Przyjaciele Moskale

2009-08-29 15:57

”Nowaja Gazieta”. Na nią można spokojnie liczyć. Na ”Nowoje Wriemia” też. Ale na Świętą Cerkiew Prawosławną nie liczyłem ani przez chwilę. I tu zaskoczenie jest kolosalne. Tak jak kolosalna jest zmiana - czy trwała? - jej postawy. Ale zacznijmy od jednostek. 

Sprawiedliwi w Sodomie 

Prekursorem był Aleksander Hercen i jego ”Kołokoł”, broniący Powstania Styczniowego wbrew opinii nawet swoich postępowych skądinąd, czytelników. Ale Hercen był bezpiecznym emigrantem kiedy to pisał.Nie byli nimi natomiast dysydenci, którzy wiek później, w kilka osób, przez kilka minut, demonstrowali na Placu Czerwonym przeciw interwencji w Czechosłowacji. 

Teraz w Rosji odwaga staniała tylko trochę, a rozum jak zawsze jest w cenie. Dziennikarzom rosyjskim nie strzelają już w tył głowy enkawudziści. Zabijają ich bezkarni bojówkarze, nasyłani w wielu wypadkach przez funkcyjnych spadkobierców Czerezwyczajki, GPU, NKWD, KGB. ”Nowaja” straciła już dwie dziennikarki. W tym słynną w świecie Annę Politkowską, którą miałem okazję i przyjemność poznać na krótko przed jej tragiczną śmiercią. Teraz naraża się redakcyjny jej kolega, Oleg Chlebnikow artykułem o 1939 roku. Demaskuje wprawdzie Stalina i Mołotowa, ale pośrednio również Putina i jego kamarylę. 

A pisze rzeczy wręcz oczywiste. A mianowicie, że jego kraj znalazł się w ogniu drugiej wojny światowej nie 22 czerwca 1941 roku, wraz z napadem Niemiec na ZSRR, lecz we wrześniu 1939 roku, jako sojusznik Hitlera. I to nawet jeszcze przed 17 września, kiedy, działając wspólnie i w porozumieniu - jak formułuje się w aktach oskarżenia i uzasadnieniach wyroków - rozpoczął działania wojenne przeciw Polsce. Związek Sowiecki wspomagał Niemcy materiałowo i taktycznie już od 1 września. Podobnie jak ”Nowaja” pisało ”Nowoje Wriemia”. 

Cokolwiek byśmy o obecnej Rosji myśleli, nie jest to państwo totalitarne, ale autorytarne. Nie należy lekceważyć tej różnicy, bo bywa to dla wielu różnica między życiem i śmiercią. I choć niepokornym autorom śmierć może grozić, to w systemie totalitarnym takich autorów by po prostu nie było. Teraz wszystkie środki naprawdę masowego przekazu są w dyspozycji władz, które tolerują niszową prasę opozycyjną, pozbawioną możliwości docierania do społeczeństwa. A ono wcale nie pragnie, by otwierano mu oczy i pozbawiano złudzeń, którymi się żywi. Dlatego ci, którzy w imię prawdy to robią, muszą mieć jeszcze odwagę cywilną. By przeciwstawić się często również swemu, skądinąd postępowemu, środowisku. Przypomnijmy sobie naszą dyskusję o Jedwabnem i będziemy mieli jakie takie pojęcie, o co tu chodzi. 

Pamiętam jesień 1956 roku i dyskusje toczone na Uniwersytecie Moskiewskim. Po XX Zjeździe nawet, jak na ZSRR, dosyć otwarte. A po 4 listopada i rozpoczęciu drugiej i decydującej interwencji sowieckiej na Węgrzech, przejściowo w miarę otwarty profesor zamknął debaty, mówiąc: ”Nie ma więcej gadania, kiedy sowiecki żołnierz walczy i ginie!” Teraz znowu ma nie być gadania, gdy sobie przypomniano, że walczył i ginął w latach 1939 - 1945. Wszelkie takie ”gadanie” staje się karalnym fałszowaniem historii ojczystej. 

