Wacław Kasprzak, Wojciech Myszka, Jan Skonieczny: Gdzie jesteśmy - w edukacji i badaniach naukowych (pozycja Polski)
Wybraliśmy dalsze fragmenty z obszernej pracy wrocławskich uczonych, która wzbudziła tyle zainteresowania w polskich środowiskach naukowych…
Nasza opinia publiczna niewiele wie, jak współcześnie steruje się badaniami i systemem edukacji w państwach wysoko rozwiniętych. Cała tam infrastruktura wspomaga procesy podejmowania decyzji na wszystkich szczeblach życia społecznego. Nie tylko elity rządzące, ale i opinia publiczna tych krajów coraz lepiej rozumieją wagę działalności edukacyjnej i naukowej oraz odpowiedniego ich dotowania. U nas innowacyjność gospodarki nie łączy się z nakładami na badania, pomija się zupełnie ich wpływ na kształcenie. Nie mamy też rozeznania co do kierunków rozwoju gospodarki, stąd nie wykorzystujemy ich w planowaniu i strategiach kształcenia - co może doprowadzić do tego, że zainteresowania, dyktujące spontaniczny wybór kierunku studiów, będą się boleśnie w przyszłości rozmijały z zapotrzebowaniem. Przyniesie to rażące pomyłki w przygotowaniu do życia zawodowego i braki w przygotowaniu do życia w stechnicyzowanej przyszłości.
Niebezpieczeństwo jest tym większe, że blisko 30% kształconej na studiach młodzieży korzysta z niepublicznych szkół, specjalizujących się w działaniu na polach niewymagających dużych inwestycji, a jednocześnie modnych (finanse, ekonomia, prawo i zarządzanie). Ogranicza to znacząco zainteresowanie studiami opartymi o nauki ścisłe. Odnotować zaś trzeba dwie bliskie już, rewolucyjne innowacje w systemie edukacji:
- Pierwsza to tzw. wirtualna szkoła i uniwersytet. Oznacza to, ze wiedza na każdym poziomie będzie dostępna w sieci poprzez specjalne przygotowane materiały dydaktyczne. Przewiduje się też kontrolę opanowania wiedzy i umiejętności za pośrednictwem sieci.
- Druga to możliwość pojawienia się tzw. „gwiazd” dydaktycznych, inaczej mówiąc - wykładowców o olbrzymim talencie (np. wykłady słynnego fizyka R. Feynmana w Kalifornijskim Instytucie Technologicznym musiały się niegdyś odbywać w sali teatralnej o 2 tysiącach miejsc, a uczelnia miała wtedy 800 studentów), których wykłady są już poprzez sieć rozpowszechniane w skali globu.
Uniwersytet stanie się miejscem kształcenia poprzez wspólne prace w seminariach i laboratoriach. Uwolni to zarówno profesorów, jak i studentów od natłoku programowych zajęć. Wzrosną więc walory placówek o świetnie wyposażonych laboratoriach, z kadrą czynnie uprawiającą badania naukowe i z odpowiednimi środkami. Nacisk w prognozach kładzie się też na znacznie lepsze kształcenie w zakresie fizyki, chemii i biologii już w szkole średniej. Prognoza brytyjska np. podkreśla, że młody człowiek powinien opanować szerokie umiejętności z zakresu chemii już przed maturą. Bo całe praktycznie, przyszłe codzienne życie nasycą nowoczesne technologie na poziomie molekularnym.
Jeśli przyjmiemy, że te hipotezy prognostyczne są trafne, czeka nas w ciągu najbliższych dwóch dekad całkowita przebudowa systemów społecznej produkcji, które w naszym kraju oparte są jeszcze prawie w całości na paradygmatach fizyki klasycznej. Marvin Minsky pisze we wstępie do wydanego również w wersji internetowej podręcznika guru nanotechnologii U. Erica Drexler’a: „jeśli proces składania atomów się rozpocznie, to „tylko pięćdziesiąt lat” może przynieść więcej zmian niż wszystko to co nastąpiło od wieków średnich” (przyp.red. – już ostatnie 50 lat zmieniło świat elektroniką bardziej niż poprzednie kilkaset, dalsze zmiany będą tylko dalszym ciągiem).
W tych warunkach kluczowego znaczenia nabiera system edukacji narodowej, a w szczególności powszechny do niego dostęp. Jak również poziom szkół średnich, decydujący w dużej mierze o jakości dalszej edukacji. Według ocen OECD Polska pod tym względem plasuje się na 16 miejscu z 79 punktami, wyprzedzamy o 4 punkty kształcenie w USA, jesteśmy zaś o 6 punktów poniżej średniej dla państw OECD. Najwyższe wskaźniki ocen uzyskała Norwegia - 100 punktów, wyprzedzają nas też Niemcy (99 punktów), Finlandia (90), Czechy (87), Węgry (86), a także Słowacja (83).
W Polsce kształciło się na poziomie wyższym w roku akademickim 1990/91 jedynie 9,8% populacji młodzieży, by w roku akademickim 1998/99 osiągnąć według danych GUS - 25,4%. Tę poprawę wskaźników uzyskano bez rozbudowy bazy; szkoły nie publiczne - głównie w dziedzinach nie wymagających drogich laboratoriów.
Obok kształcenia młodzieży trzeba podjąć trud zawodowej „rekonstrukcji” kadr już zatrudnionych, których kwalifikacje na skutek zmian technologii straciły na wartości. W Niemczech na ten typ szkolenia w 2001 roku pracodawcy wydali 48 mld marek, osoby prywatne 12 mld. Ze środków rządu na rekonstrukcję zawodową przeznaczono dodatkowo 5 mld marek. W sumie przez rok przeznaczono na ten cel 65 mld marek (nasze wydatki budżetowe w 2007 r. na naukę, oświatę i szkolnictwo wyższe wyniosły odpowiednio 3 718 mln, 2 353 mln i 10 717 mln zł.).
Współczesne wielkie korporacje przemysłowe otwierają własne uczelnie wyższe, pracujące na wewnętrzne potrzeby korporacji. Robią to już Daimler Chrysler, Motorola, Mc Donald’s i Lufthansa.
Co ciekawe, choć edukacja akademicka w Niemczech w wielu dziedzinach osiąga najwyższy światowy poziom, to spośród 2 milionów, studiujących poza swym krajem, tylko 7 % wybiera uczelnie niemieckie. Stany Zjednoczone gromadzą 30% z tej populacji. Niemcy postanowiły zmienić tę sytuację. Niemiecka Organizacja ds. Wymiany Akademickiej (DAAD) wraz z Konferencja Rektorów Szkół Wyższych powołały do życia Konsorcjum Marketingowe, wspierane przez Federalne Ministerstwo Edukacji i Nauki. Im większe nakłady na system edukacji i badania, tym więcej szans na doskonałe kształcenie elity intelektualnej. Doświadczenia amerykańskie wskazują, że utalentowana młodzież z całego świata dopływa przede wszystkim na elitarne uniwersytety i na organizowane przez nie, dotowane studia doktoranckie.
Juz dziś w państwach wysoko rozwiniętych wydatki na kształcenie pochłaniają 6% dochodu narodowego i stają się pozycją numer jeden w budżetach wielu państw (w Polsce 5,1 % nakładów budżetowych, 1,1% dochodu narodowego). UNESCO od lat postuluje organizację systemu kształcenia permanentnego, obejmującego swym zasięgiem wszystkich ludzi i nakierowanego na rozwijanie zdolności uczenia się. Kształcenie, jednym słowem, nie powinno oferować tylko specjalizacji, lecz i przygotowywać jednostkę do zmian specjalizacji. Tylko w zakresie wykorzystania systemów informatycznych, zgodnie z planem e-Europa i e-Europa+ (ten ostatni przyjęty przez kraje kandydujące do Unii Europejskiej) ma dojść do powszechnego wdrożenia systemu nauczania na odległość (e-learning).
O powadze sytuacji, wywołanej swego rodzaju luką edukacyjną w kształceniu w zakresie nauk ścisłych i technicznych między Europa a Stanami Zjednoczonymi świadczy dążenie Unii Europejskiej, by stworzyć placówkę, wzorowaną na MIT, która pełniłaby w Europie rolę swoistej wylęgarni procesów innowacyjnych.
Cały system edukacji wymaga gruntownych zmian, likwidujących wszystkie bariery jego szybkiego rozwoju. Według rankingu uniwersytetów światowych tylko trzy polskie uniwersytety trafiły na listę 500 najlepszych i to, niestety, na bardzo dalekich pozycjach. Wśród setki najlepszych uniwersytetów europejskich nie ma uczelni polskich.
W rankingu tym bierze się pod uwagę:
- liczbę absolwentów, którzy uzyskali nagrodę Nobla, lub medal Fieldsa,
- liczbę pracowników z nagrodą Nobla, lub medalem Fieldsa,
- liczbę wysoko cytowanych uczonych w dyscyplinach rodzących innowacje (biologia, medycyna, fizyka, chemia, inżynieria, socjologia, ekonomia),
- liczbę prac opublikowanych w Nature i Science,
- noty w SCI-expanded i Social CI oraz Arts and Humanities CI.
(poważnie trzeba traktować jedyną, sprawdzalną klasyfikację – liczbę cytowań w czasopismach z tzw. listy „filadelfijskiej” – przyp. red.)
Z czego wynika nie najlepsza pozycja naszych uniwersytetów?
Anachroniczna struktura organizacyjno-prawna uniemożliwia tworzenie zespołów i swobodę badań. Wszystko wskazuje na to, ze idziemy pod prąd wszelkich przemian. Utrzymujemy sztywną strukturę hierarchiczną z wieloma szczeblami podległości (zakład, katedra, instytut, wydział, uczelnia). Strukturę tę petryfikuje nie tylko ustawa o szkolnictwie, ale również przyznawanie uprawnień akademickich, związanych z tzw. jednostkami podstawowymi. Skutki mogą być dla rozwoju uniwersytetu fatalne. W uczelniach nie mogą powstawać elastyczne zespoły, tworzone ad hoc zarówno do realizacji zadań dydaktycznych (nie otrzymają uprawnień), jak również naukowych. Y. Tsurumi określił taką sytuację już samym tytułem swej pracy „Dysfunkcyjne zarządzanie edukacją i zniszczony kapitalizm w Ameryce” wskazując, iż japońskie doświadczenia w zarządzaniu edukacją w rzeczywistości powstały w Stanach, tylko że to Japonia zdecydowała się kształcić swą kadrę kierowniczą na specjalnych kursach, które prowadziło dwóch specjalistów ze Stanów Zjednoczonych; nie mieli oni w USA szans wdrożenia swych idei ze względu na tradycje i przyzwyczajenia w kształceniu kadr kierowniczych na istniejących wydziałach uniwersytetów. Dopiero zagrożenie utratą prymatu we współzawodnictwie zmusiło Stany Zjednoczone do przyjęcia tych praktyk już jako japońskich. Podstawową kwalifikacją uczonego w nowoczesnym systemie jest umiejętność pracy zespołowej, w Polsce wręcz tępiona. Innowacyjność opiera się głównie na bliskiej współpracy osób i instytucji, a dodać warto, że zespoły twórcze funkcjonują przy blisko 30% udziale specjalistów pochodzących z innych krajów.
Błędnie kształci się naukowy narybek. Ciągły pobyt w czasie studiów, studiów doktoranckich i kariery naukowej w tej samej placówce i w tym samym kręgu problemów, w przypadku politechnik z wyraźnym nachyleniem zawodowym, ogranicza rozwój. Nawet wprowadzone ustawą egzaminy przy pracy na stopień doktora nauk dotyczą dyscypliny, w której broniona jest praca. Zubaża to warsztat pracy twórczej.
Polska ma najwyższy w Europie i OECD wskaźnik udziału nauk ścisłych w publikowanych pracach - około 67% (uwzględniani są tu jedynie uczeni, których publikacje zostały odnotowane, a więc publikowane w czasopismach z listy filadelfijskiej), a tylko 13% udziału nauk technicznych, mimo ich ogromnej przewagi ilościowej. Co nie jest zgodne z strukturą zatrudnienia. Oznacza to, że wydajność publikacyjna i liczba cytowań wśród reprezentantów nauk technicznych jest niska.
Dodatkowo niekorzystnie działa daleko idąca formalizacja procesu kształcenia kadr naukowych. W naukach technicznych ostatecznie kształcenie to jest uwieńczone habilitacją (po co to w czasach, gdy w naukach ścisłych, technicznych i biologicznych prace na poziomie doktoratów robi się dziś wielekroć zespołowo? – przyp. red.), habilitację, w zdecydowanej przewadze opartą nie na publikacjach w znanych czasopismach, lecz na rozprawie habilitacyjnej. Jak wykazała praktyka, nałożone rygory kontrolowanej jej oceny, przy brakach merytorycznych całego systemu kształcenia uczonych, nie wiele dają, przez nałożone sita przedostają się prace mierne, a nawet urągające stanowi wiedzy w naukach podstawowych. Nikogo to nie bulwersuje, w większości przypadków nikt poza recenzentami tych prac nie przegląda. Ich wskaźnik cytowań jest bliski zeru. Wyniki rankingu nie mogą być więc zaskakujące.
W sumie więc krajowy stan badań naukowych nie stwarza jeszcze możliwości dorównania europejskiej czołówce. Zanim podejmie się próby rozwoju przemysłu wysokich technologii, trzeba będzie pilnie rozbudować sektor badań i radykalnie zwiększyć nakłady na nie. Tylko wtedy Polska będzie mogła dołączyć do światowej czołówki. Na 1000 zatrudnionych pracuje w naszej gospodarce 4,6 pracowników nauki (w znakomitej większości obciążonych nadmiernie kształceniem), podczas gdy w Finlandii 17,3, w USA 9,6, średnio zaś w krajach OECD 8. Przesądza to też o naszych możliwościach podjęcia procesów innowacyjnych na szerszą skalę.
Zakładając, że sytuacja zacznie się radykalnie poprawiać poprzez znaczący wzrost nakładów na badania (premier zapowiedział wzrost nakładów o 20% w stosunku rocznym, co przy niskim ich obecnym poziomie niewiele zmieni sytuację), należy doprowadzić do szybkiej rozbudowy systemu kształcenia kadr naukowych (studiów doktoranckich i post doktoranckich), przebudować strukturę uczelni oraz zbudować infrastrukturę wspierającą naukę i edukację.
Od redakcji:
Uwagi wrocławskich uczonych w wielu punktach pokrywają się z tym, co w studioopinii.pl prezentował prof. Krzysztof K. Konsztowicz, relacjonując proces reform nauki i szkolnictwa wyższego w Kanadzie. Jednakże przywoływał on także opinię prof. L. Balcerowicza, że bez koniecznych reform każde pieniądze, zainwestowane w naukę przy obecnych strukturach nauki i szkolnictwa wyższego, będą wrzucone w studnię bez dna. Pozostaje także bez odpowiedzi pytanie, czy obecny tryb studiów – ze studiami zaocznymi i bolońskim programem zwiększania procentu obywateli z wyższym wykształceniem – ma sens…
Tagi:
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|
Tematy do dyskusji: Wacław Kasprzak, Wojciech Myszka, Jan Skonieczny: Gdzie jesteśmy - w edukacji i badaniach naukowych (pozycja Polski)
—————
—————
—————
—————


