Y. Admon: Czy kobiety saudyjskie wrócą pod pełne panowanie mężczyzn?

2009-10-30 17:56

Ten bardzo interesujący tekst, odległy od naszych bieżących problemów, ale nader ciekawie przybliżający obraz Bliskiego Wschodu,  zaczerpnęliśmy z dostępnego w Internecie biuletynu MEMRI, waszyngtońskiego Middle East Media Research Institute, z 27.X.2009 (skorygowaliśmy nieco polski przekład).  

 

 Niedawno saudyjskie aktywistki pod przywództwem saudyjskiej księżniczki Jawaher bint Jalawi rozpoczęły kampanię pod nazwą „Mój opiekun wie, co jest dla mnie najlepsze”, wzywając do zredefiniowania terminu „opiekun” i do sprzeciwu wobec ludzi o liberalnych poglądach, którzy nawołują do poprawienia statusu kobiet w Arabii Saudyjskiej.

Kampania księżniczki Jawaher jest odpowiedzią na walkę, rozpoczętą w lipcu 2009 r. przez saudyjską działaczkę praw człowieka, Wajehę Al-Huweidar. Wezwała ona do zniesienia prawa mahram(„opiekun”), które wymaga, by kobiety miały zgodę męskiego krewnego na niemal każdy ruch, jaki robią w życiu. W ramach kampanii Al-Huweidar wraz z koleżankami poszły na most King Fahad, łączący Arabię Saudyjską z Bahrajnem i zażądały prawa wyjazdu z kraju bez zgody opiekuna.

Komentarze redakcyjne na temat kampanii Al-Huweidar pojawiły się zarówno w prasie saudyjskiej, jak i brytyjskiej i amerykańskiej. Oto fragmenty:

Al-Huweidar wzywa do zniesienia prawa mahram

Hasłem kampanii Wajehy Al-Huweidar jest „Traktujcie nas jak dorosłych obywateli – albo opuścimy kraj”; Al.-Huweidar w udzielonym wywiadzie powiedziała kuwejckiej gazecie „Awan”, że jej walka jest kontynuacją wcześniejszej walki pod hasłem „’Nie’ dla ucisku kobiet”. Dodała, że rozpoczęła tę kampanię na moście King Fahud i że zamierza udawać się na ten most, jak również na lotnisko w mieście Al-Damam w każdy czwartek i piątek, by żądać zniesienia prawa mahram, aż do czasu, kiedy będzie mogła podróżować bez zezwolenia  „opiekuna” [1].

Należy zanotować, że doradca saudyjskiego ministerstwa sprawiedliwości i członek Rady Shura, szejk Abd Al-Mohsen Al-Obikan, już wydał fatwę, pozwalającą kobietom na podróże zagraniczne bez przyzwoitki.

20 września 2009 r. na liberalnej witrynie internetowej Middle East Transparent (metransparent.com) Al-Huweidar opublikowała oświadczenie pod tytułem „Saudyjskie kobiety potrzebują  waszych głosów”. Wezwała w nim wszystkich obywateli saudyjskich, by zabrali głos 23 września, w święto narodowe Arabii Saudyjskiej, żądając, by kobiety saudyjskie zostały uwolnione od prawa mahram. Napisała: „23 września jest Narodowym Dniem Saudyjczyków. Proszę, ujmijcie się za wolnością dla saudyjskich kobiet, wysyłajcie listy, faksy lub e-maile do ambasad saudyjskich w waszych krajach. Powiedzcie głośno i wyraźnie: ‘Wstrzymajcie system męskiego nadzoru już teraz, pozwólcie saudyjskim kobietom kierować swoim życiem’”.

12 Saudyjek: “Mój opiekun wie, co jest dla mnie najlepsze”

12 saudyjskich aktywistek pod przewodnictwem saudyjskiej księżniczki Jawaher bint Jalawi rozpoczęło kontr-kampanię pod hasłem „Mój opiekun wie, co jest dla mnie najlepsze”. Zamierzają one zebrać tysiąc podpisów kobiet saudyjskich pod petycją do króla saudyjskiego Abdallaha bin Abd Al-Aziza. Petycja ostro sprzeciwia się żądaniu zniesienia prawa mahram i „wszystkim innym wezwaniom liberałów, które doprowadzą do narzucenia zasadom islamu kultury Zachodu”.

Wedle aktywistek, popierających prawo mahram, źle interpretuje się pojęcie „opiekuna”, bo nie znaczy ono, że mężczyźni panują nad kobietami. Te aktywistki będą więc starały się sprostować sposób rozumienia tego pojęcia w społeczeństwie saudyjskim i szerzyć prawidłowe jego ujęcie w szkołach, meczetach i mediach. Chcą także „kar dla każdego, kto szkodzi reputacji kobiet saudyjskich i wprowadza w błąd opinię publiczną spiskowymi wezwaniami”. Urzędnicy mają przyjąć cywilizowany pogląd na rolę „opiekuna”, umożliwiając kobietom urzeczywistnienie swoich praw. Autorki oczekują ustanowienia wytycznych, które by chroniły wartości islamskie w stosunkach rodzinnych i nie dopuszczały do arbitralnego traktowania kobiety przez ich „opiekunów” – co może się zdarzyć na zasadzie władzy danej im przez prawo islamskie.

Saudyjska działaczka, Fawzia Al-Ayouni, zareagowała na to wszystko opinią, że kampanię  księżniczki zorganizowały nieznane panie jako „żart, element sporu między dwiema aktywistkami, które chciały się wykpić  wzajemnie”. Dodała, że ta kampania umniejsza wolność kobiet, a także jest sprzeczna z prawami przyznanymi jej przez islam – a więc sprzeczna z kartą praw człowieka [2]. 

Saudyjska dziennikarka: Kampania Al-Huweidar jest bezcelowa

Jednakże saudyjska dziennikarka Sabria Jawhar, dyrektorka biura anglojęzycznej gazety saudyjskiej w Jedda “Saudi Gazette”, nazwała kampanię Al-Huweidar o zniesienie prawa mahram „głupią” i bezcelową, jako sprzeczną z prawem islamskim, na co władze saudyjskie nigdy się nie zgodzą.

„Zanosi się na walkę między kobietami saudyjskimi o drażliwą kwestię męskiej „opieki”. Wzmogły się naciski z zewnątrz Arabii Saudyjskiej, by znieść prawa „opieki”, a prowadzi ten atak wiele kobiet, które pozują na aktywistki. Najbardziej być może widoczna z nich to Wajeha Al-Huweidar, Saudyjka, która urządza małe przedstawienia teatralne, jadąc taksówką do punktu granicznego, żeby wjechać do Bahrajnu bez zezwolenia swojego męskiego opiekuna. Władze saudyjskie zawsze ją zawracają i każą jechać do domu. Jest ona pieszczoszkiem zachodnich konserwatystów, którzy myślą, że ta publiczna demonstracja pomoże sprawie kobiet saudyjskich.

To jest głupie. Kiedy pisanie listów i kampania petycji okazują się bardziej skuteczne, publiczne akty nieposłuszeństwa są w społeczeństwie saudyjskim niestosowne i niewiele kobiet chce zrezygnować ze swojej godności. Ponadto propagowanie całkowitego zniesienia reguł „opieki” nie jest produktywnym środkiem w uporaniu się z nadużyciami systemu. Problem z niektórymi działaczkami saudyjskimi polega na tym, że chcą doprowadzić do całkowitych zmian, sprzecznych z islamem, który wymaga mahram dla podróżujących kobiet. Jeśli zastanowić się, dlaczego tyle saudyjskich kobiet nie dołącza do Al-Huwejdar, to jest tak dlatego, że żąda się od nich przeciwstawienia się islamowi. Stanowisko Al-Huweidar ‘wszystko lub nic’ podkopuje jej wiarygodność”.

Odpowiedziała na ten artykuł  Sabrii Jawhar saudyjska dziennikarka Nasreen Malik - artykułem w brytyjskiej gazecie „Guardian”. Stwierdziła, że kampania księżniczki Jawaher oznacza rezygnację kobiet z kierowania własnymi sprawami. Napisała:

„Jak mówi Sabria Jawhar, wiele rodzin traktuje swoje żony, córki i siostry z wielkim szacunkiem i nie śledzą każdego ich ruchu. Często mahram na kawałku podpisanego papieru udziela zezwolenia carte blanche na podróże i prowadzenie biznesu. Wiele kobiet podróżuje swobodnie z tym dokumentem i nie konsultuje się z mężczyznami w swoich rodzinach w sprawie swoich ruchów. W innych przypadkach jednak ten wymiar prawny powoduje, że despotyczni „opiekunowie” trzymają kobiety w żelaznym uścisku, nie zostawiając im pola manewru w ucieczce, podróży lub kwestionowaniu ich opieki. Zniesienie systemu „opieki” (wydarzenie samo w sobie nieprawdopodobne) raczej nie sprowokuje hord kobiet do szalonego biegania po ulicach i lotniskach Rijadu – co więc doprowadza inne kobiety do błagania władz, by nie likwidowały sposobu życia, który nie jest pod bezpośrednim zagrożeniem?

Nie wierzę, że jest to coś tak oklepanego, jak syndrom sztokholmski czy nawet szczere przywiązanie do czegoś, co uważają za wartości religijne. Także pod jarzmem kobiety mają władzę, przede wszystkim nad innymi kobietami, i tę władzę opierają na swojej ciężko zarobionej pozycji w ustalonej hierarchii (…) Prawdą jest, że publiczna demonstracja opozycji wobec systemu wali [tj. wymogu mahram] może odstręczyć opinię publiczną, i zdobyć poparcie tylko za granicą, ale rozpoczęcie kontr-kampanii śmierdzi obrzydliwą próbą udowodnienia swojej niższości. Plan polega na zdyskredytowaniu wszystkich kobiet, które wołają o więcej wolności w Arabii Saudyjskiej, jako agentek zewnętrznych sił liberalnych, zanim którykolwiek z ich wysiłków czy wartości choćby zbliżył się do głównego nurtu.

Nikt nie powstrzymuje kobiet od zdawania się na autorytet swoich ‘opiekunów’ w ich prywatnym życiu, ale upieranie się, że ten autorytet stosuje się do wszystkiego, odsłania szokujące lekceważenie wobec innych kobiet, nie dość uprzywilejowanych, by posiadać ‘opiekunów’, którzy ‘wiedzą, co jest dla nich najlepsze’”.

Krytyka kampanii księżniczki Jawaher w prasie saudyjskiej

Jedna z saudyjskich publicystek skrytykowała kampanię księżniczki Jawaher, dając do zrozumienia, że jej przywódczynie są marionetkami na sznurkach swoich opiekunów. Inny publicysta, już płci męskiej, protestował przeciwko niesprawiedliwości wobec kobiet w mediach, szkodzącej ich wizerunkowi, stwierdził, że kobiety muszą sprzeciwić się tej kampanii  i muszą wierzyć we własne możliwości. Pewna inna autorka wystąpiła z tezą, że kampanię w rzeczywistości rozpoczął mężczyzna, który sam potrzebował „opiekuna”, oraz że uderza ona w honor kobiet i wzmacnia męskie panowanie nad kobietami.

Nabila Husseini Mahjoub: Kobiety w kampanii księżniczki są  marionetkami na sznurkach

Nabila Husseini Mahjoub napisała w saudyjskiej gazecie “Al-Madina”, że kampania księżniczki Jawaher odzwierciedla zależność kobiet od ich opiekunów. Oznajmiła: „Popieram pierwszą kampanię [tj. kampanię Wajehy Al-Huweidar] (…) Wierzę w zasadę wolności, którą niszczy kampania ‘Mój opiekun wie, co jest dla mnie najlepsze’. Nie wierzę w ideę tej kampanii ani ludziom, którzy ją rozpoczęli (…) Być może [przywódczyni tej kampanii], która miała ten pomysł, sama nie wierzy we własne możliwości i nie jest świadoma swojej ludzkiej wartości ani swojego statusu społecznego, edukacyjnego i zawodowego – a więc nie wie, co jest dla niej najlepsze. Nie ma co irytować się tą kampanią lub innymi podobnymi, które postrzegają ograniczenia nałożone na kobiety jako ich wolność (…) [Walka przeciwko nam] ujawnia wagę problemu i prawdziwy ucisk, który stara się ona ukryć. Za tą kampanią stoi „opiekun” – który postrzega wyzwolenie kobiety jako zagrażające mu niebezpieczeństwo.

Sultan Al-Jumeiri: Ta kampania uderza w honor kobiet

Saudyjski dziennikarz, Sultan Al-Jumeiri, napisał w saudyjskim magazynie online „Royaah”: „Samo hasło [tej kampanii] obraża kobiety (...), bo kobieta sama wie, co jest dla niej dobre, zna siebie lepiej, niż ktokolwiek inny. (…) Slogan obdarza mężczyznę większą tyranią, większą kontrolą, pogłębia poniżenie, zwalnia jeszcze bardziej od szacunku [wobec kobiety] i wyraża pogląd [że kobiety] są gorsze (…) z powodu obyczaju z Jahiliya [tj. okresu przedislamskiego], który także uważa się za ‘religię’. Jak można nadawać to określenie [‘opiekun’] zdradzającemu mężowi, dilerowi narkotyków, mężowi misyar [3]lub ‘letniemu mężowi’ [4] (…)

[Slogan tej kampanii] jest nieuzasadniony i nielogiczny – jest to katastrofa, a największą  katastrofą jest to, że kobiety same padły ofiarą tej idei i usprawiedliwiają mit [o własnej niższości] i są wobec niego pełne entuzjazmu. Nawet jeśli [określenie] ‘opiekun’ w tym sloganie odnosi się do władcy, Allah nie stworzył kobiety tak, by mężczyzna miał mówić w jej imieniu (…) Mężczyźni nie grzebią już zwyczajowo swoich córek [żywcem], jak to robili podczas Jahiliya [5]. Ale niektórzy z nas pogrzebali emocjonalne i psychologiczne potrzeby kobiet (…) [jak również] uczucia i uwagę [wobec nich]. Złe traktowanie kobiet [nie ogranicza się] do jednego trendu lub partii. Istnieje we wszystkich nurtach – islamskim, liberalnym i świeckim. To, jak traktowane są kobiety, jest wynikiem wychowania w domu oraz kultury całego społeczeństwa, jest kombinacją obyczajów przekazywanych [z pokolenia na pokolenie].

Religia nie ma nic wspólnego z tymi problemami. W końcu, wzywamy do dania kobietom ich praw – nie do powrotu do [tradycyjnego] modelu saudyjskiego lub do saudyjskiej interpretacji [nakazów religijnych]. Chcemy powrotu do modelu pierwszego, czysto islamskiego pokolenia, do czasów, kiedy kobiety mogły wyraźnie wyrażać swoje poglądy bez reprymendy i mogły poprawiać błędy mężczyzny, niezależnie od jego statusu (…) Zrozumienie i poprawienie naszego [tj. społeczeństwa saudyjskiego] zachowania nie oznacza rezygnacji z naszych zasad jako muzułmanów. Naszym głównym problemem jest to, że nadajemy religijny wymiar naszemu złemu zachowaniu i zboczonym praktykom (…) Pragnę, by te drogie siostry [z kampanii księżniczki] stanęły razem z dotkniętymi biedą kobietami, z poniżonymi rozwódkami, z bezrobotnymi kobietami, z niezamężnymi kobietami; z nauczycielkami, które poświęcają się na drogach gruntowych odległych wiosek; z uczennicami studiującymi w szopach i w rozpadających się budynkach (…) z kobietami [odwiedzającymi krewnych] w szpitalach, którzy są źle traktowani, lub z kobietami [które nie mają opiekuna], bo ich dzieci i mężowie szlochają w ciemności więzienia, a ich serca trawi udręka i kłopoty, złamane biedą i izolacją. Gdyby tylko te kobiety [z kampanii] chciały powiedzieć: mój opiekun niszczy moje życie!”.

Kholoud Al-Fahd: Tę kampanię rozpoczął mężczyzna; media wypaczają wizerunek kobiet

W artykule na sawomenvoice.com, Kholoud Al-Fahd spointowała spór: „Kampanię ‘Mój opiekun wie, co jest najlepsze dla mnie’ zainicjował mężczyzna (...). Jeśli celem byłaby ochrona bezbronnych kobiet, to kto ma chronić rozwódki, wdowy, maltretowane żony i sieroty, które potrzebują schronienia? (…) Kto dał każdemu, pragnącemu medialnego, fałszywego rozgłosu, prawo kupczenia sprawami saudyjskich kobiet i mówienia im o ich naturze, możliwościach i duszach? (…) Dzisiejsza saudyjska kobieta jest kobietą interesu, autorką, intelektualistką, krytykiem medialnym, lekarzem, inżynierem, wiceministrem, aktorką, śpiewaczką, nauczycielką, naukowcem z tytułem profesora. Niemniej nadal jest wyłączona, wbrew swojej woli, z każdej prawdziwej oficjalnej organizacji (…)