Sławek Popowski ma rację, pisząc w naszym studio, by już przestać się epatować tym, co Putin powie i czego nie powie na Westerplatte. Sam, co prawda pisałem o tym, ale jakiś czas temu. Teraz nie mogę już o tym czytać. Ani o kolejnych wyskokach rosyjskich oficjeli i, pożal się Boże, historyków. Na szczęście rozległ się jeszcze jeden głos. Taki, którego zbagatelizować nie można. 

Krzyż na Łubiance 

Plac przed historyczną Łubianką, siedzibą policji politycznej w jej kolejnych wcieleniach, nazywał się jeszcze niedawno placem Dzierżyńskiego, którego pomnik zdobił to miejsce. Od pewnego czasu, coraz liczniejsze są głosy, by ten pomnik przywrócić. Ale niedawno zabrzmiał głos, żądający, aby postawić tam krzyż poświęcony pamięci ofiar sowieckiego terroru. I to jest głos nowego zwierzchnika Cerkwi, wszechrosyjskiego patriarchy Cyryla.  

Jego zmarły niedawno poprzednik, patriarcha Aleksy, nigdy by niczego takiego nie powiedział. Prowadził on tradycyjną propaństwową politykę. Popierał władzę we wszystkim, co ona robiła. Zaś Putin i Miedwiediew, z żonami w chustkach na głowach, przykładnie wystawali na długich prawosławnych nabożeństwach. 

Cyryl wspierał politykę Rosji, udając się niedawno do Kijowa, by wesprzeć podległe mu struktury cerkiewne na Ukrainie w ich konflikcie z odrębną cerkwią prawosławną tamże. Ale w tym, co dotyczy moralnej oceny historii, okazał się pryncypialny. Odbył parę dni temu znaczącą pielgrzymkę na północne Wyspy Sołowieckie, słynne Sołowki, gdzie władza sowiecka stworzyła obozy zaraz po swoim powstaniu. 

O ile patriarcha jest wyrazisty w sferze symbolicznej, o tyle bliski mu arcybiskup Hilarion, odpowiedzialny za kontakty międzynarodowe w Cerkwi, wyraził się bardzo dobitnie. Mówił o Stalinie, którego uznał za potwora, duchownego wyrodka i ludobójcę, porównywalnego w pełni z Hitlerem. Żadne sukcesy militarne, zdaniem arcybiskupa, nie mogą zrównoważyć milionów ofiar terroru, których było nie mniej niż ofiar wojny.

To niesłychanie mocne słowa. Podważają one tworzony pracowicie oficjalny mit założycielski współczesnego państwa, oparty na zafałszowanej historii Wielkiej Wojny Ojczyźnianej. I na ponownej, choć w miarę oględnej, gloryfikacji Stalina. Okazuje się, że to był przynajmniej ”zdolny menedżer”, a ofiary systemu stają się nieuniknionymi wypadkami przy pracy. Hilarion mówi wyraźnie, że był to system antyludzki, oparty na kłamstwie, przemocy i terrorze. 

Trudno przypuścić, by słowa hierarchów były przypadkowym wyskokiem. Być może jest to oznaka końca dotychczasowego sojuszu tronu i ołtarza. Czy może nawet nie sojuszu, a datującego się od Piotra I podporządkowania kościoła władzy? 

Jest to krok odważny. Cerkwi nie grozi terror z czasów Lenina i Stalina. Ani nawet ucisk, jaki się wzmógł za Chruszczowa, skądinąd krytyka kultu jednostki. Ale dziś korzysta ona z wielu przywilejów, które mogą być zagrożone.

Jednakże największą ceną może się okazać brak zrozumienia i poparcia ze strony wiernych. Religijność większości Rosjan wydaje się dość powierzchowna. Grozić jej może rozdarcie między autorytetem Cerkwi i władzy państwowej, z jej raczej akceptowaną polityką historyczną. Stanąć po stronie Prawdy, przez największe P - to może się okazać kosztowne. Ale może zaowocować po jakimś czasie. Nasuwa się porównanie z historycznym listem biskupów polskich do niemieckich z 1965 roku. 

Na razie zobaczymy w najbliższą sobotę, ilu młodych ludzi posłucha apelu patriarchy Cyryla i zapali świeczki na Łubiance.  

Ernest Skalski

Tagi:

| |

Tematy do dyskusji: Przyjaciele Moskale

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics