Michał Leszczyński: Głos „wroga” demokracji

Michał Leszczyński: Głos „wroga” demokracji

Czytam dyskusję moich Kolegów na temat demokracji z wielkim zaciekawieniem. Ośmielam się dodać swój głos w tej sprawie; przypomina mi się bowiem stary dowcip żydowski, jak to Icek z Morycem się kłócili, a rabi ich próbował pogodzić, mówiąc: „I ty, Icek, masz rację, i ty, Moryc, masz rację”. Wtrącił się wtedy Abram: „Ale to niemożliwe”, co rabi skomentował: „I ty, Abram, też masz rację”.

Namawiam Czytelników do potraktowania naszej dyskusji podobnie jak to zrobił mądry rabi. Najpierw odpowiedzmy sobie na trzy proste pytania:

1.Wyobraźmy sobie, że jesteśmy rodzicem trójki dzieci, i mamy zadecydować, jaki zrobić obiad. Czy warto robić zebranie rodzinne i podyskutować, czy kupić pizzę, rybę, czy kotlety? Oczywiście tak. Decyzję trzeba podjąć w sposób demokratyczny uwzględniając gusty wszystkich.

2.Teraz wyobraźmy sobie, że jest wojna i trzeba uciekać przed nieprzyjacielem, który może nas wymordować. Czy będziemy z dziećmi dyskutować, czy biec na południe, czy na zachód? Oczywiście nie. Podejmujemy decyzję niedemokratycznie, bo tylko tak możemy się uratować.

3.Zastąpmy teraz dzieci trojgiem przyjaciół w tym samym wieku i o podobnym wyksztalceniu. Czy warto wtedy podyskutować, w którą stronę uciekać? Oczywiście tak, bo każdy może mieć inne informacje (o możliwych środkach transportu i pozycji nieprzyjaciela).

Z tych prostych trzech przykładów wynikają dwie ważne (acz trywialne) prawidłowości dotyczące demokracji:

I. IM MNIEJ WAŻNY PROBLEM DO ROZWIĄZANIA, TYM ŁATWIEJ STSOWAĆ ZASADY DEMOKRATYCZNE.

II. IM LEPIEJ WYKSZTAŁCENI LUDZIE, TYM DEMOKRACJA LEPIEJ SIĘ SPRAWDZA.

Czy mamy w chwili obecnej problemy naprawdę ważne do rozwiązania? Wydaje mi się, że tak. Nie mamy co prawda wojny, ani bezpośredniego zagrożenia, ale spraw naprawdę istotnych nie brakuje.

Na przykład, czy to, że za 10-20 lat średnia emerytura starczy jedynie na chleb z tanią margaryną i konieczne jest jak najszybsze podwyższenie wieku emerytalnego do 70 lat, nie jest superistotne?

Ale przecież w sposób demokratyczny (referendum), wieku emerytalnego nie podwyższymy.

Czy można ludzi w Polsce uważać za wykształconych? Gdyby takowi byli, to by nie wybierali do parlamentu tych wszystkich, których do tej pory wybierali. I tak mamy szczęście, że 60% ludzi w Polsce nie głosuje. Gdyby zagłosowali, to byśmy dopiero wyglądali.

Czy jest jakikolwiek sposób ulepszenia obecnego systemu? Wielu ludzi twierdzi, że najlepiej byłoby, gdyby wykształceni ludzie mieli więcej głosów elektrorskich, niż ci niewykształceni. Na przykład, profesor fizyki :-) powinien mieć 10 głosów, a babcia klozetowa tylko jeden.

Problem w tym, że mądrość jest trudno zmierzyć. Czy reżyser Zanussi jest mądrzejszy, czy głupszy od profesora Zybertowicza? Dla jednych jeden, dla drugich drugi. Nie ma obiektywnej metody oceny ludzkiej mądrości.

Jest natomiast obiektywna metoda pomiaru ile kto płaci podatku. Od lat próbuję przekonać wszystkich naokoło, że sprawiedliwe moralnie są dwie sytuacje. Albo każdy płaci tyle samo podatku (pogłówny), albo ten, co płaci więcej, ma więcej głosów elektorskich. Wielu moich lewicowych Przyjaciół przekonuje mnie, że gdyby moją propozycję wprowadzić w życie, bogaci by się jeszcze bardziej wzbogacili, a biedni zbiednieli.

Jest to błąd w rozumowaniu. To, czego majętni ludzie naprawdę nie znoszą, to marnotrawstwa pieniędzy. Pieniędzy, które oni zarobili, a potem do wspólnej kasy wplacili w postaci podatków. Biednym, bezrobotnym, jest wszystko jedno. To nie oni płacą podatki. Bogaci wiedzą, jak się wzbogacić. Biedni wręcz przeciwnie. Dajmy porządzić bogatym!!! Pytanie tylko, jak zmienić system z takiego, że pijak i nierób ma taki sam głos, co przedsiębiorca Kulczyk, na taki, że ten drugi ma dużo więcej głosów?  

 

Chyba tylko przez demokratyczne referendum!!! :-). 

Michał Leszczyński

Tagi:

|

Tematy do dyskusji: Michał Leszczyński: Głos „wroga” demokracji

Data: 2009-11-07

Dodał: M.G.

Tytuł: kopnij glupca

nie odbierajmy tak szybko komukolwiek glosu
wszakze nikt z nas nie jest nieomylny
mysle, ze pijak i nierob po jakims czasie zacznie wybierac (kierujac sie chocby instynktem samozachowawczym, czyli powszechnym "chlopskim rozumem") ludzi madrzejszych i bogatszych intelektualnie od siebie
sek w tym, ze czas potrzebny mu do tego, jakze pozytecznego dla nas wszystkich momentu, moze byc za dlugi i porzadny kop moze byc pewnie zbawiennym dla niego i dla nas wszystkich

Data: 2009-11-07

Dodał: Jan Herman

Tytuł: Non possumus

Dziękuję za zwrócenie uwagi na to, co pominąłem expresis verbis, choć wyraźnie pisałem, iż demokracja nie obędzie się nijak bez "obywatelskiego poziomu orientacji w złożonym galimatiasie publicznym oraz równie obywatelskiej niegasnącej gotowości do uczestnictwa w procesach publicznych. Równoprawnego i kompetentnego, co się zresztą ze sobą wiąże" (to w drugiej odsłonie dyskursu z Redaktorem).

Podkreślam: nawet wtedy, jeśli Demokrację traktujemy jak proces, a nie Gwiazdę Stałą, wyznaczającą z daleka kierunek, to i tak nie wolno, nie wolno, nie wolno nam inaczej ja postrzegać w sytuacjach ALERTU i w sytuacjach AS USUAL.

Państwo - w moim przekonaniu, do dyskusji - może legalnie posługiwać się przydomkiem "demokratyczne" tylko wtedy, kiedy robi wszystko (a nie tylko wiele), aby obywatele byli sobie w stanie kolektywnie (niekoniecznie po radziecku) poradzić, i aby "oddolne" instytucje zorientowanych w rzeczywistości i gotowych ją doskonalić ludzi wypierały lub ogarniały (amalgamacja) spetryfikowane, formalne konstrukcje państwowe, ze swej natury alienujące się (wyobcowujące i przemożne nad obywatelami).
Jan Herman

Data: 2009-11-07

Dodał: Hazelhard

Tytuł: Re:Non possumus

Fascynują mnie dwa kraje: Finlandia i Korea Południowa. Oba w ciągu zaledwie 20-30 lat z ubogich państewek stały się "miodem płynące".
Oba kraje dokonały drastycznych reform, stawiając w dużej mierze na high-tech i edukację, ale reformy te trudno nazwać demokratycznymi. W Korei, dodatkowo, opierały się na uwłaszczeniu nomenklatury.

Data: 2009-11-07

Dodał: Jan Herman

Tytuł: Re:Re:Non possumus

No, właśnie!
W Finladndii - poza Saamami - niemal wszyscy korzystają (za Transparency International 2007: wsp. rozwarstwienia Giniego =26,9, indeks percepcji korupcji = 9,4, więżniowie na 100.000 ludności = 75, indeks demokracji = 9.25), a w Korei nie dość że mamy duże rozwarstwienie społeczno-ekonomiczne (31,6, za M. Nytko - http://nytko.eu/publikacje/2_CHARAKTER_WLADZY_PANSTWA_A_ROZWOJ_SPOLECZNY_ANALIZA_POROWNAWCZA_KRAJOW_ROZWIJAJACYCH_SIE_AZJI....pdf), to jeszcze najważniejsi urzędnicy Państwa mieli-mają kłopoty z prawem na tle "wziątek" (np. Ro Mu Hiun).
Jeśli Redakcja przyzwoli - mogę szerzej.
Jan Herman

Data: 2009-11-06

Dodał: Bogdan Miś

Tytuł: Hmmm...

Michale drogi, Fizyku przezacny: czy nie budzi Twoich obaw, że po ewentualnym przyjęciu tej Propozycji - drużyna Legii wzmocniona paroma piosenkarkami i szołmenami z TVN przegłosuje w każdej sprawie połączoną reprezentację Uniwersytetu, Politechniki i Polskiej Akademii Nauk? Bo mnie ciarki chodzą po grzbiecie...

Data: 2009-11-07

Dodał: reforma całości państwa

Tytuł: Re:Hmmm...

Szacowny Bogdanie, już po raz kolejny łapiesz mnie na nonsensie, który, oczywiście, jest oczywisty, ale tylko dlatego, że pomysł jest wyrwany z kontekstu szerszej reformy, którą chętnie bym zaaplikował (niedemokratycznie!!!) w Polsce. W ramach tej reformy dobry profesor Politechniki zarabiałby więcej od redaktora Tomasza Lisa!!! :-)
A na "poważnie", to, niestety, reprezentację tzw., "Uczonych" oceniam wcale nie wyżej, niż reprezentację ludzi businessu, których miałem przyjemność poznać. Ale może nie była to reprezentatywna próbka bogatych ludzi w Polsce...

Wyszukiwanie

O nas...

Promocja


Do redakcji można pisać

na adres studioopinii@gmail.com

 

Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:

Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.

Św. Tomasz z Akwinu

Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści". System zarządzania witryną (niezależny od nas) jest jednakże skonstruowany w taki sposób, że niektóre wpisy pojawiają się niekiedy z opóźnieniem, czasami - z nieznanych nam przyczyn - znacznym. Choć nie ma w tym naszego działania - przepraszamy zirytowanych. Jednocześnie informujemy, że większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.

POLECAMY

Dołączył do nas Jan Winiecki. Szukajcie jego felietonów w prawej szpalcie.

Sławek Popowski: kapitalny esej o Gorbaczowie; arcyciekawe!

Stefan Bratkowski zastanawia się: czy możemy zbudować solidny ustrój

Na stronie KULTURA uruchamiamy rubrykę PRÓBY LITERACKIE. Czytajcie Mikołaja Fajfera.

W witrynie pojawiło się Ilustrowane Radio Niny Nowakowskiej. Obejrzyj, posłuchaj!

Chcesz zostać dziennikarzem? Nie wiesz, jak pisać? Poczytaj rady fachowca...

Ważne przemyślenia George'a Friedmanna: prognoza na nasze stulecie

Zajrzyj do działu CYWILIZACJA. Jest co poczytać i obejrzeć!

Obejrzyj naszą telewizję (tak, tak - uruchomiliśmy własną). A w niej gościnnie EuroparTV! Nie wiesz co to?
Obejrzyj! 

Ważny tekst dr Andrzeja Ehrlicha o (nie)sprawności zarządzania w Polsce. Są przykłady! Dr Ehrlich pisze także o pracy tłumacza

 

 

 

PONADTO...

Stefan Bratkowski otworzył nowy cykl błyskotliwych porad dla tych, którzy nie wiedzą, że nic się nie da zrobić

Jacek Pałasiński podejmuje gorący temat o gazie

Ernest Skalski o Gorbaczowie


Sławomir Popowski
pisze o innym Stalinie

 

Aleksander J. Wieczorkowski demoluje Telekomunikację Polską oraz Netię


 

Clicky Web Analytics