Równocześnie media, pisarze i kilka aparatów rządowych starają się wypaczyć  obraz saudyjskiej kobiety. Podkreślając przykłady, które zawstydzają  każdą wykształconą i szanowaną kobietę muzułmańską, przedstawia się społeczeństwu niesprawiedliwy obraz kobiety saudyjskiej. Jak się wydaje, próbuje się przekazać światu i społeczeństwu – mężczyznom i kobietom na równi – a i rządowi, ukryte przesłanie: kobieta saudyjska jest niegodna zaufania, jest stworzeniem ludzkim, motywowanym przede wszystkim zepsuciem i wątpliwymi popędami. To pogląd głębiej zakorzeniony w stosunku do nas [tj. kobiet saudyjskich] niż w stosunku do innych kobiet na świecie (…)

Każda inteligentna i dobrze zorientowana kobieta saudyjska musi znać swoje prawa i swoją wartość i musi wierzyć, że rząd saudyjski próbuje zmienić sytuację kobiet w sposób zgodny z naszą religią i naszymi wartościami. Z naciskiem wobec opinii publicznej, całkowicie sprzeciwia się wobec wątpliwych wezwań tych, którzy próbują wspiąć się na nasze barki i przehandlować nasze sprawy dla osobistych celów.

Saudyjska kobieta musi zdać  sobie sprawę z tego, że jest niezależną istotą ludzką, zdolną do odpowiedzialnego działania wobec siebie, swojego społeczeństwa i swojej religii. Ja sama wiem, co jest dla mnie najlepsze!”.

Od redakcji: Publikujemy ten tekst w imię optymizmu –  jako dowód, że kultury islamu nie uosabiają  szaleńcy, gotowi mordować siebie i innych. Arabia Saudyjska, uchodząca za świat najbardziej konserwatywny - dyskutuje. Świat islamu potrafi się zmieniać i – co ciekawe - znajdować impuls zmian w samym islamie. 

[1] “Awan”, Kuwejt, 6 lipca 2009. Należy zanotować, że Al-Huweidar ogłosiła niedawno artykuł pod tytułem " Arabia Saudyjska – największe na świecie więzienie kobiet” na wielu liberalnych witrynach internetowych.

[2] Należy zauważyć, że niedawna wymiana oskarżeń między organizatorami tej kampanii została ujawniona po sporze dwojga z nich dotyczącym pierwszeństwa praw do kampanii. Jedna z przywódczyń kampanii, Rawdha Al-Yousuf, oświadczyła, że zwróciła się do niejakiego Muhammada Al-Khayata z prośbą o pomoc w wymyśleniu sloganu kampanii, ale że ukradł on jej pomysł i rozpoczął podobną kampanię. Al-Yousuf twierdziła, że Al-Khayat nie ma żadnego związku z walką i że próbował przerwać jej oryginalną kampanię. Na dowód przedstawiła dokument z saudyjskiego ministerstwa komunikacji stwierdzający, że to ona zapoczątkowała kampanię. Al-Khayat odpowiedział, że Al-Yousuf nie zalicza się do inicjatorek kampanii, ponieważ zdecydowała się na odejście od niej i pokierowania rywalizująca kampanią z innymi działaczkami.

[3] Małżeństwo misyar lub małżeństwo dla przyjemności oznacza wzięcie drugiej żony bez zobowiązań.

[4] "Letnie małżeństwo" to chwilowe małżeństwo podczas letnich wakacji. Nie ma określonej długości trwania, ale pan młody zobowiązuje się wobec rodziny panny młodej rozwieść się z nią po krótkim czasie.

 

[5] Obyczaj Jahiliya obejmował grzebanie żywcem nowonarodzonych dziewczynek, ponieważ były uważane za mniej wartościowe od chłopców. Mahomet zabronił tej praktyki.   

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics