W niewoli przesądów

2008-10-03 15:03

Czterysta lat temu wielki myśliciel angielski Francis Bacon postulował, aby ludzie zaczęli myśleć i postępować racjonalnie, wyzbywszy się przesądów, które nazywał „złudzeniami umysłu”. Jego apel jest aktualny do dziś. Nie chodzi o nieszkodliwe w istocie przesądy w potocznym znaczeniu, że piątek trzynastego jest dniem pechowym, a czarny kot przebiegający drogę przynosi pecha. Groźniejsze są przesądy w dziedzinie nauki oraz „złudzenia umysłu” kierujące ludzkim zachowaniem politycznym, ekonomicznym, społecznym i jednostkowym.

Przesądy naukowe zaczęły m.in. dzięki Baconowi zanikać w krajach wyzwolonych z cenzury Inkwizycji, a więc w Wielkiej Brytanii, Danii, Niemczech. Tam też nastąpił szybki postęp astronomii, fizyki i filozofii. Los Galileusza nie czekał Keplera, Newtona, Leibniza, Tycho de Bracha i wielu innych. Mogli swobodnie głosić swoje poglądy i teorie heliocentryczne, za które Galileusz został doprowadzony przed Trybunał Rzymskiej Inkwizycji. Odziany w białą „heretycką” koszulę musiał na klęczkach odwołać i przeklinać swoje „błędy”, określając je jako „obrzydliwe”. Mimo skruchy Galileusz został skazany na dożywotni areszt domowy, jego Dialog nakazano nie tylko umieścić na indeksie ksiąg zakazanych, ale te egzemplarze, które można było osiągnąć – spalić na stosie. Gwoli prawdzie muszę dodać, że na dziesięciu sędziów Trybunału – trzech głosowało przeciw wyrokowi (historia milczy, co się z nimi później stało).

Jeden z wielkich, współczesnych fizyków Stephen Hawking uważa wiarę uczonych w istnienie „boskiej cząstki” – bozonu Higgsa za „złudzenie umysłu”, czyli przesąd. Hawking stawia 100 dolarów, że hipotetyczny bozon Higgsa nie zostanie wykryty. Jak wiadomo zbudowany kosztem sześciu miliardów franków szwajcarskich Wielki Zderzacz Hadronów ma wykryć ową cząstkę, dzięki czemu będziemy wiedzieli, jak powstał Wszechświat. W przeciwnym wypadku cała teoria Wielkiego Wybuchu (Big Bang) jest do bani lub jeszcze dosadniej. Dość spory koszt wyzbycia się przesądu…
Znacznie większą cenę, bo 700 miliardów dolarów mogą zapłacić amerykańscy podatnicy za wyzbycie się przesądów, że można dostatnio żyć na kredyt, nie mając żadnych środków na spłacanie rat. Temu „złudzeniu umysłu” ulegli zarówno kredytobiorcy, jak i – co dziwniejsze – kredytodawcy.
W Polsce „złudzeniu umysłów” ulega większość wyborców raz na cztery, lub dwa lata. Otrzeźwienie przychodzi zwykle pod koniec rządów wybranej formacji politycznej, choć chwila zastanowienia powinna skłonić ludzi rozsądnych do wstępnej analizy przedwyborczych programów partyjnych i możliwości ich realizacji. Do tego potrzebny jest jednak postulowany przez Bacona – rozsądek. Ulegamy jednak – emocjom, namiętnościom, jesteśmy we władzy przesądów ideologicznych, politycznych, religijnych.

Największym jednak nieszczęściem spowodowanym „złudzeniem umysłu” są bzdurne roszczenia. Można je porównać do oczekiwania na przyjazd autobusu na ulicy w miejscu, w którym nie ma przystanku a w dodatku, gdy tędy autobusy w ogóle nie kursują.

Weźmy prosty przykład z niedalekiej przeszłości: walki z korupcją. Wmawiano nam, że wystarczy zamknąć skorumpowanych i koniec problemu. Wiadomo jednak, że korupcja powstaje wtedy, gdy decyzję w jakiejkolwiek sprawie ważnej dla obywatela wydaje urzędnik państwowy. Im mniej państwa w gospodarce, tym mniej możliwości korupcji. Podobnie z nepotyzmem czy „kolesiostwem”. W firmie czy gospodarstwie prywatnym nie ma czegoś takiego. Jak Kowalski zechce zatrudnić w swoim sklepie całą swoja rodzinę – to jego sprawa. Płaci ze swojej kasy a nie jak w przedsiębiorstwie państwowym z pieniędzy podatników.

Co robią „walczący z korupcją”? Aresztują w świetle jupiterów i w obecności kamer TV skorumpowanych i jednocześnie walczą przeciw prywatyzacji, starając się maksymalnie podporządkować gospodarkę omnipotencji państwa-partii. Wszystko upaństwowić, czyli stworzyć najlepsze warunki korupcjogenne. A ludzie to kupują!

Swojego czasu oczekiwałem dość długo na przystanku przy ulicy Miodowej na przyjazd autobusu nr 175, którym jeździłem codziennie. Nie doczekałem się. Autobus nr 175 już tędy nie jeździł. Uległem „złudzeniu umysłu”, że skoro ta linia łączyła Dworzec Gdański z Lotniskiem Okęcie, to skasowanie jej byłoby nonsensem. Nie wziąłem pod uwagę, że każdy człowiek, który ulega przesądom, jest skłonny do podejmowania kroków nonsesownych. I tak się stało: z dworca Gdańskiego nie ma połączenia z Okęciem. Mój przesąd polegał na tym, że uważałem ludzi sterujących publiczną komunikacją za rozsądnych.
Proponuję chwilę zastanowienia, jakimi przesądami kierują się ludzie, którzy są przeciwni: stosowaniu środków antykoncepcyjnych, zapłodnieniom in vitro, wprowadzeniu waluty Euro, akcesu do Traktatu Lizbońskiego, reformom podatkowym, prywatyzacji wielu instytucji państwowych itd., itp.?
Czterysta lat temu Francis Bacon postulował, by ludzi wyzbyli się przesadów i kierowali rozumem. Cóż za nierozsądne przypuszczenie, że w Polsce go posłuchają! Dziś wystarczy cofnąć jakąś bzdurną propozycję (np .obalenia marszałka i wicemarszałka Sejmu wbrew większości sejmowej), by zyskać opinię światłego, postępowego, ugodowego przywódcy! Takie czasy, proszę państwa, kto dziś słyszał o Baconie?!

Tematy do dyskusji: W niewoli przesądów

Zapraszamy do komentowania

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics