Stefan Bratkowski: Największa polska sensacja światowa
Tą największą polską sensacją światową dnia dzisiejszego nie jest (nawet) zwycięstwo siatkarzy, ani opór naszego, tak mądrego episkopatu przeciw postępom cywilizacji. Sensację taką powinno sprawić fantastyczne polskie odkrycie - odkrycie w rejonie Kutna olbrzymiego złoża gazu ziemnego, objętości około 500 miliardów metrów sześciennych (!), na poziomie nieco poniżej 6 tys. m pod powierzchnią. To więcej niż rewelacja geologiczna. Zmieni – geopolitykę Europy. A paradoks chce, że wiadomość o nim dotarła do mnie z opóźnieniem 9 miesięcy – z „Dziennika Łódzkiego”, który szczęśliwie przeglądał w internecie Bogdan Miś! Bo nikt z niej do tej pory sensacji nie zrobił…
Od lat nasi geolodzy wiedzieli, że pod Niżem Polskim jest gaz. Udało go się stwierdzić w różnych miejscach i wydobywać w roku 2007 ze 182 zagospodarowanych małych złóż, szacowanych łącznie na zapasy rzędu 25 mld m sześciennych, wszystko w skali jednej dziesiątej procenta światowego wydobycia. Niemcy do dziś wydobywają gazu sześć razy więcej niż my, 0,6 %. Przy naszym zużyciu gazu rzędu 17 mld m sześciennych rocznie gaz z Kutna zmieni warunki naszego importu z Rosji. Także – warunki eksportu rosyjskiego do Europy Zachodniej, kokietującej Kreml w obawie przed szantażem gazowym. Rentowność gazociągu bałtyckiego stanie pod znakiem zapytania.
Geologia jest nauką fascynującą, zwłaszcza dziś, z rozwijającymi się technikami badań i pomiarów, z nowoczesną grawimetrią i magnetyką. Przypomina badania historyków, którzy ze starych, zgromadzonych po archiwach dokumentów próbują odczytać bieg wydarzeń. Budowa skorupy ziemskiej jest takim archiwum – jak to mi uświadomił kiedyś jeden z naszych geologów. Tyle, że odczytuje się z niego przeszłość, która składa się na teraźniejszość. Przeszłość zwykle niezwykle skomplikowaną: materia skalna, z której mamy granity Sudetów i Tatr, najpierw zalegała na powierzchni litosfery (czyli warstwy grubości ok. 80 km powyżej jądra ziemi i jego płaszcza), potem została w gigantycznych przemieszczeniach mas zepchnięta głęboko w jej wnętrze, a potem znowuż wyniesiona ku powierzchni. Pod Niżem Polskim natomiast zalegają starsze struktury wgłębne, na nich zaś – młodsze osady morskie i lądowe, osiadłe na ogół dość spokojnie, bez większych wstrząsów (choć małe i tu są możliwe).
Nie przedstawię nawet ułamka wszelkich naukowo-badawczych przygód, jakie przynoszą geologom ich badania. Wspomina się ich tylko przy okazji tak wielkich sukcesów jak ten – a i tak nie jest pewne, czy obejrzymy na jakimś ekranie tych, co wyliczyli, że może być coś poniżej poziomu, do którego dotarły pierwotne wiercenia w Kutnie. Takimi bohaterami nasze media nadal się nie interesują. Niewiele się pod tym względem zmieniło. Pamiętam dramatyczną historię, opisaną przez mojego kolegę z dawnego „Życia i Nowoczesności”, Jerzego Szperkowicza – historię odkrywcy dolnośląskiej miedzi, dr Jana Wyżykowskiego. Dziś dr Wyżykowski ma swoje hasło w Encyklopedii PWN i Gazety Wyborczej, ale my, wtajemniczeni, wiemy, że zmarł przedwcześnie w 1974 r. na serce, wykończony szykanami ze strony zawistnych i władz PRL. Odkrył tę miedź w roku 1957, dopiero nam się udało w początku lat 70-tych zapewnić mu trochę należnej sławy, która jednak sprowokowała więcej złości wobec niego. A był to zaiste wyczyn odkrywczy, bo Niemcom tej miedzi nie udało się znaleźć…
We wrześniu 1979 roku Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo rozpoczęło wiercenia w Kutnie, z myślą o docelowej głębokości 6.100 metrów. Po niemal czterech latach poszukiwania przerwano z powodu problemów ze sprzętem, choć dowiercono się już na głębokość 5.966 metrów. Rzecznik prasowy Państwowego Instytutu Geologicznego mówi – „Tak zwany blok Kutno jest strukturą bardzo perspektywiczną”. Leży jednak głęboko. Ale wydobywa się gaz z coraz głębszych pokładów i kutnowskim bogactwem zainteresowała się firma FX Energy z Salt Lake City w USA. Uzyskała już koncesję – na powierzchnię wierceń 284 tys. akrów. Polski dyrektor FX Energy Poland mówi – „Projekt, który chcemy tam zrealizować, jest dość drogi. Złoża zalegają na głębokości 6 kilometrów. Dlatego w tej chwili rozmawiamy z różnymi firmami, by wspólnie do niego przystąpić. Wartość projektu wynosi od 60 do 100 milionów złotych. Myślę, że pierwsze kutnowskie odwierty powinniśmy wykonać w ciągu najbliższych dwóch, trzech lat”.
Znam stare mapy radzieckie, wskazujące na wielkie złoża gazu pod Charkowszczyzną, jest na pewno gaz na ukraińskim Podkarpaciu. Głębokie wiercenia są bardzo kosztowne, wcale nie takie łatwe technicznie, a przy tym zabierają dużo czasu. Trzeba pieniędzy, instrumentów pomiarowych i – fachowców. Tych mamy. Jeden odwiert jest tylko punktem i nie określa, jak zalega dane złoże, nawet, jeśli zalega poziomo. Dopiero cały kompleks wierceń pozwala rozpoznać przestrzenny rozkład. I może odkrywcy gazu spod Kutna opowiedzą pasjonującą historię swych odkryć, a do eksploatacji następnego takiego odkrycia staną już ze swoimi kilkudziesięcioma milionami dolarów polscy biznesmeni… Bo i wiercić w Kutnie powinno się już. Nie czekając, aż zbierze pieniądze biedna FX Energy. Pamiętajcie: habemus geologiam!
Tagi:
O nas...
Od lewa do prawa - stale aktualizowany przegląd politycznych i naukowych wydarzeń krajowych oraz wybór felietonów dziennikarskich. The World Opinion - stale aktualizowany przegląd wydarzeń i opinii światowych (ang.).
Do redakcji można pisać
na adres studioopinii@gmail.com
Znajdziesz nas także pod adresami:
studioopinii.org
studioopinii.net
studioopinii.eu
studioopinii.com
oraz (zawsze czynny):
Cytat, który obiecujemy brać pod rozwagę:
Panie, zachowaj mnie od zgubnego nawyku mniemania, że muszę coś powiedzieć na każdy temat i przy każdej okazji.
Św. Tomasz z Akwinu
Komunikat: Redakcja informuje uprzejmie, że w żaden sposób nie cenzuruje merytorycznie komentarzy do artykułów. Jedyna ingerencja może polegać wyłącznie na ewentualnym usunięciu słów powszechnie uznawanych za obelżywe lub nieprzyzwoite oraz "mowy nienawiści".
Większość nowych tekstów ukazuje sią najpierw na górze strony głównej, w dziale OSTATNIO NADESŁANE, by nieco później - na ogół następnego dnia - trafić do właściwego działu merytorycznego. Komentarze wpisane do OSTATNIO NADESŁANYCH nie są ze względów technicznych przenoszone w nowe miejsce.
|
POLECAMY |
|
|
|
|
|
|
|
|
Stale publikują m. in. |
|
| Stefan Bratkowski | |
| Roma Przybyłowska | |
| Ernest Skalski | |
|
Andrzej Lubowski (USA)
|
|
|
|
|
| Mirosław Malcharek | |
|
Bogdan Miś |
|




W tej - czyli lewej - szpalcie znajdziecie zawsze charakterystyczny kolaż-rysunek Mirka Malcharka, który stanowi swoiste wrota do kolejnego jego komiksu (?) politycznego. Nowość co tydzień!




