Ernest Skalski: Komu indeks, komu dyplom, komu Nobel?
Łóżka polowe, rozkładane stoliki, prymitywne stragany. Wszędzie. Zawalone najróżniejszymi towarami, przeważnie bardzo marnej jakości. Ta tandeta na progu odzyskanej niepodległości, przy pierwszych krokach transformacji, cieszyła oczy i umysły. Ruszyło się! Teraz z ulgą kibicuję rozbiórce blaszaków pod Pałacem Kultury w Warszawie. Wszystko, bowiem ma swój właściwy czas.
Są analogie.
Przez długie już lata, w niezliczonych artykułach czytałem i w wielu pisałem o rozkwicie scholaryzacji, jako ważnym elemencie i dowodzie przemian dziejących się w Polsce. Wprawdzie widziałem jasno w zachwyceniu, że Wyższa Szkoła Komunikacji Społecznej w Kozichgłowach to nie Harvard, ani nawet Uniwersytet Jagielloński. Lecz mimo to uważałem i nadal uważam, że lepsze coś takiego niż nic. Bo studenci rzeczonej uczelni nie wybrali jej zamiast Harvardu. Wszakże niczego nie należy przeginać i niczego nie warto przeciągać. Łódzka, pożal się Boże, ”uczelnia” jest tego dobitnym przykładem. Jej funkcjonowanie to przykład rozbuchanej hucpy, zaś wrzawa wokół niej jest przejawem hipokryzji.
Czy przynajmniej jest ozdrowieńcza? O tyle o ile. Marne uczelnie były i będą. Ale będzie wiadomo, że są marne i będzie ich mniej. Część młodych ludzi dojdzie do wniosku, że nie kalkuluje się im płacić pieniądze - nawet niewielkie - i tracić czas dla dyplomu, który im niczego nie załatwia. Poza tym tych ludzi ma być mniej, bo idzie niż demograficzny, przy którym rynek będzie trudniejszy i wyeliminuje najsłabszych. Może, ale tego nie byłbym pewien. Bo walcząc o studenta, marne uczelnie będą obniżać progi przy przyjmowaniu i kryteria przy wydawaniu dyplomów.
Wracam do analogii z handlem. Straganów jest mniej, ale są. Obok sklepów o średnim poziomie, obok różnej wielkości galerii, wytwornych butików i sklepów firmowych. Jest popyt, będzie i podaż. Wszędzie, gdzie władza publiczna nie przesadza z regulacją. Musi pilnować, żeby nas nie otruto, nie oszukiwano na mierze i wadze, żeby się most nie zwalił, żeby niedouczony chirurg nie wyciął woreczka żółciowego zamiast śledziony. W jakiś sposób kontroluje więc pośrednio jakość wydawanych dyplomów. Czy ma sprawdzać stopień przygotowania speców od komunikacji społecznej, czymkolwiek by to nie było?
Trzymajmy się jeszcze handlu. Jego górne półki zachwycają, ale bywalcy zauważają, że wybór jest tam zdecydowanie gorszy niż w analogicznych sklepach na Zachodzie. Że markowe towary są nieraz, powiedzmy, nie takie same jak na Piątej Alei. W handlu można to jeszcze przeżyć. W szkolnictwie i nauce - już trudniej. Prawdziwym problem nie jest uczelnia w Kozichgłowach, kiedy się wie naprawdę ile jest warta. Problemem są dalekie, dalekie miejsca na listach rankingowych, zajmowane przez nasze renomowane uniwersytety, z ich berłami, gronostajami. Nie to, że mamy wiele słabych absolwentów z byle jakich uczelni. Mają ich nie mniej Ameryka oraz Francja. Nasz problem to brak najlepszych; absolwentów, nauczycieli akademickich, przedruków w poważnych periodykach, patentów, wreszcie - noblistów poza poezją.
Tagi:
Tematy do dyskusji: Ernest Skalski: Komu indeks, komu dyplom, komu Nobel?
—————
—————
—————
—————
—————
—————
O nas...
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
| POLECAMY | |
|
Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie. Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe! Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera. W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj! Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca... Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć! Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to? Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza
|
|
|
PONADTO... |
|
|
Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić |
|
|
Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie |
|
|
Ernest Skalski o Gorbaczowie
|
|
|
Sławomir Popowski |
|
|
Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię |
|



