Podzwonne dla "Rzepy"
List otwarty do Stanisława Tyma
W felietonie dla "Polityki" podsumowuje Pan rok rządów koalicji PO-PSL i PiS-owskiej opozycji. Pisze Pan też o zmarłym Mieczysławie Rakowskim oraz jego największym dziele - stworzonym przez niego tygodniku, który był i na przekór wszystkim pozostał pismem inteligencji. Ale wspomina Pan również innego, nieżyjącego już redaktora naczelnego - Świętej Pamięci "Rzeczpospolitej".
Pisze Pan:
"Dariusz Fikus w ostatnich miesiącach swojego życia mówił o idei stałego "okrągłego stołu", prowadzonego przez niezależną gazetę. Miała to być rozmowa służąca społecznej komunikacji, a nie tak modne dziś wiecowe okrzyki: hej wy, co stoicie tam, gdzie stało ZOMO. Wydaje mi się - dodaje Pan - że można o takim stole pomyśleć. Trzeba się uczyć wzajemnie szanować, cóż nam innego pozostało. Dać się zatopić PiS, który tonąc - widać to przecież, jak na dłoni - chce pociągnąć za sobą wszystko, co się da?"
Święte słowa, Panie Stanisławie. Tej "Rzepy", o której marzył kiedyś Fikus i którą budował - od dwóch lat już nie ma. Została tylko nagroda jego imienia, zawłaszczona - jak i sama gazeta - przez ludzi, którzy urągają jego pamięci. Podobnie, jak i jest z nagrodą im. Jerzego Giedroycia, której kapitułę, po Andrzeju Wajdzie i prof. Edmundzie Wnuku-Lipińskim - o czym pisaliśmy niedawno - demonstracyjnie opuścił również prof. Jerzy Pomianowski. W ten sposób - jak pisał w swoim liście, (publikowanym na naszym portalu) - chciał zaprotestować, przeciwko uzurpowaniu sobie prawa do nazwiska Giedroycia, przez redakcję, której publikacje stoją w jaskrawej sprzeczności z ideami, głoszonymi przez niego i "Kulturę Paryską".
Pomysł Fikusa na "Rzeczpospolitą" - wcześniej, oficjalną gazetę rządową - był prosty i genialny zarazem: z zespołem swoich najbliższych współpracowników, nieżyjącego już Maćka Łukasiewicza, Jacka Moskwy i Piotra Aleksandrowicza, chciał stworzyć gazetę prawdziwie niezależną - zarówno od administracji rządowej, jak i sił politycznych; gazetę, która będzie ponad doraźnymi podziałami politycznymi i medialnymi wojnami domowymi. Miała być za to forum autentycznej debaty, na którym było jednakowe miejsce dla zwolenników opcji lewicowej i prawicowej, konserwatywnej i liberalnej; dla Czesława Miłosza i Gustawa Herlinga-Grudzińskiego, dla prof. Władysława Bartoszewskiego, Stefana Bratkowskiego i abp. Józefa Życińskiego. Nie tolerowano tylko jednego: postaw skrajnych...
Ten kapitał dwa lata temu został roztrwoniony. Pod pretekstem cięcia kosztów, nowi szefowie "Rzeczpospolitej" - Paweł Lisicki z kolegami - dokonali "skoku na Rzepę". Wyrzucili kilkadziesiąt osób, w tym czołowe grono publicystów, współtworzących gazetę razem z Fikusem i Maćkiem Łukasiewiczem, aby natychmiast przyjąć nowych - „swoich", którzy wcześniej, jak Semka, Lichocka, Ziemkiewicz, Magierowski czy Gabryel, nigdy nie mieli z "Rzepą" nic wspólnego. Co najwyżej byli jej zewnętrznymi autorami, publikowanymi w ramach fikusowego pluralizmu. Za to wszyscy oni reprezentują jedną i "jedynie słuszną" opcję ideową, której wyznacznikami są: partyjne zacietrzewienie na rzecz PiS-u, skrajny konserwatyzm w kwestiach obyczajowych, zaściankowy katolicyzm, odwołujący się do wzorców Kościoła sprzed Soboru Watykańskiego II, no i antyliberalna obsesja, z Michnikiem i Gazetą Wyborczą na głównym celowniku, nie mówiąc już o lustracyjnych fobiach i kompleksach Wildsteina - "guru od wszystkiego". W rezultacie debatę zastąpiła demagogia inkwizytorów... A gazeta ze swoim nakładem poleciała w dół. Ale to żadna satysfakcja.
Pisze Pan, że taki wymarzony przez Darka Fikusa, "okrągły stół", prowadzony przez prawdziwie niezależną gazetę - przydałby się również dzisiaj. Zgoda. Powiem więcej: dziś, w warunkach trwającej nieprzerwanie "zimnej wojny domowej", prowadzonej przede wszystkim w mediach i za pośrednictwem mediów, jest on potrzebny bardziej niż kiedykolwiek. Także po to, aby polska inteligencja, wyzywana od wykształciuchów i cynicznie dzielona na wrogie obozy, nigdy nie została sprowadzona do roli instrumentu, wykorzystywanego i manipulowanego przez wodzów, prowadzących prywatną wojnę o władzę oraz "anty-salonowców", walczących jedynie o tym, aby stworzyć własny "salon"... I o prawo decydowania, komu wydadzą certyfikat lojalności, a kogo wdepczą w ziemię.
Panie Stanisławie, Jacek Kuroń rzucił kiedyś hasło: "zamiast palić komitety, zakładajcie własne". Postępując zgodnie z tą logiką założyliśmy internetowe "Studio Opinii". Zapraszamy Pana i wszystkich podobnie myślących na nasze łamy.
Sławomir Popowski
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|


