten mur
Lech Wałęsa nie miał nic przeciw temu, że padł mur berliński, lecz nie ukrywał złości, że to się stało akurat wtedy, kiedy odbywał on swą triumfalna podróż do Kanady i USA. Poczuł się wyraźnie zagrożony tym, że przestanie się znajdować w centrum zainteresowania. Obsługiwałem tę wizytę z ramienia ”Gazety Wyborczej”. Tego dnia byliśmy w Ottawie i szykowaliśmy się od przelotu do Waszyngtonu. Na szczęście przyjęcie w USA okazało się tak wspaniałe, że mur odszedł na dalszy plan. A gdy na połączonym posiedzeniu obu Izb Kongresu padło Wałęsowie ”We the people”, wygłoszone wspaniałym głosem Jacka Kalabińskiego, pomyślałem, że już nic wspanialszego w życiu nasz Lech nie przeżyje.
Ale ma być o murze, a nie o nim. Mur i Wałęsa, czy szerzej: Solidarność, Polska, lata 1980 i 1989, to elementy historii europejskiej ściśle ze sobą związane, lecz też konkurujące ze sobą w świadomości powszechnej. Przy czym wydaje się, że jest to konkurencja, którą tylko my odczuwamy. Niemcy nie przejmują się wydarzeniami w Polsce. Owszem, uznają nasze zasługi, ale co mur - to mur. Musimy to zrozumieć i rozumiemy, choć wolelibyśmy, aby nasi sąsiedzi stale nam dziękowali, bo to my - uważamy - umożliwiliśmy upadek muru.
Pamiętam go z - chyba - 1973 roku. Pracowałem przez rok w miesięczniku zajmującym się Polonią i pojechałem aby napisać coś o Polakach w Berlinie zachodnim i w RFN. W Berlinie spędziłem tydzień, mieszkając we wschodnim, w reprezentacyjnym Stadthotel Berlin i codziennie jeżdżąc do zachodniego. (Dla przypomnienia; ceny w obu republikach były mniej więcej takie same, ale jedna Bundesmarka wymieniała się na 4-5 marek enerdowskich) Piechotą dochodziłem na dworzec S-bahn przy Friedrichstrasse. Ze mną udawały się tłumy emerytów, którym już pozwalano jeździć na zachód, w nadziei, że może zostaną i odciążą system emerytalny NRD. Dokumenty sprawdzano wielokrotnie i za każdym razem bardzo dokładnie. Przechodziło się przez halę, w której barierki stanowiły długi labirynt do przejścia. Po to, by nikt nie przebiegł tej hali szybko, utrudniając celowanie licznym mundurowym z automatami. Peron, też obstawiony przez mundurowych, znajdował się pod oszklonym dachem. Pod nim, na poprzecznych pomostach, również stali z automatami.
Pociąg jechał między wysokimi murami. Nad nim widać było zaślepione okna starych podwórek. Przed Szprewą znajdował się oczyszczony z zabudowy pas, a na nim zasieki, kozły przeciwczołgowe, bunkry. A zaraz za rzeką pociąg stawał na pierwszej zachodniej stacyjce, gdzie nie było nawet kulawego policjanta.
Raz, z ciekawości, przeszedłem pieszo przez osławiony checkpoint Charlie. Od wschodu orgia bezpieczeństwa. Po zachodniej stronie samochody, parkujące pod samym murem.
Podobno w NRD sprawdzano kto jak ma ustawiona antenę telewizyjną. Ale w Berlinie odbierano zachodnie stacje bez problemu. Przypuszczałem, ze reklamy podróży po całym świecie musiały być najbardziej destrukcyjne dla ludzi, którym wolno było jeździć wyłącznie po naszym obozie. A może reklamy samochodów, kiedy w NRD czekało się latami na zakup trabanta, nie mówiąc już o wartburgu.
W Polsce system padał w ciągu wielu miesięcy. Od lutego 1989 roku, kiedy zebrał się Okrągły Stół, do zaprzysiężenia rządu Mazowieckiego we wrześniu. A i wtedy jeszcze nie wszyscy zdali sobie sprawę, że już jesteśmy w innym ustroju. W Niemczech system pieprznął, wraz z murem, właściwie w czasie liczonym godzinami. To było owo spektakularne zburzenie Bastylii, które od razu dla wszystkich było oczywiste jako przełom i którego brakowało w Polsce. I dlatego nie ma się co dziwić, że w przeciwieństwie do Polski, Niemcy mogą się skupić na jednej przełomowej dacie.
Ale nie tylko Niemcy. Podzielone Niemcy, podzielony Berlin, to był centralny punkt zapalny zimnej wojny. A mur stanowił dla całego świata symbol podziału. Ich bin ein Berliner - Kennedy'ego. Panie Gorbaczow, zburz pan ten mur - Reagana.
To prawda, że potępieńcze spory liderów Solidarności o przeszłość i teraźniejszość sprawiły, żeśmy sobie sami zapaskudzili obraz naszego udziału w obalaniu komunizmu. I nieco zniechęcili świat do uznawania naszej chwały. Tym bardziej, że ma on do dyspozycji bezdyskusyjną rocznicę obalenia muru. Ale też, patrząc spokojnie i obiektywnie, trzeba uznać, że mur przez rolę, którą odgrywał lepiej się nadaje do świętowania i nie ma się co obrażać, ani ośmieszać zgłaszaniem pretensji i żalów.
Tagi:
Tematy do dyskusji: Panie Gorbaczow, zburz pan ten mur
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|



