2009-07-30 13:38
Publikujemy dziś krótki szkic o Leszku Kołakowskim – zupełnie inny, niż to co przetoczyło się przez łamy prasy. To szkic ostatniego redaktora naczelnego tygodnika „Po prostu”, pisma „studentów i młodej inteligencji”, które było zbiorowym przywódcą ruchu młodzieży Polskiego Października 1956. Ryszard Turski, przyjaciel i młodszy kolega Kołakowskiego, napisał tekst, któremu daliśmy tytuł...
Kołakowski z „Po prostu”, „Po prostu” Kołakowskiego
W latach 1953 – 54 byłem studentem Uniwersytetu Warszawskiego i z ogromnym zainteresowaniem słuchałem zwłaszcza wykładów Leszka Kołakowskiego. Były one poświęcone historii filozofii, w szczególności filozofii Spinozy. Bardzo trudne w odbiorze dzieło genialnego myśliciela, w interpretacji Kołakowskiego stawało się dla najgorliwszych słuchaczy wielkim przeżyciem intelektualnym. Wkrótce staliśmy się...
—————
2009-06-14 13:30
W tygodniku „Europa" z dn. 23 marca znajduję wywiad B. Łozińskiego z Leszkiem Kołakowskim pt. Wiara fundamentem istnienia. Leszek stwierdza w nim m.in., że nie wie, co to dziś lewica! Bo w równość wobec prawa wierzą ponoć wszyscy i nawet państwo laickie „nie jest monopolem ruchów lewicowych". Co do liberalizmu, to „zawsze, przynajmniej w Europie, liberalizm oznaczał wolny rynek", a Kościół ponoć „akceptuje liberalizm ekonomiczny".
Co z tą lewicą?
Moim zdaniem, spoiwem lewicy są dziś następujące postulaty:
Nieodwracalność podstawowych zdobyczy welfare state (ubezpieczenia społeczne, publiczna służba zdrowia, darmowa edukacja. Domaganie się ich anulacji jest klasycznym wstecznictwem).
Niezgoda na „świętość" i aksjologiczną nadrzędność prawa własności prywatnej. Prywatyzacja tylko ze względów pragmatycznych, reprywatyzacja jako absolutny wyjątek....
—————
2009-06-08 22:20
W grudniu 2007 r, w sali Lustrzanej pałacu Staszica odbywała się promocja zbioru artykułów Zbigniewa Pełczyńskiego opublikowanego przez Wydawnictwo Naukowe „Scholar" pod tytułem Polska droga od komunizmu. Refleksje nad historią i polityką 1956-2006. Miałem przyjemność zagaić dyskusję nad tą książką mojego starego przyjaciela, wybitnego naukowca z Oksfordu, a zarazem zasłużonego organizatora współpracy naukowej między Oksfordem a uniwersytetami polskimi oraz założyciela pionierskiej szkoły liderów w Warszawie. (…)
Bezpośrednią współpracę ze Zbyszkiem nawiązałem z okazji ważnej pracy zbiorowej pt. Conceptions of Liberty in Political Philosophy (pod red. Z. Pełczyńskiego i J. Gray'a, Athlone Press, Londyn 1984). Z inicjatywy Pełczyńskiego, który rozmawiał ze mną na ten temat w Warszawie jesienią 1981 roku, napisałem do niej rozdział o koncepcji wolności u Marksa. Przedyskutowałem ten...
—————
2009-06-05 17:11
Kiedy kwartet ProForma (wyśmienity) doszedł do "Murów" cała Aula Nova powstała i zaczęliśmy śpiewać. Nie ma co ukrywać, niejeden miał ściśnięte gardło i łzy w oczach. Na bis już sami zaśpiewali "List studenta". I dobrze. Bo jak długo można jechać na zbyt wysokim, kombatanckim diapazonie. Przedtem nastrój w auli budowały przemówienia i film "W samo południe". W filmie śmieszno-straszne kawałki archiwalne z tamtych dni przeplatały się z komentarzami uczestników, wygłaszanymi 20 lat później. Wyłącznie męska obsada. Za co Jacek i Zbysław, autorzy dzieła, nieźle oberwali.
Zaproszono członków pięciu ówczesnych wielkopolskich komitetów obywatelskich "S", obecnych VIP-ów oraz nas, dość liczną zgraję wyborczych wyrobników, piszących, drukujących, rozklejających i na wiele innych sposób robiących tamtą, śmiesznie nieprofesjonalną kampanię wyborczą. Nie wszyscy zaproszeni przyszli....
—————
2009-06-03 22:21
Na konferencji Fundacji im. Stefana Batorego na temat Państwo i społeczeństwo wg PiS (8 października 2007 roku) wiele uwagi poświęcono problemom rzekomego „braku zerwania z komunistyczną przeszłością". W rzeczywistości zerwanie takie nastąpiło i to nie tylko przez zmianę nazwy państwa i nowelizację konstytucji, lecz również w bardzo kontrowersyjnej formie symbolicznej: przez zaproszenie prezydenta Jaruzelskiego na inauguracyjną ceremonię Wałęsy (22 XII 1990) przejęcia insygniów władzy z rąk emigracyjnego prezydenta, Ryszarda Kaczorowskiego (niemal zupełnie nieznanego w kraju) oraz ogłoszenie narodzin III RP, czyli symboliczny powrót do 1939 roku oraz uznanie dziejów PRL za „czarną dziurę". Nie było to gestem w stronę narodowego pojednania! Było świadomym poniżeniem rządowej strony Okrągłego Stołu oraz delegalizacją PRL, czyli (co nie od razu zostało zauważone) potraktowaniem...
—————
2009-06-02 11:58
Lato 1989 – Politycy i obywatele
CO ROBIĆ?
„Kiedy porozmawiamy o wielkiej koalicji?" - pytał Adam Michnik 12 czerwca w tytule komentarza w „Gazecie Wyborczej". I odpowiadał: wówczas gdy w obozie władzy zwycięży reformatorskie skrzydło „architektów Okrągłego Stołu". Po ogromnym sukcesie wyborczym Solidarności zachwiał się układ skonstruowany przy negocjacyjnym stole. Wybór Wojciecha Jaruzelskiego na urząd prezydenta stanął pod znakiem zapytania. Politycy obu stron zaczęli szukać rozwiązań nieprzewidzianych w zawartej dwa miesiące wcześniej ugodzie. Michnik był jednym z nich. Ale nie jedynym.
W pewnej części kierownictwa PZPR zaczęto się wówczas zastanawiać nad ewentualnością podziału władzy wedle formuły - „nasz prezydent, wasz premier". O perspektywie przejęcia rządów przez ludzi opozycji rozmawiano w KC już dwa dni po wyborach. W gabinecie Józefa Czyrka zebrali się między innymi...
—————
2009-05-18 18:01
ZAPOMNIANY RODOWÓD INTELIGENCJI POLSKIEJ
W nieznanym do dziś miejscu na terenie Uniwersytetu Warszawskiego lub gdzieś tuż obok tkwią pod ziemią lub w którymś murze papiery organizacji, która do dziś pozostaje czymś tajemniczym i niemal podziemnym. W czasie okupacji niemieckiej zamurował tak archiwum „Zetu" Stefan Szwedowski, jeden z najczynniejszych członków tej fascynującej organizacji, której historia dopiero teraz powoli się odsłania.
Dwie trzecie czasu historii „Zetu" upłynęło w konspiracji, a i za czasów niepodległości, w latach 1918-1939, nikt o nim prawie nie słyszał. Do obyczajów „Zetu" należało nie chwalić się przynależnością do niego; bywało, że rodzeni bracia dowiadywali się wzajem o swym członkostwie dopiero po latach.
Nie był Zet masonerią ani towarzystwem wzajemnej adoracji, którego rola sprowadzałaby się do popierania kolegów. Był czymś w rodzaju...
—————
2008-10-28 18:45
Zdarzyło się wtedy niemożliwe – kraj, podzielony przez 123 lata, scalił się błyskawicznie w jedno państwo, choć kilku niepodległym wielkim krajom, Włochom czy też Hiszpanii, do dziś to się nie całkiem udało, a Jugosławia, wielowiekowe marzenie pokoleń Słowian Południa, mówiących (poza Słoweńcami) jednym językiem, rozpadła się dramatycznie i krwawo.
Po 11 listopada 1918 roku Wódz Naczelny Józef Piłsudski zarządził natychmiast wybory powszechne do Sejmu odrodzonej Rzeczypospolitej. Odbyły się już w dwa miesiące potem - z udziałem kobiet, które w Polsce uzyskały prawa wyborcze wcześniej niż w USA czy też w Szwecji. W rok później państwo polskie miało już armię, liczącą 800 tys. ludzi, dowodzoną przez wysoko kwalifikowanych oficerów i generałów, w większości - byłych generałów armii carskiej. Ta armia w niecałe dwa lata od listopada 1918 r. obroni Europę przed inwazją...
—————
2008-10-24 15:15
Tygodnik „Po prostu” wobec głównych problemów społecznych i politycznych Polski w latach 1955-1957
fragmenty
„Polski Październik” – określenie, które na stałe weszło do słownika najnowszej historii narodziło się najprawdopodobniej w „Po prostu”. To tytuł entuzjastycznego manifestu autorstwa Eligiusza Lasoty i Ryszarda Turskiego. Wielki, przekrojowy artykuł został opublikowany na pierwszej stronie bodaj najbardziej „rewolucyjnego” wydania w historii „Po prostu” - w październiku 1956, kiedy redakcja angażowała się w zachodzące w kraju wydarzenia, przeżywała dni swojej największej świetności i popularności.
(...)
Wiadomo, że przed październikiem 1956 roku w „Po prostu” zaczytywał się Władysław Gomułka. Latem 1956 roku przyszły pierwszy sekretarz PZPR zaprosił redaktorów „Po prostu” na prywatną rozmowę, która odbyła się w jego mieszkaniu na Saskiej Kępie. Ryszard Turski wspominał:...