Ernest Skalski: Strzeż się pierwszych odruchów…

Ernest Skalski:  Strzeż się pierwszych odruchów…

…bo często bywają szlachetne. Donald Tusk się nie ustrzegł i ogłosił krucjatę antyhazardową. I nagle okazało się, że jeśli to nie ma być tylko chwyt propagandowy, to otwiera się nam nowe, niezbyt potrzebne, kłębowisko problemów. Jakby ich nam brakowało. Problem ochrony zdrowia, deficyt budżetowy, emerytury, demografia i jeszcze, jeszcze i jeszcze. A teraz będziemy się głowić nad komplikacjami wynikającymi  z tej zapowiedzi i próbami jej realizacji. Pisze o nich na naszym portalu Azrael - odsyłam. 

Podstawowy problem, natury zgoła filozoficznej, dotyczy granicy wolności człowieka i opiekuńczości, a więc i kontroli nad nim ze strony zbiorowości. Czy mamy strzec człowieka przed nim samym? Liberał - fundamentalista stałby na stanowisku, że nie. Możesz się nie ubezpieczać i zdychaj na własny rachunek. Nie chcesz zapinać pasów, to nie zapinaj, ale w razie wypadku nie liczyć, że ze środków publicznych będzie opłacane twoje leczenie, czy że rodzina dostanie zwrot kosztów pochówku. Byłoby to logiczne, ale takie krańcowe podejście u nas nie przejdzie. W  każdym razie nie teraz. 

Ale trzymajmy się konkretów. Hazardu, a może jeszcze alkoholu i papierosów, bo tu można szukać wzorów postępowania. Ludzie piją, palą, a państwo na tym zarabia. Realna alternatywa nie polega na tym, że nie będą palić i pić, lecz że państwo nie będzie na tym zarabiać. Dorosłych ludzi w zasadzie traktujemy jak dorosłych ludzi, którzy wiedzą co czynią. A jak nie wiedzą, to tym gorzej dla nich, bo mogą i powinni wiedzieć.  

To pozwala nam uznać, że ktoś kto nie jest dorosły, ma prawo nie wiedzieć, a odpowiada za swoje czyny w postępowaniu karnym i prawie cywilnym, w ograniczonym zakresie. I dlatego małolatom, do 18 lat, nie wolno sprzedawać alkoholu oraz wyrobów tytoniowych. Co zatem stoi na  przeszkodzie, aby ten limit rozciągnąć również na hazard? Wiadomo, że małolaty piją i palą, ale ten zakaz w jakimś stopniu ogranicza ich wpadanie w zgubne nałogi. Nic więc nie przeszkadza, aby hazard zostawić w spokoju, lecz zabronić w lokalach publicznych gry nieletnim. Ten zakaz jest stosunkowo łatwy do wyegzekwowania, co widzimy na przykładzie alkoholu. Większość sprzedawców panicznie pilnuje się, by alkoholu nie sprzedać i nie podać nielatom, bo może to grozić utratą złotodajnej koncesji.  

Prawdopodobnie długo będziemy roztrząsać i rozstrzygać problemy wynikłe z zapowiedzi Tuska. Natomiast zamknięcie dostępu do hazardu młodzieży, to kwestia jednej prostej ustawy, której się nikt nie sprzeciwi. Nawet właściciele tego biznesu, bo chociaż stracą część klienteli, to będą mogli liczyć, że później sprawa dalszych ograniczeń będzie się wlekła i może się rozejść po kościach. 

Byle karabin był w  garści…

…taki co w boju nie chybi…pisał, przynależniony do armii Andersa, kawaler Virtuti, kapitan Władysław Broniewski. I minister Klich powinien sobie przypomnieć  ten wiersz, podejmując decyzję, że nasze wojsko będzie się zaopatrywać w broń w rodzimej zbrojeniówce. Życzę tej zbrojeniówce jak najlepiej, lecz jeszcze lepiej życzę naszemu wojsku. Zwłaszcza odkąd bierze ono udział w prawdziwych działaniach bojowych.  

