Krzysztof Boruc: Olechowskiego poznaje się po tym jak zaczyna…

Krzysztof Boruc: Olechowskiego poznaje się  po tym jak zaczyna…

Generalnie uważam się za sumiennego obserwatora. W miarę  dobrego analityka (ach, ten narcyzm). Moje konspekty i opracowania dotyczące sposobów dowodzenia, budowania strategii, rozwiązywania nierozwiązywalnych problemów, czy osiągania wyznaczonych celów, walają się po kampusach w kilku uczelniach wojskowych w Polsce, USA czy Izraelu. Ale z panem ministrem Olechowskim mam problem. 

Śledzę jego karierę polityczną od 1992 roku. I doszedłem do takiego wniosku:

Ten człowiek, cokolwiek zaczął, jeszcze nigdy nic nie skończył! 

Co parę lat dowiadujemy się  o jakimś nowym politycznym projekcie. I co? I nic!

W rządzie Olszewskiego był? Był. A skoro był, to chyba też był jakiś wątek ideowy, łączący Olechowskiego z Olszewskim, Macierewiczem, Parysem itp. Czy był jakiś ciąg dalszy po 'Nocy Czerwcowej'? Nie było. To o co chodziło panu Olechowskiemu? O stołek? A gdzie idee? Wprawdzie opuścił swoje stanowisko na miesiąc przed upadkiem rządu, ale czy wiedział co będzie za miesiąc? Czy po prostu się znudził? 

Rok później dzięki tzw 'Małej Konstytucji', jako członek BBWR, wszedł do rządu, który tworzył SLD z 'obrotowym' PSL-em.  Tu poznaliśmy ministra jako specjalistę  od spraw międzynarodowych. Już rok później został pozbawiony funkcji szefa MSZ, gdy wyszło na jaw, że jest Przewodniczącym Rady Banku Handlowego. A przecież doskonale wiedział, że łączenie tych funkcji jest zabronione! Dymisja nie została przyjęta, Olechowski odszedł wraz z całym rządem Pawlaka w 1995 roku. Znów chodziło o posadę? 

W tym samym czasie tworzy z Czesławem Bieleckim Ruch Stu. Znów nowa organizacja, nowe (stare) idee i…  powolne wygaszanie działalności politycznej. Business first! Że zacytuję  jedną z czołowych dam IV RP: „Odnoszę wrażenie, że Pan Minister często stoi w rozkroku”. Chciałby być i politykiem, i biznesmenem. Prezydentem państwa i prezydentem firmy. No, albo, albo. Na raz pogodzić się tego nie da. Nie tacy próbowali. 

Wybory prezydenckie w 2000 i start. Drugie miejsce. Zdobył elektorat. Ponad trzy miliony głosów. Zagospodarował go? Próbował coś zrobić z tymi, którzy mu zaufali? Nie. Nic. 

W 2001, na wielkiej scenie, wielkie wydarzenie polityczno-kulturalne. Trzech tenorów.

Twór ten, zwany Platformą Obywatelską, działa. Nieraz kulawo, nieraz śmiesznie, ale istnieje po dziś dzień. Dlaczego? Czy dlatego, że od 2003 praktycznie nie było tam Olechowskiego? Dlaczego tam go nie było widać? Może dlatego, że Olechowski po prostu nie reprezentuje niczego takiego, jak wizja państwa? Dziś się dowiadujemy, że odchodzi. Przecież odszedł już dawno! Kto go widział jako działacza polityczno–partyjnego ostatnimi czasy? Ja nie.  

Teraz będzie budował następną  organizację partyjną, z prezydentem (tylko miasta) Piskorskim. Nie trzeba być prorokiem, aby wiedzieć, jak ci Panowie skończą. 

A właściwie nie skończą, bo jest tam Olechowski. Po prostu odwrócą się i odejdą.

A byt przez nich powołany będzie powoli obumierał, jak noga zarażona gangreną. 

Czy naprawdę biznes jest tak dla Pana Olechowskiego pociągający? Czy ktoś zna przykład, kiedy Olechowski miał pomysł (biznesowy oczywiście), otworzył firmę, zainwestował,  i przekształcił ten pomysł w dochodowe przedsiębiorstwo, zarabiające miliony? Czy jego biznesowe jestestwo ogranicza się do zasiadania w tzw. nomenklaturowych spółkach, przekształconych w spółki akcyjne, socjalistycznych centralach handlu zagranicznego i pobierania pensji, dywidend, premii, dodatków itp.?  

Nawet tak dobrze zapowiadająca się  i mająca wybitnych muzyków kapela Big Beatowa - Trzy Korony z Krzysztofem Klenczonem, rozlazła się w szwach i zdechła.

I to w jakim tempie... 

Zgadnijcie, kto był jej menedżerem i organizatorem.  
 

Krzysztof Boruc

 

Tematy do dyskusji: Krzysztof Boruc: Olechowskiego poznaje się po tym jak zaczyna…

Data: 2009-07-07

Dodał: Wars

Tytuł: Opis rzeczywistości nie polega na wystawianiu laurek.

Święte słowa. Olechowski tak, jak do tej pory nic nie zrobił. Tak i tym razem odejdzie z niczym. Uważam, że te peany pochwalne na cześć Olechowskiego, wynikają ze znajomości autorów artkułów z Panem Olechowskim, a nie z solidnego i rzetelnego przeglądu dokonań ministra. Tym bardziej cieszy analiza wykonana przez K. Boruca. Pozdrawiam serdecznie - Wars

Data: 2009-07-03

Dodał: Nina N

Tytuł: świetna analiza

zgadzam się w 100%; co więcej nie przekonują mnie argumenty z listu AO; jeśli dotrwa do przyszłego roku i będzie kandydował na prezydenta walka zapowiada się ciekawie; ale w pewnym sensie ważniejsze wydaje mi się czy/jak wykorzysta swoją szansę Paweł Piskorski i SD.

Data: 2009-07-03

Dodał: leszek biernacik

Tytuł: zgadzam sie

Witam i chce tylko stwierdzic ze argumenty Pana Olechowskiego mnie przekonuja tym bardziej ze mam znajomych w PO ktorzy jego diagnoze potwierdzaja,sadze ze jezeli bedzie kandydowal bede na niego glosowal,tym bardziej ze jest to czlowiek ktory samym wygladem wygrywa z obecnym prezydentem nie mowiac o kulturze,obyciu w swiecie itd.itp-szkoda strzepic jezyka-po prostu to nie jest prowincjusz /w odroznieniu od innych/-pozdrowienia

Data: 2009-07-03

Dodał: Bogdan Miś

Tytuł: Nie ma zgody

Totalnie nie zgadzam się z K. Borucem i jego jadowitą niechęcią do pana Andrzeja. W myśli widzę Olechowskiego jako kandydata na prezydenta; i jeśli będę miał do wyboru jego i Tuska (nie mówiąc już o kimkolwiek z z PiS-u, czy jakimś przykościelniku), to wybiorę właśnie jego. Bo mnie nie skompromituje. Bo jest rasowym inteligentem, zupełnie nieideologicznym. Bo jak go nie chcą - to odchodzi; bo się nie podporządkowuje byle prowincjuszowi. Bo nie jest pryncypialny. Bo jest efektowny, przystojny i wykształcony. Bo ceni żart i dobry trunek. Słowem - to człowiek z towarzystwa. A ja zawsze wolałem towarzystwo, niezbyt zaś ceniłem środowisko; chwytacie różnicę? A że mu się nie udawało? A komu by się udało z takimi partnerami?

Data: 2009-07-03

Dodał: SAWA

Tytuł: Re:Nie ma zgody

No to znów mu się nie uda. :( Bo godnych partnerów brak.
Jak tu głosować na kogoś, komu się ciągle nie udaje i to z powodu braku możliwości sklonowania wielu Olechowskich? Na żarty i dobre trunki to ja mam inne towarzystwo. ;)
I właśnie największą słabością Olechowskiego jest to właśnie, że jak nie chcą to odchodzi, nie umie współpracować z ludźmi, przekonywać do swoich racji, jak inni go nie słuchają, to zbiera zabawki i mówi, a ja się nie bawię.

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics