Po co nam Pracownia Demagogii?

Myli się, kto gusła i mity chciałby przypisać tylko mrokom średniowiecza. Każda epoka ma swe własne zabobony i czadliwe mamidła. W takim kraju jak nasz, gdzie w ciągu jednego życia zmieniło się kilka systemów ideologicznych z ich poetyką i tautologią – nazbierało się tych tworów wyjątkowo dużo i w bogatym asortymencie. 70-letni świadek czasu z niemałym trudem zaliczał kolejno coraz nowe figury mitów i aksjomatów, z wielkim wyczuciem dobierał zmieniające się ikony wrogów, straszaków i diabłów, używając odpowiedniego języka poprawności. A przy pewnej sugestywności propagandy z komponentą entuzjazmu i grozy - potrafił nawet w nie uwierzyć. Jak o tym świadczą sukcesy kolejnych diabłów.

Jeśli system trwał dostatecznie długo, by wyhodować przeciwciała, to i umysłom zniewolonym udawało się wyzwalać. Ozdrowieńcy zaś trzymając się jak parapetu umownej konwencji – potrafili się znakomicie porozumiewać. Do czego służyła przestrzeń „między wierszami“. W tej sztuce my, Polacy, byliśmy szczególnie biegli, osiągając prawdziwe mistrzowstwo: wiersz druku jak należało potrząsał groźnie figurą szatana, a międzywiersz robił wszystko, by się z niego natrząsać. I wszyscy - rozumieli.

Przyszły jednak czasy, kiedy cały sztafaż słusznie minionego systemu poszedł na śmietnik, hałdy słów kompletnie zużytych i sprostytuowanych gromadziły się z innymi intelektualnymi odpadkami przy milczącej wzgardzie. Rychło jednak okazało się, że na sprawy ważne, a nawet i święte - zabrakło słów, bo ich sprostytuowane desygnaty poniewierały się pod nogami. Nie zabrakło tylko wyobrażni i materii na nowych szatanów i śmiertelnych wrogów. Bez nich trudno rządzić, a rządzonym - bez tego paliwa - dalej jechać…

Nikt nie jest na tyle naiwny, by wierzyć w anioły, ale zdarzają się częściej niż chcemy to zauważyć. Diabeł to co innego - nie urąga racjonalizmowi - jest konkretny, przebiegły i idzie do głowy jak alkohol. Tym bardziej, że nastał czas, kiedy trzeba mu było powierzać nowe lęki i ubierać w nowej straszaki. Tak przynajmniej zadecydowali twórcy nowej RP (tej najbardziej moralnej i parzystej, a jak symfonia - niedokończonej).

Przygody Polaka żyjącego w przeciągach ideowych i zmieniających się poprawności nie są łatwe. Trzeba zaś jeszcze uwzględnić zdobycze marketingu, który nie tylko wdarł się do handlu, ale zawładnął i warsztatami polityków. Wyręczając swą sfatygowaną poprzedniczkę - wyrafinowaną jak cep - dawną propagandę. Choć sztuka marketingu korzysta z najnowocześniejszej techniki, zdobyczy socjologii i psychologii oraz maestrii medialnej - nie przeszkadza jej to (nie jest w żadnej sprzeczności) kreować najciemniejsze widma, a w mózgu odbiorcy burzyć najprostsze struktury logiczne. Byle osiągnąć skutek. Mierz się stopniem skołatania i pogubienia, które zaczyna dotyczyć spraw najprostszych, cóż mówić o tych, które z natury proste nie są.

Powołajmy więc tutaj do życia - Pracownię Demagogii. Jako swoiste pogotowie, które w razie potrzeby przyjdzie z pomocą, zarówno wtedy, gdy człek skołatany nie wie, co myśleć, jak i wtedy, kiedy dostaje mdłości od pomieszania pojęć i bełtania w głowie. Jak i w tych najcięższych przypadkach, gdy w głowach lęgną się zręcznie wszczepione potworki urodziwe jak chimery z Hieronima Boscha.

Wskutek różnych doświadczeń historycznych z ich duchem czasu, a także gwałtownego zachłyśnięcia się „pijarem“ (ileż ten zakon ma powołań), Polak (nie krzywdźmy też Polek) - ma szczególnie zakręcony stan świadomości. To tak jakby ktoś wszystkie kłamstwa i t.zw. prawdy czasu - długo krystalizujące i odłożone warstwami - nagle podłączył do miksera. Młodzież jest o tyle w lepszej sytuacji, że ma język własny, pod ochroną Owsiaka. Ale za to niczym pierwsza naiwna daje się czasem łatwiej brać na brzydkie słówka. Dlatego bierzmy tu różne odmiany tej „tfurczości“ na warsztat, rozpinajmy na desce niczym martwą żabę, badajmy anatomię potworków i chimer zrodzonych z interesownego kłamstwa, przecherstwa i odwracania Tuska dziadkiem, jak kota Alika - ogonem. Każda poczwara rozpoznana - traci coś ze swego czadu.

Roma Przybyłowska

Pracownia demagogii

2008-12-10 15:12

Jacek Rakowiecki: Trzy relacje, trzy manipulacje

To tylko trzy przykłady, choć codziennie zdarzają się nowe. Choć czytelnik sam zdecyduje, czy wynikły one z głupoty czy złej woli, jedno jest pewne: robią nas, proszę państwa, w konia i traktują jak idiotów.  Piotr Jendroszczyk 9 grudnia 2008 roku, lub jakiś anonimowy redaktor...
2008-08-20 19:04

Kucykiem na Moskwę

  (krótki wykład, jak to się robi) Żeby "IV Rzeczpospospolita" znów ruszyła, musi ją zagrzać do boju historycznymi, gruzińskimi sukcesami prezydent Lech Kaczyński, dzielnie broniący ostatniej reduty prawdziwych pisowskich patriotów, okupujących media publiczne („Rzeczpospolita" w 49 % również...

Możliwe przykłady:

Żaba na desce -  wiwisekcja głośnych i bulwersujących akcji  szalbierczych, manipulatorskich (popis Engelkinga, „Matrixy“, Or(m)ędzie z ilustracjami,  Błachowiada, czapeczka z Macchu-Picchu... I symetryczne okładanie zwaśnionych, gdy naprawdę winien jest jeden (symetria - to estetyka głupców także w sensie znaczeń).

Wiązka bredni - na zasadzie  strumienia świadomości - począwszy od bredni historycznych, znanych jeszcze z czasów średniowiecza, aż po - aktualne. Bo też na czym polega ich siła: opierają się na pozorach, często na prawdziwych przesłankach, zbieżnościach faktów, ale głównie na rezonansie emocjonalnym (z uczuciami niższymi jak wrogość, zawiść, chorobliwa nieufność, strach i przypisywanie wrażych skutków). Metoda - polega na modyfikowanym ich powtarzaniu - jak mantrę, tak, by zostały „wdrukowane“ w mózg  i pracowały na zasadzie odruchu (np. „ugoda różowych przy Okrągłym Stole“, czy inny motyw, stale eksploatowany z maksymalną ekspresją i wyszukaną elegancją, jak to, że PO chce się dorwać „do koryta, do rabunku“, a ostatnio z okazji większych uprawnień dla samorządów - „obrabowanie ziem wschodnich“; brak logiki nie jest tu przeszkodą). Trzeba wykrywać, w  jakim celu te trujące ingrediencje są wpuszczane do obiegu myśli w  naszej świadomości.

Marzy mi się cykliczny felieton „L’art balamoutiqe“  - instruktaż (przewrotny), co zrobić, żeby nikt nie miał wątpliwości, jak mu chcemy zakręcić w szarych komórkach, wcisnąć trochę pasty do mózgu, pokazać co kot ma politycznego pod ogonem… 

Potraktujmy to wszystko jak spóźnione lekcje czytania – czytania z mediów, co się chce nam wcisnąć jako elementarz lub objawienie. Jesteśmy spóźnieni w tym o blisko pięćdziesiąt lat w stosunku np do Duńczyków, którzy już w szkole mają zajęcia na ten temat.

Autorka

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Wystawa malarstwa

Clicky Web Analytics