Małgorzata Jakubczak: Poszukiwanie siebie

Małgorzata Jakubczak: Poszukiwanie siebie

Jest to kolejne pokolenie recydywistów, którzy dobrowolnie przychodzą na spotkania z profesor Łopatkową. Mają szansę na zastanowienie się nad sobą i kolegami.

To co dzieje się w Zakładzie Karnym w Rzeszowie, to swoisty fenomen sytuacyjny i społeczny, bowiem wydawać by się mogło, iż na pewno nie bardzo mielibyśmy ochotę odwiedzać zakłady karne i nawiązywać dialog z ich mieszkańcami. A jednak, może zdarzyć się i tak, że zarówno wszystko to, czego możemy być świadkami: i ludzie, i zdarzenia, dalekie są od stereotypów, które podsuwa nam bezrefleksyjna momentami wyobraźnia. Spotkanie, w którym miałam możliwość uczestniczyć po raz pierwszy, stało się tego potwierdzeniem.

Było to spotkanie więźniów Zakładu Karnego w Rzeszowie z profesor Marią Łopatkową, twórczynią “pedagpgiki serca”, niegdyś “pania senator od dzieci”, pisarką, działaczką społeczną, kobietą niezwykle aktywną w podejmowanych inicjatywach służących dobru człowieka, tego małego i dużego, tego skrzywdzonego, a także i tego, który skrzywdził... Osoba prof Łopatkowej jest dziś dla wielu skazanych inspiracją do podejmowania kolejnych, żmudnych prób zmiany siebie, nierzadko do prowadzenia ze sobą dialogu. Czekają na nią z niecierpliwością, a gdy się pojawia, skazani wierzą, że przywozi im nadzieję.

Izolacja nie odbudowuje

Kontakt z profesor Łopatkową jest dla skazanych namiastką więzi, bliskiej relacji z drugim człowiekiem, który ich rozumie i pragnie im pomóc. Izolacja bowiem nie jest rozwiązaniem problemu przestępczości, nie ułatwia odzyskania siebie osadzonym, nie koi ran ich bliskim, a na pewno nie odbudowuje potencjału społecznego. To przecież problem zagubionego człowieczeństwa, które pomaga tym ludziom odnaleźć w sobie Łopatkowa i jej “pedagogika serca”. Tylko kontakt z drugim człowiekiem, zrozumienie i empatia mogą pomóc przestępcom się zmieniać. Ich człowieczy potencjał przejawia się w listach, które piszą do pani Marii, a także w czasie odbywanyh z nią, tak bardzo oczekiwanych spotkań. Przede wszystkim zaś w dialogach, które z nią prowadzą, spierając się, ale wysłuchując nawzajem. W naturalny sposób mogą oddziaływać na siebie poprzez empatię, której uczy ich ta wyjątkowa kobieta.

Wychowawcy i ich zwierzchnicy – kierownictwo Zakładu Karnego w Rzeszowie doceniają dzieło i ideę “pedagogiki serca”, starają się swą gościnnością i wypowiadanymi komentarzami wyrazić wsparcie dla podejmowanych przez Łopatkową przedsię-wzięć. Skazani czują to samo wyrażając Marii swój szacunek i sympatię. W pokoju wychowawców, na ścianach i półkach znajdują się prace ręcznie wykonane przez więźniów – budowle z zapałek, rysunki, grafiki, miniaturki instrumentów muzycznych itp. Jest również najnowsze czerwcowe wydanie miesięcznika “Na Zamku” - gazetki redagowanej przez samych więźniów, a w niej, między innymi: “Almanach pisarzy polskich”, “12 grzechów początkującego przedsiębiorcy”, “Szlakiem orlich gniazd” czy “Kino cela proponuje”. Więzienne centrum kulturalno-oświatowe, to także biblioteka i radiowęzeł, a w nim całodzienna ramówka komercyjna i liczne audycje prowadzone przez samych więźniów.

Moment refleksji

Spotkanie z profesor Łopatkową odbyło się bez udziału personelu więziennego, grupa piętnastu więźniów, którzy sami zgłosili chęć uczestnictwa, mogła poczuć się swobodnie, każdy z nich miał możliwość bez skrępowania wypowiadać swoje myśli. Wsród przybyłych na spotkanie znaleźli się zarówno ci, którzy przychodzą regularnie i regularnie piszą listy, jak i ci, którzy przyszli z ciekawości po raz pierwszy.
Wśród osadzonych dominują dwa wyroki – dwadzieścia pięć lat i dożywocie. Jak mówią sami skazani, jest to: “kolejne pokolenie recydywistów, którzy dobrowolnie przychodzą na spotkanie z profesor Łopatkową, mają szansę na na zastanowienie się nad nad sobą i kolegami”. Spotkania organizowane są od 2007 roku. Z inicjatywą wystąpili sami więźniowie, po kilku latach korespondencji z Marią.

Wszystko zaczęło się od Marcina, który trafił przypadkiem na jedną z książek Łopatkowej pt. “Prawdziwa miłość istnieje” w bibliotece więziennej i po przeczytaniu wysłał list na podany adres. Korespondencja Marcina i autorki trwa nieprzerwanie od lat, nieprzerwanie też Marcin zaraża współwięźniów ideą “pedagogiki serca” i wychowania emocjonalnego, o których czyta w kolejnych książkach Marii. W Rzeszowskim Zakładzie Karnym od lat realizowane są programy unijne, jak SONART, czyli projekyt wsparcia procesu resocjalizacji osadzonych przez kontakt ze sztuką. Efektem tego programu jest, między innymi, wydany w 2007 roku tomik poezji, krótkich i dłuższych form narracyjnych “Staję się aniołem – bo tak trzeba” zawierający twórczość więźniów, ich przemyślenia, mówiący o tym, co dla nich ważne...

Ostatnio byłam świadkiem spotkania, w którym zetknięcie się osobowosci i doświadczenia Marii Łopatkowej z audytorium ludzi z ciężkimi wyrokami, także za zabójstwa, sprowokowało dialog. Dialog o ludzkim losie, jego paradoksach, których doświadcza każdy z nas – także i Maria, relacjonująca swoje doswiadczenia ostatnich miesięcy, gdy jej piekna – jak zawsze – działalność interwencyjna, broniąca prawa dziecka do miłośći, została przez niektórych nie tylko niezrozumiana, ale wręcz zignorowana. Dzieląc się zwyczajnie, po ludzku swymi doświadczeniami ostatnich miesięcy, trudnościami nawiązania dialogu ze środowiskami odpowiedzialnymi za los człowieka, storzyła aurę szczerości, autentyzmu i obopólnej refleksji, jednocześnie racjonalnie patronując wielu wątkom, o których mówili skazani.

Moc człowieczeństwa

Profesor Łopatkowa rozpoczyna więc ostatnie spotkanie od zrelacjonowania historii małego chłopca, którego matka próbuje uniemożliwić mu kontakt z biologicznym ojcem. Opowiada o perturbacjach, które związane były z obroną dziecka przed rozdzieleniem z kochanym ojcem, rozpaczy synowskiej, naruszeniu emocjonalnej więzi dziecka z rodzicem. Walka o odzyskanie miłości ojca i synka doprowadziła ją samą przed sąd. Chciałoby się rzec “chichot losu”, słuchacze doskonale odebrali istotę uwikłań człowieka, który występując przeciwko złu, sam może wpaść w jego sidła.

Podobne historie nie są obce uczestniczącym osadzonym, ponieważ znają oni i bardzo cenią wiele napisanych przez profesor książek. Przytaczają zapamietane ich fragmenty, cytując zarwno te z publikacji “Prawdziwa miłość istnieje”, jak i z “Pedagogiki serca w dobie globalizacji”. Pani Maria tez dzieli się ze słuchaczami swymi lekturami, ostatnio prezentując więźniom artykuł, który ukazał się niedawno w jednym z magazynów o byłych kryminalistach. Przeszli oni i nadakl przechodzą przemianę od przestępstw do ludzi próbujących uczciwie żyć – kończą szkoły, znajdują pracę, miłość a nawet angażują się w pomoc innym, przez np. pracę w hospicjach czy w klubach AA. Więźniowie z Rzeszowa również maja poczucie, że mogą w świadomy sposób wpływać na kolegów w celach. ”Wpływamy tak, aby osoba wybierajaca numer do domu powiedziała: “mamo”, zechciała odnowić kontakt z rodzicami, czy dziećmi. Możemy tak pokierować osobą. W odpowiedzi na nasze działani dostajemy “dziękuję”, ale i inwektywy. Wtedy udajemy, że nie słyszymy, dzięki przeczytaniu jednej, trzech czy pięciu książek pani profesor” - jak na ostnim spotkaniu powiedział Andrzej, jeden ze skazanych.

To dialog, wzajemne otwarcie na siebie, wysłuchanie innego, którym jest także przestępca, jak i odnalezienia w nim siebie, sprzyja tworzeniu szczególnej, międzyludzkiej więzi. I to ona właśnie staje się fenomenalnym środkiem poszukiwania siebie na nowo... Jak w jednym ze swych tekstów poetyckich jego autor, także skazany, Marcin, stwierdził:

“Żal za grzechy, pokuta, odkupienie, cierpienie!
Jak z mojej perspektywy ja
to widzę, jak czuję, jak odbieram?
Odpowiedzi szukam. Szukać będę!”

Człowieczeństwa bowiem nie wolno przekreślać, człowieczeństwem należy obdarowywać, jak twierdził Jan Paweł II. W ozdrowieńczą moc człowieczeństwa wierzy nasza wielka twórczyni “pedagogiki serca” i dziś pokazuje ją innym – także i mnie. Dzięki refleksji nad tym, co stworzyła Maria Łopatkowa, jak i bepośredniemu uczestnictwu w jej praktykach – raz jeszcze, na nowo weryfikuję wszystko to, czego uczyłam się studiując pedagogikę resocjalizacyjną. Dzisiaj postrzegam jej nowe szanse w odzyskiwaniu człowieka na nowo.

Małgorzata Jakubczak


Po raz drugi pojawia się na naszych łamach jedna z postaci dla naszej pedagogiki symboliczna, zawsze    warta zainteresowania, bo kompetentna i dobrej woli...

Okazuje się, że wynalazek pani “senator od dzieci” Marii Łopatkowej - PEDAGOGIKA SERCA - ma zastosownie nie tylko do małych dzieci, ale także w odniesieniu do osób dorosłych, gdzie przynosi zadziwiająco dobre rezultaty.

Traktuje o tym artykuł-reportaż pt. POSZUKIWANIE SIEBIE  absolwentki Akademii Pedagogiki Specjalnej im. Marii Grzegorzewskiej w Warszawie, Małgorzaty Jakubczak, ze spotkania z grupą więźniów, z którymi Pani Maria Łopatkowa utrzymuje przyjacielskie kontakty od 2007 roku. Artykuł ten ukazał się w LONDYNIE na łamach DZIENNIKA POLSKIEGO z dnia 12 lipca 2011 roku, a samo spotkanie odbyło się 7 czerwca bieżącego roku. Pierwotnie artykuł miał tytuł: “Poszukiwanie siebie od nowa”.

Redakcja

Miejsce na dyskusję

Data: 2012-01-29

Dodał: docia11@aol.com

Tytuł: Czegos tu nie rozumim.

Przejrzalam tak pobieznie, to co Pani Malgorzata napisala i nie zgadzam sie do konca. Prace Mari Lopatkowej znam, nawet moge powiedziec, ze troche wychowalam sie na nich. I w kazdej z nich mozemy wyczytac, ze nie wolno unikac odpowiedzialnosci za wlasne postepowanie. W przypadku skazanych, z takimi wyrokami (to nie za przekroczenie predkosci na drodze dostaje sie 25 lat!), nie widze podstaw, by zwalniac ich z odpowiedzialnosci. Marzeniem jest, by te pieniadze, ktore kazdy z nas lozy na ich utrzymanie, byly zainwestowane w system resocjalizacji a nie ginely GDZIES PO DRODZE.
Czlowiek jest zwierzeciem stadnym, to wszyscy wiedza i izolacja, nie wplywa pozytywnie na rozwoj, szczegolnie w srodowisku patologicznym (a takie sa wiezienia), gdzie BRAK WZORCOW czy mozliwosci nauki zycia w spoleczenstwie.
Kiedys mialam szczescie poznac Berte Trusiewicz i kiedys powiedziala do swych podopiecznych bardzo madre slowa, ktore pomogly nie jednej osobie.
"Mozesz zawsze wystartowac od nowa. Najlepsze do tego jest kazdy nowy dzien." Wiec mysle, ze skazani rowniez moga, bo to zalezy tylko od nich. Martwi mnie tylko to, ze chyba system im do konca na to nie pozwala...Pozdrawiam.

Wyszukiwanie

Obiecujemy starać się spełniać to oto piękne wezwanie:

Panie zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu




Od redakcji 

Redakcja uprzejmie informuje, że wszystkie opublikowane w witrynie artykuły mogą być komentowane wyłącznie za zgodą Autora tekstu. Stosowny odnośnik do zbiorczej strony na korespondencję jest pod każdym artykułem, którego Autor nie życzy sobie komentarzy "pod spodem". Komentarze nie są cenzurowane merytorycznie, jednakże  sformułowania rasistowskie i antysemickie oraz wulgaryzmy i drastyczna "mowa nienawiści" są usuwane. Nie przyjmujemy komentarzy ani listów anonimowych (minimum jawności: podanie nazwiska i adresu piszącego do wyłącznej wiadomości redakcji). 

Osoby, pragnące na naszych łamach opublikować artykuł, proszone są o nadsyłanie dokumentów w postaci edytowalnej (czysty tekst lub dokumenty Worda albo OO) na adres studioopinii@gmail.com. Pod tym samym adresem prosimy kierować wszelkie uwagi o witrynie i listy do redakcji.

Informujemy uprzejmie, że ta witryna nie jest blogowiskiem, lecz redagowaną gazetą internetową.

Nieliczna redakcja zmuszona jest do wyboru licznie nadsyłanych tekstów i nie jest w stanie każdorazowo uzasadniać decyzję nie wykorzystania nadesłanej propozycji. Decyzja z praktycznych względów musi być ostateczna i nieodwołalna, dyskusji na ten temat nie zdołamy prowadzić.

Redakcja zastrzega sobie prawo zmian formalnych w zaakceptowanym do publikacji tekście, w szczególności dodania śródtytułów, zmiany tytułu, koniecznych zmian stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych oraz doboru ilustracji – z braku czasu i mocy przerobowych - bez uzgadniania z Autorem. Redakcja zobowiązuje się nie wypaczać myśli Autora.

 

 

 

 

Ernest Skalski poleca swój esej

BIEDNI I BOGACI III RP

 

Nowa pozycja: esej Mirosław Malcharek: 

Apage, satanas

Z notatnika amatora-egzorcysty

Clip to Evernote