Tadeusz Bartoś: Czy można obrazić uczucia religijne?

2010-08-27 15:59

Kto obraża uczucia religijne innych osób, znieważając publicznie przedmiot czci religijnej lub miejsce przeznaczone do publicznego wykonywania obrzędów religijnych, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2. (kodeks karny, art 196).

Artykuł ten wykorzystywany jest w Polsce do ograniczania wolnoścj wypowiedzi..Nie można u nas bez ryzyka procesu używać znaków religijnych poza kontekstem „czci religijnej". Matka Boska z domalowanym wąsem, Jezus z suszarką do włosów, następnie malujący rzęsy - lepsze lub gorsze pomysły tego typu mogą być podstawą wszczecia śledztwa. Monty Python gniłby w Polsce w więzieniu.

Prokuratura rozpoczęła śledztwo przeciwko ekscentrycznej piosenkarce Dodzie („Gazeta Wyborcza",24.08.). Powiedziała ona, że autorzy tekstów biblijnych pisali je pod wpływem wina i narkotyków. Jak z tym było faktycznie w historii Izraela, tego się nie dowiemy, autorów Pisma Świętego było wielu, w większości anonimowych. Nawet najbardziej dociekliwe badania archeologiczne nie potwierdzą hipotezy pani Dody, ani jej nie zaprzeczą. Wino było raczej dostępne i popularne w starożytności, inne środki odurzajace pewnie też występowały. Dlaczego jednak zajmuje się takimi problemami polska prokuratura?

A gdyby tak w toku nabywanych doświadczeń wymiar sprawiedliwości w naszym kraju uznał, że przedmiotem czci religijnej są także duchowni (byłoby to nierzadko zgodne ze stanem faktycznym), zwłaszcza ci wyżsi, tacy jak papieże: Jan Paweł II, Benedykt XVI, kardynałowie, arcybiskupi i biskupi, wtedy mielibyśmy praktycznie całoścjowy zakaz wypowiedzi w formie krytyki czy żartu w odniesieniu do reprezentantów Kościoła.

W analizowanym tu paragrafie kodeksu karnego jeszcze jedna rzecz uderza. Mianowicie formuła: „kto obraża uczucia religijne". Jak jednak można obrazić uczucia? Raczej obraża się człowieka... Nie od dziś wiadomo, że uczucia rzecz ulotna, jeden coś czuje, drugi wręcz przeciwnie. Ktoś ma uczucia religijne; inny, choć wierzący, uczuć tych z siebie nie wykrzesze.

Pytań jest wiecej... Gdy przyjrzeć się katolickiej tradycji mistycznej na temat uczuć doznawanych w życiu religijnym, okazuje się, że pojawiają się one jedynie na niższym stopniu drogi do Boga. Na wyższych etapach takie uczucia znikają. Przeczytamy o tym u mistyków karmelitańskich. Wedle opisu Jana od Krzyża pozytywne uczucia wżyciu religijnym gasną już niedługo po rozpoczęciu duchowej wędrówki. Żyjący w klasztorze mnich czy mniszka szybko nużą się pięknem śpiewu, nudzą się na adoracji Najświętszego Sakramentu, denerwują ich modlitwy, stygną w nich pierwsze uniesienia i porywy miłości do Boga oraz Jego świętych. Jan od Krzyża nazywa to zjawisko ciemną nocą zmysłów. Początkujący traci wszelkie pozytywne uczucia religijne.

Inaczej niż u Jana od Krzyża prawodawstwo naszego kraju stawia uczucia wzbudzane przez praktyki religijne na nąjwyższym piedestale, w samym centrum religijnej – i idącej za tym państwowej kamo-administracyjnej - adoracji. Można by powiedzieć, trzymając się paradygmatu katolickiego, że prawo karne ochrania niedojrzałość religijną Polaków, wspiera reakcje „zmysłowe”, religijną dzieciecość - która oczywiście łatwo się obraża. Chroni iluzję - skoro pozytywne uczucia znikają u osób postepujących w religijnym rozwoju; fałszuje hierarchię wartości -wynosząc ponad miarę zmysłowe doznania. Utrwala szkodliwą fiksację, uniemożliwiającą dalszy duchowy rozwój.

Co więcej, gdy zajrzymy do tradycyjnej tabeli uczuć, nie znajdziemy tam w ogóle pozycji pod tytułem uczucia religijne. Nie ma ich na liście emocji (passionum) antropologii katolickiej. W teologii mówi się o religijności (religio) i pobożności (pietas) - są one jednak kolejno: naturalną cnotą oraz darem Ducha Świętego. W każdym przypadku są elementem ludzkiej postawy, a nie emocjonalną reakcją.

Brak uwzględnienia całej tej wiedzy przez prawodawców sprawia, że prawo karne sugeruje obywatelom, iż mogą wykorzystywać własne niedojrzałe uczucia oraz prowizoryczne refleksje religijne do ataku na inaczej myślących. Twórcy prawa okazali niezrozumienie natury zjawiska, które postanowili chronić. Tymczasem prawo nie powinno demoralizować obywateli, sugerując, że ich uczucia są najwyższą wartością. Świat wyższych wartości jest gdzie indziej, obrazić można rozum, znieprawić wolę. Znieważyć można człowieka: kłamstwem, plotką (respective: oszczerstwem, obmową), można go skrzywdzić, postępując niesprawiedliwie. Uczucia nie mają tu nic do rzeczy: radość, smutek, złość, gniew, zazdrość i wszystkie inne emocje towarzyszą zarówno życiu człowieka godziwego, jak i pozbawionego sumienia złoczyńcy.

Tadeusz Bartoś

filozof, profesor Akademii Humanistycznej im.Aleksandra Gieysztora. GW, 27.08.2010

 

Tematy do dyskusji: Tadeusz Bartoś: Czy można obrazić uczucia religijne?

Data: 2010-08-29

Dodał: Ja

Tytuł: Tajbet

No bo mamy taki Tajbet: rządzi czarna religia (czyli taki nasz {nasz??! żydowski!] Bon) i jej mnisi, a regirung jest tylko ozdobnikiem. Latyfundia posiada też tylko czarna organizacja. Więc by zmusić naród do posłuchu wymyślono oszukańczy końkordat i przymusową wiarę w czerń.

Data: 2010-08-28

Dodał: WaszeR Londyński

Tytuł: * * *

Nie z lenistwa, nie bez przyczyny również, kopiuję swój komentarz spod artykułu Azraela "Krzyż polityczny - polityka krzyża". I choć nie o aspektach prawnych on, to tyle mam właśnie i tu do powiedzenia. Może mam rację?
* * * * *
Bóg i krzyż, te dwa pojęcia, powinny istnieć w każdym człowieku wierzącym - tej wiary, w jego psychice, morale. Wszelkie atrybuty zewnętrzne, choćby najbardziej uświęcone, to fetysze, złote cielce zrodzone z wyobraźni człowieka.

No a Pasterz? - zadaję sobie pytanie.
Pasterz - odpowiadam sam sobie - nie powinien być Bogiem dla stada baranów. Podobnie pies pasterski.

A są.

To urzędnicy - tłumaczę, sam siebie przekonując - czasami wyznawcy innego Boga.

Data: 2010-08-28

Dodał: sugadaddy

Tytuł: uczucia

Dodam jeszcze, że gwoli sprawiedliwosci, powinien byc wprowadzony do kk artykuł ustanawiajacy karę za obrazę uczuc ŚWIECKICH.

Data: 2010-08-28

Dodał: Zetus

Tytuł: A tu materiał ilustracyjno-obrazoburczy ?

http://www.youtube.com/watch?v=WlBiLNN1NhQ

Data: 2010-08-28

Dodał: sugadaddy

Tytuł: tablica

Dla mnie niezrozumiałe jest przypisywanie tablicy (typowo informacyjnej), że jest to miejsce kultu , które zostało zbeszczeszczone. Czyli typowy wybryk huligański - bo obrzucenie tablicy fekaliami tak powinno być zakwalifikowane -
staje się wykroczeniem (przestępstwem?)polegajacym na zbeszczeszczeniu miejsca czci. Jakiej czci? Co by nie było na tej tablicy, jak katolik może ją czcić nie popełniając grzechu bałwochwalstwa? Ja chyba za głupi jestem bo nic już z tego wszystkiego nie rozumiem.

Data: 2010-08-28

Dodał: Wojciech

Tytuł: delegalizacja

Wydaje mi się, że istnieje już dostateczna ilość argumentów aby wszcząć procedury delegalizacji kościoła i odebraniu mu majątku. Powinien powstać ruch społeczny wywierający nacisk na rząd oraz ruch intelektualny zniechęcający ludzi do chodzenia do kościoła.Tylko argumenty zorganizowanej siły mogą liczyć się w walce z klerem i jego wpływami.

Data: 2010-08-28

Dodał: canislupus

Tytuł: Inny gatunek

"Inny gatunek" to nie katolicy i mało istotne jest czy wierzący czy ateista .Zostaje przypięta łatka "nie katolik", zostają mu odebrane prawa np. wypowiadania się na temat wiary ,dzieci w szkołach bywają szykanowane ,bo na nauki jedynie słusznej religji nie uczęszczają .Tacy samą obecnością obrażają uczucia religijne katolików ,to na ich wnioski działają sądy .
Kto w tym państwie katolikom - nie jesteście sami - kto stanie w obronie tych których swym postępowaniem obrażają katolicy , Państwo ?!

Data: 2010-08-28

Dodał: narciarz2

Tytuł: Rozdzielic pojecia "wierny" i "obywatel"

Po przeczytaniu artykulu nasunela mi sie refleksja. Wyglada na to, ze symbioza polityki i Kosciola (nie mylic z religia) doprowadzila do degeneracji siegajacej znacznie glebiej, niz tylko Komisja Majatkowa albo finansowanie doraznych wydatkow Kosciola z kasy panstwa. Wyglada na to, ze gangrena dotyka prawodawstwa oraz samej istoty myslenia o wzajemnych relacjach panstwa i obywatela. To jest grozne. Wyglada na to, ze potrzebne bedzie sprzatanie rownie gruntowne, jak to po komunizmie. Przede wszystkim w sferze samoswiadomosci obywateli.

Za komuny probowano doprowadzic do utozsamienia pojec “poddany” i “obywatel”. Potrzeba bylo okolo 20 lat pracy opozycji demokratycznej, aby rozdzielic dwa pojecia, ktore powinny byc rozdzielone. Z kolei przez ostatnie dwadziescia lat probowano utozsamiac pojecia “wierny” i “obywatel”. Przez analogie, rozdzielenie “wiernego” i “obywatela” bedzie wymagalo podobnie dlugiego okresu. A prosze zwrocic uwage, ze praca nad rozdzieleniem jeszcze sie nie rozpoczela.

Data: 2010-08-27

Dodał: RobertP

Tytuł: Papieże są chronieni z innego paragrafu

"A gdyby tak w toku nabywanych doświadczeń wymiar sprawiedliwości w naszym kraju uznał, że przedmiotem czci religijnej są także duchowni (byłoby to nierzadko zgodne ze stanem faktycznym), zwłaszcza ci wyżsi, tacy jak papieże"

Jest w kodeksie coś o znieważaniu głowy obcego państwa, martwy przepis gdy chodzi o Fidela czy Łukaszenkę, ale J. Urban piszący o J.P.II zapoznał się z nim w sądzie.

Wyszukiwanie

Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:

Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu




Od redakcji 

Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże  sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji). 

Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.

Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.

Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.

Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.

 

 

 

 

Ernest Skalski poleca swój esej

BIEDNI I BOGACI III RP

 

Nowa pozycja: esej Mirosław Malcharek: 

Apage, satanas

Z notatnika amatora-egzorcysty

Clip to Evernote