Andrzej Lubowski: Nadąsani nad Wisłą

Andrzej Lubowski: Nadąsani nad Wisłą

Samolot taniego przewoźnika Norwegian z Warszawy do Rzymu zatrzymał się daleko od rękawa lotniska Fumicino i trzeba było przesiąść się na kilka minut do autobusu. Moi współtowarzysze podróży z miejsca wiedzieli dlaczego: Włosi nas nie szanują. Był więc powód do obrazy. Obraża się nas wciąż i przy każdej okazji. Zdarza się to często Niemcom, czego doświadczył choćby Jan Rokita, rzadziej Anglikom, Francuzom i Włochom, ale celują w tym, jak wiadomo, niewdzięczni Amerykanie. Od przykładów aż się roi. Czy Obama zadzwonił do naszego prezydenta tuż po przeprowadzce do Białego Domu? Nie zadzwonił. A do Duńczyków zadzwonił. A ich przecież tak mało. Na Westerplatte też nie przyjechał i tego mu długo nie zapomnimy i nie wybaczymy. Najpierw nas upokarzali wciskając nam tarczę, której nie chcieliśmy, wystawiając nas na gniew wschodniego sąsiada, potem nas upokarzali tarczy nam odmawiając, i wystawiając na zagrożenie ze strony wschodniego sąsiada, teraz znowu upokarzają zmieniając zdanie. A gdy wreszcie zjawił sie Joe Biden, aby reperować mocno tymi zakrętami podziurawione relacje, to co robi amerykaśnki wiceprezydent? Składa wieniec pod pomnikiem Bohaterów Getta. O innych pomnikach zapomina. Czy to przypadek? Oczywiście nie. Wiadomo, kto za tym stoi, ale nie wyłożymy tego wprost, by nam znów zarzutów niecnych wiadome kręgi nie czyniły. 

Tego typu komentarze pojawiły się w mijającym tygodniu w telefonach telewidzów, i nie tylko. Odrobinę wcześniej przez nasze media przewaliła się fala komentarzy jeśli nie o zawiedzionych nadziejach, nieodwzajemnionych uczuciach, to o zdrowej „nucie realizmu”. Nie zauważyłem natomiast refleksji na temat tego, czy jako kraj mamy pomysł na relacje ze Stanami Zjednoczonymi, i co im specjalnego mamy do zaoferowania.  Otóż pomysłu nie mamy, ale może warto przypomnieć, że i na płaszczyźnie bardzo prozaicznej, takiej jak handel,  też niczym szczególnym się nie odznaczamy. Nasz handel ze Stanami Zjednoczonymi to z grubsza 1% (słownie jeden procent) całej wymiany towarowej USA - Unia Europejska.  Jest on 6 razy mniejszy niż handel Stany-Irlandia, i wyraźnie ustępuje rozmiarom handlu USA ze Danią czy Finlandią.  

Fakt, że nasz prezydent jest wiecznie naburmuszony i ma niemal wszystkim coś za złe, wielu z nas śmieszy. Ale nasza głowa państwa wydaje się mieć odrobinę więcej wspólnego z przeciętnym obywatelem, niż to na pierwszy rzut oka wygląda. Może więc poza bezinteresowną zawiścią, narodową przywarą którą już dawno zdiagnozował Melchior Wańkowicz, nadąsanie, arcy-cienka skórka i skłonność do obrażania się na każde zawołanie to inna cecha ludu nadwiślanskiego, która kiepsko wpływa na nasze samopoczucie. 

Andrzej Lubowski 

Tematy do dyskusji: Andrzej Lubowski: Nadąsani nad Wisłą

Data: 2009-11-05

Dodał: Marek Kowalski

Tytuł: Re

Myślę, że latami mit Ameryki budował się zupełnie "merkantylnie", po prostu dlatego, że odłożone tam kilka tysiące dolarów przywiezione do kraju pozwalało diametralnie odmienić poziom swojego życia. teraz za tą kwotę można od biedy wyposażyc sobie salon w sprzęt audio od którego nie bolą uszy :-) Ci co wrócili, snuli opowieści jak hiszpańscy konkwistadorzy, Ci co nie pojechali śnili że im się uda i wrócą bogaci. Potem zrobiło się normalniej, a oczekiwania pozostały zupełnie na zasadach "Ameryka jest naszym przyjacielem i basta", no a od przyjaciela można i należy przecież wymagać. Te oczekiwania w zderzeniu z realiami, które są chyba takie, że z wyjątkiem krótkiej chwili kiedy propagandowo byliśmy potrzebni jako europejski kraj stojący przy boku Ameryki, jesteśmy ekonomicznie drugorzędnym, a politycznie trzeciorzędnym partnerem USA, co chyba widać też po jakości personelu dyplomatycznego "zsyłanego" do Polski, te oczekiwania są motorem naszego zawodu.
I to zmieni się tak naprawdę tylko wtedy kiedy z kraju dwudziestego któregoś tam w skali światowej ekonomii zostaniemy nastym, i to silnie ulokowanym w strukturach europejskich...
Ja jednak uważam, że nie przesiąkliśmy tak strasznie zachodnioeuropejskim antyamerykanizmem, podobnie jak nie przyswoiliśmy podobnej antyizraelskości Starej Europy, która zresztą tak na marginesie jest często po prostu bezpieczniejszą odmianą antysemityzmu. Nie przesiąkliśmy nawet mimo coraz większej głupoty i powierzchowności mediów epatujących wiadomościami typu "Oszukali nas w Iraku i nic nie zarobiliśmy", "F-16 to latający złom", "Ameryka nie chce tarczy" czy wczorajsze "Condolizza wolała się spotkac z Arabami niż z Sikorskim". Natomiast bez wątpienia mamy i prezentujemy żal z niespełnionych, ale i nieuzasadnionych tak naprawdę, oczekiwań.

Data: 2009-11-01

Dodał: Ale ciekawe było by

Tytuł: Marek Kowalski

Panie Andrzeju,
Ale ciekawe byłoby dopiero zastanowić się skąd się wzięły te oczekiwania, dalece bardziej chyba niż oczywiste opianie, że nieuzasadnione są. Czy to nie jest aby pokłosie jeszcze romantycznego naszego oczekiwania z czasów beznadziei, czyli czy świat widzi i wie że my "Winkelreidem Narodów". Paradoksalnie to akurat Polski inteligent "ludowi" przekazał:-) I teraz mamy to co mamy, przez lata, i teraz również konwertując "nieudolność" na "szlachetność" nad którą świat się powinien zatrzymać i zapatrzeć. A on nie. I stąd nasz foch i jego konsekwencje, jak choćby narodowa debata, czemuż to czemuż "oni" chcą od nas wiz skoro my i Kościuszko, i Puławski, i Irak...

Data: 2009-11-01

Dodał: andrzej lubowski

Tytuł: Re:Marek Kowalski

Panie Marku,
Na pewno jest coś w tym, o czym Pan mówi. Latami całymi o Ameryce mówiło się u nas z nabożeństwem. Choć mieliśmy pretensje do Roosevelta, że sprzedał nas w Jałcie, to Ameryka była dla nas przedmiotem fascynacji i zródłem nadziei. Potem, z upadkiem komunizmu, stała sie mniej potrzebna, więc mogliśmy sobie pozwolić na bardziej wobec niej krytyczny stosunek. Niefortunna wojna, arogancka retoryka, i ostatnio głęboki kryzys ekonomiczny, za który ją głównie winią, sprawiły, że trudniej ją lubić, i łatwiej nie lubić.
Z czasem, przez otwarte granice, powolutku zaczął się także sączyć do nas tradycyjnie silny w zachodniej Europie, zwłaszcza wśród intelektualistów, antyamerykanizm. I on po trosze tłumaczy zmianę naszego stosunku do Ameryki.

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics