Sławomir Popowski: Andrzeja de Lazari porachunki z rosyjskością i antyrosyjskością
Nakładem wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego ukazała się książka Andrzeja de Lazari: "Polskie i rosyjskie problemy z rosyjskością", będąca wyborem jego tekstów publicystycznych z kilku ostatnich lat. Zebrane w jedną całość są wyzwaniem i zarazem zasadniczą polemiką z tymi wszystkimi, którzy - w ramach nowej, dominującej dziś "poprawności politycznej", (ale tylko w pewnych kręgach) - próbują uczynić antyrosyjskość jednym z fundamentów naszej tożsamości. Bez sensu, bo najczęściej są to intelektualiści (?), publicyści (?), którzy nigdy w Rosji nie byli, nie znają rosyjskiego i wypowiadają się o niej, nie przeczytawszy niczego, co tam się pisze i wydaje, albo też - jeśli byli i czytają - to przede wszystkim piszą o własnych emocjach. Jakby ich głównym zadaniem było nieustające wznoszenie i umacnianie, muru niechęci i stereotypów, dzielącego Polaków i Rosjan, zamiast dialogu, próby zrozumienia i porozumienia. Plus jeszcze - uzurpacja do autorytatywnego decydowania, kto jest prawdziwym patriotą, a kto nie? Czy Tusk miał prawo powiedzieć, że trzeba rozmawiać z Rosją taką, jaką jest, czy też dopuścił się zdrady narodowych interesów - czyli okazał się kimś gorszym, niż tylko wnukiem dziadka z Wermachtu?
Patrząc z tego punktu widzenia, Andrzej de Lazari należy do tego szczególnego, choć nielicznego grona polskich intelektualistów, (za to tych z najwyższej półki), którzy podobnie, jak nieżyjący już Andrzej Drawicz, prof. Jerzy Pomianowski, Andrzej Walicki, czy Adam Michnik, (lub - w nieco innej formie - Krzysztof Zanussi) - mają w sobie dość intelektualnej odwagi, aby pójść zdecydowanie pod prąd potocznych opinii i sądów, wzajemnych fobii i stereotypów. Badaniu tych ostatnich de Lazari poświęcił zresztą wiele lat swojej naukowej działalności, angażując do współpracy spore grono rosyjskich badaczy i próbując rozbroić tę groźną minę, założoną pod relacjami polsko-rosyjskimi. (Polecam m.in. przygotowany przez niego i wydany przez PISM, niezwykle pouczający album wzajemnej, polskiej i rosyjskiej karykatury, od czasów najdawniejszych do dzisiaj, pokazujący, jak często były one nieomal zwierciadlanym odbiciem jedna drugiej i wręcz powtarzały propagandowe schematy).
Z tomu, za zgodą autora, wybrałem dla czytelników naszego portalu otwierający książkę tekst: Moja "rosyjskość" - o rodzinnych, rosyjskich korzeniach Andrzeja de Lazari (który, zapewne biologicznym rusofobom wszystko wytłumaczy). Od siebie dodał bym jeszcze - "Jerzego Giedroycia wołanie na puszczy". Bo jedno jedno jest pewne: z de Lazarim można się zgadzać lub nie, można polemizować (byle rzeczowo), ale czytać warto i trzeba. Jeśli chce się cokolwiek zrozumieć z Rosji. Ale i z Polski także.
Andrzej de Lazari – „Polskie i rosyjskie problemy z rosyjskością“, Wydawnictwo Uniwersytetu Łódzkiego, 2009
Tagi:
Tematy do dyskusji: Sławomir Popowski: Andrzeja de Lazari porachunki z rosyjskością i antyrosyjskością
Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:
Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Od redakcji
Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji).
Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.
Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.
Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.
Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.