W swoim czasie opanowałem karabin typu mosin, a potem AK47, czyli kałasza, CKM Goriunowa i tetenkę. Starzy rezerwiści wiedzą co to takiego. Ale jako porucznik rezerwy Układu Warszawskiego nie kumam wiele w sprzęcie, który niedawno w Studio opisywał Altair. Wiem, że dobry był samolot łoś i pistolet vis, ale kiedy to było! Może robimy coś na tę miarę, chociaż przypuszczam, że wątpię. Jeśli jednak produkty z Łabęd czy z Pionek wygrałyby przyzwoite przetargi w konkurencji z renomowanymi producentami z innych krajów, to chapeau bas.  

Nie mamy w Polsce licznych, niezależnych od siebie, producentów czołgów, samolotów, helikopterów, amunicji, broni strzeleckiej. Nie ma komu z kim konkurować. Hasło: dobre bo polskie - może się sprawdzać, ale nie musi. Samochód terenowy tarpan jakoś się nie sprawdził w Iraku.  

A jak już wymieniłem Łabędy… W słusznie minionej dekadzie lat osiemdziesiątych, jeżdżąc po Polsce z ”podziemnymi” prelekcjami, bywałem i w Gliwicach, gdzie spotkania organizował działacz ”S” z kombinatu produkującego czołgi. W rozmowie z nim wyraziłem przypuszczenie, że co jak co, ale  przynajmniej czołgi są u nas robione przyzwoicie. Zostałem wyprowadzony z błędu. Fiatem czy syreną ktoś w końcu jeździł i jakoś dochodził swego. Na jakości czołgu nikomu naprawdę nie zależało. Odbiór sprzętu przez wojsko - powtarzam - odbywał się w restauracji, dokąd panom oficerom donoszono protokoły do podpisania. 

To bynajmniej nie insynuacja, odnosząca się do czasów obecnych. Ale może to ja mam taki uraz, że gdy widzę na ekranie nasz czołg ”Twardy”, przypomina mi się jego stary pierwowzór T-72. Staram się jednak przeganiać myśl o tym jak on był z Łabęd odbierany przez wojsko.

Ernest Skalski

 

Tematy do dyskusji: Ernest Skalski: Strzeż się pierwszych odruchów…

Data: 2009-11-05

Dodał: Marek Kowalski

Tytuł: Byle karabin był w garści...

No "ekstremiści" powinni się na Pana rzucić z pretensjami :-) Ten tarpanopodobny pojazd nazywa się Honker i od Tarpana nieco się różni. Nie on jeden zresztą nie sprawdził się w Iraku, taki jest charakter tamtejszego konfliktu, podobnie jak afgańskiego. Brytyjczycy też "rozczarowują" się do swojego LandRovera, pojazdu dalece doskonalszego od Honkera. Z jednej strony widząc działalność związkowców zbrojeniowych, napędzanych polityką na równi z troską o własne miejsca pracy, człowiekowi otwiera się nóż w kieszeni. Z drugiej, zdrowy rozsądek podpowiada, że z powodów czysto użytkowych warto mieć nieco zbrojeniowego przemysłu tu na miejscu, zamiast na przykład za Oceanem... :-) Czołg PT-91 przeszedł od swojego pierwowzoru sporą drogę i cały czas się rozwija, jego najnowsza odmiana będzie oferowana Peru, korzystamy z tego, że w Południowej Ameryce wybuchł swoisty wyścig zbrojeń pancernych, modernizacja chilijskiej armii o niemieckie Leopardy 2A4 wywołała "lawinę" poszukiwań u sąsiadów.

Data: 2009-10-31

Dodał: Yanushev

Tytuł: Z tą zbrojeniówką nie jest tak źle

Faktycznie w Polsce nie ma przemysłu zbrojeniowego, który mógł by ze sobą wewnętrznie konkurować, ale na szczęście musi konkurować o zamówienia zagraniczne. Sprzedaliśmy czołgi do Malezji (właśnie Twardego), sporo sprzętu do Iraku (w tym opancerzone samochody będące następcą nieszczęsnego Honkera) czy wozy zabezpieczenia technicznego do Indii (a to jeden z największych klientów na broń na świecie). To wymusza pewne standardy - klient zagraniczny nie odbiera czołgów w restauracji...

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics