Sensacje dla historii

2009-09-21 20:18

Moja ulubiona telewizja, czyli TVN24, nadal żyje nieszczęściami, katastrofami i politykami (też  nieszczęścia). Rozumiem, że przy pośpiechu, z jakim się pchają  na ekran wypadki drogowe, nie ma czasu na odkrywanie innych sensacji, ale może od starego zawodowca tak sympatyczni młodzi ludzie tej stacji przyjmą wreszcie do wiadomości, że sensacjami od początku dziennikarstwa byli i są wielcy ludzie i wielkie osiągnięcia. Oczywiście, zła wiadomość pisze się sama, dla pozytywnej trzeba choć trochę wiedzieć o tym, czego dotyczy, poczytać, ale kiedyś im także przychodziło to bez wewnętrznych oporów. 

Obchodziła właśnie dwudziestą  rocznicę swego powstania Fundacja Rozwoju Demokracji Lokalnej. Nie trawię już, przyznam, rocznic, męczy mnie to życie twarzą do tyłu, nie dziwię się rozdrażnieniu dwudziestolatków – bo ile jeszcze można? Ciekawe, że zareagowali oni ciepło na rocznice „konstruktywne” – wyborów 4 czerwca i jesiennego powołania pierwszego demokratycznego rządu Mazowieckiego. Z mądrością początków coś ich wiąże, bo to „rocznice na przyszłość”. Ta, wyżej wspomnianej Fundacji, też.  

W jej środowisku narodziła się druga, obok reformy Balcerowicza, podstawowa reforma ustrojowa Polski – reforma samorządowa. Jej ojcem i głównym promotorem był Jerzy Regulski. Urbanista, ze swoją pracownią w Instytucie Urbanistyki i Architektury, kiedy już po 13 grudnia 1981 niczego nie można było zrobić, dał się namówić na zajęcie się przyszłością samorządu; no bo jeśli nie on, to kto? Współpracował z nim w kręgu tej pracowni pro-Solidarnościowy wojewoda gdański, Jerzy Kołodziejski, też urbanista. Potem siedzieli razem przy Okrągłym Stole… z dwóch stron „podstolika” samorządowego – dlatego projekty samorządowe przeszły jak z płatka (obie zresztą wielkie, decydujące reformy, Balcerowicza i samorządowa, powstały poza Solidarnością). W opracowaniu ustawy o reformie brał potem udział jeszcze młody prawnik, pierwotnie od ochrony środowiska, Michał Kulesza, i poseł Solidarnościowy, Walery Pańko.  

Z tego zrodziła się  wcześniej i ta Fundacja. Nie mogłem na jej rocznicy powiedzieć  jej niczego miłego, bo to była gala oficjalna, ale spotkałem tam dziesiątki ludzi, z których każdy był jakąś żywą, i to bieżącą historią samorządu w Polsce, każdy inną. A Fundacja się do tej historii dokładała i dokłada, swoimi szkołami, szkoleniami, materiałami, dyskusjami… Samorząd w Polsce, ze swoją demokracją lokalną, decyduje o Polsce. Przy wszystkich swych takich i innych trudnościach biurokratycznych (dlaczego nie wprowadziliśmy wzorem Skandynawów instytucji ombudsmana, rzecznika praw obywatelskich, na poziomie gminy?). A zaczynało się od artykułów w „Po prostu” w roku 1957, kiedy po nich Włodzimierz Godek dzięki sekretarzowi Komitetu Powiatowemu, Adamuszkowi (tak!), zainicjował słynny „eksperyment nowosądecki”, pierwszą próbę samorządu w minionym ustroju; potem - była skromna książeczka „Nie tak stromo pod tę górę”…  

Inne wielkie osiągnięcie – też chyba jakaś rocznica, bo to z dziesięć lat – innego jest rodzaju: „Nowaja Polsza”, miesięcznik polski po rosyjsku dla inteligencji rosyjskiej, „tołstyj żurnał”, jak się w jej dawnym języku określało takie czasopisma w formie nie za grubej książki. Sam dla siebie - zjawisko, sensacja. Zaczął swoim pomysłem po powrocie do kraju – Jerzy Pomianowski i prowadzi „Nową Polszę” do dziś, a rolę wydawcy pełni rzetelnie Biblioteka Narodowa (też instytucja szczególna, ze zdumiewającą historią i zdumiewającymi zbiorami – swego czasu studiowałem kwalifikacje zawodowe Kościuszki i okazało się, że ma ona francuskiej literatury wojskowej XVIII wieku parokrotnie więcej niż paryska Bibliotheque Nationale). Wróćmy do najmądrzejszej Rosji; takiego z nią kontaktu nie utrzymuje nikt na świecie, nawet biorąc pod uwagę, że Lilię Szewcową wydają największe oficyny świata. Sam Pomianowski – z wszechstronnością jego talentów i niepokonywalną młodością – jest zjawiskiem. A jego rosyjskie przyjaźnie (współpracuje z nim i tłumaczy teksty Natalia Gorbaniewska!), jego kontakty, jego znajomość rosyjskiego świata… Istotne to zwłaszcza dziś, gdy Kreml stosunki ze światem próbuje układać jakby już był mocarstwem – mając rok w rok o milion, dwa, trzy miliony Rosjan mniej… 

I sensacja internetowa: ukazała się cała biografia, od dzieciństwa, ze zdjęciami, korespondencją, przygodami i zaszczytami – Macieja Morawskiego, dla nas - nieocenionego dziennikarza Wolnej Europy. Gratulujemy, Macieju, wszyscy, i 80-tych urodzin, i pomysłu! 

 

Prezydent pląsami dożynkowymi po katastrofie zraził publiczność. Że jego brat może być prywatnie ujmujący, dowiodła z całą zaprogramowaną delikatnością urocza pani D., bo to nie było zadanie dla „Stokrotki” z tajnej listy prezydenta. Nie pytała, jak ordynował najście na dom Barbary Blidy, ani skąd w jego minach tyle zaciętości. Cóż, mój podziw (przeszło 20 lat temu), jacy to bystrzy i obrotni chłopcy, człowiek Wałęsy - bliski braciom skwitował – „ale cyniczni i źli”. Czy mogliby coś zrobić dla Polski nie w komediodramacie żądzy władzy? Może… taka groteska to nie jest wariant dla historii. Nawet za pośrednictwem TVN24. 

Stefan Bratkowski 

Tematy do dyskusji: Sensacje dla historii

Data: 2009-10-03

Dodał: gregUPR

Tytuł: tvn24

ToBie: Dla ciebie zapewne autorytetami z historii są J.T. Gross i dr hab. Majcherek.

A tak w ogóle, to widzę, że powstał nam kolejny portal do bicia Kaczyńskich.

Data: 2009-09-25

Dodał: maciekm

Tytuł: czemu sensacja się lepiej sprzedaje?

Obawiam się, że zgodnie z naszym biologicznym przystosowaniem, dla każdego człowieka sygnały o zagrożeniu i niebezpieczeństwie mają priorytet nad wszystkim innymi w tym pozytywnymi, z kórych w odróżnieniu od tych pierwszym można skorzystać lub nie. Bo zignorawoanie sygnału o niebezpieczeństwie mogło wyeliminować z puli genetycznej geny, wolniej reagującego osobnika.

Sensacja w TV i innych mediach odwołuje się wprost lub pośrednio do zagrożeń i niebezpieczeństw, prawdziwych czy często wyimaginowanych. I dlatego ludzie choć nieraz zgrzytają zębami, dają się wciągność w oglądanie lub czytanie sensacji.

Data: 2009-09-22

Dodał: M.G.

Tytuł: pycha, lenistwo, czy zadza pieniadza?

u mnie TVN 24 leci "na okraglo" i coraz czesciej pytam sie sama siebie:
z przyzwyczajenia?
z braku wyboru?
cos mi to zaczyna przypominac obecna popularnosc PO - moze byc, bo nie ma niczego lepszego - co nie znaczy, ze jest dobre
bylo dobrze, jest coraz gorzej
poziomu nie nalezy obnizac, zemsci sie to na pewno

zaczne chyba tesknic za telewizja slusznie mionionej epoki, tak jak juz dawno tesknie za Unia Wolnosci

pozdrawiam

Data: 2009-09-22

Dodał: ToBie

Tytuł: Lepiej bez tych wydmuszek - hiperaktualności

Też liczyłem na TVN 24.
Ale gdzie tam.
Oni wszystko wiedzą NAJLEPIEJ, bez cienia wątpliwości i już, TERAZ jest ocenione.
Mówi Pan historia ? Po co komu. ONI mają swoją. Proszę zobaczyć. W tej durnej przepychance na okazję70 i 20 lat nie zapytano ŻADNEGO autorytetu z dziedziny historii. Pytają, ale p. Dudka albo p. Żaryna. No może kilku innych doktorów od p. Kurtyki. Sensacje męczą. Szczególnie takie sensacje. Lepiej więc porozmawiać z przyjaciółmi - rówieśnikami. I ten cały szum medialny (według nowoczesnych z TVN 24) a faktycznie - bełkot wyłączyć .
Musi być gdzieś, jakaś telewizja dla tych, którzy mają aspiracje intelektualne i są ciekawi ludzi większego formatu.(przepraszam, że ściągam od Pani Romy, ale to takie trafne było).

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics